Dodaj do ulubionych

ozorki z kością

IP: *.praga.podlaczamy.net 07.02.12, 19:47
Mój rzeźnik przegiął: z dwu kilo ozorków wieprzowych po oczyszczeniu został kilogram. Już od jakiegoś czasu ozorki (przy niezmiennej cenie) miały coraz większy "załącznik" z jakiegoś mięśnia z gardła wydartego, niejadalny, a w dzisiejszych odkryłam KOŚCI. We wszystkich, więc to nie przypadek. Spore, w kształcie procy, na końcu "załącznika".
Wasi rzeźnicy też są tacy kreatywni?
Obserwuj wątek
    • 363636r Re: ozorki z kością 07.02.12, 20:20
      Raz też mi się takie zdarzyły.
    • Gość: tratwa Re: kupujesz kota w worku? IP: *.praga.podlaczamy.net 07.02.12, 22:54
      Nie obmacywałam, a widać nie było. Zdrada! :D
    • triismegistos Re: ozorki z kością 08.02.12, 10:01
      Właśnie dlatego nie lubię ozorów wieprzowych, za dużo odpadów, z wołowych jakoś więcej zostaje... Ach zjadłabym, tylko szlag mnie trafia jak pomyślę, że trzeba tą skórę sciągać.
      • Gość: tratwa Re: ozorki z kością IP: *.praga.podlaczamy.net 08.02.12, 10:16
        No, taki wołowy to już grubsze przedsięwzięcie, ale jakby się trafił z kością, mamy pełnowymiarową procę do zemsty na rzeźniku :)
      • mhr2 dodaj do gotowania troche octu, 08.02.12, 10:51
        triismegistos napisała:


        Ach zjadłabym, tylko szlag mnie trafia jak pomyślę, że trzeb
        > a tą skórę sciągać.

        jak gotowy do zimnej wody, ozorek wychodzi prawie sam,
    • kosmopolitesiorbut Re: Kiedyś, w czasach gdy rzeźnik był 08.02.12, 11:03
      rzeźnikiem i uczył się RZEMIOSŁA u Majstra, właśnie tak wycinano ozory. Z kością gnykową bo na niej ozór się kończy. A moja druga uwaga dotyczy trudności ze zdejmowaniem skóry. Kiedy jest bardzo dobrze ugotowany (miękki) skórę zdejmuje się z gorącego ozora bez żadnego problemu. Nieważne: wieprzowy, cielęcy czy ozór wegetarianina.
      --
      Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
      • Gość: tratwa Re: Kiedyś, w czasach gdy rzeźnik był IP: *.praga.podlaczamy.net 08.02.12, 11:28
        Dzięki - obejrzałam stare przepisy i faktycznie stoi w nich, że dopiero na końcu, po ugotowaniu, należy usunąć kość gnykową. Przemyślę sprawę tego "załącznika z kością", dotąd go odcinałam (z ozorów wieprzowych) - w środku ma bardzo łykowaty mięsień, na zewnątrz tłuszcz plus jakąś też bardzo tłustą tkankę, która przypomina luźno zlepione szumowiny. Może to niezły materiał na farsz do pierogów?
        • kosmopolitesiorbut Re: Nie tylko kości gnykowe: 08.02.12, 12:13
          gruczoły ślinowe również.
          • Gość: tratwa Re: Nie tylko kości gnykowe: IP: *.praga.podlaczamy.net 08.02.12, 14:34
            A, może stąd ta "luźna lepkość".
        • alinka_li Re: Kiedyś, w czasach gdy rzeźnik był 09.02.12, 14:10
          O rany, z czego ma być ten farsz?! Z tych szumowin z tłuszczem?! Autentycznie mnie zemdliło....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka