Dodaj do ulubionych

nie wolno mi jesc prawie niczego - pomysly,dania??

IP: *.sg.fr.studentenwohnheim-bw.de 30.07.04, 20:50
nie moge jesc wielu rzeczy (rozne problemy trawienne itp.), latwiej mi
napisac, co mi wolno:
-jogurty
-owoce (oprocz suszonych)
-warzywa (bez kapusty, grochu...)
-mieso i ryby (a normalnie zdarzalo mi sie je jesc raz na miesiac)
jestem juz chora od tych samych zestawow typu: sniadanie jogurt z owocami,
obiad zupa (ale bez ziemniakow, ryzu, makaronu - nie wolono mi:((, albo
gotowane mieso plus salatka. czasem kisiel, budyn lub galaretka, bo rowniez
moge.....
czy moze ktos ma jakis ciekawy pomysl, jak urozmaicic moje posilki w ramach
powyzszych produktow?
z gory dziekuje!
Gosia
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: nie wolno mi jesc prawie niczego - pomysly,da 30.07.04, 21:58
      a jajka, potrawy rybne/ miesne pieczone na grilu lub w folii aluminiowej?
    • Gość: kaska Re: nie wolno mi jesc prawie niczego - pomysly,da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 22:36
      warzywa duszone z miesem. Ryba grillowama lun z gotowana. Np. Pyszny jest
      gotowany losos!
    • Gość: Espresso Re: nie wolno mi jesc prawie niczego - pomysly,da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 23:16
      Ja gdzies tak od pazdziernika nie jem weglowodanow w postaci ziemniakow, ryzu,
      makaronu, cukru, pieczywa itp a do tego prawie nie uzywam soli i bardzo dobrze
      mi z tym. :-) Oprocz kapusty i grochu istnieje mnostwo innych warzyw, co wiecej
      mozna je zapiekac, nadziewac, przecierac, gotowac, blanszowac, jesc surowe,
      laczyc z nabialem (Hmm, tylko czy wchodzi w gre cos poza jogurtem? Swoja droga
      jogurt jest fajna baza sosow), mięskiem i rybkami na rozne sposoby - pusc wodze
      fantazji, probuj wszelkich kombinacji, do tego duuużo świeżych ziółek! Owoce
      rowniez mozna zapiekac - jedne z drugimi i z roznymi przyprawami (mozesz
      jakies?) I czy wolno Ci jesc miod?
    • Gość: Gosia no wlasnie, zapomnialam: IP: *.sg.fr.studentenwohnheim-bw.de 30.07.04, 23:18
      jajka i przetwory mleczne tez, z grilla tez, byle nie za tlusto i nie za duzo
      sosow

      jem ryby ostatnio, z warzywami itp., ale juz nie moge na nie patrzec. tak, jak
      na jogurty z owocami na sniadanie.

      niestety nie wolno mi jesc pieczywa, makaronow, kasz, ryzu itp., przynajmniej
      przez pol roku, moze rok.

      wyprobuje lososia........

      a moze jakies jeszcze "mniej klasyczne" polaczenia miesa i warzyw?
      • jottka Re: no wlasnie, zapomnialam: 30.07.04, 23:23
        a jakichś past/ pasztetów/ terrin z dozwolonych warzyw i mięsa nie możesz
        zrobić?

        biały ser miesza sie z dowolnymi przyprawami (sól, pieprz, papryka, ziółka
        prowansalskie itp.), wykłada keksówkę podłużnymi plastrami zblanszowanej
        cukinii, na to warstwa sera, na to znowu cukinia albo podpieczona i obrana ze
        skórki papryka, i tak dalej, na wierzch cukinia, potem w folie, do lodówki, i
        po paru godzinach (na 2.dzień) można kroić w plastry i jeść - proste, a dobre

        tak samo można robić na słodko, tylko wtedy ser słodzimy, dodajemy ew. troche
        cynamonu, cukru waniliowego i przekładamy np. brzoskwiniami
        • jottka aha, 30.07.04, 23:26
          forme też dobrze jest wyłożyc folią, bo sie potem łatwiej wyjmuje pożywienie :)
      • roseanne Re: no wlasnie, zapomnialam: 30.07.04, 23:35
        Gość portalu: Gosia napisał(a):

        >> a moze jakies jeszcze "mniej klasyczne" polaczenia miesa i warzyw?

        pyszna jest galaretka z jarzyn, gdzie baze robi sie na soku pomidorowym, nie na
        rosolku
        • Gość: Espresso Re: no wlasnie, zapomnialam: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 23:55
          Na sniadanie zamiast prozaicznego jogurtu z owocami mozesz sobie zjesc np:
          banana (choc to w zasadzie tez glownie weglowodany...) podsmazonego z miodem i
          galka muszkatolowa (delikatne, pozywne i aromatyczne), warzywa z dipem, np.
          tzatziki, jajecznice z warzywkami... sałatki z dodatkiem: sera lub jajka na
          twardo, musy i koktajle owocowe, twarozek z ziolami, ew. awanturke... A na
          obiad np: pomidory lub cukinie nadziewane (np. mieskiem mielonym i innymi
          warzywami z dodatkiem ziol, zapieczone z serem), gaspacho, chlodnik litewski z
          jajkiem na twardo, jakis sprytny gulasz z warzywami... Szukaj nowych połączeń,
          smaków, experymentuj, poczytaj sobie stronke pesto.art.pl , szukaj
          inspiracji...
    • Gość: Sawsan Re: nie wolno mi jesc prawie niczego - pomysly,da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 00:54
      Ja na sniadanko polecam dla odmiany jogurt zmixowany z miodem, kardamonem i
      daktylami (doskonale na trawienie!) lub mango :) tudzież labna (kulki serowe z
      jogurtu, z miętą), a na obiadek np. okrę z mięskiem lub smazone baklazany
      polane jogurtem z czosnkiem albo kabab, do ktorego dodaje się ogromne ilosci
      zieleniny... :)
    • surtout Re: nie wolno mi jesc prawie niczego - pomysly,da 31.07.04, 01:13
      Na śniadanie pyszniacka jest insalata caprese, czyli mozarella z pomidorem:
      - jedna kulka mozarelli
      - jeden spory pomidor (sparzony, obrany)
      - kilka listków świeżej bazylii
      - oliwa, sok z cytryny, sól, pieprz
      Mozarellę i pomidora kroisz na (w miarę możliwości tę samą liczbę plastrów;
      pomidora w poprzek, czyli tak, żeby gniazdo było w środku plasterka).
      Układasz plasterki mozarelli na przemian wokół talerza tak, aby jeden zachodził
      na drugi (wachlarzyk).
      W filiżance mieszasz ok. 2 łyżki oliwy z odrobiną soku z cytryny, odrobiną
      pieprzu i posiekanymi listkami bazylii. Polewasz tym ser z pomidorem i na
      koniec solisz, bo sól nie rozpuszcza się w oliwie.

      PS Najlepsze są pomidory podłużne (wyglądają jak krople), są w Bomi. Albo tzw.
      malinówki.

      Jeśli coś jeszcze wpadnie mi do głowy, napiszę. Trzymaj się cieplutko.
      Smacznego!
    • Gość: Gosia Dziekuje IP: *.sg.fr.studentenwohnheim-bw.de 31.07.04, 01:31
      wszystkim za rady! jakos tak sie skoncentrowalam na tych jogurtach, ze
      zapomnialam o innych polaczeniach!

      A pasztet i galaretki, to sprobuje moze wlasnie w weekend, jak troche wiecej
      czasu bede miala.

      Gdyby komus sie jeszcze cos przypomnialo, to czekam na dalsze pomyslu (a swoja
      droga, jak mi sie marzy swiezy pachnacy chleb.....:(((
      • Gość: Cynamoon Re: a co do galaretki z jarzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 08:47
        to jest to moje niedawne absolutne odkrycie!
        Ja robie w ten sposob: gotuje warzywa (marchewka, seler, fasolka szparagowa,
        kalafior, seler naciowy albo natka korzeniowego,cebula cukrowa, groszek
        zielony, male pieczarki w calosci itd...)Dodaje tez odrobine masla, gdyz moim
        zdaniem wydobywa ono wiekszy aromat z warzyw. oczywiscie Ty uzyjesz warzyw
        dozwolonych, ale to z kazdych wyjdzie.
        Ten wywar przewaznie z lenistwa gotuje na kostce bulionowej (ale na litr dodaje
        jedna, a nie 2, jak w przepisie, zawsze tak robie bo inaczej jest dla mnie za
        slone). Mozna tez odpuscic kostke i zrobic po prostu mocniejszy wywar z samych
        jarzyn posilkujac sie korzeniem lubczyku lub suszonymi listkami.
        Gdy jarzyny bede miekkie, wyjmuje je lyzka cedzakowa. W goracym wywarze
        rozpuszczam odpowiednia ilosc zelatyny.
        Warzywa kroje, zalewam wywarem i pozostawiam do stezenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka