Dodaj do ulubionych

ZBĘDNIK kuchenny

24.05.04, 22:24
papugując Marghe :-)) zapytam o te rzeczy, które w momencie wydają się nam
fantastyczne, niezbędne, a po tygodniu, dwóch lądują na dnie szuflady, szafki
lub w piwnicy...?
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: ZBĘDNIK kuchenny 24.05.04, 22:25
      Automacik do robienia jogurtu.
      M.
      • wedrowiec2 Re: ZBĘDNIK kuchenny 24.05.04, 22:54
        Interesik do obierania szparagów. Zwykły nożyk jest lepszy.
    • narysuj.mi.baranka Re: ZBĘDNIK kuchenny 24.05.04, 23:01
      Szczypce z zebami do nabierania spaghetti:) Uzylam ich raz. A spaghetti jem
      nalogowo.
      • Gość: Camille Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 24.05.04, 23:21
        -plastikowa foremka do robienia pot stickers/chinskich pierogow/
        -lyzeczka do wycinania kulek z melona
        -nozyk do wyciagania srodka z jablka
        -foremki plastikowe do robienia lodow na patyku
        tyle pamietam na razie.....
        • marghe_72 Re: ZBĘDNIK kuchenny 24.05.04, 23:27
          Gość portalu: Camille napisał(a):

          > > -lyzeczka do wycinania kulek z melona
          hihi, ta mi sie przydaje.. a raczej mojej córce. Te kuleczki to frajda
          M.
        • Gość: sz nozyk do wyciagania srodka z jablka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 23:33
          tego to lubię!
          czesto uzywam
        • Gość: Mag Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.pl 25.05.04, 09:52
          ja go używam do wydrążania różnych rzeczy do faszerowania, np:
          cukinii, kalarepy, jabłek...
        • slotna Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 15:25
          Ja tą łyzeczka do melonów usuwam pestki z jabłka... bardzo praktyczne.
        • borgia1 Re: ZBĘDNIK kuchenny 31.05.04, 17:42
          No cóż... ja też często używam łyżeczki do wycinania kulek - wycinając nią
          gniazda nasienne gruszek - spróbuj a zobaczysz, na czym polega różnica. I
          często korzystam z nożyka do usuwania środków jabłek. Tylko ja mam taki nożyk z
          płaską końcówką i wycinam nim, nie dość, że jabłka, to znaczy ich gniazda
          nasienne, to jeszcze dziurki w ciasteczkach... Bardzo przydatne narzędzia.
    • roseanne Re: ZBĘDNIK kuchenny 24.05.04, 23:36
      lycha do melona i plastikowe pojemniczki do mrozenia sa w sezonie cieplym
      czesto wykorzystywane przez moja dzieciarnie


      do zbednikow wrzucilabym plastikowy nozyk do scinania skorki z cytryny,
      podobnie jak dostany kiedyc komplet to eleganckiego wycinania jarzynek do
      dekorowania
      od kilkunastu mieisecy probuje kupic wygodny obierak do jarzynek, w rezultacie
      mam juz niezla kolekcje zlomu
      • marghe_72 Re: ZBĘDNIK kuchenny 24.05.04, 23:38
        Ustrojstwo do skórek cytrynowych to niezbędnik:))
        M.
        • roseanne Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 00:30
          ale nie plastikowy :)



          wole obcierac skorke na tarce do jarzyn
          • linn_linn Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 13:32
            Tarke nalezy wylozyc folia przezroczysta: potem latwiej myc taka tarke
            pocytrynowa.
            • irenka82 Re: ZBĘDNIK kuchenny 29.05.04, 20:22
              a ja mam oddzielacz do jajej-cos a'la lyzeczka z dziurka we wglebieniu.wbijamy
              jajeczko,bialko odplywa przez dziurke a zoltko lezy we wglebieniu. ja tam
              oddzielam bez klopotow tradycyjnie-ze skorupki w skorupke:)
              • Gość: Bilala Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.02.05, 02:04
                O, taki oddzielacz do jajek od lat bardzo sobie cenię!
            • Gość: mroweczka Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: 195.150.224.* 30.05.04, 14:13
              - Tafla z ciezkiego metalu z owalnymi dziurami, na ktora naklada sie kolo
              rozwalkowanego ciasta, w kazdym utworzonym dolku farsz i znow kolko ciasta i
              walkiem sie po tym przejezdza. To mial byc wynalazek przyspieszajacy czynnosc
              robienia ruskich pierogow. Tragedia. Uzylam tylko raz. Kazdy pierog otworzyl sie
              w wodzie...
              - szklane pojemniki na kawe i herbate z gumowa uszczelka wokol pokrywy, dostepne
              w hipermarketach. Wygladaja cudnie. Po miesiacu kawa pachnie jak kurz.
              - mlecznik - jesli rzadko przychodza do nas goscie.
              - plastikowa tacka na kostki lodu - nie da sie ich wydobyc z dolkow. Lezy w
              szafie od 2 lat
              :)))
              • linn_linn Re: ZBĘDNIK kuchenny 30.05.04, 15:47
                Po miesiacu? Ile tej kawy tam wsypujesz? Mnie paczka 250 g starcza na tydzien,
                czasem mniej. Moze trzymaj kawe w lodowce.
                • efedra Re: ZBĘDNIK kuchenny 30.05.04, 18:04
                  Jezeli tak dlugo sie trzyma zmielona kawe, to tylko w szczelnym opakowaniu w
                  zamrazalniku.
              • efedra Re: ZBĘDNIK kuchenny 30.05.04, 18:02
                mroweczko, pewnie nie wygielas tacki kilka razy w rozne strony (po to ona jest
                z plastiku) - kostki lodu same wypadaja, nie trzeba nawet dlubac.
              • Gość: asia Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.tz.ar.szczecin.pl 31.05.04, 12:33
                Polej od spodu ciepłą wodą (tylko nie roztop), od razu wyskoczą.
              • Gość: katt mlecznik?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 21:56
                sory, ale jestem niespecjalnie zorientowana: co to takiego jest ów "mlecznik"?
                bo zielonego pojęcia nie mam...
                i do czego służy? choć może powinnam zapytać "do czego nie służy?"... :)))
                pozdro
              • Gość: Monika Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.waw.pl / *.waw.pl 24.11.04, 19:20
                > - plastikowa tacka na kostki lodu - nie da sie ich wydobyc z dolkow. Lezy w
                > szafie od 2 lat

                e tam! trzeba tylko polac ciepła wodą pojemnik i jest ok kosteczki lodowe z
                checia wyskakuja :-) a zawsze to jakas oszczednosc niz kupowanie plastikowych
                woreczkow
      • ka_thy Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 09:19
        roseanne napisała:

        > od kilkunastu mieisecy probuje kupic wygodny obierak do jarzynek, w
        rezultacie
        > mam juz niezla kolekcje zlomu

        W Polsce poleciłabym Ci obieraki Boernera.
      • Gość: Jadwiga Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.gress.com.pl 28.05.04, 18:39
        Do obierania warzyw polecam obierak z firmy Tupperware, jestem z niego bardzo zadowolona, do kupienia na pokazach firmy lub przez znajomych cena okolo 30 zl, ale warto je wydac.
      • sigicafe Re: ZBĘDNIK kuchenny 29.05.04, 22:02
        polecam obieraczki solingen; mam taką od pięciu lat i się z nią nie rozstaję!!
    • grey_mouse Re: ZBĘDNIK kuchenny 24.05.04, 23:39
      Podpisuję się pod automacikiem do jogurtu - zajmuje sporo miejsca, a był dwa
      razy w użyciu.Cóż, są mniej i bardziej wygodne prezenty.
      Drugi zbędnik podarowałam sobie sama. Był to stalowy wok, kupiony w IKEA.
      Po drugim myciu zardzewiał. I szybko wygasla moja ochota na domową chińszczyznę.
      Obecnie zostały mi pałeczki, których raz w roku używam, jako drewnianej
      podpórki do hiacynta, którego stawiam sobie na kuchennym stole na powitanie
      wiosny ;-)
      • syso Re: ZBĘDNIK kuchenny 27.05.04, 18:48
        > Podpisuję się pod automacikiem do jogurtu - zajmuje sporo miejsca, a był dwa
        > razy w użyciu.

        U mnie natomiast jest to absolutny niezbednik, wykorzystywany regularnie. jak
        tylko jogurt sie skonczy, robie nastepny. mam nawet dwie maszynki. :-)
        • Gość: Ewa Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: 217.153.62.* 30.05.04, 16:22
          Ja również bardzo często wykorzystuję maszynkę do robienia jogurtu.Z 1 litra
          mleka mam 7 słoiczków(225 ml),to chyba dosyć duży jogurt, gdzieś około 1-1,20
          zł.Osobiście polecam
      • mycha70 Re: ZBĘDNIK kuchenny 27.05.04, 22:46
        Wok jest niezły, tylko trzeba pamiętać, żeby po myciu natrzeć go olejem i tak
        schować. No i nie szorować go do białości, a broń boże płynem do zmywania. Co
        na nim zostanie, to wypali się przy kolejnym używaniu. I zakonserwuje patelnię.
      • aniusia_u Re: ZBĘDNIK kuchenny 28.05.04, 14:45
        A ja woka z Ikei używam do wszystkiego, nie wyłączając chińszczyzny, często i
        od 5 miesięcy to najpraktyczniejsza rzecz w naszym domu!
    • brunosch Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 08:34
      Ja w pamięci mam takie dwie grozy:
      radziecką sokowirówkę na korbę (wysokość ok. 0,5 metra; korba jak przy studni)
      całkowity bezsens
      enerdowską tarkę z wymiennymi tarczami
      Ale po domu walają się różne ustrojstwa:
      - nożyczki do ŚCINANIA CZUBKÓW JAJ!!! quriosum.
      - ogromne, plasticzane cóś do spagetti - wygląda jak monstrualny grzebień, więc
      w kuchni raczej widok odbierający apetyt.
      - korkociąg - wyprostowany po pierwszej próbie użycia :))) Trzymam go jako
      memento.
      • mantha Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 10:26
        brunosch napisał:

        > Ja w pamięci mam takie dwie grozy:
        > radziecką sokowirówkę na korbę (wysokość ok. 0,5 metra; korba jak przy
        studni)
        > całkowity bezsens
        > enerdowską tarkę z wymiennymi tarczami
        > Ale po domu walają się różne ustrojstwa:
        > - nożyczki do ŚCINANIA CZUBKÓW JAJ!!! quriosum.
        > - ogromne, plasticzane cóś do spagetti - wygląda jak monstrualny grzebień,
        więc
        >
        > w kuchni raczej widok odbierający apetyt.
        > - korkociąg - wyprostowany po pierwszej próbie użycia :))) Trzymam go jako
        > memento.

        Przez ten post zalalam sobie cale stanowisko pracy herbata :-)))))))))))))))
    • Gość: przekonana Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: 213.17.230.* 25.05.04, 08:41
      Jestem przekonana, że niepotrzebny mi jest piekarnik gazowy. Dwie kolejne
      kuchenki miały to genialne cudo pozbawione precyzyjnej możliwości regulowania
      temperatury, co w połączeniu z moją mierną umiejętnością pieczenia ciast dawało
      do końca zniechęcające mnie rezultaty.
      Teraz już nie muszę analizować stanu wypieków na czworakach, mam piekarnik
      połączony z mikrofalówką (dwa w jednym) przed nosem i to ja panuję nad
      wypiekami a nie one mi dyktują jaki będę miała humor po wyjściu z kuchni.
    • ka2 Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 08:48
      frytkownica, niech ją piekło pochłonie
      nie wiem kto i w jakim celu coś takiego wymyślił
      no i do tej pory nie wiem, kto mi ją dał w prezencie ślubnym :)
      • syso Re: ZBĘDNIK kuchenny 27.05.04, 19:07
        ka2 napisała:

        > frytkownica, niech ją piekło pochłonie
        > nie wiem kto i w jakim celu coś takiego wymyślił
        > no i do tej pory nie wiem, kto mi ją dał w prezencie ślubnym :)

        Niech zyje frytownica!! Wszyscy w domu uwielbiamy domowe frytki, nie wspomne juz
        o roznych frykasach typu mieso w ciescie smazone wlasnie we frytownicy.
        • Gość: madeski Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.icpnet.pl 30.05.04, 23:15
          Frytownica - sprzedałem tą monstrum po dwóch użyciach, a frytki robię na blasze.
      • Gość: codik Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.04, 14:21
        Bałam się napisać właśnie o frytownicy, bo wiem że wiele osób uzywa i nie
        wyobraża sobie bez niej kuchni. Dla mnie koszmar, szczególnie zapach z tego
        urządzenia i jego mycie. Poza frytkami nic nie udało mi sie w tym przygotować
    • Gość: senin Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 25.05.04, 09:01
      elektryczny wiciskacz soku z cytrusow.

      (jestem szczesliwa posiadaczka tegoz od lat kilkunastu, uzywalam moze z 10 razy
      (do wyciskania soku z duzej ilosci pomaranczy)
    • sabba po kolei:) 25.05.04, 09:02
      1. noz do pizzy, taka tarcza z pilka, bylam zachwycona, kupilam, uzylam raz.
      2. mikrofalowka: nigdy nie chcialam, a w prezencie dostalam uzywam jak musze ale
      w zasadzie nigdy nie musze a wyrzucic nie moge bo ofiarodawca chcial dobrze i u
      mnie bywa. i stoi ten kulfon i miejsce zajmuje:(((

      A rzeczy niebywale przydatne:
      1. scinacz do czubka jajka:)))
      2. Noz do serow zoltych, taki z cienka linka zamiast ostrza
      3. Widelki do makaronu, bez niego jak bez reki:)
      • nat.ka Re: po kolei:) 25.05.04, 09:47
        > 1. scinacz do czubka jajka:)))
        łomatko!:)
        • sabba :)) 25.05.04, 10:27
          ja to nazywam gilotynka do jajek:) moj maz nie moze sie biedny patrzec jak to
          robie:) te skojarzenia....:)))
          • janowa Re: :)) 26.05.04, 09:43
            Moze wy macie jakas inna gilotynke, bo moja kompletnie nie dziala - zeslizguje
            sie ze skorupki :-(
            ---
            Moj kochany LEONEK

            Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
            nie wie, ze to nie jest mozliwe.
            • brunosch Re: :)) 26.05.04, 09:59
              i ucina palce. W najlepszym wypadku skraca paznokcie.
    • em_es Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 10:03
      Malakser - od paru lat zalega sobie spokojnie w szafce, uzywany byl moze 3
      razy - przerost formy nad trescia, ciezkie, to wielkie i nieporeczne, jak ja
      mam ustrojstwo dobra chwile wywlekac z pudla, skladac ten milion czesci, a po
      skonczeniu rozkladac i myc, to juz wole recznie czynnosc wykonac, szybciej
      wyjdzie :)
      • nina.t Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 10:14
        urządzenie do krojenia sera w plastry i foremki do sklejania pierogów.
    • default Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 10:25
      Grill elektryczny.
      Nie nadaje się specjalnie do niczego, bo:
      - jak jest lato to używamy grilla "naturalnego" ( ten elektr. ma zakaz
      producenta do używania go na dworze),
      - zimą wolę coś upiec w piekarniku niż rozstawiać to ustrojstwo na blacie,
      znosić rozchodzący się swąd i podstawiać naokoło miseczki na ściekający
      tłuszcz :(
      • sigrun Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 13:28
        Dla mnie okazał się totalnym zbędnikiem nóż do krojenia pomidorów w równe
        plastry - takie coś wyposażone w kilka piłek rozpiętych na ramce, jak również
        nóż do krojenia kości i mrożonek. Odkąd zafoundowałam sobie 24 centymetrowy nóż
        do oprawiania mięsa z IKEA, opróżniłam szufladę ze wszystkich innych noży.
        Zachowałam tylko tasak (również IKEA), obierak i nóż do warzyw.
        • Gość: aniel Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 13:54
          ekspres do kawy (nie cisnieniowy) stoi i kurzy sie :)
          toster + krajalnica gleboko schowane :)

          natomiast nie moglabym zyc bez kilu przedmiotow wymienionych przez was:
          -lyzki do spageti
          -packi do krojenia sera
          -melaksera (nie cierpie trzec na tarce, szczegolnie gdy robie surowki dla calej
          rodzinki)
          -tarka z wymiennymi ostrzami- gdy mam do utarcia mala ilosc np.sera, itp
          • rysik5 Re: ZBĘDNIK kuchenny 28.05.04, 04:50
            malakser czeka ....pozdrawiam
        • Gość: melmire Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 13:57
          A pamietasz moze nazwe twojego noza? Bo chetnie kupilabym, zwlaszcza ze
          wyprobowany :)
          • roseanne Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 15:42
            doskonale sa z serii 365+

            mam ten 32 cm, chwale sobie
            • sigrun Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 16:35
              Natomiast ja używam noży IKEA z serii Skarpt. Są o tyle wygodne że są zrobione
              z jednego kawałka stali, przez co nie pozostają resztki jedzenia między ostrzem
              a rączką. Ponadto można je myć w zmywarce. Ten do oprawiana mięsa jest
              wspaniały ponieważ posiada specjalnie wyprofilowany czubek ostrza -
              niezastąpiony do zdejmowania błon z cielęciny i filetowania (chociaż istnieje
              osobny nóż do filetowania z tej samej serii). Jedyny mankament to cena - ok.
              60zł.
              • Gość: melmire Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 20:58
                Ten www.ikea.fr/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?
                catalogId=10101&storeId=4&productId=14826&langId=-2&parentCats=10108*10216*10229

                czy ten ? www.ikea.fr/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?
                catalogId=10101&storeId=4&productId=15783&langId=-
                2&parentCats=10108*10216*10229

                Bo nie moge sie zdecydowac?
        • Gość: marcin Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.pgi.waw.pl 25.05.04, 14:00
          Nr 1 to zdecydowanie "zlepiaczka" do pierogów - nie dość, że długo się robi, to
          wychodzą KOSZMARNE. Ale taka np moja Najukochańsza Żonka NIE UMIE inaczej
          pieroga zlepić. A kto ją nauczył tym dziadostwem się posługiwać??? Jej
          osobista BABCIA - dla mnie koszmar!
          Nr 2 to plastikowa zwijana "stolnica" - niewypał straszliwy!!! Na szczęście
          kiedyś położyłem na kuchence, a ruszta były gorące, bo coś tam się chwilę
          wcześniej gotowało i porobiły się dziury, po czym z czystym już sumieniem
          wyrzuciłem :-)
          Nr 3 - termmetr do pieczeni - bezsensowny przedmiot (ale się wala...)
          Nr 4 - nożyk do wycinania "spiralek" z warzyw - nigdy nie udało się żadnej
          wyciąć :-( (też się wala...)
    • hania55 Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 13:46
      Forma do pieczenia sufletu. Stoi w szafce od paru lat, bo nigdy nie zrobilam
      sufletu. Może kiedyś się przyda?
      • Gość: marcin forma do sufletu IP: *.pgi.waw.pl 25.05.04, 14:05
        a moja gdzieś się zawieruszyła- ktoś porzyczył i się przyzwyczaił :-( za to mam
        formę do budyniu - po babci, przedwojenną - 1 raz robiłem budyń - kalafiorowy -
        przez 10 lat potem nie mogłem patrzeć na kalafiory. Ale od jakiś 5 lat planuję
        zrobić budyń z brokułów. Stąd uważam formę do budyniów za NIEZBĘDNĄ
      • giezik Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 15:29
        łyżkowidelec do spagetti. Od kogos dostalismy spróbowalem raz użyc, jak p.... po chwili nałożenia na talerz, to nawet teraz nie wiem gdzie sie wala
        • emka_waw Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 16:26
          - sprezentowany, przepiękny, mosiężny, zdobiony dziadek do orzechów, który do
          zgniecenia orzecha wymaga tytanowej siły. Lepiej położyć orzech na desce i
          przywalić tą wajchą z góry. A najlepiej dać mojemu ojcu, w ręku rozgniata.
          - otwieracz do słoików - brat otwiera słoiki bez wielkiego natężenia mięśni.
          - korkociąg z dźwignią - jak wyżej, do otwarcia butelki wystarczy mu zwykły.
        • hania55 Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 20:22
          Gieziku, a tym łyżkowidelcem spaghetti się spożywa, czy nakłada? Jak to-to
          wygląda? Aż trudno mi sobie wyobrazić.
          • Gość: giezik Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.04, 20:32
            naklada, to ma dlugosc jakies 20cm i tam gdzie powinna byc esencja łyżki jest
            łyzka, z ząbkami z boku. Albo ja tepy jestem, albo to wymaga jakichs
            wyjatkowych umiejetnosci
            • Gość: melmire Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 20:59
              Aaaa, tez mam taki, nigdy nie uzywalam, do cholery to niepodobne :)
              • Gość: Marghe_72 Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.05.04, 21:14
                Zniknąl mi poscik:)

                To ja tu występuję jako obronczyni tejże łyzki - widelca. Bez niej ani rusz:)
                M.
                • Gość: melmire Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 21:39
                  No pewnie, mozna nia wroga potraktowac po lbie :) I kolcami oczy wylupic :)
                  • Gość: mimi Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.chello.pl 28.05.04, 01:02
                    Łojezu! bez tej łychy do spagetti nie wyjełabym kluch z gara. No chyba że sitko
                    itp.Absolutny NIEZBĘDNIK!!!
                • emka_1 Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 23:01
                  słusznie, łyżka jest bardzo przydatna, szczególnie, że idealnie nadaje się do
                  wyjmowania kołdunów:) a do spagetti wolę jednak szczypce. bez paprania sita się
                  odbywa odcedzanie i wyciąganie z gara.
                  • giezik Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 07:12
                    a no widzicie to nie służy do spagetti tylko do kołdunów. Tylko producent sie pomylił :)
                    • linn_linn Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 10:04
                      Ta lyzka zebata sluzy do nakladania spaghetti z sosem na talerz, nie do
                      wyciagania spaghetti z garnka.
                      • giezik Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 10:16
                        sie domyslilem, ale jak probowalem tak zrobic to upieprzylem cały stól.
                      • emka_1 Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 12:44
                        łyżka ma wielką dziurę, przez ktorą sos zdąży spłynąć na blat w trakcie
                        przenoszenia na talerz:)

                    • brunosch Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 10:17
                      moim ustrojstwem to można jeszcze jajka z wrzątku wyciągać.
                      A ostatnio dostałem "grzebień pod wezwaniem Józefa Cyrankiewicza" - wielki,
                      biały z zębami jak grabie. Jest totalnie do niczego - nawet psa nie idzie
                      wyczesać.
                      • ka2 Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 10:30
                        idzie się nią jeszcze po plecach poczochrać :)
                        • brunosch grzebień do makaronu 26.05.04, 10:32
                          ka2 napisała:

                          > idzie się nią jeszcze po plecach poczochrać :)

                          Ale tylko w jedną stronę, bo wyprofilowany :)
                      • Gość: roman46 Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.04, 09:49
                        może to grzebień do krojenia cebuli. Jeśli tak to to jest super ustrojstwo.
            • hania55 Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 21:32
              Aaaaaa! Już wiem, co to. Moja mama takie coś kupiła i chyba również traktuje
              jako zbędnik kuchenny.
        • Gość: Marghe_72 Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.05.04, 21:13
          Gieziku, no to pierwszy raz (hehehe) sie nie zgodzimy. Ta łycha to mój kolejny
          niezbędnik:)
          M.
          • orissa Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 21:26
            Frytkownica (na szczęście się jej pozbyłam), grill elektryczny - gdy miałam
            piekarnik gazowy wydawało mi się, że gril elektryczny to coś, bez czego nie
            mogę się obejść. Teraz mam piekarnik elektryczny a grill wylądował na złomowcu.
            Do zbędników dorzycam maszynkę do spatzli, przywiezioną z Bawarii (ani razu nie
            używaną), dzbanek Britta z "filtrem" (używany ze dwa razy), masa noży i
            tasaków - używam ciągle dwa te same, reszta leży, zestaw piknikowy składający
            się z całkiem fajnych naczynek w pudełku z rączką - używany 1 raz.
            Jeszcze jest masa takich rzeczy, ale to napiszę jak mi się przypomną ;-)
          • giezik Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 07:14
            jak wyzej zauwazylem, nei znalem jej tajemnego przeznaczenia.
            Moze teraz bedzie mi łatwiej
    • groszek19 Wyliczam: i zamienię na niezbędniki 25.05.04, 21:57
      -wszystkie rodzaje (typy) ekspresów do kawy
      -frytownica (chyba jeszcze na gwarancji)
      -raclette
      -gofrownica

      Wymienię na inne niezbędniki:)
      • groszek19 Poryczałam się ze śmiech:))))))))))))0 25.05.04, 22:12
        Przeczytałam wszystkie Wasze propozycje i przypomniałam sobie:
        -filtr Britta
        -przyrządy do robienia pierogów i uszek
        -krajalnica do jajek
        -kolejne otwieracze do butelek i zamknięcia do butelek
        -zabawne pudełeczka nie wiadomo na co
        -szpikulce do szaszłyków
        -pojemnik z miarką (mąka, kasza)
        -termos obiadowy
        -zestaw piknikowy (talerzyki, kubeczki, za małe by coś na nich zmieścić)
        -scyzoryk idealny na "wypady pod namiot"
        -pojemnik na gorącą zupkę
        -siatka do cięcia sałatki
        -łyżka do nakładania ziemniaków
        -foremki do babeczek
        -krajalnica
        -łyżka do wyjmowania spagetti

        I dziękuję Wam, dziewczyny z całego serca. Bo dzięki Wam nie kupiłam:
        -przyrządu do wycinania gniazd w jabłkach
        -robienia kulek z owoców
        -i diabli wiedzą, czego jeszcze

        Pozdrawiam i proponuję "wymianę"
        • gryka1 Re: Poryczałam się ze śmiech:))))))))))))0 25.05.04, 22:15
          Krajalnica ? No nie, ja używam jej na okrągło od 25 lat.
          • groszek19 Re: Poryczałam się ze śmiech:))))))))))))0 25.05.04, 22:19
            A ja przy okazji: chrztów, komunii i pewnie wesel, gdy mi dzieci podrosną:)))
            Czyli raptem z pięć razy w życiu:)
          • Gość: pn Re: Poryczałam się ze śmiech:))))))))))))0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 13:00
            krajalnica, tarka z pojemnikiem "pod", maly polmisek (prezent, tak maly i ozdobny ze wrecz do niczego), pojemniki do gotowania jajek w mikrofalowce (pamietacie seksmisje to takie samo cuś), wielosc naczyn zaroodpornych (uzywam jednego, posiadam 4)
      • giezik Re: Wyliczam: i zamienię na niezbędniki 26.05.04, 07:14
        raclette - mmmmmmm, a robiłaś zapiekany tenże
        • groszek19 Gieziku:) 26.05.04, 13:28
          Co zapiekane? Nie załapałam
          • Gość: giezik Re: raclette IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.04, 14:20
            nazwa raclette wywodzi sie od cudownego sera popularnego w Szwajcarii i
            Austrii. Ktory wlasnie zapiekany jest w tychze maszynkach (W Szwajcarii jest
            albo oddzielne pomieszczenie, albo na zewnatrz), bo on wedlug niektorych
            strasznie jedzie.
            Jest przesmakowity
            • janowa Re: raclette 26.05.04, 20:20
              Oj jedzie, jedzie! Kiedys moj kolega wpadl na swietny pomysl, zeby zabrac ten
              serek na wczasy w gory, zebysmy sie uraczyli specjalem przed Sylwestrem. Do
              samochodu nie dalo sie wsiasc 2 dni bez trzymania sie za nos! :-))

              A raclette jest superackie, szczegolnie na mlodych kartofelkach, boczku i
              pieczarce. Mniam...
              ---
              Moj kochany LEONEK

              Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
              nie wie, ze to nie jest mozliwe.
            • groszek19 Re: raclette 27.05.04, 07:53
              No to się dogadałyśmy:))))
              Jasne, że znam raclette, przeczytałam szybko "a zapiekałaś tenże" i nie
              załapałam. To tak jak w dowcipie: "żuczek je biedronkę" "a co to jest dronka?".
              Czasami warto dwa razy przeczytać:))
      • janowa Re: Wyliczam: i zamienię na niezbędniki 26.05.04, 09:49
        Bez ekspresu nie ma dla mnie zycia! Nawet na wakacjach za nim tesknie, bo robi
        najpyszniejsze kapuccino :-)
        Raclette sa NIEZBEDNE :-)
        Co do gofrownicy sie zgadzam - od nowosci ani razu nie uzyta!
        ---
        Moj kochany LEONEK

        Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
        nie wie, ze to nie jest mozliwe.
      • Gość: Ewa Re: Wyliczam: i zamienię na niezbędniki IP: 217.153.62.* 30.05.04, 16:53
        Co masz na myśli mówiąc o zamianie na coś innego,chętnie nabędę frytownicę.
    • skarolina Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 22:09
      Zdecydowanie frytkownica i maszynka do gofrów (cudowne prezenty ślubne :).

      Natomiast wspominany tu parę razy malakser jest NIEZBĘDNIKIEM najniezbędnieszym
      ze wszystkich. Bez tego w ogóle się nie da w kuchni żyć.
      • gryka1 Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 22:21
        Ja dorzucę jeszcze sokownik (wiecie do czzego służy ? )oraz urządzonko do
        robienia dziurek w jajkach nie ugotowanych aby można było je ugotować w
        mikrofalówce - a mikrofalówki nigdy nie miałam :))))))))
        • emka_1 Re: ZBĘDNIK kuchenny 25.05.04, 22:57
          przebijak do jajek ??? do gotowania w wodzie też przydatny, skorupki nie pękają.
          najlepszy był taki z malutką klepsydrą. nie ma już go niestety:( bardzo
          przydatny, choc i tak babcia nauczyła gotować jajka 'na oko':)
        • em_es Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 08:47
          O ile twój sokownik to coś takiego jak mój, czyli kilkuczęściowy gar z sitkiem
          w środku, to służy do produkcji soku, ja robie z malin, wiśni, czarnej
          porzeczki i różnych innych owoców. Produkcja bardzo prosta, a zapewnia
          prawdziwy domowy sok na całą zimę :) Czyli dla mnie NIEZBĘDNIK :)

          MS
          • skarolina Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 21:46
            Dla mnie też - w ubiegłym roku mój sokownik z moją pomocą przerobił ponad 50 kg
            owoców.
    • Gość: sz mulii julien! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 23:01
      kto wie co to mulii julien? (chyba tak to sie nazywa)
      dawno temu widzialem u moich gospodarzy we francji
      potem we filmie Amelia byla taka scena:
      bohaterka aparacikiem mulli julien serek na makaron trze
      urzadzenie jest tak dziwne ze zakupilem model z lat 50-tych
      trzymam w szufladzie [czasem pokazuje gosciom]
      używalem raz
      ale nie zamienię
      • giezik Re: mulii julien! 26.05.04, 07:16
        tareczka do sera na korbke???
        Moja teściowa posiada i jest to jedno z marzeń mojej małżonki
        • janowa tareczka do sera na korbke 26.05.04, 09:53
          Absolutny niezbednik do parmezanu! Szczegolnie, ze twardy i na normalnej latwo
          sie pokaleczyc. A makaron u nas czesto na stole :-)
          ---
          Moj kochany LEONEK

          Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
          nie wie, ze to nie jest mozliwe.
          • Gość: sz tareczka z korbką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 11:27
            wykonane z nierdzewnej blachy ale takiej jak robili w latach 50 i 60
            rozkladane nóżki (trzy)
            po rozłożeniu wygląda jak lądownik księżycowy
            do tego mam 4 okrągłe tarcze o rożnych typach zaostrzeń i wyczyczubień
            korba ma piękna ebonitową gałkę ..
            na kopusie zagraniczne napisy francusskie ze to patrnet numer 123423442

            nagłupszy przedmiot jaki mam w domu
            lubie go!
            • Gość: sz MULI JOULIEN .. cudak wygląda tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 11:34
              pozwalam umiescic foto do weryfikacji
              www.net-warsztat.com/test/muli.jpg
              głupie nie? ;-))
              • Gość: hp Re: MULI JOULIEN .. cudak wygląda tak IP: 5.2.* / *.chello.pl 26.05.04, 11:39
                MIałam taki. A jaką siłę trzeba było mieć w ręku aby docisnąć cięte warzywa
                czy ser....
                • giezik Re: MULI JOULIEN .. cudak wygląda tak 26.05.04, 11:41
                  w morde, ZAKOCHALEM SIE. Odjazd.
                  • Gość: sz można się zakochać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:17
                    tak, można się zakochac!

                    poprosiłem moja francuską gospodynie zeby mnie to cudo zmontowala i pokaza jak
                    uzywac, bo aparat w czesciach byl, a nie umialem go pojąć i zrozumieć ..

                    potem kusiło mnie by go podwędzić ... ale wykazalem zbyt wielkie
                    zainteresowanie sprawa by sie wydała
              • Gość: pn Re: MULI JOULIEN .. cudak wygląda tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 13:11
                łunochód!!! buahahaha;-D
              • linn_linn Re: MULI JOULIEN .. cudak wygląda tak 26.05.04, 13:24
                A to ten. We Wloszech sa czesciowo plastikowe, wiec wygladaja mniej kosmicznie.
                Ja mialam kiedys innej kosntrukcji i nie bylo obaw, ze rozjada sie "nozki".
                Gdzies sie zapodzial, a teraz wypatruje go na roznych bazarach i targach.
                Tamten kupilabym chetnie.
              • efedra Re: MULI JOULIEN .. cudak wygląda tak 30.05.04, 18:26
                Mnie to przypomina mini-fotel ginekologiczny, tylko za cholere nie wiem, po co
                ta korba
                • giezik Re: MULI JOULIEN .. cudak wygląda tak 02.06.04, 17:19
                  może lepiej nie wiedzieć
        • hania55 Tareczka do sera na korbkę 26.05.04, 20:47
          Mam - to jest niezbędnik!
      • Gość: Pichciarz Re: mulii julien! IP: *.proxy.aol.com 02.06.04, 20:51
        Mylisz się bardzo i tu i na zdjęciu. To jest przecierak do ugotowanych jarzyn,
        a nie do sera!!! Nazywa się po angielsku FOODMILL i przeciera rózności miekkie
        na zupy, sosy, pure, itp.
        shop.store.yahoo.com/nationalgardening/21-1244.html
        Do tarcia sera są inne młynki, metalowe lub plastikowe:
        domusonline.com/shopsite_sc/store/html/11222.shtml
        I te, i te doskonale służą w kuchni, są NIEzbędnikami.
    • mawena Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 08:30
      W moim zbędniku kurzą się:
      - wspomniany już przez kogoś rdzewiejący wok z Ikei,
      - urządzenie do przesiewania mąki z takim jakby młynkiem, który ma to przesiewanie rzekomo
      ułatwić (Ikea),
      - metalowa łycha do przewracania ryby - cos jak cedzakowa, tylko ta część przewracająca jest w formie
      szerokiego prostokąta (Ikea) - o wiele łatwiej przewrócić rybę prz pomocy zwykłej drewnianej szpatułki,
      - patelnia z dziurą w środku, dzięki której to dziurze ogrzane powietrze miało krążyć po patelni
      niezwykle efektywnie (dostałam jako prezent, a kupione z jakiejś gazetki reklamowej).

      Wcześniej wymienione w tym wątku malakser i filtr Brita są mi absolutnie niezbędne.
      • linn_linn Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 10:09
        Urzadzenie do przesiewania maki uzywam co drugi dzien / pieke chleb /. Nie
        wiem, czy to cos, to mlynek. Mozna to tak nazwac. Mak musi byc zasz przesiana
        ze wzgledu na wieksza puszystosc. No chyba, ze ktos nic nie piecze. Wtedy to
        jest zbednik.
        • mawena Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 13:48
          Dla mnie to urządzenie to zbednik, bo jest niewygodne. Mąkę przesiewam zwykłym
          sitkiem.
    • Gość: RED wihajster do wyciskania soku z plasterka (!) IP: 193.0.117.* 26.05.04, 08:41
      cytryny... a właściwie półplasterka... domniemywam, że jego właściwe użycie
      jest restauracyjne-dynastyczne, tzn. rezydencja albo restauracja jedwabne
      obrusa ludwiki srebra stołowe i przy każdem nakryciu spoczywa on... wyciskacz
      do półplasterka a przy nim na srebrnym albo może i złotym talerzyku rzeczony
      półplasterek..."Janie, wyciśnij pani półplasterek..." :)

      ja jako ludź przaśny wrzucam sobie do herbaty cały plasterek albo całkiem już
      przyziemnie wyciskam direkt do kubeczka...a później jestem opieprzana za
      zmamłaną żółtą biedotkę...:P
      • ka_thy Re: wihajster do wyciskania soku z plasterka (!) 26.05.04, 09:05
        Taki wyciskacz jest przydatny kiedy potrzebujesz kilka kropel soku z cytryny do
        czegoś-tam a nie chcesz wyciskać z całej połówki. Ja do herbaty lubię cytrynę w
        całym plasterku, wyciśnięta połówka jest więc już spisana na straty.
        • linn_linn Re: wihajster do wyciskania soku z plasterka (!) 26.05.04, 10:12
          Jesli potrezbujesz kilku kropel, sa w sprzedazy platikowe rurki, ktore wbija
          sie w cytryne. Ostatecznie mozna zrobic brutalnie dziure w cytrynie i dobrze
          scisnac. Bez plasterkow, polplasterkow i wysychania cytryny.
          • ka_thy Re: wihajster do wyciskania soku z plasterka (!) 26.05.04, 10:37
            Wow! A mogłabyś podesłać jakiegoś linka ze zdjęciem? Mozliwe, że i do nas taki
            wynalazek już dotarł.
            • linn_linn Re: wihajster do wyciskania soku z plasterka (!) 26.05.04, 11:24
              Zerknelam, ale w necie sa tylko modele powazne / wlasnie takie zbedniki /. Ten
              jest naprawde prosty / nie wiem jak trwaly /. Jesli sie nie myle, w sprzedazach
              TV dodaja go jako "prezent".
      • Gość: pn Re: wihajster do wyciskania soku z plasterka (!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 13:14
        aaaaa tez mam takie cos genialne!! Ale ze srebra nie moze byc bo srebro nie lubi kwasu;-)
    • em_es Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 08:55
      - Plastikowe cudo do wyciskania polowki cytryny - uzyte raz, eksperyment
      dowiodl ze znacznie szybciej a rownie skutecznie wyciska sie cytryne recami :)
      - krajalnica - sprezentowana przez te sama osobe co malakser, i rownie czesto
      uzywana :)

      • ewa2233 Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 11:04
        -siatka do cięcia sałatki jest NIEZBĘDNA :))
        Za to dostałam w prezencie, na pamiątkę z Węgier:
        coś w rodzaju metalowego tarka z przecierakiem do wyrobu domowych zacierek!
        ---
        ewa2233
      • ketu2 Re: ZBĘDNIK kuchenny 29.05.04, 11:08
        Czy znacie takie ustrojstwo do robienia ,,orzeszków'' z ciasta nadziewanych
        masą? Wygląda to jak rakieta tenisowa sześciokątna, metalowe, podwójne,
        złączone zawiasami. Wewnętrzna strona to matryca i patryca połówki łupiny
        orzeszka. Do dołków nakłada się ciasto, przykrywa drugą częścią i piecze na
        gazie. Po wyjęciu połówkę orzeszka napełnia się np.budyniową masą i przykrywa
        drugim orzeszkiem. Cudo! Zamówiłam lat temu kilkanaścieby mi przywieziono z
        Rosji i do tej pory ani razu nie używałam!
        • Gość: giezik Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.04, 10:38
          > Czy znacie takie ustrojstwo do robienia ,,orzeszków'' z ciasta nadziewanych
          > masą?

          Pamietam, moja rodzicielka robila z tego "orzechy". Nawet niezle to wyglada.
          Ale fakt ostatni raz tez pamietam kilkanscie lat temu
      • Gość: JAC Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: 213.17.204.* 30.05.04, 01:53
        mALAKSER JEST SUPER. nAPRAWD. tYLKO TRZEBA WIEDZIEĆ CO Z NIM ZROBIĆ
    • baky Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 10:53
      A ja, daaaawno temu, kupiłem zestaw noży w stojaku drewnianym - w IKEI...
      Bardziej chodziło mi o ten stojak, niż o noże. Po nich nie spodziewałem się
      wiele.
      Pierwszy nóż rozpierniczył się na żółtym serze. Drugi na kapuście pekińskiej.
      Reszty nie wypróbowywałem - wypierniczyłem i ostał się jeno stojak - tak, jak
      zakładałem :o))
      • Gość: senin Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 26.05.04, 11:19
        > Pierwszy nóż rozpierniczył się na żółtym serze. Drugi na kapuście pekińskiej.
        > Reszty nie wypróbowywałem - wypierniczyłem i ostał się jeno stojak - tak, jak
        > zakładałem :o))


        blad!!!, bo jhak mowia, do trzech razy sztuka


        moje pierwsze trzy sie rozpierniczyly, ale dwa ostatnie trzymaja sie dzielnie.

        Stojak swietny, ale noze, ktorych uzywam czesto/odziennie ciagle sie
        niechlubnie po jakichs szufladach poniewieraja. Stojak nie ma dla
        nich "wciatkow"

        Aha. lyzke do makaronu z grabkami po bokach i dziurka w srodku tez mam, ale
        nawet nie wiem czy dziala. bo jakos sobie zawsze inaczej z nakladaniem
        makaronu radze - zazwyczaj paleczki sa w uzyciu
        • baky Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 13:47
          Gość portalu: senin napisał(a):

          > blad!!!, bo jhak mowia, do trzech razy sztuka

          Może? Już po balu...

          > Stojak swietny, ale noze, ktorych uzywam czesto/odziennie ciagle sie
          > niechlubnie po jakichs szufladach poniewieraja. Stojak nie ma dla
          > nich "wciatkow"

          Też tak mam i jest mi on psu na budę - niestety. Noży "dorabiać" do niego nie
          będę.
        • Gość: bibi Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 09:32
          Za to ustrojstwo kogoś bym udusiła, ale to prezent niestety: maszynka do hot-
          dogów. Jednorazowo na szpikulec wbijamy jedną bułkę, ale za to jednocześnie
          gotuje się nam sześć paróweczek... Gdy paróweczki są już rozgotowane na breję,
          to pierwsz bułeczka - ledwo ciepła. Nakładamy kolejną... Ale ta breja przecież.
          Breję do środka bułki paluchami, oczywiście wszystko ścieka. Teraz już tylko
          zalć to keczupem i przykryć sałatą i najlepiej zgasić światło.
          • Gość: babcia Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 28.05.04, 13:18
            Cudne to było! Ten opis w moim rankingu zdecydowanie dzierży prym! O mało nie
            zakrztusiłam się kawą!
            "Łyżeczka do kulek z melona" jest świetna do wydrążania gniazd nasiennych z
            jabłek i gruszek - gdy zaginęła mi taka zabytkowa - przeszła mi chęć do
            robienia przetworów. Na szczęście (dla rodziny - lubią kompoty!) udało mi się
            kupić nową. Malakser był w codziennym użyciu ale się zepsuł. Ustrojstwo do
            przekłuwania skorupek jest bardzo przydatne - jaja gotowane w wodzie nie
            pękają. Mam za to 2 formy do robienia pierogów i uszek (metalowe, wielkość
            tacy, z otworami na sześciokatne pierogi)- leżą w szufladzie i gracą. Może
            powymieniamy się, bo dla kogoś zbędnik może być dla innej osoby niezbednikiem!
          • Gość: agusiah Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.proxy.pascal.pl 25.11.04, 10:57
            Rewelacja, chyba muszę to mieć:)))))
      • sigrun Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 11:22
        Do Melmire: Niestety nie mogę Tobie pomóc, ponieważ linki podane przez Ciebie
        się nie otwierają.
        Do Marghe_72: W pełni zgadzam się z Tobą. Widelec do spaghetti to NIEZBĘDNIK.
        Trzeba tylko trochę praktyki w nakładaniu, et voila'! Mój widelec był w
        promocji z ravioli Giovanni Rana. Jak na złość jest w zajebistym odcieniu
        pomarańczy (włosi kochają czerwień i pomarańcz w kuchni), a w mojej kuchni
        (czytaj aneksie) pasuje jak pięść do oka, ale przynajmniej ma wymarzony
        kształt. Wszystkie moje przybory są z serii 365+ IKEA (ciemno granatowe), ale
        akurat widelec do spaghetti z tej linii jest do kitu.
        A propos, przypomniało mi się że po moim aneksie kuchennym przewalają się
        jeszcze inne zbędniki. Razem z mężem jesteśmy wielkimi miłośnikami herbat z
        całego świata, dlatego zarówno z okazji ślubu cywilnego jak i parapetówy nasza
        rodzina i przyjaciele (bez porozumienia się ze sobą) wpadli na genialny pomysł
        na prezenty. Obecnie sterty kubków, spodków i filiżanek do herbaty walają się
        niemal w każdej szafce. Ostatnio z okazji ślubu kościelnego i chrztu córki
        zostaliśmy zapytani co chcielibyśmy dostać w prezencie. Odpowiedzieliśmy
        chórem: Tylko żadnych kubków!
        • linn_linn Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 13:31
          Ja mam taka serie makaronowa w kolorze zoltym / od makaronow DeCecco /. Czasem
          dokladaja te rzeczy do jakiegos czasopisma kuchennego. Kupuje, wkladam do
          stojaczka, a na pismo i tak nie mam czasu / ono staje sie zbednikiem /. Do
          probowania spaghetti sa 2 paleczki polaczone w calosc. Uzbieralam ich juz
          kilka, wiec kolejne zawoze do Polski. Wlasciwie po malym treningu mozna by nimi
          zjesc ryz.
      • brunosch stojaki z osełką 26.05.04, 11:25
        A widziałes taki cud techniki - stojak do noży, a w każdej szczelinie osełka?
        Noże wyjmuje się z takim upiornym wizgiem, że w porównaniu "Koszmar z ulicy
        Wiązowej" to śmichutka dla dzieci.
        • giezik Re: stojaki z osełką 26.05.04, 11:26
          za którym razem wyciągasz już tylko rączke? :)))
          • brunosch Re: stojaki z osełką 26.05.04, 11:29
            na szczęście nie mój gadżet, ja tylko patrzyłem na to z rosnącym przerażeniem...
            • Gość: senin Brunosz, Ty sie smiejesz, ale ts sie niezle.....! IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 26.05.04, 13:08
              Ja mialam taki noz z oselka. Jeden tylko. Wlasciwie to go jeszcze mam, tylko
              oselka sie rozwalila,gdy mzonek moj probowal wykorzysta ja zamiast ...mlotka
              chyba, juz nie pomne...

              Noz ma juz lat 15 i wyglada na to ze daleko mu do kryzysu wieku sredniego.
              szkoda oselki, bo dobra byla. A wwzzzdddzzwweeeiku jakos nie pamietam :)
        • giezik Re: wymysl nikomu nie potrzebny 26.05.04, 11:34
          ale za to jakie bajery:

          www.iwantoneofthose.com/FOOEGG.htm
          www.iwantoneofthese.com/BBQUNI_LIFE.htm
          www.iwantoneofthose.com/BRATOO_KITS.htm
          • Gość: maga Re: wymysl nikomu nie potrzebny IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 13:17
            to magiczne urządzonko do gotowania jajek stałoby sie moim największym
            niezbędnikiem w kuchni, gdyby tylko udało mi sie je zdobyć - dla mnie, o której
            umiejętnościach kulinarnych mawiają, że jajka gotuje pół godziny i nadal są
            twarde - wymysł jak najbardziej potzrbny :)))
          • maniaczytania Re: wymysl nikomu nie potrzebny 26.05.04, 13:50
            Giezik, najlepsze sa After Dinner Chocolates :)))
          • sigrun Re: wymysl nikomu nie potrzebny 26.05.04, 14:06
            Ja widzę to tak. Podchodzę do Universal BBQ, biorę rozgrzane do czerwoności BBQ
            Branding Tool, następnie udaję się do garnka gdzie gotują się jajka razem z
            FooEgg, po czym znakuję poszczególne sztuki: M - na miękkko, T - na twardo, P -
            na półtwardo. Baaardzo praktyczne i amerykańskie. Zaraz dzwonię i zamawiam.
          • Gość: gaga Re: wymysl nikomu nie potrzebny IP: *.mofnet.gov.pl 27.05.04, 11:36
            Świetnie wybrane niezbędniki. To ostatnie urządzono to chyba z królestwa
            Lucyfera.
          • Gość: z_agatka Re: wymysl nikomu nie potrzebny IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 27.05.04, 18:14
            Takie urzadzenie do gotowania jajek bylo kiedys u mnie w domu. Korzystalam
            nagminnie (bo ja zawsze zapomnie popatrzec na zegarek i nie wiem ile te jajka
            sie gotuja :-)). Ale spadlo na podloge i rozbilo sie. Chetnie bym takie nabyla
            gdzie, ale nigdzie go nie widzialam.
        • baky Co to za pomysł?!?! 26.05.04, 11:45
          brunosch napisał:

          > A widziałes taki cud techniki - stojak do noży, a w każdej szczelinie osełka?
          > Noże wyjmuje się z takim upiornym wizgiem, że w porównaniu "Koszmar z ulicy
          > Wiązowej" to śmichutka dla dzieci.

          To jakiś żart. Subtelny, ale jednak...
          Miałem natomiast (kiedyś) takie cuś (?), ostrzałką zwane. Było to na przyssawę,
          miało sztorcem takie kółka metalowe (z dwu stron po pięć takich kółek, jak
          monety) stykające się tworząc rowek, w którym cza było nóż przeciągnąć i już
          był ostry!!! Trzeba było to zrobić mocno do dołu (do siebie). Dodam, że
          przyssawa nie działała i mus był toto trzymać. Strach się było nie bać. Czy to
          ostrzyło? Nie wiem, ale pochlastać się było można na cacy. "Lśnienie"
          (Nicholson z siekierą) do tego - to jak pchła do kota. Wypierniczyłem.
        • dispell Re: czytając to... 11.01.05, 14:51
          ...padłem na ryjofon, pies poleciał po pogotowie, a żona zemdlała z wrażenia -
          lecę jeszcze postraszyć sąsiadów...:D
      • mantha Re: ZBĘDNIK kuchenny 28.05.04, 11:05
        Wczoraj wyjmujac mikser oko moje padlo na takie urządzenie: pofalowanie
        metalowe kółko na plastikowej rączce - sluzylo (z tego co wygrzebalam w
        odmętach pamieci) do finezyjnego krojenia rozwalkowanego ciasta na faworki, byc
        moze rowniez na makaron (domownicy jak jeden mąż wyparli sie zakupienia w/w :-)
        Mysle, ze spokojnie mozna zaliczyc to kółko do absolutnych zbedników :-)
        pozdrawiam
        • linn_linn Re: radelko 28.05.04, 13:49
          Mam jedno NRD-owskie, a drugie wloskie z podwojnym poziomem zabkow. Mozna robic
          faworki, ale przy malej wprawie nawet ravioli.
    • groszek19 No to wymieniamy? 26.05.04, 13:39
      Z chęcią zamieniłabym raclette na coś niezbędnego:)
      Robimy wymianę?
    • janowa lopatka do miodu 26.05.04, 13:40
      Sliczna, ale i tak zawsze o niej zapominam i smarujemy sobie nozami :-))
      ---
      Moj kochany LEONEK

      Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
      nie wie, ze to nie jest mozliwe.
    • monik_es Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 14:03
      no to ja będę oryginalna...
      elektryczny otwieracz do konserw...dłużej zamuje wyjęcie go z szafki niż
      otwieranie ręcznym na korbkę;]
      a propos woków...my mamy to szczęście, że brat przytargał nam z Chin, nic nie
      rdzewieje, chociaż miejsca jednak troszkę zajmuje takie ciężkie bydlę;] Prawdę
      mówiąc rzadko używany, ale jak już mama pójdzie na całość, to palce lizać;]

      pozdrawiam

      /monik
      • linn_linn Re: ZBĘDNIK kuchenny 26.05.04, 14:37
        Otwieracze najlpesze profesjonalne: mam na taki zamowinie z Polski. Malutki,
        niezawodny. Zadne designy i inne potwory.
        • Gość: giezik Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.04, 14:44
          to zdaje sie nawet w jakims programie kulinarnym byloe, ze prowadzocy uzwal
          takiego zwyklego, co to nigdy sie nie zepsuje (a mua zonka zawsze sie na mnie
          zlosci, ze nie mamy porzadnego otwieracza w domu)
          ...
          Mechaniczny sie zepsul kilka lat temu (wyjmowania bylo dluzej, niz ja bym to
          recznie otworzyl)
          • linn_linn Re: otwieracz do konserw 27.05.04, 10:47
            Moj wyglada tak:
            www.stilcasa.net/itemDetail.cfm?id=217.48222
            Ma co prawda pokretlo plastikowe i czerwone, ale kosztuje 5-6 euro. Nawet gdyby
            cos mu sie stalo / na co sie nie zapowiada /, za zaoszczedzone 22 euro kupie
            sobie kolejne.
    • wydra10 Re: ZBĘDNIK kuchenny 27.05.04, 00:20
      Próbowałam zapamiętać to, co wymieniacie - ale nie wiem, czy mi się udało.
      Może nie całkiem niezbędnikiem, ale rzeczą bardzo poszukiwaną był u mnie
      obcinacz do jajek. Korzystałam kiedyś z takiego, potem poskudztwo popsuło się
      (ułamało, zardzewiało - nie pamiętam). Pochodził z drugiej półkuli i tamże
      nabyłam następny - niestety, tylko jeden. Po kilku latach szukałam zaciekle po
      całej Warszawie i wśród krewnych i znajomych królika za granicą. W końcy
      nabyłam dwa jedyne jakie były w sklepie na Świętokrzyskiej, a następnego dnia
      kuzyn z Francji kupił też dwa gdzieś w Niemczech. Wszystkie są takie same, tej
      samej firmy (francuskiej zresztą, nazywa się Metaltex) i mimo że podobno ze
      stali nierdzewnej, przyrdzewiają się trochę. Ale uwielbiam je i bez nich jajo
      na miękko nie smakuje.
      Pozostając w temacie jaj - maszynkę do gotowania nabyliśmy, kiedy mąż
      zobowiązał się do gotowania jaj. Bardzo przyjemna. Oczywiście potrzebny do tego
      dziurkacz do jajek!!!!
      Natomiast chyba nigdy nie używałam wspominanego tu często przyrządu do krojenia
      pomidorów lub jajek na twardo. Może niesłusznie - jeszcze spróbuję!
      Łyżki i nabieraki do spaghetti generalnie są ok. Łyżka do odcedzania z dziurą w
      środku też jest dobra.
      Gofrownica - od czasu do czasu, kiedy córka sobie przypomni i nagle w zimowy
      niedzielny wieczór zażąda.
      Frytkownica - niegdyś bardzo używana, teraz stoi w lamusie, bo ogłosiłam
      odchudzanie.
      Otwieracz do puszek elektryczny był niezbyt wygodny, bo trzeba było trzymać w
      ręce. Widywałam takie mocowane do ściany, ale jakoś nie kupiłam. A najlepszy
      chyba jest mocowany do ściany i na korbkę! Dobrze że sobie przypomniałam, będę
      szukać, chociaż właściwie większość sardynek ma teraz pocięgiełko do otwierania.
      Korkociąg mocowany do blatu albo parapetu też ekstra - przypomnieliście mi o
      wspaniałych gadżetach - niebawem ruszę na poszukiwania.
      W
      • Gość: gryka1 Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.05.04, 09:25
        Urządzenie do krojenia jaj i urządzenie do krojania pomidorów to dwa rózne
        urzadzanka. Pierwsze ma druciki i nawet czasem go urzywam, a to do pomidorów ma
        blaszki z ząbkami (ale tępe)i ani razu nie udało mi się pokroić nim pomidora,
        najwyżej rozgnieść.
        • brunosch jajcerezaczka 27.05.04, 09:32
          vel "ciachmachine" jest niezastąpiona.
          Od dziecka mnie to ustrojstwo fascynowało, grałem na niej jak na harfie i wg
          słów babci - robiąc przy tym maślane oczy.
          Teraz mam je i takie chytre, że jajka można kroić w drobną kostkę. NIEZBĘDNIK !
          • sigrun Re: jajcerezaczka 27.05.04, 09:47
            Ja to nazywam jajcarnią. Niezbędna gdy mąż zażąda kanapek z jajkiem i majonezem.
        • wydra10 Re: ZBĘDNIK kuchenny 29.05.04, 01:21
          Gość portalu: gryka1 napisał(a):

          > Urządzenie do krojenia jaj i urządzenie do krojania pomidorów to dwa rózne
          > urzadzanka. Pierwsze ma druciki i nawet czasem go urzywam, a to do pomidorów
          ma
          >
          > blaszki z ząbkami (ale tępe)i ani razu nie udało mi się pokroić nim pomidora,
          > najwyżej rozgnieść.

          To moje ma właśnie wąskie blaszki z ząbkami. Wczoraj spróbowałam zastosować do
          pomidorów - chciałam pokroić 3 pomidory w drobną kostkę do sałatki tabbouleh.
          W plasterki poszło nieźle, potem spróbowałam w drugą stronę, jednoczesnie
          przytrzymując całość. Trochę się rozlazło i dokończyłam dzieła nożem.
          Ale niebawiem znowu spróbuję - teraz spieszyłam się i wolałam nie tracić czasu
          na eksperymenty.
          w
    • Gość: Ann Re: ZBĘDNIK kuchenny IP: *.pomorzany.v.pl 27.05.04, 16:44
      Nikt nie wspomnial o nozu elektrycznym. Raz próbowalam pokroic chleb. Bardzo
      pracochlonne. Zwyklym nozem i szybciej i latwiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka