Dodaj do ulubionych

rosół! :)

27.01.12, 19:32
gotuję latami i jestem wielką fanką ale coś mi odstrzeliło i postanowiłam ugotować inaczej niż zwykle, niestety pani w jednym sklepie na A. nie chciała mi przepołowić mięsa i zaburzyła proporcje z przepisu.. jak myślicie coś dodać jednak czy będzie OK? aha i pierwszy raz dodaję kapustę włoską do rosołu - na końcu dodawać, na godzinę przed końcem?

ostatnio w moim rosole pływa indyk, kura i kawałek pręgi, lubię bardziej drobiowy niż wołowy, a tymczasem na jutrzejszy mam:
gicz cielęca - 0,5 kg
antrykot wołowy - ok 30 dkg
2 udźce kurczęce
szyja indycza

czy gicz nie przeważy smaku rosołu? dodać drobiu? nie mam niestety toporka ani niczego czym mogłabym podzielić cielęcinę :/
Obserwuj wątek
    • 363636r Re: rosół! :) 27.01.12, 20:10
      Moim zdaniem spokojnie. Czysto wołowy rosół, też jest pyszny, przynajmniej ja bardzo lubię.
      Nie szkoda giczy na rosół?
      • doral2 Re: rosół! :) 27.01.12, 20:32
        skład spoko.
        gotuj i daj znać jak wyszło.
        osobiście nie daję kapusty włoskiej, bo nie lubię jej smaku w rosole.
        • vandikia Re: rosół! :) 27.01.12, 20:51
          szczerze, to się trochę tej kapusty boję ale lubię trzymać się przepisu :)
          w przepisie jest ćwiartka główki na 5 litrów wody, 75 gad wołowiny, 25 cielęciny i 40 drobiu plus włoszczyzna
      • vandikia Re: rosół! :) 27.01.12, 20:50
        z cielęciną przyznaję moja przygoda nie jest zbyt długa
        obiecałam sobie na mrozy rosół na bogato, wpadła mi do tego jakaś gazetka kulinarna w ręce z wielkim tytułem "rosół prawdziwie domowy" i sobie pomyślałam, ze spróbuję
        ja się i tak zawsze nad rosołem pieszczę, gotuję kilka godzin, dokładam, chucham - dmucham i czaruję :) a tym razem mam jednak obawę
        a do czego wykorzystujesz gicz (znam Twoją kuchnię z GP i lubię) ?
    • beata_ Re: rosół! :) 27.01.12, 20:35
      To zależy, co lubisz...
      Jeśli rosół ma być delikatny, to ta cielęca gicz nie będzie wadzić, chociaż moim zdaniem drobiowość rosołu może zniknąć. Ja akurat wolę rosół bardziej wyrazisty, a przwagą woła - w ogóle nie lubię cielęciny w jakiejkolwiek zupie, bo dla mnie jest zbyt mdła... nooo, może w krupniku jest do przyjęcia, ale specjalnie się na to nie napinam, jeśli nie muszę :-)

      A nie możesz jakoś okroić tej giczki i zużyć do czego innego, albo i zamrozić do następnego rosołu?

      Jeśli chodzi o kapustę włoską - daję razem z resztą jarzyn po zagotowaniu mięsa i gotuję w rosole do samego końca. Obwiązuję nitką, żeby się nie rozpadła i nie latała luzem.
      Dla mnie największą przyjemnością, oprócz samego rosołu, jest taka świeżo wyjęta kapusta, odnitkowana i rozciapciana widelcem z rosołową marchewką (marchewki mniej niż kapusty) + odrobina rosołu+ sól+pieprz - jedzona oczywiście w zaciszu kuchennym, a nie jako danie!
      Nie ukrywam, że w domu jest więcej chętnych na to niż ja - wyględne może nie jest, ale pyszne! :-)
      • vandikia Re: rosół! :) 27.01.12, 20:55
        ciężko wytłumaczyć jaki rosół lubię :) najbardziej babciny, z kury co sobie chodziła po babci podwórku
        ale wolę raczej drobiowy niż wołowy - intensywny

        ale ale
        napisałaś coś, co mnie kusi bardzo. uwielbiam kapustę i ta wizja rozgotowanej z moją ulubioną marchewką rosołową, z ziołami.. o mój... robię jutro, dam znać!
        • beata_ Re: rosół! :) 27.01.12, 21:20
          Sklepowy kurak nie ma porównania z prawdziwą kurą - niestety :(

          U mnie gotowało się dwa rosoły - albo bardziej kurowy, albo bardziej wołowy - zależało od fatazji. Ale zawsze było w nim jedno i drugie mięso w proporcjach odpowiednich do tejże fantazji :-) Teraz, jako że prawdziwą kurę ciężko trafić, gotuję wołowy z dodatkiem kurczaka niewielkim. Często nawet używam tzw. "kadłuba" - taka tam porcja rosołowa obrana w większości z mięsa, poza grzbietem i szyjką. Na moje potrzeby smakowe wystarcza - gotowane kurczacze mięso jest dla mnie niejadalne, dlatego szkoda mi porządnego kawałka typu nóżka czy pierś. Jak nie trafię kadłuba, to biorę skrzydełka - też można je odżałować w razie czego :-)

          A jeśli rosół ma być babciny, to ja jednak nie ryzykowałabym cielęciny... Niestety musisz spróbować sama :-)

          Tę ciapkę kapuściano-marchewkową nazywamy w domu "potrawką", co się ma nijak do potrawki, ale tak mówimy :-)
          • tralalumpek Re: rosół! :) 27.01.12, 21:24
            zeby rosol byl babciny to pownna byc cebula podpieczona na fajerce...a co do kapusty wloskiej z rosolu - ja uwielbiam
            • vandikia Re: rosół! :) 27.01.12, 21:36
              cebulę osmoloną to ja ma zawsze
              Beata - no spróbuję, a może okaże się to strzałem? :) albo chociaż miłą alternatywą
              i może faktycznie okroję gicz i mięso zużyję do innej potrawy, a tu zostawię kość, w każdym razie dzięki za rady i za pisaninę.. o rosole mogłabym poematy tworzyć, bo dla mnie rosół to esencja rodzinności, o :)
              • beata_ Re: rosół! :) 27.01.12, 21:41
                Powodzenia! :-)
                Trochę mięsa może na tej giczy zostaw...?
              • tralalumpek Re: rosół! :) 27.01.12, 21:41
                a jak podpiekasz cebule?
                • wersja_robocza Re: rosół! :) 28.01.12, 01:48
                  Można na suchej patelni, ale ja najczęściej nabijam cebulę na widelec i opiekam nad ogniem.
                  • beata_ Re: rosół! :) 28.01.12, 02:06
                    wersja_robocza napisała:

                    > Można na suchej patelni, ale ja najczęściej nabijam cebulę na widelec i opiekam
                    > nad ogniem.

                    Ja kładę w połówkach na palnik gazowy - od niedawna wpadłam na to, żeby kółko z folii aluminiowej podkładać pod cebulę. Palnik po takiej operacji bezfoliowej ciężko doczyścić :-)
                    Obracanie w kierunku ognia jest może nieco skomplikowane, bo cebula się przykleja (tak do palnika, jak do folii) ale ja lubię tę zabawę :-)
                    • wersja_robocza Re: rosół! :) 14.02.12, 18:28
                      I na tym palniku się podpieka? Muszę spróbować. Dzięki Beato.;))
                      • beata_ Re: rosół! :) 14.02.12, 18:45
                        No pewnie! jeszcze jak! :-)
                        Przypiekam ją aż do lekkiego nawet spalenia po wierzchu - w niczym to nie przeszkadza, bo rosół cedzę na koniec, a na pewno jest wtedy dobrze "wypieczona" w środku, a nie surowa.
                        • wersja_robocza Re: rosół! :) 14.02.12, 19:24
                          Dzięki za ten patent.:)
                  • tralalumpek Re: rosół! :) 28.01.12, 09:01
                    wiem ze tak niektorzy robia, jest jednak roznica smakowa pomiedzy opieczeniem nad ogniem a upieczeniem na plycie
                    • beata_ Re: rosół! :) 28.01.12, 12:50
                      Jeśli do mnie mówisz, to spieszę uściślić :-) Nie piekę na płycie, tylko kładę na palniku i opiekam żywym ogniem gazowym :-) Cebula jest opieczona (opalona też, ale to nie wadzi) i upieczona - nie ma w niej już nic surowego. Jakoś nie przemawia do mnie pieczenie cebuli na suchej patelni, bo mam wrażenie, że czegoś w jej smaku będzie brak - być może się mylę, bo nie próbowałam tego sposobu:-)

                      Tu dodam, że nieco mną "trząchło" przy okazji którychś Kuchennych rewolucji, na widok całych białych cebul (z paroma ciemnymi centkami) wrzucanych przez MG do rosołu czy innego wywaru :-)) Wrzucanie odbyło się po wcześniejszej tyradzie na temat ważności smaku pieczonej cebuli dla tego płynu :-)
                      • marbor1 Re: rosół! :) 28.01.12, 15:53
                        Ja korzystam z nakładki siatkowej na palnik gazowy. Można je kupić w sklepach AGD.
                        Bardzo dobrze się na niej opieka cebulę.
                        • beata_ Re: rosół! :) 28.01.12, 18:26
                          Poproszę zdjęcie, jeśli to możliwe - żebym kupiła, co trzeba :-)
                        • tralalumpek Re: rosół! :) 28.01.12, 20:44
                          a ja nie mam kuchenki gazowej :(
                    • wersja_robocza Re: rosół! :) 14.02.12, 18:29
                      Za dawnych czasów w moim domu taka cebulę szykowało się na kuchni z fajerkami. Teraz jest tylko gaz i z tym trzeba sobie radzić.;)
            • beata_ Re: rosół! :) 27.01.12, 21:39
              Cebula, to oczywista oczywistość! :-))
              Ale pytanie było o proporcje mięsa - jego rodzaje wypączkowały z tego przy okazji :-)


    • marbor1 Re: rosół! :) 27.01.12, 21:40
      Vandiko, od lat gotuję rosół właśnie z giczą cielęcą plus kura. Włoszczyznę zawsze dodaję na 1 godzinę przed końcem gotowania. Dodaję jeszcze 1 małą główkę [bez obierania] czosnku.
      Poza tym [nie obraź się}, ale wydaje mi się że te 5 l. wody jest stanowczo za dużo.
      Jeśli będziesz gotowała na b. małym ogniu [ma tylko mrugać], to tego płynu tak dużo nie wyparuje.
      Ja zazwyczaj daję 1 gicz cielęcą, przerąbaną na pół [ok. 1 kg] plus ćwiartkę kury z piersią [też ok. 1 kg.] i zalewam wodą, aby tylko przykryła mięso.
      • beata_ Te 5 litrów przeoczyłam :-) 27.01.12, 21:46
        Faktycznie, na tę ilość mięsa za dużo będzie - dolać zawsze można...
    • Gość: miu Re: rosół! :) IP: *.fbx.proxad.net 28.01.12, 21:48
      Robicie czasem rosol tylko z kury, bez innych mies?
      • tralalumpek Re: rosół! :) 28.01.12, 21:55
        tak :)
      • mhr2 to zalezy od kraju, 30.01.12, 11:33
        Gość portalu: miu napisał(a):

        > Robicie czasem rosol tylko z kury, bez innych mies?

        osobiscie robie z kury, albo wolowiny tylko inaczej sie u nas nazywa,
        niestety tlumaczenie nie zawsze dziala poprawnie,
        jak pomyslisz ile kazde mieso potrzebuje do gotowania(zeby go nie zepsuc)
        to wolalabym wlasnie robic z kazdego miesa osobno,
        • vandikia podziękowała za rady 30.01.12, 12:29
          rosół wyszedł obłędny :)
          • marbor1 Re: podziękowała za rady 30.01.12, 13:21
            A jaki dobry jest rosołek na takie mroźne dni jak teraz.
    • qubraq Re: rosół! :) 30.01.12, 15:19
      A ja bardzo lubie rosół z samej kury to chociaz mięso sie nie zmarnuje tylko pojdzie na ragout;
      • beata_ Re: rosół! :) 30.01.12, 15:35
        Mnie tam wołowe się też nie marnuje - robię sos chrzanowy z pokrojonym w kostę mięsem i jest ok. Rosół gotuję długo - czasem kilka godzin jednego dnia i przynajmniej ze dwie drugiego - i jak dla mnie, wygotowane w ten sposób na wiór mięso, to mit. U mnie nie jest ani suche, ani bez smaku.
      • vandikia Re: rosół! :) 30.01.12, 15:43
        u mnie się prawie nic z rosołu nie marnuje :)
        a dlatego, że mięso obieram jak jest przestudzone i łatwo odchodzi od kości i jest albo na pasztet (mrożę) albo na galaretki (ostatnio z groszkiem i jajkiem)
        a kości dla zaprzyjaźnionych psów :)
        z kury też bardzo lubię, muszę sobie chyba jakąś kurkę teraz kupić - tyle że zależy mi na kurze prawdziwie wiejskiej
    • forencka Re: rosół! :) 30.01.12, 23:54
      Długie gotowanie wszystko w rosole zniesie i do nieba uniesie :)
      • qubraq Re: rosół! :) 31.01.12, 10:00
        Ja stosunkowo dlugo gotuje warzywa tzn. wloszczyzne z kapustą, cebulą, papryką i grzybami lesnymi suszonymi a kure wyciagam po 40 minutach i mieso, po skrojeniu w kostkę, idzie na ragout do innych krótkogotwanych warzyw i jeszcze troche sie razem popyrkocza na malenkim ogniu i juz... Warzywa z rosołu idą precz z wyjatkiem grzybow ktore skrojone idą do ragout a sam czysty rosół odpowiednio doprawiony na talerz do makaronu i zielska natkowego :-)
        • vandikia Re: rosół! :) 31.01.12, 10:08
          a ja rosół zawsze dopieszczam :P
          średnio gotuję 4 godziny, ten gotował się chyba dłużej nawet, bo nastawiłam po 1 porannej kawie, a gotował się jakoś do 15 czy 16 :]
          • mhr2 nic dodac, pomyslec 01.02.12, 13:26
            vandikia napisała:

            > a ja rosół zawsze dopieszczam :P
            > średnio gotuję 4 godziny, ten gotował się chyba dłużej nawet, bo nastawiłam po
            > 1 porannej kawie, a gotował się jakoś do 15 czy 16 :]
        • 5th_element Re: rosół! :) 31.01.12, 11:53
          o wreszcie ktos mi napisal co robi z wszystkim co jest w rosole, dzieki!
    • mmagi Re: rosół! :) 01.02.12, 14:34
      w wiadrze to gotowałas?
      • vandikia Re: rosół! :) 01.02.12, 19:48
        prawie :D ale rosół przez to, że gotuję pół dnia, to zwykle w hurtowej ilości
        zresztą lubię i jem później kilka razy dziennie nawet :)
    • qubraq Re: rosół! :) 01.02.12, 15:30
      Moja najstarsza wnuczka uwielbia rosołki ale je tylko gotowane przez babcię - matkę mojej synowej; synowa zapytana dlaczego Lilka nie jada maminego rosołku powiedziala ze jej sie jakos nie udaje ugotowac smacznego rosołu...no fakt ze nie jest jak wiekszość kobiet dobrą kucharką - całe zycie "woziła sie na kuchni" swojej matki; nie pytałem juz - zeby nie podpaść -dlaczego ani jak w ogóle go probowala gotowac ale sie zastanawiam jak to mozliwe... przeciez to takie proste- rosół się sam gotuje przecież, prawda? :-) Przeciez to stanadard: wszystko jest wiadome - zadnej tajemnicy - tylko skladniki odpowiednie wrzucic do gara i zalac czystą wodą i już... :-) Nic nie rozumiem z tego...
      • vandikia Re: rosół! :) 01.02.12, 19:50
        No nie wiem Andrzejku, dla mnie gotowanie rosołu jest pełne magii i tajemnicy :)
        rozchodzi się pewnie o rodzaj mięsa, do którego młoda jest przyzwyczajona, albo jakieś zioło?
        • beata_ Re: rosół! :) 01.02.12, 19:58
          Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi... nieee, nie o pieniądze tylko być może wygodę :-)
          Bo cóż to za problem podpytać mamę, skonfrontować przepis i sposób gotowania? Chociaż z drugiej strony... rosół robi się sam, wielkiego zachodu przy nim nie ma, więc to co wyżej powiedziałam może się okazać kalumnią :-))
          • vandikia Re: rosół! :) 01.02.12, 20:12
            ja zrozumiałam to inaczej.. dziewczę woli rosół babci od rosołu mamy :)
            często się słyszy "ja wolę pierogi X", mimo że i te i te robione dobrze i w domu itd :)
            np. gołąbki mojej mamy są totalnie niepodrabialne, a ona naprawdę nie stosuje żadnych specjalnych "myków", gotuje od lat, codziennie, zioła podstawowe, potrawy raczej tradycyjne
            • beata_ Re: rosół! :) 01.02.12, 22:23
              To był żart, oczywiście :-)
              Wystarczy, że mięso będzie z innego rejonu albo woda z innego ujęcia i wystarczy - już rosoły będą się różnić :-)
              • marbor1 Re: rosół! :) 01.02.12, 22:45
                Z niektórymi potrawami tak jest. Chociaż gotujesz setki razy daną potrawę wg tego samego przepisu, rytuału ona wychodzi czasami tak jak by były tam inne dodatki, ma inny smak.
                Bywa tak np. z rosołem, barszczem czerwonym i z szeregiem innych potraw.
            • qubraq Re: rosół! :) 02.02.12, 10:04
              vandikia napisała:

              > ja zrozumiałam to inaczej.. dziewczę woli rosół babci od rosołu mamy :)

              Oleńko, ja tak miałem - jeszcze jak mieszkalismy we Lwowie to zeby nie wiem jak smaczne buraczki zrobiła moja mama to ja sie upierałem ze one mi smakuja tylko u pani Sułtowskiej no i chodzilismy tam do niej pod lotnisko na Skniłowie bo tylko tamte buraczki mi smakowały... wiec moze ta moja wnusia tak we mnie sie wdała... :-)
              • beata_ Re: rosół! :) 02.02.12, 12:34
                qubraq napisał:

                > [...] tylko tamte buraczki mi smakowały... wiec moze ta moja wnusia tak we mnie sie w
                > dała... :-)

                No, po kimś to MUSI mieć :D
                • qubraq Re: rosół! :) 03.02.12, 11:50
                  beata_ napisała:

                  > No, po kimś to MUSI mieć :D

                  pytanie po kim ma te piekne rude kudły... :-) ach juz wiem ojciec mojej mamy nazywał sie Rudy! :-)
    • anthonyb Re: rosół! :) 04.02.12, 23:50
      A ja najlepiej lubie wolowy. I sobie ugotowalam na wolowince- zebrach i pelnym nerwow kawalku z udzca. Pychaa... Piekny klarowny wyszedl. Dla odmiany zrobilam z kostka omletowa :-)
      • qubraq Re: rosół! :) 06.02.12, 15:29
        Proszę o podpowiedź: jaka powinna być typowa proporcja miedzy łączną iloscia mięsa gotowanego w rosole a ilościa wody? 1:2 czy 1:10 np?
        • marbor1 Re: rosół! :) 06.02.12, 16:10
          Stare książki kucharskie podają, że na 1 kg. mięsa wołowego daje się 2 l. wody.
          • qubraq Re: rosół! :) 07.02.12, 09:51
            marbor1 napisała:

            > Stare książki kucharskie podają, że na 1 kg. mięsa wołowego daje się 2 l. wody.

            no tak, masz racje! musze zajrzec do którejś ze strych książek - Monatowa, Gruszecka, Ćwieczakiewiczowa, Dieslowa... a w końcu do najlepszej czyli "Kuchni Polskiej", prawda? :-)
            • qubraq Re: rosół! :) 07.02.12, 15:52
              napisałem:

              > ...musze zajrzec do którejś ze strych książek - Monatowa, Gruszecka, Ćwieczakiewiczowa,
              > Dieslowa... a w końcu do najlepszej czyli "Kuchni Polskiej", prawda? :-)

              tak tak, od 1:2 do 1:3 plus duuużo wloszczyzny z kapusta i przypalona cebulą... :-)
              • mhr2 czasami za duzo "wloszczyzny z kapusta" 07.02.12, 16:21
                qubraq napisał:

                > napisałem:
                > tak tak, od 1:2 do 1:3 plus duuużo wloszczyzny z kapusta i przypalona cebulą...
                > :-)
                zmienia smak, ja robie na oko i zawsze jest wspanialy,
                ale to jest kwestia smaku, wole warzywna czy rosol?
                mysle ze nie ma sprawdzonego przepisu ktory kazdemu odpowiada,
                mozna podac ogol, ale co ktos z tego zrobi?,
                sa regjony w ktorych warzyw sie "naduzywa" i dlatego maja inny smak,
                nic w tym zlego po prostu kwestia smaku,
        • beata_ Re: rosół! :) 06.02.12, 18:03
          Prawdę mówiąc robię zawsze "na oko"... tak żeby mięso i jarzyny były przykryte... W trakcie i tak uzupełniam wodę, bo odparowuje pomimo przykrycia (przykrywam, zostawiając małą szczelinę, żeby się nie zagotowało)
        • Gość: anthonyb Re: rosół! :) IP: 151.70.88.* 07.02.12, 19:47
          ja mam garnek o pojemnosci 6,5 l. wkladam okolo 1,5 - 2 kg miesa. pewnie, ze nie nalewam do konca . zostawiam jakies 10 cm , zeby sobie spokojnie bulgotalo. Pozniej, gdy dodaje warzywa poziom wraca ten sam. Ale ja nie dolewam zupelnie wody podczas gotowania. Nie mam pietruszki i selera w korzeniu tak wiec daje naciowe. kapusty do rosolu nie dodaje. Bardziej wole ja dodac do wywaru na zupe jarzynowa. Daje tez lisc laurowy i 2-4 kulki ziela angielskiego.
    • zosia9090 Re: rosół! :) 08.02.12, 00:06
      Rosół na gicz i porcji rosołowej jest przepyszny można dodać kapusty włoskiej i jedną cebule dla fajnego żółtego koloru
      • agridulce Re: rosół! :) 08.02.12, 00:36
        A ja ugotowałam dziś rosół na nodze indyka, 0,5 kg szpondra i tyle samo ogonów wołowych. I chyba te ogony nie były do końca dobrym pomysłem. Niestety, nie miałam kapusty - a nadaje ona rosołowi zapach, który uwielbiam, i jest napyszniejszym, obok pora, warzywem z rosołu. Dodałam też opaloną na suchej patelni (mam kuchenką z płytą ceramiczną) cebulę. Niestety, dzisiejszy mój rosół mnie nie zachwycił. Niezbędna jest mi kura (albo kurczak - nawet taki "nie wiejski") w składzie. Wolę też rosół z samej kury lub z kury i indyka od takiego z samej wołowiny. Moje lekarstwo na przeziębienie to dużo rosołu z kury, ewentualnie przyprawiam go świeżym imbirem i cynamonem, żeby był bardziej rozgrzewający.
        • mhr2 Re: rosół! :) 10.02.12, 09:38
          agridulce napisała:

          Dodałam też opaloną na suchej patelni (ma
          > m kuchenką z płytą ceramiczną) cebulę.

          poluz po prostu folje alu na plyte i na nia cebule, masz czysto
      • mhr2 tak robie, na 5l daje 2dwa liscie kapusty bialej, 08.02.12, 10:47
        zosia9090 napisała:

        > Rosół na gicz i porcji rosołowej jest przepyszny można dodać kapusty włoskiej i
        > jedną cebule dla fajnego żółtego koloru

    • vandikia Re: rosół! :) 08.02.12, 10:16
      w zeszłą sobotę zrobiłam z całej, młodej kury i kotleta wołowego, znowu dodałam kapustę
      niesamowita klarowność i smak

      jest taki mały sklep mięsny na skrzyżowaniu Zwycięzców i Saskiej, w pobliżu Stacji Krwiodawstwa na Saskiej Kępie. Niedawno go odkryłam, przez ten mały sklepik przewalają się tłumy, a mięso mają naprawdę dobre i świeże - część rzeczy jest mrożonych. Ceny w normie.
      • mhr2 jestes pewna ze ta kapusta tak dziala? 10.02.12, 10:56
        vandikia napisała:

        > w zeszłą sobotę zrobiłam z całej, młodej kury i kotleta wołowego, znowu dodałam
        > kapustę
        > niesamowita klarowność i smak

        u mnie byl zawsze "czysty" bez kapusty, kiedys poslyszalam
        dodac listek kapusty bialej, roznicy nie stwierdzilam, ale jak mam dodaje
        • beata_ Listek kapusty... 10.02.12, 11:11
          ... na smak znacząco nie wpłynie, do klarowności też kapusta nic nie ma - chyba Vandikia nie to akurat miała na myśli, chociaż pewności mieć nie mogę :-)

          A co do kapusty jeszcze - daję włoską ("ząbek" wykrojony z główki - mniejszy lub większy, w zależności od wielkości kapusty - związany nitką). Przy takiej ilości i rodzaju kapusty różnica w smaku rosołu jest zdecydowana.
          Może niesłusznie, ale nie odważyłabym się dodać kapusty białej... :-)
          • mhr2 u mnie odwrotnie bo "włoska" zmienia smienia smak 10.02.12, 11:22
            beata_ napisała:

            A co do kapusty jeszcze - daję włoską ("ząbek" wykrojony z główki - mniejszy lu
            > b większy, w zależności od wielkości kapusty - związany nitką). Przy takiej ilo
            > ści i rodzaju kapusty różnica w smaku rosołu jest zdecydowana.
            > Może niesłusznie, ale nie odważyłabym się dodać kapusty białej... :-)

            biala nie, tylko cos tam daje(?),
            • beata_ No i po to chyba jest, żeby zmieniać :-) 10.02.12, 12:40
              Ale jak kto woli - na smaki, to już nie ma rady... albo komuś coś podejdzie, albo nie i tyle :-)
              • mhr2 tylko tak myslalam, 10.02.12, 13:42
                beata_ napisała:

                > Ale jak kto woli - na smaki, to już nie ma rady... albo komuś coś podejdzie, al
                > bo nie i tyle :-)
                >
                >
          • qubraq Re: Listek kapusty... 10.02.12, 16:34
            Własnie odgrzewam sobie na patelni na maśle taki "ząbek" kapusty włoskiej wyjety z rosołu i zjem go na garni do 2go dania razem z podsmazonym kawałkim kurczaka z rosołu tak jak np. kalafior... :-) mam nadzieje ze kapusta będzie smaczna :-)
    • Gość: aniko Re: rosół! :) IP: 195.85.196.* 14.02.12, 13:35
      Wracając do wątku to nie rozumiem co antrykot robi w rosole - przecież to doskonałe mięso do zjadzenie na półkrwisto po szybkim usmażeniu. Do rosołu najlepszy jest ładny szponder albo pręga z kością. Ja gotuję rosół na wołowinie i indyku: szyja, środkowa część skrzydła. Kapustę włoską oczywiście dodaję o ile ją mam. Miąso gotuję tyle ile trzeba do miękkości ale 6 godzin to gruba przesada, zazwyczaj w zupełności wystarczają 2,5.
      • qubraq Re: rosół! :) 14.02.12, 15:53
        Czy rosół gotowany na ćwiartce kury i kawalku wędzonych żeberek wieprzowych będzie
        "smaczny" jako rosół w powszechnym rozumieniu tego slowa czy tez juz nadaje sie tylko na bulion do zupy warzywnej...? Bardzo prosże o podpowiedź :-)
        • qubraq Re: rosół! :) 14.02.12, 16:08
          napisałem:
          qubraq napisał:

          > Czy rosół gotowany na ćwiartce kury i kawalku wędzonych żeberek wieprzowych będzie
          > "smaczny" jako rosół w powszechnym rozumieniu tego slowa czy tez juz nadaje sie
          > tylko na bulion do zupy warzywnej...? Bardzo prosże o podpowiedź :-)

          juz wiem... znalazlem w Guglach taki tekst:
          rosół na żeberkach????????
          To jakaś profanacja a nie rosół Faktycznie nie masz pojęcia o gotowaniu. Może jakaś książka kucharska by ci się przydała, albo zostaw gotowanie temu, kto na tym się zna
          Przepraszam ;-/ marny kucharz ze mnie, to prawda...
          • beata_ Re: rosół! :) 14.02.12, 16:09
            No już się tak nie biczuj! :-))
          • Gość: genny Re: rosół! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.12, 21:50
            Jaki kucharz - nie wiem. Ale zakwas buraczany robisz super!
            • qubraq Re: rosół! :) 15.02.12, 10:23
              Genny napisała:

              > Jaki kucharz - nie wiem. Ale zakwas buraczany robisz super!

              G, jak sie ociepli to przyjedź kiedys spróbować również selerowy... :-)
        • beata_ Re: rosół! :) 14.02.12, 16:08
          To nie będzie rosół... przede wszystkim wątpię, żeby z żeberkami (w ogóle z wieprzowiną niewędzoną czy wędzoną) wyszedł klarowny.
          Jako smak do zupy - z powodzeniem! :-)
          Krupnik, jarzynowa, ogórkowa, grochówka nawet - choć nie "ortodoksyjna"... :-)
    • nanana_2 Re: rosół! :) 23.02.12, 02:46
      przepis godny zastanowienia, dzięki :)

      ale ze swojego doświadczenia muszę powiedzieć że to strasznie dużo mięsa,
      ja na 2litry rosołu dodaję dosłownie kawałem kury domowej - tłusty kawałek, wielkości batonika milkyway, w zupełności wystarczy, a nawet czasem wychodzi za tlusty, zależy od kury
      ale to musi być taka kura ze wsi, a nie sklepowy kurczak :)
    • qubraq Re: rosół! :) 04.06.13, 11:03
      Zajrzałem na naszą dyskusję rosołową bo juz dość dawno nie gotowałem rosołu ale dzis postanowilem ugotowac go żonie; jestem ciekaw czy mi wyjdzie taki fajny jak dawniej bywał; skladniki takie same jak wtedy wiec może się uda :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka