Dodaj do ulubionych

obiad/posiłek z koszmarnego snu ;)

24.08.04, 13:31
Tak sobie po tym watku o barbarzynstwach (link podaje na koncu dla przyszlej latwosci odszukania w archiwum :) wyobrażam obiad który dla sporej cześci mógłby być koszmarem

Ziemniaki utłuczone i polane margaryną ze smażenia.
Do tego rozgotowane warzywa w charketrze tzw. jarzynki - fasolka szparagowa, marchewka z groszkiem. Polane obowiązkowo przesmażoną bułka tartą - również na margarynie.
No i jakiś kotlet schabowy usmażony dwa dni wcześniej i odgrzany w mikrofalówce.

Do tego gospodyni domu stojąca nad głową i mówiąca: "Smakuje. [to raczej stwierdzenie, niż pytanie] Dołóż sobie jeszcze"




forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15144829&a=15144829&v=2&wv.x=2
Obserwuj wątek
    • ewa_z_drzewa Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 13:33
      Do tego kompocik i na deser galaretka (taka trzęsąca się, nieco podupadła).
      A potem to już tylko położyć się trzymając oburącz się bolącego brzuszka.
    • Gość: Nobullshit Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 24.08.04, 13:34
      Zgiń, przepadnij, ciemna maro.
    • pinos Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 13:37
      E ja tak w kwestii formalnej... czy kazde ziemniaczki polane tluszczykiem ze
      smazenia (nie mowie ze margaryna) sa be? Bo ja osobiscie uwielbiam wycierac
      patelnie po smazeniu schbowych chlebem... Ale fakt, ze mamy ogromnaista
      patelnie, i smazymy wsio w jednej partii...
    • kocio-kocio Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 13:51
      zamiast schabowego zdecydowanie MIELONY!
      Błe!
    • marghot Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 13:56
      bleeeee
      faktycznie, taki opis może obrzydzić jedzenie
      • jo.hanna Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 14:14
        A oto obiad, ktorym czestowala mnie moja byla tesciowa:
        1. mieso duszone z cebula (nawet piersi kurczaka byly duszone ponad godzine!)
        2. placki z ryzu, do ktorych dodawala wszelkie odpadki miesne--np tluste skory
        z kurczaka, odkojony tluszcz od schadu, smazone na margarynie
        3; brokuly, kalafior, lub fasolka szparagowa gotowane przez godzine i potem
        pozostawione w wodzie od gotowania az do wieczora. Nastepnie warzywa odgrzane w
        tejze wodzie, odcedzone i polane tarta bulka podsmazona na margarynie.
        Do tej pory snia mi sie te brokuly w kolorze szarej scierki i jaskrawozielona
        woda :-)
        • marghot Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 16:23
          nie dziwie się, że jest to była teściowa - z taka kuchnią ;))))
        • Gość: Jola B Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: *.gazownia.szczecin.pl 30.08.04, 07:41
          Ja jestem w zasadzie wszystkożerna no może z wyjątkiem słodkich ciast z kremem.
          Jednak najbrdziej upiorny obiad , na który zaprosiła mnie do restauracji moja
          przyszła teściowa to niezapomniane ozory w sosie chrzanowym ( były to wczesne
          lata 80-te) To był po prostu ogromny ozór w całości wywalony na talerz , który
          do tej pory budzi moje obrzydzenie . Oprócz tego nie cierpię tzw.kraszonych
          ziemniaków i wszystkiego co ocieka tłuszczem.
    • hania55 Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 14:17
      Ja dodam do tego jeszcze zupe - np. tlusty rosol dosmaczony vegeta i maggi, a
      na deser ciasto na margarynie z kremem (margarynowym) nasaczone olejkami
      zapachowymi. Do wszystkiego cieple biale wino polslodkie.

      • kocio-kocio Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 14:19
        A może lepiej taki "szybki" rosołek?
        Kostka rosołowa zalana wrzątkiem i rozgotowany makaron?
      • tropiciel_blednego_aha Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 16:13
        hania55 napisała:

        > Ja dodam do tego jeszcze zupe - np. tlusty rosol dosmaczony vegeta i maggi, a
        > na deser ciasto na margarynie z kremem (margarynowym) nasaczone olejkami
        > zapachowymi. Do wszystkiego cieple biale wino polslodkie.
        >

        boze hania55 zabilas mnie tym, bleah, a na deser twarog z makaronem... i zgodn totalny...
    • monia_77 Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 14:19
      Hmm no ja osobiscie nie widze nic zlego w utluczonych ziemniakach z czosnkiem i
      mlekiem badz smietana a i z tluszczem tez mi kiedys smakowaly i moglam zjesc
      duuuuzo tego. Takie pyszne sypkie kartofelki. Mniam! Wole o wiele bardziej od
      zapiekanych i frytek, ale unikam juz od paru lat ze wzgledu na figure;-))Z tym
      ze tesknie do takich kartofelkow.

      Warzywa z bulka tarta lubie, ale juz nie jem.

      No i ze czlowiek musi tylu pyszotow sie pozbawiac zeby mu opona nie rosla!!

      A tak swoja droga to dlaczego tak sie wzdrygacie? Czy normalny obiad typu:
      kartofelki utluczone z koperkiem, marchwka z groszkiem zageszczona lekko maka i
      do tego np. udko pieczonego kurczaka (bez skory) to naprawde taka ohyda?
      • giezik Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 14:24
        moniu, raz na jakis czas. Pewnie smaczne. ALE NIE smazone na margarynie pol dnia wczesniej i podane w formie ciapy.
    • Gość: zniesmaczona Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: 213.17.230.* 24.08.04, 14:21
      Od dziecka nie lubiłam słodyczy. Jakoś tak się ułożyło. Rodzina i zanajomi
      musieli to zaakceptować, ale jak to w życiu bywa... pewnego razu zaproszono
      mnie, wtedy studentkę z koleżanką na podwieczorek. Gospodarze znali jedynie
      mojego ojca, a chcieli koniecznie zrobić mi przyjemność przez czystą sympatię.
      Wiedziałam, że każda złotówka liczyła się dla nich podwójnie... Na stole były
      tylko ciasta. Ogromne porcje. Wszystkie z kremami. Różne rodzaje. Kolory
      obrzydliwej tęczy. Jak z koszmarnej ilustracji do tego co się słodkości
      nazywa... Zjadłam dwie porcje. Pierwszy i ostatni raz w życiu. Sytuacja była
      tak krępująca (oni nie znali mojej awersji), że nie byłam w stanie odmówić. Nie
      pamiętam o czym rozmawialiśmy. Pamiętam moje uczucie w żołądku po wyjściu
      stamtąd.
    • e_katt a na deser.. 24.08.04, 14:24
      taram taram..

      - tiramisu po polsku (z bitą śmietaną/twarożkiem wymieszanym
      z gęstą śmietaną zamiast mascarpone)
      - biszkopt (opcjonalnie inne ciacho) z proszku
      - serniczek na margarynie
      - ..ech
      • Gość: mewa Re: a na deser.. IP: *.crowley.pl 24.08.04, 14:38
        deser- koszmar to : mrożona czekolada !!!!!!!!! Po obiedzie !!!!!
        a na obiadek: mięso wołowe GOTOWANE + paciaja pt. marchewka z groszkiem!!!!!!
        • kocio-kocio Re: a na deser.. 24.08.04, 14:41
          Gość portalu: mewa napisał(a):

          > deser- koszmar to : mrożona czekolada !!!!!!!!! Po obiedzie !!!!!


          Co to jest mrożona czekolada??
          • Gość: the 5 most similar Re: a na deser.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:46
            chyba taka prosto z lodowki wyjeta? przyznam sie, ze jestem takim
            zlodowkiczekoladozerca /jest wtedy twarda i zimna/ ale goscie nie musza, to
            prawda ...
      • i.nes Re: a na deser.. 31.08.04, 20:40
        e_katt napisała:

        > - tiramisu po polsku (z bitą śmietaną/twarożkiem wymieszanym
        > z gęstą śmietaną zamiast mascarpone)

        Mascarpone w Polsce jest dość drogie, więc siłą rzeczy stosuje się zamienniki.
        Ja na przykład stosuję gęsty serek Toska (naturalny, tłusty), który z
        pozostałymi składnikami dobrej jakości wychodzi znakomicie!
    • Gość: the 5 most similar Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:48
      glowne wady polskiego gotowania i stolowania

      - przegotowywanie, za duzo przypraw, za duze porcje- czasem lepiej zjesc
      bardziej urozmaicony posilek niz duzy talerz nawet najswiezszych kartofli z
      najlepszym schabem
    • monia_77 Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 14:55
      No za czesto to nie, ale u mnie w pracy 99,9% ludzi zamawia obiad np. dzis:

      Kotlet schabowy
      Kartofle
      Zasmazana kapusta

      Polane tluszczem i zajada az sie uszy trzesa i na schabowego nie moga sie
      doczekac, ja osobiscie zwyklych schabowych nie lubie, ale ludzie tak jedza
      gieziku kochany.
    • Gość: Annette Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: *.de.ibm.com 24.08.04, 15:32
      A ja jestem taka głodna, że zjdałabym taki obiad aż by mi się uszy trzęsły!
      Co ten głód robi z człowieka, naprawdę...
      • monia_77 Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 24.08.04, 15:45
        No i ja nie neguje takiej kuchni bo moj niemaz jak widzi schabowego to ma
        skowyt w oczach;-))
    • Gość: Liska Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: 81.210.125.* 24.08.04, 16:20
      OOO, Gieziku to wyjątkowo pyszny obiad;)

      Jak byłam dzieckiem uwielbiałam pyzy z mięsem pokrojone w plasterki i odsmażone
      na patelni i ziemniaki odsmażane, ze szklaną zsiadłego mleka.
      Przyznam, że czasem przechodząc nad morzem obok stołówki FWP i czując zapaszek
      jak za dawnych czasów, mam chęć zjeść tego supertłustego bigosu, który podawali
      na kolację ze starym chlebem ('z piątku'). No, ale jest różnica między
      jedzeniem tego typu pyszności z własnej nieprzymuszonej woli, a obiadem 'w
      gościach'.
      najczęściej jak mam odwiedzić kogoś, kto gotuje byle jak, najadam się w domu i
      sprawa zalatwiona.
    • qubraq Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 29.08.04, 20:52
      Dziś będę miał koszmarny sen: będzie mi sie śnił Giezik stojacy nade mną
      jedzącym odgrzewany obiad i to nie tylko kartofle utłuczone ale jeszcze do tego
      wczorajsze odgrzewane właśnie na patelni na margarynie Krówce, z cebulką, razem
      z dwoma kotlecikami mielonymi kupionymi przedwczoraj w "moich delikatesach" na
      Kuratowskiego i - podgrzewanym osobno - co prawda - ale wczorajszym, ugotowanym
      na leguminę, szpinakiem z czosnkiem i kminkiem.
      To nie lipa - właśnie zjadłem coś takiego i mnie osobiście to smakowało bo
      potrafie sobie jedzenie dosmakować!
      Natomiast jaki okaże się Giezik tego nie wiem... Kurde! a tak go wirtualnie
      polubiłem... Moze chociaż nie będzie chciał mnie bić za to moje jedzenie...
      Jutro powiem jak było we śnie!
      Andrzej
      • Gość: giezik Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 21:15
        t ja nie chce tam BYC?

        :)

        a tak powaznei, czasem takie "odgrzewańce" są OK.
        Mielone kotlety robione przez moją mame (niezrownane, choc sie do nich zblizam). Ale zakupione w najlepszych nawet delikataseach to jednak jakos strach budzą

        Od razu bić - za jedzenie????
        To musial bym swoje dziecko tłuc, za to ze czasem chce McD.
        • qubraq Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 30.08.04, 23:33
          Gość portalu: giezik napisał(a):

          > t ja nie chce tam BYC?
          > :) ...


          Nic mi sie nie śniło! Rano deszcz lunął jak z cebra i nalało mi się przez okno
          do chałupy a potem musiałem z psami wyjść na deszcz, trudno - taką mam pracę...
          Za to pochwalę się: przywiozłem z Supraśla kawałek "bindygi" - konia z rzędem
          temu kto wie co to!
          Andrzej
    • mysiulek08 Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 30.08.04, 08:00
      hmmmm, ale kotlety mielone, np z indyczego miesa, zmielonego i przygotowanego w
      domu, ziemniaczki utluczone, sypkie, posypane koperkiem(huraaa, wyrosl!!) a do
      tego marchewka z groszkiem z maselkiem oproszona maka, tez bedzie koszmarem?
      Autentyczne lzy szczescia widzialam, gdy taki zestaw+kompot czeresniowy zawital
      na talerzu:))
      • ewa.gs Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 30.08.04, 10:04
        dla mnie koszmar to jajecznica z pomidorami (kiedys "w gościach" musiałam to
        zjeść) i wszystko, co ma formę półciepłej ciut wodnistej papki...
        Ale schabowy, ziemniaczki i takie tam - ekstra :))
    • mantha Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 30.08.04, 10:43
      Dla mnie absolutnym koszmarem jest jedzenie "cudzej" jajecznicy, zjem tylko
      swoja, niedawno zaserwowano mi jajecznice z jaja strusiego i nie bede opowiadac
      szczegolowo co sie ze mna dzialo po tym sniadanku.
      cala reszte zjem na zasadzie polykania bez smakowania, bo kogo obchodzi, ze
      ohydna sa dla mnie ziemniaki "nie dotluczone" ani puree, ani cale tylko takie
      rozklapciane, ale zjem, bo co mi tam, ostatecznie sie nie otruje,
      ale ta jajecznica..............
    • emka_waw mój osobisty koszmarek 30.08.04, 10:53
      Smażona wątróbka z cebulką i gotowana brukselka... Jedyny zestaw, który samym
      zapachem doprowadza mój żołądek do łazienki. Odruch nie do powstrzymania, nawet
      jak jestem u kogoś obcego na obiedzie. Nie ma mocnych.

      Co ciekawe, jestem w stanie zjeść surową wątróbkę bez żadnych sensacji.
    • Gość: kk Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) IP: *.jci.com 31.08.04, 00:45
      najgorszy obiad to taki ktory trzeba zjesc gdy sie jest juz najedzonym po
      uszy... katorga
    • amused.to.death Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 31.08.04, 00:53
      > Do tego gospodyni domu stojąca nad głową i mówiąca: "Smakuje. [to raczej
      > stwierdzenie, niż pytanie] Dołóż sobie jeszcze"

      No to faktycznie koszmar...
      • kolorka2 Re: obiad/posiłek z koszmarnego snu ;) 31.08.04, 20:14
        Obiad mojej teściowej: zupa "tylko warzywna, bo my zawsze odżywaimy się
        zdrowo". Zazwyczaj tzw pomidorówka - tak zwana, bo to raczej wynalazek wg
        przepisu: puszka koncentratu pomidowowego (w lecie również, tradycja
        zobowiązuje), do tego trzy ugotowane torebki ryżu (na cztery osoby), wszytsko
        to zalane litrem wrzątku, vegetą i łyżką mąki. Bez śmietany - bo smietana
        niezdrowa. Gęsta bryja w kolorze brudnego pomarańczu czasami posypywana jest
        pietruszką. Pod warunkiem, że w domu jest suszona.

        Tzw. drugie - ziemniaki. Ziemniaki i jeszcze raz ziemniaki. W dużych ilościach,
        ale znowu priorytet zdrowia przede wzystkim - czytaj: ziemniaki niesolone. Do
        tego kawał ryby (filet z dorsza 3x na tydzień), smażony bez tłuszczu i bez soli
        (bueeeeeeee!!!) na tzw grillu Klaudiusza, zakupionym przez najukochańszą
        teściową w teleszopie. W roli sałatki dla czterech osób (w tym dwie nie
        jadające żadnego poza rybim mięsa) występują trzy pomidory. Bez soli. Bo sól
        jest niezdrowa.

        Napitki nie są serwowane, o alkoholu nie wolno wspominać - pewnego razu dodanie
        przeze mnie wina do sosu wywołało u kobity stan apopleksji. Na deser jogurt lub
        banany, kawa słodzona w kuchni.
        Po szczęsliwej ewakuacji idziemy zwykle zjeść coś dobrego. Pomidorówkę wylewamy
        do zlewu, ryby czasami wyrzucamy przez okna. Może jakiś kotek zje, biedaczek....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka