Gość: Niebieskie ucho IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 14:44 Słyszałem, że na Wschodzie używają tej przyprawy korzennej. Czy ktoś wie do jakiego jedzonka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
j_u Re: Czarcie łajno 11.07.04, 16:09 Jak na razie znalazlam tylko to: Asafetyda: Naturalna przyprawa roślinna z rośliny o podobnej nazwie. Po polsku "Zapaliczka Cuchnąca". W naturalnym środowisku występuje w Indiach i pań-stwach arabskich. Na fotografii nie odróżnimy jej od innych roślin baldaszkowatych. Dopiero na miejscu okazuje się, że jest to dość "rosłe drzewko". Swą nazwę zawdzięcza swym cechom. Zapala się na słońcu jasnym płomieniem. Płoną przez nią stepy ponieważ zawiera dużo łatwo zapalnej żywicy. Owa żywica przypomina zapachem cebulę, ale aromat ten jest wiele subtelniejszy. Może przywołać na myśl wiejski twaróg ze szczypiorem. Przyzwyczajeni do aromatu cebuli dość mocno przygrzewają asafetydę na patelni. Największą zaletą asafetydy jest mała agresywność w stosunku do bakterii jelitowych. Zastygła żywica przypomina swym wyglądem ciem-niejszą kalafonię, ale jest wiele twardsza i trudno ją mielić domowym sposobem. Dlatego w sprzedaży częściej spotkamy mieloną i wymieszaną z mąką. W kuchni wegetariańskiej jest jedną z ważniejszych przypraw. Odpowiedz Link Zgłoś
j_u Re: Czarcie łajno 11.07.04, 16:12 I jeszcze (z jakiejs radykalnej strony wegetarianskiej): 36 ZIEMNIAKI Z SEREM ser, 10 ziemniaków, 3 szkl. śmietany, 2 łyżki mleka, 1/3 kostki masła; 3 łyżeczki soli, przyprawy: liście kolendry, kolendra mielona, kurkuma, sól, pieprz, asafetyda. Do żaroodpornego naczynia włożyć pokrojone w cienkie plastry ziemniaki. Układać warstwami, na każdą warstwę posypać przyprawy. Następnie część zmielonego sera i śmietany oraz masła. Ostatnią wartwę posypać mlekiem w proszku. Naczynie przykryć folią i piec do czasu aż ziemniaki będą miękkie. Odpowiedz Link Zgłoś
lunatica asafetyda w Lalce 11.07.04, 17:40 "Widowisko, trwające około dwu godzin, polegało na tym, że Palmieri za pomocą wzroku usypiał swoje media, w taki jednak sposób, że mogły one chodzić, odpowiadać na pytania i wykonywać rozmaite czynności. Prócz tego uśpieni przez magnetyzera w miarę jego rozkazów objawiali bądź niezwykłą siłę muskularną, bądź jeszcze niezwyklejszą nieczułość lub nadwrażliwość zmysłów. Ponieważ Wokulski pierwszy raz widział podobne zjawiska i bynajmniej nie ukrywał niedowierzania, więc Palmieri zaprosił go do pierwszego rzędu krzeseł. Tu po kilku próbach Wokulski przekonał się, że zjawiska, na które patrzy, nie są kuglarstwem, lecz polegają na jakichś nieznanych właściwościach systemu nerwowego. Ale najwięcej zajęły, a nawet przeraziły go dwa doświadczenia mające pewien związek z jego własnym życiem. Polegały one na wmawianiu w medium rzeczy nie istniejących. Jednemu z uśpionych podał Palmieri korek od karafki mówiąc, że podał mu różę. W tej chwili medium zaczęło wąchać korek okazując przy tym wielkie zadowolenie. - Co pan robisz? - zawołał Palmieri do medium - wszakże to asafetyda... I medium natychmiast z obrzydzeniem odrzuciło korek wycierając ręce i narzekając, że cuchną. Innemu podał chustkę do nosa, a gdy powiedział mu, że chustka waży sto funtów, uśpiony począł uginać się, drżeć i potnieć pod jej ciężarem." B. Prus, "Lalka", Tom II, rozdział 23 "Widziadło" www.netgraf.zapis.net.pl/PRUSLALK/TEKSTY/L23.HTM Odpowiedz Link Zgłoś