bene_gesserit
29.05.13, 19:20
W najnowszej, dzisiejszej Polityce (2909) jest wywiad z fotografem, który od lat dokumentuje polskie śluby, komunie, chrzciny i pogrzeby. Ma ciekawe spostrzeżenia, dotyczące zmian, które nastąpiły w ciągu ostatnich kilkunastu lat:
Na stołach musi być na bogato. Co czasem daje zabawne zestawienia. Jakiś czas temu fotografowałem wesele, na którym oczywiście podano rosół. Ale jedną z zimnych przekąsek było sushi. Rosół jest nieśmiertelny. Za to schabowy jest w defensywie. Wyparł go kurczak. Ale taki z fantazją. Jakieś roladki, dewolaje.
(...)
Spotkałem się z kilkoma takimi komuniami, na których alkohol podawano ukradkiem, wychodząc z założenia, że to święto dziecka i nie wypada. Ale, jak obserwuję, Polak nadal lubi wypić i przy uroczystościach sobie tego nie odmawia. Jednocześnie nie przypominam sobie, żebym na którejś komunii spotkał pijanego gościa.
(...)
Jedzeniem najchętniej podkreślają status ci, którzy niedawno się dorobili. Tych gór jedzenia nie da się zjeść, bo żołądek nie jest z gumy, a i tak dostawiane są następne półmiski. Ale biedni też dostawiają - taki polski rys. Biedni karmią gości z największym wysiłkiem, ale na uroczystościach się nie oszczędza. Ci naprawdę bogaci robią skromniejsze uroczystości. Bardziej stonowane.
(Cały wywiad jest bardzo ciekawy, bo z bardzo interesującej perspektywy opowiada o zmianach w normach społecznych i obyczajach od mniej więcej roku 2000. Polecam.)