mariamarysiamargareta
30.09.11, 20:06
Kiedyś stojąc przy kasie i pakując do siatki właśnie zakupionego świeżego ananasa zostałam obdarowana przez starszą panią taką oto poradą, abym nigdy, przenigdy nie używała do krojenia miąższu ananasa tego samego noża, który posłużył mi wcześniej do obierania tegoż owocu. Hmmm... do tej pory zawsze używałam w tym celu jednego narzędzia i nie zauważyłam, aby kiedykolwiek odbiło się to na walorach smakowych owocu. Ananasów w swoim życiu zjadłam całkiem sporo, pomimo to żyję, mam się dobrze i nigdy nie miałam jakichkolwiek objawów zatrucia po konsumpcji, wiec wątek medyczno-zdrowotny chyba też odpada. Zaintrygowana poszperałam trochę w sieci na ten temat...no i nic, kompletna klapa. Absolutnie nie wiem, o co tej pani chodziło. Oświećcie mnie , proszę, drodzy forumowicze, co ta za legenda dotycząca obierania ananasa krąży po świecie.