07.02.13, 19:10
Będzie znowu o języku, bo to moja amatorska pasja.

Otoż od zawsze mnie interesowało, czemu w kuchni ludzie objaśniając receptury nadużywają słowa 'nasze'. I czy tylko ja to widzę - bo widzę od kiedy obejrzałam pierwszy program kulinarny, czyli hoho od dawna. Parę dni temu sympatyczny młody człowiek w ciągu kwadransa programu wypowiedział 'nasze' jakieś 15 razy, co uniemożliwiło mi oglądanie go do końca (ok, receptura też nie była specjalnie porywająca). A teraz bierzemy naszą wieprzowinę, kroimy ją o tak, i te nasze plastry rozbijamy.... teraz nasze nadzienie... nasze danie prawie gotowe...


To taka zagadka, jak to, czemu kobiety malując rzęsy otwierają usta albo czemu ludzie piją kawę w kubkach termicznych w autobusach. Jak kto wie, niech wyjaśni, dziękuję z góry.
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: "Nasze" 07.02.13, 19:31
      "Pewien mlody czlowiek" po prostu "kalkuje" ze swojego jezyka ojczystego (jego wersji najbardziej potocznej, familijnej a szeroko upowszechnionej przez internetowe "tuby", "blogi" a jeszcze dawniej po prostu kolorowe czasopisma papierowe dla gospodyn domowych typowa dla tego jezyka maniere.
      I tak Pascal raczy nas swoimi dzielkami kulinarnymi podlanymi specyficznym francuskim sosikiem - ot, co.
      A wszystko na odgorne zlecenie tivizyjnego szefa - producenta tych programikow.
    • selica Re: "Nasze" 07.02.13, 20:08
      Zgadzam się, że to nieznośna maniera i sama chciałam o tym wątek założyć :) Zagadka z gatunku nierozwiązywalnych, to chyba taka próba porozumienia i złapania kontaktu z widzem. Dla mnie niestrawne.

      Btw, odpowiedź na pytanie dlaczego ludzie piją kawę w kubkach termicznych w autobusach wydaje mi się banalnie prosta :) sama co prawda nie zaobserwowałam takiego zjawiska, ale jestem to w stanie zrozumieć. Kubek termiczny jest wszakże sprzętem przenośnym, do tego utrzymującym przez jakiś czas wysoką temperaturę, autobusy rzadko mają ogrzewanie, nie każdy zdąży wypić kawę w domu, ciepły napój dobrze rozgrzewa... :)
      Chyba, że uważasz, że to zwykły snobizm, to pewnie też po części masz rację :)
      • triismegistos Re: "Nasze" 14.02.13, 18:17
        A ja się zastanawiam dlaczego picie kawy w miejscach publicznych jest snobizmem, a wody mineralnej albo pepsi już nie...
    • ania_m66 Re: "Nasze" 07.02.13, 21:48
      polskich programow kulinarnych nie ogladam z powodow geograficznych (mieszkam za granica), technicznych (od bardzo dawna nie mam telewizora a tym bardziej anteny satelitarnej) oraz niejako metafizycznych (nie mam czasu na takie bzdury), wiec problem nie byl mi znany, ale mam pewna teorie;)
      jak wiadomo nasz narod ma nie najlepsza opinie jesli chodzi o uczciwosc, wiec moze to "nasze" ma podkreslic ze gotujacy nie podpierdzielil tego kotleta czy innych pomidorow a nabyl je uczciwie droga kupna i tym samym jest ow kotlet prawie rzecz biorac jego legalna wlasnoscia? ;)
      co do kubkow termicznych w autobusie to nie wiem, ale co jakis czas kupuje w sklepie z gadzetami 20 jednorazowych kubkow papierowych z plastikowymi dekielkami za 1,50 euro na wypadek jesli nie wyrobie sie czasowo a mam ochote na jeszcze jedna kawe, bo mojajest duzo lepsza i tansza niz w kafeterii. pije ja sobie przez te 5 minut drogi do przystanku tramwajowego, albo niose do samochodu i pijemy podczas jazdy. mam duzo lepsza kawe niz w przecietnym kiosku sprzedajacym takowa na wynos, a moje latte macchiato i cappuccino ciesza sie wielkim wzieciem wsrod znajomych. no i sa za free :)
      wiem za to dlaczego kobiety otwieraja usta podczas malowania oczu tuszem, bo kilka lat temu ten temat byl poruszany w audycji popularnonaukowej robionej u nas przez dzieci dla dzieci. a ze dzieci byly pannicami po 12-13 lat byly zainteresowane tematem i zebraly rozne teorie wypytujac naukowcow uniwersyteckich.
      pokrotce, bo temat niekuchenny - otworzenie ust zwieksza napiecie skory pod oczami i o ile pamietam nawet wokol oczu, oddychanie ustami ulatwia "zastygniecie" glowy i poprawia koncentracje potrzebna do tego, zeby nie wbic sobie szczoteczki w oko, czego podswiadomie sie boimy - obcy przedmiot majtajacy sie b. blisko galki ocznej = zagrozenie utraty wzroku w przypadku jej urazu.
      • pietnacha40 Re: "Nasze" 07.02.13, 23:12
        kubki termiczne, bo można się dłużej kawą cieszyć, szczególnie w zimie :) do tego są ekologiczne, lub ekologiczne bardziej od jednorazowych, nie parzą palców, są bardziej stabilne. Ale, że ludzie do autobusów biorą? Jak te czasy się zmieniają :D Dla mnie by to było dosyć niewygodne. Wypić do przystanku, to rozumiem. Ale w autobusie kasuje się bilet, trzyma się rury, przeciska między ludźmi. A jeszcze zadzwoni telefon. Nie ogarniam :D
    • Gość: Marek Re: "Nasze" IP: *.62-99-58.dynamic.clientes.euskaltel.es 07.02.13, 23:20
      A moze to "NASZE" oznacza ... to czym dysponujemy?
    • znana.jako.ggigus moze to ma pomagac w stworzeniu iluzji, 07.02.13, 23:44
      ze ten pan z programu jest u nas w domu i z nami gotuje?

      mnie razi bardziej to czeste tutaj postach: my jemy jakas potrawe tak i tak. Pluraris maiestatis, stare malzenstwa tak maja.
      • Gość: beata_ A mnie się wydaje, że pan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 06:11
        ... z programu używa "przetworzonej" kalki z angielskich tekstów, gdzie na każdym niemal kroku pojawia się "your" (z odmianami)?

        Tak się składa, że ostatnio mam do czynienia z angielskimi tekstami zupełnie nie związanymi z kulinariami, gdzie na to "your" natykam się na każdym kroku... I o ile nie razi to w tychże angielskich tekstach, o tyle w polskich jest niemal "nieprzetłumaczalne" w tej ilości - no bo ileż można?!?!?! Podejrzewam, że owo "your" poszło w polskie "nasze" i ma wywołać wrażenie oraz poczucie jakiejś "wspólnoty". W tym konkretnym wypadku - w gotowaniu :-) Tyle, że stało się manierą... powiedziałabym bezmyślną nawet...

        Co do termo-kubków z kawą w środkach komunikacji miejskiej nie mam właściwie w pełni wyrobionego zdania - albo moda (szpan), albo rzeczywista potrzeba wypicia gorącego napoju "w biegu". Nie wadzi mi to w najmniejszym stopniu, niezależnie od przyczyn - dopóki ktoś nie obleje mnie wrzątkiem albo i mniej gorącym płynem:-)

        ----------------------
        znana.jako.ggigus napisała:

        > [...]
        > mnie razi bardziej to czeste tutaj postach: my jemy jakas potrawe tak i tak.
        > Pluraris maiestatis, stare malzenstwa tak maja.

        A TEGO, to akurat nie rozumiem...
        Dlaczego zaraz "pluralis maiestatis"? Rodzina (parę osób/pokoleń) przyrządza i je daną potrawę tak, a nie inaczej... Czemu Cię to właściwie razi?

        • znana.jako.ggigus Re: A mnie się wydaje, że pan... 08.02.13, 11:12
          bo mnie razi i juz. Tez mam potrawy jadane od lat w ten sam sposob i nie powiem - my. Moze wg Ciebie mam przerost wlasnego ego, nadmiar indywidualizmu, lub jakas inna wspolczesna chorobe. Kto wie.

          co do kubkow termicznych - smutny jest, wg mnie, zywot czlowieka, co tak sie spieszy po wstaniu z lozka, ze sie nie napije w spokoju dobrej kawy w domu.
        • bene_gesserit Re: A mnie się wydaje, że pan... 14.02.13, 18:41
          A ja widziałam, a raczej słyszałam 'nasze' jako 'our' w dwóch programach angielskojęzycznych. Nadużywane również, chociaż może nie tak drastycznie.
          Nadal nie rozumiem fenomenu. Przecież ci ludzie raczej nie mówią tak poza kamerą raczej.
    • budzik11 Re: "Nasze" 08.02.13, 09:52
      Mnie drażni u pewnego młodego kucharza, że "dodaje coś" do pustej miski. Dodawać można coś do czego, co już w tej misce jest, nie do samej miski. Do miski się wkłada/wsypuje/wlewa, nie dodaje.
      • Gość: en Re: "Nasze" IP: *.static.chello.pl 08.02.13, 11:04
        Może ów kucharz cierpi na popularne schorzenie językowe, czyli nieświadome wtrącanie jakiegoś słowa albo frazy? Moja koleżanka np. wtrąca "rozumiesz?", inni "prawda?", ten ma "nasze". Choć kalka z angielskiego niewykluczona. Brzmi to śmiesznie i w nadmiarze może być irytujące. Ewentualnie można by zostawić na końcu: "I nasza potrawa jest gotowa". Bo "nasze nadzienie" jest głupie - tak, jakby to było nadzienie w naszym ciele. W tekstach pisanych widzę z kolei nadmiar "swojego", np. Kowalski pisze w swojej książce "Tytuł" - raczej nie pisze przecież w cudzej książce, więc "swojej" nie jest potrzebne.
        Kubków termicznych w autobusach nie dostrzegłam, ale rozumiem potrzebę - zimno jest, domowa kawa lepsza niż taka z szafki, a tańsza niż w kawiarni.
    • mhr2 Re: "Nasze" 08.02.13, 11:13
      bene_gesserit napisała:

      > Otoż od zawsze mnie interesowało, czemu w kuchni ludzie objaśniając receptury n
      > adużywają słowa 'nasze'.

      to jest po prostu sympatyczna i zapraszajaca forma w kuchiach amerykanskich,
    • Gość: Szadoka Re: "Nasze" IP: 212.160.172.* 08.02.13, 11:32
      Bene, ta maniera, ktora mnie mocno irytuje , niestety dotyczy nie tylko programow kulinarnych ( ogladam duzo i na zagranicznych jakos nie slysze tego irytujacego slowka) ale wszystkich innych "poradnikowych".
      Mnie smieszy nieodmiennie jak paniusia kosmetyczka mowi do klientki np " a teraz rozsmarowujemy nasz kremik na naszej buźce", koniecznie z tymi wszystkimi zdrobnieniami. brrr
    • Gość: zadumana marketing na 100% :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.13, 18:33
      Marny marketing i tyle.
      Dla mnie to oczywiste, kiedy występuje w poradnikowym programie telewizyjnym czy radiowym, a nawet w wykonaniu np. kosmetyczki czy fryzjerki. Służy to nieszczęsne słowo do nawiązania kontaktu z widzem czy klientem.
      Problem w tym, że kiedy jest nadużywane w tv czy radiu, to robi się nieznośne i daje efekt chwytu nadużywanego, czyli klęska żywiołowa niestety... A u kosmetyczki wychodzi z tego koszmarne mizdrzenie się, nie do zniesienia.
      Czyli można widelcem zjeść obiad, a można widelec wsadzić komuś w oko...:)))
    • jolunia01 Re: "Nasze" 19.02.13, 10:48
      bene_gesserit napisała:


      > ... od zawsze mnie interesowało, czemu w kuchni ludzie objaśniając receptury n
      > adużywają słowa 'nasze'. A teraz bierzemy naszą wieprzowinę, ...

      To bym jeszcze przezyła, bo ostatecznie nie czuję się z nią emocjonalnie związana, a jesli zapłaciłam za nią, to jest moja.
      Siedzę w domu na tzw. L4 i z nudów próbuje oglądać tv. Dzisiaj w "Pytaniu na śniadanie" niejaki Sobieniak proponował "bierzemy NASZE ŻEBERKA", "marynujemy NASZE ŻEBERKA", "pieczemy NASZE ŻEBERKA" i ostatecznie "jemy NASZE pyszne ŻEBERKA".
      Dzwonię do chirurga, może będe miała talię jak Cher i jakiś oryginalny obiad.
    • Gość: as Re: "Nasze" IP: 119.157.160.* 20.02.13, 12:00
      może to taki wyraz rosnącego przywiązania kucharza do potrawy, nasze kochane żeberka, nasz pieprz, nasz olej... nie jakiś tam olej i jakieś tam żeberka
    • Gość: senin a mnie wkurzaja"takowe" IP: 58.6.199.* 20.02.13, 12:51
      ..stossowane nagminnie (od czasu do czasu OK) jakby juz zwykle "takie" bylo zbyt pospolite

      dlaczego "takowe costam" a nie "takie costam"?
      • bene_gesserit Re: a mnie wkurzaja"takowe" 20.02.13, 21:39
        Nie wiem! I takowe też mnie denerwuje.
        • Gość: sylwia Re: a mnie wkurzaja"takowe" IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 21.02.13, 02:06
          dziwi Cię sam fakt picia kawy, czy to że w kubku termicznym (a nie innym)?

          ja nie rozumiem, dlaczego ktoś zakłada, że mam smutny żywot bo nie mam czasu napić się kawy w domu. a może mam, a kolejną chcę sobie uprzyjemnić podróż?
          poza tym są ludzie, którzy jeżdżą do pracy w mało "chodliwych" godzinach, w pustym autobusie, na bilecie miesięcznym. i już argument o przeciskaniu między ludźmi i kasowaniu biletu odpada :P
          • Gość: en Re: a mnie wkurzaja"takowe" IP: *.spine.pl 21.02.13, 22:35
            Zobaczyłam na jakimś blogu: "poszarpałam moje mięso...". Też fajne.
            • Gość: sylwia Re: a mnie wkurzaja"takowe" IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 22.02.13, 05:19
              bo to jest MOJE mięso :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka