Dodaj do ulubionych

Pasteryzowana frużelina

01.06.12, 08:09
Jestem zachwycona przepisem na frużelinę.
www.wielkiezarcie.com/recipe67193.html
Zbliża się sezon na wiśnie i czarną porzeczkę. Chciałabym zapytać czy pasteryzował ktoś z Was taką fruzelinę ?
Trochę się boję czy za sprawą mąki ziemniaczanej nie będzie fermentować?
Obserwuj wątek
    • edyta95 Re: Pasteryzowana frużelina 01.06.12, 08:35
      Ja bym zamroziła owoce i w razie potrzeby robiła na świeżo. Dużo roboty z tym nie ma.
    • biollante Czym na litość boską różni się... 01.06.12, 13:37
      ta ą ę ah łi ar soł jurołpijen frużelina od kisielu?

      od kiedy w ogóle ten wynalazek się pojawił?
      • edyta95 Re: Czym na litość boską różni się... 01.06.12, 14:58
        kisiel jest bez żelatyny
    • Gość: mim_maior Re: Pasteryzowana frużelina IP: *.ip.netia.com.pl 01.06.12, 15:49
      To chyba bez sensu pasteryzować coś, co wygląda po prostu na rodzaj kisielu z całymi owocami. Kisielu się nie przechowuje. A przynajmniej ja nie znam takich ekstrawaganckich osób.
    • marghe_72 Re: Pasteryzowana frużelina 06.06.12, 00:29
      tu przepis na frużelinę/
      Autorka - Jacobina

      Frużelinę robi się tak:

      1. Wiśnie (wydrylowane lub nie) wrzucasz do sokownika obficie posypujesz cukrem i robisz słodki sok.

      2. Drugą partię wiśni drylujesz

      3. Wlewasz sok wiśniowy do garnka i podgrzewasz, jeśli zdążył ci wystygnąć. Wrzucasz do niego dużo wydrylowanych wiśni.

      4. Bieżesz opakowanie żelfiksu dr Oetkera (taka torebka jak do budyniu) i czytasz na opakowaniu jak toto uzyć. Wsypujesz do garnka z sokiem i owocami mniej więcej połowę mniej żelfiksu niż pisza na opakowaniu. Czyli np jak pisza że całe opakowanie np na litr soku to dajesz tylko pół lub 3/4 opakowania. Po pierwsyzm razie sama sie zorientujesz czy wolisz bardziej ścisłą czy luźniejsza frużelinę. Jedno jest pewne - nie powinna mieć konsystencji mocno ściętej galaretki tylko takiego właśnie żelu. Przed podaniem i tak warto ją schłodzic w lodówce więc przy okazji nabierze jeszcze ściślejszej konsystencji.

      5.Dalej postępujesz jak na opakowaniu czyli o ile dobrze pamiętam to chwilkę to trzeba pogotować i fru do słoików. Wiśni nie wolno rozgotować ! Maja byc takie żywe.

      Efekt jest powalający . Słodka frużelina z kwaskowatymi całym wiśniami. Rewelacyjna do gofrów. Niestety raczej nie nadaje się do wypieków (ta kupna podobno tak) ale za to w wisienkach jest cała masa witamin.

      ja - marghe nie robiłam, bo nie używam żelfiksów itp ale Ci którzy robili zachwalają
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka