Dodaj do ulubionych

Czy wy tak robicie?

01.08.04, 12:36
Jak w programach telewizyjnych: brudzicie tysiąc misek i sztućców, zostawiacie
mase produktów ( ciasta, ubitych jajek itepe) w naczyniach, odkrawacie skorkę
potwornie grubo i niechlujnie, i wogóle działacie w kuchni nieoszczędnie?
Mnie to, przyznam się szczerze, bardzo denerwuję. Zawsez staram się wykorzstać
wszystko maksymalnie...a Wy?
Pozdrawiam, niestety z nie-słonecznej Łodzi
Obserwuj wątek
    • iwu Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 14:10
      Ja mam tak jak Ty; może to jakaś łódzka cecha? ;-) - dokładnie wyskrobuję
      ciasto z miski przy przekładaniu na blaszkę, od razu wrzucam do kosza skorupki
      od jajek, a nie rzucam gdzieś na bok, nie odmierzam "na oko" tylko używam wagi,
      w ogóle jestem upierdliwie dokładna. Zabiera mi to potwornie dużo czasu, ale co
      zrobić, drażni mnie bylejakość i radosna, bałaganiarska improwizacja. No i
      staram się brudzić jak najmniej, bo przecież wiem kto to będzie później
      sprzątał...
      Nadal chmury w Łodzi.
      • asica74 Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 14:28
        dziewczyny! nie jestescie same! ja mam niemal obsesje na punkcie oszczednosci,
        sprzatania po sobie w trakcie gotowania, wykorzystywania niby juz
        niepotrzebnych rzeczy (np. wysciete skorki od cytryn- nasypuje w nie soli i
        wstawiam do lodowki, by nie bylo przykrego zapachu, skorupki od jajek zalewam
        woda i robie w ten sposob nawoz do kwiatow, etc).
        Ale nie uzywam wagi (sorrki iwu :-)
        • Gość: 100 Re: Czy wy tak robicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 14:51
          U mnie to samo . Taki mam nawyk , że sprzątam w czasie gotowania . Ale to chyba
          sprawa dobrej organizacji . W telewizji też mnie drażnią te same historie .Z
          produktów , które zostają tym kucharzom w kolejnych naczyniach można zrobić
          dodatkową porcję :)) A z wagi też nie korzystam . Pewnie to już wprawa .
          Pozdrawiam wszystkie oszczędne :)))
        • saiss Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 14:51
          asica74 napisała:

          > Ale nie uzywam wagi (sorrki iwu :-)

          Ja też nie...z prostej przyczyny : nie mam wagi :)
          Pozdrawiam maniaków!
          • linn_linn Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 15:01
            Ja bez wagi nie umiem gotowac, ale tez nie pytam co zrobic z makaronem
            ugotowanym, ktory zamienil sie w patyki.
            Co do reszty roznie bywa. Wlasnie dlatego kocham moja maszyne do chleba: jest
            najwiekszym czysciochem w kuchni. Tyle z nia roboty, co z umyciem noza.
    • hanna51 Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 15:17
      Wydaje mi sie, ze to tez kwiestia wiekosci kuchni. Ja mam nieduza, wiec konczac
      przygotowanie jednej rzeczy, myje , wyrzucam, co juz nie potrzebne i robie
      miejsca na inne miski czy deseczki . Dobra ogranizacje miejsca pracy-tu kuchni,
      powoduje, ze wszystko robi sie szybciej i skladniej. Poza tym, jak juz ktos tu
      nadmienil, kto bedzie te wszystkie garki, miski myl-ja, wiec lepiej to w miedzy
      czasei zrobic a nie na koncu, gdy zlew pelen. Co do oszczednosci produktow, to
      staram sie obierac warzywa cieniutko, jak najmniej wyrzucanie, ale skorupek po
      jajkach nie wykorzystuje. Czy mozesz mi dokladniej powiedziec, jaki z tego pozytek?
      Nie waze tez, ale to praktyka, zreszta jestem juz na etapie, ze troche wiecej
      czy mniej-nie problem. Kuchnia to nie laboratorium chemiczne, przynajmniej u mnie.
      Masz racje, maszyna do chleba to cud tego wieku, ale nie pieke w niej, wiec mam
      solidna stolnice do formowania chleba.Staram sie tez kupowac takie mieso, aby
      nic nie wyrzucac, i takie porcje by sie nie znudzily lub nie zestarzaly. A
      wlasciewie, to musze tez przyznac, ze staram sie o takie przepisy, aby bylo z
      jednej misce, szybko i bez duzej roboty.
      • Gość: Cynamoon Re: Czy wy tak robicie? IP: *.it / 62.233.189.* 01.08.04, 16:24
        ja staram sie nie brudzic, bo po prostu nie lubie spraztac. niestety, jestem
        osoba, ktora brudzis ie zawsze i wszedzie a zwlaszcza jedzeniem- jak dziecko :-)
        Ale np. robienie razowych bulek (przewaznei 2 razy w tygodniu0 opracowalam do
        perfekcji ze brudze tylko 1 miske i 1 lyzke i i prawie nic naokolo.

        Ale np. jezeli juz msuze obierac kartofle, zwykle zrzynam je niemal w kwadrat i
        nic nie jest w stanie tego zmienic. wogole dosc grubo obieram wszytstko. Gdy
        przyjdzie do mnie mama i widzi to i zrzedzi, tlumacze, ze wzialabym do salatki
        i tak 2 ogorki, niezaleznie od tego, jak je obiore :-)
        • linn_linn Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 16:56
          Ja tez prace w kuchni zaczynam od przepisu. Jesli jest dlugi, skomplikowany
          potrzeba wielu skladnikow, najczesciej rezygnuje. Pracy duzo, czesto trzeba
          dokupic wiele rzeczy, ktorych potem nie uzyje, efekt moze w ogle byc
          nienajlepszy... Lubie przepisy proste, ktore juz na tym etapie "mowia same za
          siebie".
      • asica74 Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 17:43
        Co do oszczednosci produktow, to
        > staram sie obierac warzywa cieniutko, jak najmniej wyrzucanie, ale skorupek po
        > jajkach nie wykorzystuje. Czy mozesz mi dokladniej powiedziec, jaki z tego
        pozy
        > tek?


        jakis czas temu ktos polecil mi ... robieie domowego nawozu do kwiatow, wlasnie
        ta metoda. Skorupki jaj zalane woda i odstawione na 1 dzien, uzyzniaja
        podlewane te woda kwiaty. Jak na razie moje 3 kwiatki maja sie swietnie :-)
        • janiolka Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 14:52
          asica74 napisała:

          > jakis czas temu ktos polecil mi ... robieie domowego nawozu do kwiatow,
          wlasnie ta metoda. Skorupki jaj zalane woda i odstawione na 1 dzien, uzyzniaja
          podlewane te woda kwiaty. Jak na razie moje 3 kwiatki maja sie swietnie :-)

          jak wroce do domu, to zjade informacje dlaczego akurat tego nie powinno sie
          robic.
        • Gość: Hanna Re: Czy wy tak robicie? IP: 64.213.237.* 03.08.04, 17:39
          Oj duzo tej wody potrzebuje!! Mam caly duzy balkon kwiatow, ale zaczne probowac
          na kilku i zobacze, czy jest roznica Dzieki-Hanna
    • marcia.m Re: nie :) 01.08.04, 19:50
      a ja niestety (?) tak walsnie robie: mnostwo roznych miseczek, pietnascie
      lyzek, kazda do mieszania czego innego itd. tez nie lubie sprzatac ani balaganu
      ale jakos strasznie duzo sprzetow uzywam przy gotowaniu. nie rzucam np skorupek
      po jajkach gdzie popadnie, wiec nie ma balaganu jako takiego, lae potem zawsze
      mnostwo naczyn do mycia. np lyzka ktora mieszam sos do spaghetti makaronu juz
      nie pomieszam itd :). mam takie swoje zboczenia rozne ;). ale ucze sie myc
      naczynia w trakcie zeby potem nie miec calego stosu po jedzeniu.
      nigdy nie uzywam wagi, po pierwsze bo nie mam, po drugie kuchnia to nie
      laboratorium :). choc jak na inzyniera przystalo jak cos kroje w kostke to
      musza to byc idealne szesciany prawie, plasterki wszystkie tej samej grubosci
      itd :).
      pozdrawiam :D
      • Gość: Hanna Re: nie :) IP: 64.213.237.* 03.08.04, 17:41
        oj, to duzo Ci zabiera czasu!!
    • Gość: Krynia Re: Czy wy tak robicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 20:45
      Również staram się jak najmniej brudzić przedmiotów przy gotowaniu,ogólnie
      trzeba sobie wypracować nawyk odstawiania wszystkiego na miejsce.Wodę po
      gotowaniu makaronu używam np.do krochmalenia ściereczek kuchennych lub do
      zmywania naczyć (oszczędzam na płynie do naczyń).Naczynia można też zmywać w
      wodzie w której gotowały się ziemniaki (oszczędnie i ekologicznie).Oprócz
      skorupek do podlewania kwiatków wykorzystuję też wodę ,którą odlewam z
      ziemniaków(bez soli,ziemniaczki posolić po odlaniu,wodę wystudzić).Mam mnóstwo
      takich sposobów (niektórzy się z nich śmieją).Cieszę się,że jest więcej
      ekonomicznych osób.W ostateczności, to korzyści z tego my sami mamy.
      Cynamonku........proszę o ten przepis na bułeczki razowe z jednej miski.Dzięki
      wielkie.
      • Gość: Cynamoon Re:Buleczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 21:03
        No, troszke oszukalam. Brudzi sie jedna duza miske, jedna lyzke, ale tez mala
        miseczke i kubek :-)
        Ale prosze bardzo:

        Okolo 2 szklanek maki razowej (pszennej lub zytniej)
        1- 1.5 szklanki maki pszennej
        garsc otrab pszennych, garsc otrab owsianych, albo platkow owsianych
        1 czubata lyzeczka soli
        3 czubate lyzeczki cukru
        3 lyzki oleju
        duuuuzo ziarenek (sezam, slonecznik) i/lub kminek, mak, dowolne orzechy i
        rodzynki ( mozna wszyteko na raz, mozna co kto lubi :-)
        1/3 opakowania swiezych drozdzy (3 dkg)
        Drozdze pokruszyc posypac cukrem i maka , zalac ciepla woda z mlekiem (lub
        jednym albo drugim. Reszte skladnikow wymieszac. Gdy zaczyn ruszy, wlac do
        reszty, dowewajac jeszcze wody i/lub mleka.
        Wymieszac dokladnie. formowac bulki, posypac czyms i wkladac do nagrzanego do
        180 st. piekarnika na 45-55 minut.

        Albo prosciej:
        13 lyzek maki pszennej
        17 lyzek otrab pszennych
        2 lyzki oliwy
        1 lyzeczka soli
        2 lyzeczki cukru
        dowowlne ziarenka czy bakalie (duzo)
        1/4 kostki drozdzy (2,5 dkg)
        Wykonanie jak wyzej ;-)
        mleko z woda
        • Gość: Cynamoon Re:Buleczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 21:08
          A tu jeszcze:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11811080&v=2&s=0

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11329521&v=2&s=0

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=12463937&v=2&s=0

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11320347&v=2&s=0

          Wszystkie z jednej miski ;-)))
      • byhanya Re: Czy wy tak robicie? 01.08.04, 23:17
        Krynia dlaczego krochmalisz sciereczki???
        osobiscie jak wytre w sciereczke naczynia potem rece nastepnie owa sciereczka
        rzycana jest pod nogi i wycieram nia podloge. podczas przyrzadzania i podawania
        kolacji na 12 - 15 osob(a taka liczbe gosci mam przecietnie mam min raz w
        miesiacu) zuzywam 10 sciereczek.
        • linn_linn Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 10:06
          Z tym rzucaniem na podloge to bym sie zastanowila. Roznice musza byc.
          Co do krochmalenia, jesli sciereczki sa dobre, nie ma takiej potzreby. Ja po
          wycicgnieciu z pralki skladam je w kostke / wszystko tak skladam /, ukladam w
          piaramide, zostawiam na 15-20 minut, wieszam, susze i nie prasuje. Tzn. prasuje
          tylko to, co trzeba / bluzki, koszule itp. /. Prasuje sie o wiele latwiej albo
          wcale. Sprobujcie zrobic to raz suszac jedna koszule od razu. Zobaczycie
          roznice w prasowaniu.
    • Gość: lomas Re: Czy wy tak robicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 21:29
      Dokładnie tak (wszystkie dostępne naczynia są wyciągnięte), albo jeszcze gorzej
      niestety albo stety całe moje gotowanie to wielka improwizacja, nawet jak mam
      przepis ( a bardzo rzadko z nich korzystam) to i tak zwykle dorzucę coś od
      siebie, coś zmienię , przepis daje mi ogólne pojęcie potrawy :)
      ale ja mam tak ze wszystkim nie znoszę sztywnych reguł
      I do rozpaczy doprowadzają mnie pytania cioci-a Gosiu do tej sałatki to dałaś 2
      czy 1 ogórka, a ile pomidorków a soli łyżeczkę- a ja za każdym razem inaczej i
      ona tego nie rozumie tak jak ja jej, i chyba tak musi być bo było by nudno na
      tym świecie :)
      No i dodam tylko na swoje usprawiedliwienie, że przy całym moim bałaganiarstwie
      to w kuchni jestem wręcz skąpa- cieniuteńko wszystko obieram, co tylko można
      nie obieram (ze skąpstwa i lenistwa ;))co można przetworzę wtórnie, żeby nic
      się nie zmarnowało, miski dokładnie opróżnione ze wszystkiego...
      A jeśli chodzi o porządki, no cóż kuchnia po moim gotowaniu wygląda jak po
      tajfunie ale ja w domu mam Skarb w postaci Siostry która lubi moje pichcenie i
      pomaga mi sprzątać, czasem nawet za jej ulubione danko sprząta sama to
      wszystko :)
      Chyba nie mam się czym chwalić ale taka prawda, więc pozdrawiam wszystkich
      bałaganiarzy kuchennych
      • Gość: m Re: Czy wy tak robicie? IP: *.lodz-zubardz.sdi.tpnet.pl 01.08.04, 22:52
        o ja to najchetniej
        bym nabrudzila
        wokol
        na podlodze
        10misek zużyła
        lyzek i w ogole
        totalna beztroska
        /i tylko kto by to posprzątał? :-) /
    • nobullshit Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 00:07
      Strasznie jesteście wszystkie porządne i oszczędne (bez ironii)
      Moja kuchnia wygląda po gotowaniu jak po przejściu cyklonu,
      a resztkami mogłaby się żywić przez tydzień rodzina głodujących Etiopczyków.
      Moje upsrawiedliwienia: pośpiech / nie wyrzucam niczego, bo mó kot jest
      zdumiewająco wszystkożerny.

      Wyrzucać żarcia nie lubię. Taki atawizm. "Gdzie kromkę chleba przez
      uszanowanie..." czy jak to tam było u Norwida. Mrożę, dosmaczam, zatykam nos
      i zjadamy z panem kotem wszystko, co się nie rusza i na drzewo nie ucieka.
      • iwu Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 00:31
        No, niezupełnie. Staram się jak mogę, nie brudzę dwudziestu łyżek i talerzyków,
        ale mam małą kuchnię, więc zawsze się coś rozleje i rozdepcze mimo wszystkich
        wysiłków. Może i ubrudzę jedną łyżkę i jedną miskę, ale blat zawsze, ale to
        zawsze jest uświniony niemożebnie. Co do resztek, to obierki z warzyw zjada
        królik, a okrawki mięsne będzie zjadał - mam nadzieję - kot, którego mam wielką
        ochotę adoptować po wakacjach. Tak więc każdemu coś tam skapnie. :-)
        • emka_1 Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 00:39
          ja mam dużą kuchnię i to oznacza tylko więcej metrów kwadratowych do sprzątania:(
          do tego bandę kocich potworów - zawsze coś wyciągną. niestety umieją otwierać
          szafki, a jeden opanował otwieranie lodówki :( słoiki na razie bezpieczne.
          no ale marnują głównie rurki do napojów i torby plastikowe, w masie są
          wszystkożerne, więc jedzenie nie zostaje :)
          • Gość: szopen Re: Czy wy tak robicie? IP: 204.79.89.* 02.08.04, 11:35
            Jakos chyba niewielu panow sie wypowiada na ten temat.
            Dam glos.

            Jako, ze ja zwykle gotuje "na oko" wiec nie mam problemu z pozostalosciami
            skladnikow gdyz proporcje i tak sa mniej wiecej.
            Gotuje rowniez pare rzeczy jednoczesnie a nie najpierw jedno potem nastepne.

            Gotujac kombinuje jak zrobic lepiej czy inaczej wiec nawet jak cos zostanie to
            robie jednoczesnie inna potrawe gdzie pasuje.

            Nie dotyczy to oczywiscie pieczenia ciast albowiem jest to jedyna dzidzina
            gdzie proporcje niestety musza byc "akurat" a nie mniej wiecej.
            Zadko pieke cos innego niz ciasta z pudelka.

            Jesli juz musze cos obierac to obieram szybko, wyrzucajac tylko to co naprawde
            niejadalne.

            Balaganu nie robie bo mam dobrze urzadzona kuchnie.

            A zmywa po mnie ayee, rowniez pomaga w myciu i krojeniu.
    • brobrawa Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 13:41
      Szanowne Panie (i Panowie)!
      jesli chodzi o cuda nie jest nim, moim zdaniem, automat do pieczenia chleba
      tylko zmywarka do naczyn!!!
      Po pralce i odkurzaczu to jedyny sprzet domowy, ktory odrazu bym kupila, jesli
      by sie zepsula. Moge nawet zrezygnowac z telewizora ale nie z mojej "pomocy
      kuchennej".
      W czasie przyjec mozna juz, w miedzyczasie, "zmywac" nakrycia, talerze do zupy
      a po wyjsciu gosci tylko reszte. Nie ma juz "godzinek" zanim kuchnia (moja
      dzieki Bogu duza) nabierze znajomych ksztaltow.
      Pozdrowienia




      • linn_linn Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 14:29
        No to zalezy od ilosci naczyn do zmywania.
    • karmilla Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 14:06
      kuchnia po moim gotowaniu wygląda jak pobojowisko. Jeśli chodzi o użycie wagi:
      używam tam gdize uważam, że proporcje mają znacznie i w dodatku miara podawana
      jest wagowo a nie objętościowo. Wszelkie sałatki, sosy, zupy etc robię na oko.
      Natomiast używam chyba nieco za dużo kubków, szklanek, miseczek etc. A przede
      wszystkim zużywam mnóstwo łyżeczek, bo mam paskudny zwyczaj ich oblizywania,
      więc jak muszę raz jeszcze użyć, to biorę czystą. Jeśli przepis wymaga okresów
      przestoju (typu zaczekaj aż wyrośnie, podduś kilka minut) to ten czas
      wykorzystuję na przynajmniej częściowe uprzątnięcie pobojowiska.
      Co do bycia oszczędną: ponieważ nożem obieram bardzo grubo, do obierania warzyw
      używam obieraczki i jak mogę to staram sie nie wyrzucać jedzenia, ale takie np.
      skóry z kury, to musowo wyrzucam, bo tego sie nie je i już. Ciasto wylewam na
      plachę w miarę wszystko z garnka, a później ten garnek i tak jest wylizywane
      przez moją siostę lub mnie (kiedys myślałyśmy, że z tego się wyrasta, dziś juz
      wiemy że nie). Czyli generalnie rzecz biorąc popełniam wszystie możliwe grzechy
      podczas gotowania, dlatego nie lubię, żeby ktoś z niedomowników był w kuchni
      kiedy gotuję.
      Aha, najczęściej (choć nie zawsze) sama sprzątam to pobojowisko.
    • i.nes Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 15:11
      U mnie są 2 osoby gotujące - ja i mój mąż. Ja się zawsze staram sprzątac w
      miarę na bieżąco, wyrzucać skorupki, obierki, puste opakowania. Nie od razu
      może, ale faktycznie w tych fazach `chwilowego przestoju'. Natomiast jak mój
      mąż gotuje, to po prostu strach wejść. Fakt, że potrawy wychodzą mu znakomite i
      z pomysłem, ale jest bałaganiarz totalny! Kiedyś mieliśmy taki układ - ja
      gotuję, ty sprzątasz. Bardzo szybko z tego się wymiksowałam, bo to było
      potworne...

      I jeszcze jedna rzecz. Ja wszystko odkładam na miejsce, dzięki czemu OBOJE mamy
      wyrobiony odruch sięgania po rzeczy - wiadomo, na której półce w szafce są
      nozyczki i na której półce w lodówce jest żółty ser. Po moim gotowaniu wszystko
      wraca na swoje miejsce, ale po gotowaniu mojego męża rzeczy się szuka po całej
      kuchni. Tyle że on zapomina, gdzie odłożył na przykład nożyczki i potem gdzie
      sięga? Oczywiście na WŁAŚCIWĄ półkę, tylko że ich tam nie ma... Ech... Tego się
      nie da przeskoczyć.

      pzdr
      ines
      • xkropka Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 15:39
        No to u mnie jest odwrotnie - to ja jestem ta bałaganiarą, po której zostaje
        stos misek w zlewie, ale to dlatego, że w domu oszczędzaliśmy szambo (wybaczcie
        dosłowność)i wodę, więc zmywało się dopiero wtedy, gdy już wiadomo było, że
        przy produkcji nie zabrudzi się nic więcej.
        Mój przyszły ma zupełnie odwrotnie- on jest gotów umyć każdą łyżkę natychmiast
        po wyjęciu z garnka, nie szkodzi, że za czas jakiś trzeba będzie znowu
        pomieszać. I ku ściskowi mojego wodooszczędnego serca - nie zmywa inaczej, jak
        pod bieżącą wodą, co było w moim domu rodzinnym przez całe moje tam
        pomieszkiwanie solidnie tępione.
        • karmilla Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 16:07
          ja też myję pod bieżącą wodą, tak się jakoś paskudnie przyzwyczaiłam. Jak
          kiedyś na obozie musiałam zmywać w misce to ileż jak łyszeczek wylałam z wodą -
          bo ja bardzo obrzydliwa (w sensie brzydząca się) jestem.
          A swój urok ma jak gotuję a np. mama sprząta: coś mieszam, odłożę łyżkę na bok,
          an podstawek, bo zaraz znów muszę zamieszać, a mama weźnie i umyje. Wyjmę ileś
          naczyń, któree będą mi za chwilę potrzebne, siegam po takie przygotowane
          naczynie, a ono już schowane na miejsce ;-) (jak ja sprzątam a mama gotuje, też
          się to zdarza)
          • i.nes Re: Czy wy tak robicie? 02.08.04, 16:14
            Och, ja to mam uraz go mycia w stojącej wodzie... Na działce uprawiamy takie
            `naczyniowe zbieractwo' i potem to się w miednicy myje na dwa razy (ludwik +
            płukanie). Okropność! Nie cierpię tak zmywać, chociaż wiem, że zmywanie pod
            bieżącą wodą jest nieekologiczne. Ale za to segreguję śmieci (szkło i
            makulaturę), a na działce robię kompost z odpadków organicznych. O! Chociaż
            tyle, żeby się zrehabilitować ;)

            pzdr
            ines
    • Gość: jarek Re: Czy wy tak robicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 22:28
      NIE to tylko KURON robi taki chlew ale ON NIE MA POJECIA O GOTOWANIU a ten jego
      program to jakaś koszmarna AMATORSZCZYZNA. A ja takie sobie zadaję pytanie czy
      to jest kpina czy to wygłupianie. szkoda ,że cały czas zamiast rzetelności
      króluje kumoterstwo i błazenada za która wszyscy musimy płacić bo przecież na
      terchorobka TV musimy płacić podatki a TV jeszcze sprzedaje czas na reklamy i
      mysle ,że to jest kolejne NADURZYCIE. Aja lubie kuchnie i lubię dorze i
      smacznie zjeśc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka