IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.11, 14:19
Stałam się szczęśliwą posiadaczką tego naczynia i mam 2 pytania: jak je przygotować do użytku, słyszałam coś o moczeniu w wodzie i czy nie ma niebezpieczeństwa stawiania tadżinu bezpośrednio na gazie. Z góry dziekuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • Gość: adda Re: Tadżin IP: 212.160.148.* 08.11.11, 15:29
      na gazie? raczej do piekarnika niz na gazie
      • kosmopolitesiorbut Re: Tadżin 08.11.11, 15:31
        Gość portalu: adda napisał(a):

        > na gazie? raczej do piekarnika niz na gazie

        Nieprawda. Mylisz z garnkiem rzymskim. To nie to samo. Nawet kształt inny o glazurze nie wspomnę. Garnek rzymski takowej nie posiada.
        • Gość: adda Re: Tadżin IP: 212.160.148.* 08.11.11, 15:37
          nie nie myle
          wiem jak wyglada garnek rzymski a jak tadzin i jako zywo uzywa sie go w piekarniku
          a wlasciwie w piecu weglowym

          na gazie pewnie mozna tylko po co?

          poza tym nie kazdy garnek tadzin jest glazurowany - niektore sa tylko malowane
          a najprostsze ani nie sa malowane ani glazurowane

          caly funn z tadzina polega na tum, ze potrawa wewnatrz nagrzewa sie rownomiernie - w piecu a na gazie to sobie mozna jajaecznice usmazyc
          • coralin Re: Tadżin 08.11.11, 15:53
            Przemierzając Maroko jednym z widoków są tadżiny stojące sobie na wolnym powietrzu, pod nimi rozżarzone drewno czy węgiel. Podobny efekt osiąga się stawiając naczynie na wolnym ogniu/gazie.
            Masa tych naczyń kupiona poza Marokiem nie nadaje się do przygotowania potrawy, a jedynie do podania.
          • Gość: baba Re: Tadżin IP: *.acn.waw.pl 08.11.11, 23:09
            Ups,może i widziałaś tagin,ale chyba nigdy w nim nie gotowałaś .Cała zabawa polega na tym,ze pokrywa jest stożkowa i ciężka. Energia cieplna ,czy to z palnika,czy węgla drzewnego ogrzewa tylko dno naczynia. Ciepło rozchodzi się po całym naczyniu,a dzięki ciężkiej pokrywie tagin działa po troszę jak szybkowar i aromaty nie ulatują z parą. Tagin drogi gościu służy do powolnego duszenia . Ja mam tagin z Ikei z dołem z grubego aluminium,a górą ceramiczną ,bo w pierwszym ceramicznym niestety rozwaliłam dolną część. Mogę więc porównać oba. Ten z Ikei jest równie dobry,a dół wykorzystuję do duszenia innymi sposobami w piekarniku.
    • Gość: Marek Re: Tadżin IP: *.37.202.242.dyn.user.ono.com 08.11.11, 16:02
      forum.gazeta.pl/forum/w,77,99883951,99890069,Re_Tagine_pytanie.html
      • Gość: gość Re: Tadżin IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.11, 22:27
        To prawda, tajine jak najbardziej w Maroko stawiane jest nad palnikiem gazowym. W zwykłym, przeciętnym domu arabskim nie ma doprowadzonego gazu, by korzystać z kuchenki trzeba wymieniać butle a normą jest że tajine stawia się na turystycznej jej wersji. Można także kupić tajine wraz z glinianą postawą do której wsypuje się węgiel ale nie widziałam tego w użyciu nigdy w domu. Przeciętne tajine marokańskie jest z gliny, szkliwione na brązowo, raczej bez dodatkowych zdobień, wersja sprzedawana na suku np. w Marakeszu o bajecznych kolorach to dla turystów.
        • coralin Re: Tadżin 09.11.11, 14:52
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > To prawda, tajine jak najbardziej w Maroko stawiane jest nad palnikiem gazowym.
          > W zwykłym, przeciętnym domu arabskim nie ma doprowadzonego gazu, by korzystać
          > z kuchenki trzeba wymieniać butle a normą jest że tajine stawia się na turystyc
          > znej jej wersji. Można także kupić tajine wraz z glinianą postawą do której wsy
          > puje się węgiel ale nie widziałam tego w użyciu nigdy w domu.

          Takie tadżiny stoją przed domami i w nich dusi się potrawa godzinami. Ogień jest tylko od spodu zatem. W polskich realiach można albo używać w plenerze podobnie jak Marokańczycy czyli z gliniana podstawą, gdzie umieszczamy opał albo w domu na gazie.

          Przeciętne tajin
          > e marokańskie jest z gliny, szkliwione na brązowo, raczej bez dodatkowych zdobi
          > eń

          Marokańczycy kupują i używają nawet te bez szkliwienia. Oczywiście w miejscowościach bardziej turystycznych sprzedawcy wcisną turyście naczynie nadające się do podania, ale nie do przygotowywania potrawy. Większość tych zdobionych kolorowo nie jest dopuszczona do długiego kontaktu z żywnością. Te kolorowe są pod turystów. Ja długo szukałam takich nadających się do przygotowywania potrawy, ale ze szkliwioną z wierzchu czapką. Czyli trochę ładniejsze niż te zwykłe matowo gliniane (najlepsze do celów kulinarnych).
          • Gość: gość Re: Tadżin IP: *.centertel.pl 09.11.11, 17:11
            Widocznie mieszkałysmy w innych części Maroko. Tam gdzie ja mieszkałam u nas w domu i u całej rodziny były szkliwione :-) Ale to mało istotne, grunt że tajine jest fantastyczną potrawą...
            • coralin Re: Tadżin 09.11.11, 17:37
              Zjezdziłam całe Maroko od północy do południa i wśród tubylców widziałam jako użytkowe tylko te gliniane matowe, "brzydkie", nieszkliwione. Takie naczynie w trakcie użytkowanie jeszcze bardziej brzydnie.
          • Gość: gość Re: Tadżin IP: *.centertel.pl 09.11.11, 18:20
            Widocznie mieszkałysmy w innej czesci Maroko - jednak nie sadzę że przez cztery lata mogłam żyć w nieświadomości :-) Tajine zwykle jest jednak szkliwione w kolorze brązu - wierzch pokrywy i talerza mający kontakt z produktami. Ale szkoda czasu na bicie piany. No chyba że pozostali "tubylcy" - arabowie i berberzy coś przede mną ukryli ;-)
            Temat uważam za zamknięty :-)

            أحيي الحرارة

            • coralin Re: Tadżin 09.11.11, 18:33
              Nie ma sensu się spierać czy szkliwione czy nie. Większość tadżinów w miejscowościach mniej turystycznych jest dla tubylców. Szkliwione czy nie, po pierwszym użyciu nie wygląda za ładnie. Ale za to nadaje się do duszenia.
    • Gość: Rita Re: Tadżin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.11, 12:16
      Dzięki za odpowiedzi, szczególnie Markowi za linka, na pewno przygotuję go w ten sposób. Mój tadżin zakupiony w Safi, zwykły gliniany bez glazury, z pokrywą niższą bardziej półkolistą niż stożkowatą. Wnioskuję, że można na gazie, tylko z podkładką i na bardzo małym ogniu. Co do piekarnika to wyczytałam gdzieś, że cała istota gotowania w tadżinie polega na tym, że temperatura jest niższa na górze i jakoś to wpływa na proces gotowania, więc w piekarniku tego się nie osiągnie.
      ps. po co te nieuprzejmości? zawsze mnie to zniechęca do dyskusji na forum.
      • Gość: sylwia Re: Tadżin IP: *.agh.edu.pl 09.11.11, 12:36
        ja jako podkładkę używam dna starej tortownicy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka