Dodaj do ulubionych

Rzecz o kebabach

08.01.07, 12:22
Ktoś kto nie był w żadnym kraju arabskim i nie kosztował tamtejszych
specjałów, libańskiej shawarmy,tabbulleh lub fattoush, syryjskiej maghlubby,
kuszami lub falafela, marokańskiego tadżin, safardżiji, kofty lub hariry,
tunezyjskiego kuskus lub kebaba, egipskiej herbaty miętowej lub z hibiskusa
czy libijskiego makaronu z kurczakiem i pomidorami na ostro(typu shish taouk)
nie pozna różnicy smaku tam i tu. Nie wspomnę już o słodkościach
(baklawa,mashabak, awama,loukum hazem). Będzie mu smakowało wszystko co poda
każda knajpa orientalna w Polsce. Jadłam w niejednej arabskiej jadłodajni w
Polsce i ani w połowie nie przypomina smaku, aromatu i tej soczystości z ich
ojczyzn (nawet w Cedre). Może by było inaczej gdyby w Polsce właściciele ww.
knajpek nie liczyli się z kosztami (wysokie podatki, pensje pracowników,
ubezpieczenia, czynsz za lokale) to się im musi opłacać, więc gotują jak leci,
byle smakowało trochę inaczej niż polskie (więcej niż trzeba oregano) a że
jest trochę taniej niż polskie to idzie jak świeże bułeczki. Ja nie jadam tych
'delicji' tylko próbuję gdy widzę jakąś nową knajpkę lub nowe danie, pamiętam
po prostu niezapomniany smak arabskich potraw w ww.krajach. W Polsce aromat
arabskiej herbaty zabija obrzydliwa jakość wody, jarzyny wychodowane w
szklarniach, inspektach lub na polu lecz z małą ilością słońca na
nawozach(Polska ogólnie jest mało słoneczna), niesmaczne mięso zwierząt
hodowanych na paszach i mączkach (fuj) - to wszystko wpływa niekorzystnie na
smak i jakość jedzenia, W Krakowie jest np.Shisha Club w Małym Rynku. Fajka
odpręża ale cena już nie (30zł) natomiast jedzenie jest bardzo drogie np.wakak
inab (liście winogron nadziewane ryżem i ziołami) 6szt malutkie i cieniutkie
jak dziewczęce paluszki kosztują 18 zł.Na dodatek miałam wrażenie że były
mrożone. Jest też w Krakowie w nowym Centrum Krakowskim 'Marhaba' i 'Fatih
Servet- kto lubi komercję może jeść.Pomieszane arabskie klimaty z polską bułą,
mazistymi sosami, doprawione papryką, oregano i tymiankiem. Jest też 'Sphinks'
nie wiem co ma wspólnego z jedzeniem egipskim ale dla tych jak wspomniałam
lubiących kluchowato, dużo i tłusto może być. Marzy mi się powstawanie w
Polsce prawdziwych arabskich knajpek i restauracji, ale dopuki koszty związane
z otwarciem i prowadzeniem będą wysokie a klienci nie będą mieć pieniędzy
(bezrobocie i niskie zarobki) doputy nie będzie pogody dla prawdziwie
arabskich jadłodajni. Obecnie konkurencja w karmieniu polega na ładowaniu jak
największej ilości kapuchy, cebuli itp. aby zostawić jak najmniej miejsca
miesu. Sosy które uzupełniają dania też nie przypominają tych orientalnych
jak:sos taum, tzatziki, tahini czy sumak. To tylko namiastka.Jeśli sytuacja w
Polsce się poprawi ja oworzę jadłodajnię PRAWDZIWIE ARABSKĄ na każdą kieszeń,
z prawdziwą ambitną muzyką arabską (a nie amerykańską kichą) takimi jak tam
siedziskami, bez papierosów i wulgaryzmów. Jedzenie będzie smakowało a nie
brzuchy zapychało. Czekam na taki moment.

# www.arabia.pl/content/view/287866/2/
Obserwuj wątek
    • miquel6 Re: Rzecz o kebabach 08.01.07, 13:22
      Zadne kebaby,kuskusy czy gotowane kozy nie wybierze nikt kto zna poska kuchnie.
      • arap1 Re: Rzecz o kebabach 08.01.07, 14:18
        nadziwany szczur po arabsku....kebab...dla poczciwych niewiernych
        polakow..trzeba zabronic brudnym arabusom truc polakow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka