Dodaj do ulubionych

Wasze kulinarne fobie

    • funana Re: Wasze kulinarne fobie 30.08.04, 18:10
      tylko szczaw i piwo. Ale wystarczająco mocno.
      • Gość: manaus1 Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 20:31
        kasza gryczana!! brrr sam zapach mnie mdli.
        • Gość: Hela Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.bb.online.no 30.08.04, 20:47
          Karp, nienawidze karpia, szczerze i mocno go nienawidze.
          I botwinki tez nie znosze, ale nie tak jak karpia.
          • iwu Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 13:47
            Moje fobie można podzielić na dwie kategorie:
            1. nigdy w życiu nie jadłam i nie zjem
            2. próbowałam i więcej tego błędu nie powtórzę.
            W pierwszej kategorii mieszczą się śledzie w jakiejkolwiek postaci, golonka,
            salceson, móżdżek, ozorek, czernina i nóżki w galarecie.
            Do drugiej zaliczam karpia, botwinkę, szpinak, makaron na słodko, zupy owocowe.
            Więcej grzechów nie pamiętam, bo najwyrażniej nie chcę pamiętać.
          • Gość: siostra Heli Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 21:11
            Bo nie jadlas mojej botwinki. Nasza matka wyjatkowo gwalcila botwinke, tez
            nienawidzilam jej szczerze. Ale nauczylam sie gotowac od tesciowej i wszyscy
            przepadaja. jak przyjedziesz do Polski w porze wczesno letniej to ci zrobie i
            polubisz.
            • iwu Re: Wasze kulinarne fobie 01.09.04, 13:25
              Ależ ja jestem w Polsce, i to w samym centrum! Czuję się zaproszona! ;-)))
        • Gość: żelka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.arkada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 11:46
          popieram: nienawidzę kaszy gryczanej, kożucha z mleka i - mój największy
          koszmar- gotowanej i smażonej cebuli. co dziwne surową bardzo lubię.
          do rzeczy których dobrowolnie nie wezmę do ust bo (przepraszam bardzo) robi mi
          się niedobrze należy też wątroba ( wołowa, cielęca, wieprzowa)- była to
          podstawa diety mojego kota i do tej pory jak sobie przypomnę ten zapach.....
          • Gość: nea Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 13:26
            Nienawidzę:
            - galarety z octem (sam zapach powoduje u mnie odruch wiadomo jaki)
            - galarety bez octu (spora część mojej rodziny ją uwielbia, ja absolutnie nie,
            ale owocowe jak najbardziej)
            - mam odruchy wymiotne jak mam pokroic jakies surowe mięso, brzydzę się całym,
            mokrym (bleeee) kurczakiem, jak widze, jak go kroi moja mama, robi mi sie
            słabo. Jedyne rzeczy jakich dotykam na surowo to piersi z kurczaka i udka.
            - nigdy w zyciu (!!!!!) nie zjem śledzi, flaków, golonki, ozorków, fuuuuj, ale
            mi sie niemiło zrobiło :-/
            - cebula, por, szczypior - absolutnie zakazane, ten zapach
            - nie znosze brokułów i brukselki (bleeeeeeeeee) - TEN ZAPACH I SMAK !!
            - ryba musi byc filetem, bron boze cala i jeszcze z oscmi....

            Chyba tyle moich fobii, ale totalnie wszystko przebija taki pewnien napój,
            ktory kiedys zaserwowano mi w szpitalu, celem podbudowania mojej
            rekonwalescencji, nazywa sie to cudo NUTRIDRINK i niemiłosiernie ohydnie
            smakuje (oszczędzę wam opisu, co według mnie w nim jest).
          • Gość: rafi29 Re: Wasze kulinarne fobie IP: 80.72.46.* 06.09.04, 10:57
            moze to sie wydac dziwne i glopie
            jadam wlasciwie wszystko proboje najdziwniejszych wynalazkow
            alee nigdy nie tkne czegos co nazywa sie barszcz
            jesli ktos nazwie to zurkiem jest ok
            ale nigdy barszczu
            to pamitka z dziecinstwa mialem sasiada ktory zawsze kazal mnie karmic
            BORSCEM
        • Gość: ola Re: Wasze kulinarne fobie IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.09.04, 14:43
          na moje nieszczescie jestem bardzo wybredna.Skreslamy:
          - marynowane swinstwa - papryka, cebula, grzyby i inne takie wynalazki
          - trauma z przedszkola: marchewka z groszkiem, szpinak, jajka w sosie
          koperkowym, pomidorowa, barszcz zabielany
          - owoce morza - bleeee...
          - pomidorowe sosy, keczup - ale surowe pomidorki bardzo chetnie
          - podroby - fuj
          - balerony, salcesony i inne tluste swinstwa
          - kalafior, brukselka, korzen pietruszki i gotowana marchew
          - kaszanki, czernine, skore z kurczaka
          - zimne nozki (a w zasadzie ta galarete...ble...)
          - czeresnie (bo robaki), kozuch na mleku, kwasne mleko

          wiecej grzechow na ten moment nie pamietam, ale apetyt mi przeszedl na
          najblizsze dwa dni..
    • e_katt jajecznica, kogel-mogel 31.08.04, 01:09
      zimna.. ble, no nijak tego podejść nie umiem

      ale jeszcze gorsza opcja, to kiedy jajecznica ma w sobie gluty z białka (taką
      galaretkę, która nawet ociupinę się nie ścięła)

      ja wiem, że wielu jest amatorów, powiedzmy, rzadkawej i nie do końca ściętej
      jajecznicy (w sumie to i dla mnie ma w tej postaci większy sens, niż usmażona
      na amen: tak, że nożem ją tylko kroić..)
      ale, mimo że jajecznica nie może być do końca zesmażona, to nie może zawierać
      tych ohydnych przezroczystych glutów białkowych! (zwłaszcza że lubią się tam
      przypałętać skrętki białkowe.. fuj!!)

      a kogel-mogel?
      owszem, lubię (od czasu do czasu, chociaż to bardziej smakołyk dzieciństwa),
      ale nie zjem nawet łyżeczki tego, którego sama nie zrobiłam
      prosty powód: tylko wtedy mam pewność, że nie trafi doń kawalątek choćby
      skrętki białkowej!!
      na samą myśl, że można coś takiego z k-m wyłowić robi mi się niedobrze..
      • Gość: MIA-MAJTA Re: jajecznica, kogel-mogel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 09:34
        JA nie znosze czeresni, kiedys u babci na ogordzie ogołociłysmy z kuzynka
        prwie cala czeresnie z owocu, a potem okazlo sie , że każdy jeden owcoc mial
        lokatora, bleee. Mam taki uraz ze za nic nie tkne czeresni.
      • Gość: bahak Re: jajecznica, kogel-mogel IP: *.msz.gov.pl 02.09.04, 15:41
        To masz tak, jak mój chłopak. On wszystkie jajka jak to nazywa "szypułkuje",
        czyli usuwa "skrętki białkowe". Na jajkach ugotowanych przeprowadza operacje
        chirurgiczne, nie zje białka, jeśli zobaczy w nim "skrętkę".
      • Gość: Giga Re: do e-katty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:36
        co to są te skrętki białkowe?

        a jajecznicy z glutami to wżyciu nie przełknę, tak samo jak jajka sadzonego
        niedokładnie usmażonego blee
        • e_katt do gigy 04.09.04, 11:22
          skrętki białkowe? sory, że nie będzie fachowo, ale mówię jak to widzę:
          to takie skręcone, białawe, żylaste niteczki (fu..), którymi żółtko jest
          przytwierdzone do błonek, które przylegają do skorupki jajka

          oj, to jeszcze gorsze (jak się coś takiego w koglu-m. trafi, niż za rzadka
          jajecznica ;-)
        • tropiciel_blednego_aha Re: do e-katty 04.09.04, 15:09
          Gość portalu: Giga napisał(a):

          > co to są te skrętki białkowe?
          >
          > a jajecznicy z glutami to wżyciu nie przełknę, tak samo jak jajka sadzonego
          > niedokładnie usmażonego blee

          cholaza
      • Gość: wisnia Re: jajecznica, kogel-mogel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 20:48
        a ja nienawidze kukurydzy, krupniku. pomidorowej z ryzem, żołądków, kaszanki,
        golonki, brukselki, zupy rybnej, grzybów
      • Gość: p102 Re: jajecznica, kogel-mogel IP: *.net-serwis.pl 06.09.04, 14:45
        skretaka bialkowa znaczy halaza wg Cie?
    • alcoola Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 15:08
      Nieuzasadniony, paniczny i od urodzenia wstręt ma moja córka do pomidorów
      (świeżych), ale np. bardzo lubi sos pomidorowy, zupę czy keczup. Podobnie jak
      autorka wątku nie zje kanapki, na której leżał przez moment plasterek pomidora,
      także nie ruszy sałatki, w której jest choćby ślad pomidora. Co już dla mnie
      zupełnie jest niezrozumiałe, bo ja np. nie lubię oliwek, ale jak są w sałatce,
      to je po prostu omijam i zostawiam na talerzu - u niej taki numer nie
      przejdzie. Wypatrzy w misce sałatki choćby skórkę od pomidora - dzięki, koniec,
      nie jem.
      • Gość: ar Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 15:16
        Galaretki nienawidze i to nie tylko nozek w galarecie ohydnych, ale nawet
        owocowej... jak mam zjesc na torcie, to staram sie przelykac z owocami i
        biszkoptem duze kawalki, zby nie czuc tej ohydnej konsystencji. A tak poza tym
        to zjem chyba wszytsko (chociaz niektore pozycje z watku o ohydztwach
        kulinarnych zapowiadaja sie naprawde paskudnie)
        • zgrzewa Re: Wasze kulinarne fobie 01.09.04, 10:00
          Nie nawidze i nigdy się nie tknę (uraz z przedszkola) marchewki gotowanej z
          groszkiem jak i samej - przypomina mi dobrego pawia i sam zapach mnie mdli. W
          kolejce oczekuje także galareta z nózek i sledzie w kazdej formie. Kiedys nie
          nawidziłem pstrąga (czemu nie pamietam) ale sie przekonałem i nawróciłem :)Poza
          tym zjem kazde paskudztwo choć czasem wolę nie wiedzieć co to
    • omango Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 15:28
      - od lat nie pijam mleka, a juz na sama mysl o mleku prosto od krowy takim z
      pianka robi mi sie niedobrze! :-(
      (ale o dziwo lubie mleko skondensowane - i slodkie i nieslodzie :-)
      - kiedys zatrulam sie swiezym ogorkiem (chyba ogorkiem) i od tamtej pory przez
      kilka lat nie tykalam go bedac przeswiadczona ze znow sie struje jak go zjem
      (oczywiscie kiszone i korniszony uwielbiam :-) - przeprosilam sie z nim w
      ubieglym roku
      - a w tym roku na nowo odkrylam smak celubi! :-) tez przez lata cale nie
      tykalam! szczegolnie teraz, swizutka i soczysta jest moim faworytem i dodaje do
      wszystkiego jesli tylko pasuje - nadrabiam latka bez niej! :-)
    • Gość: ania Re: Wasze kulinarne fobie IP: 195.246.26.* 31.08.04, 18:12
      Odkad pamietam nie cierpie rodzynek. Mama zawsze robila sernik "lysy" :-) bo
      inaczej ukladalam wianuszek z rodzynek na talerzu. Generalnie owoce suszone
      fuj, ze nie wspomne o kompocie z suszu :-)
    • Gość: ania Re: Wasze kulinarne fobie IP: 195.246.26.* 31.08.04, 18:18
      Aha! I watrobki nienawidze :-)
    • ula_pl Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 18:45
      znam dwóch braci [bynajmniej nie bliźniaków;)], jeden z nich nie je w żadnej
      postaci cebuli, drugi - pora.
      nigdy nie pamiętam, który nie lubi czego, ale swego czasu tłumaczyłam dla nich
      w rozmaitych restauracjach, co za ubaw z kelnerami, którzy przekonują, że tej
      cebuli/tego pora prawie w ogóle nie czuć:)))

      mleka zimnego ani ciepłego nie piłam od dawna w żadnej postaci.
      zimne jeszcze jakoś ujdzie, ale ciepłe???
    • Gość: kakofonia SZPINAK!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 19:36
      Nie tknę tego nigdy w życiu. Ale to całkiem dobrze uzasadniona fobia ;-)
    • Gość: wegierka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.04, 19:57
      grzyby lesne i wiekszosc ryb!
      • Gość: katka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 16:46
        aaaaaaaaa ratunku nie moge tego czytać!!! jak byłam mała to starszny był ze
        mnie niejadek. w podstawówce jadłam obiady w stołówce szkolnej i od tego czasu
        występuje u mnie chroniczny wstręt to następujących potraw: jajko w sosie
        koperkowym (ratunku) tzw paprykarz, czyli wiórki z kurczaka+ papryka w
        cuchnącym sosie ( w tym momencie łzy mi napłynęły do oczu) marchewka z
        groszkiem ( chociaż przyznam szczerze że będąc w grecji jadłam przepyszną
        wersję tejże " potrawy" ale to był jeden jedyny raz) pierogi z serem na słodko,
        grzyby w kazdej postaci, wszystko co jest " ze środka ( wątrobki, serduszka,
        móżdżki i inne pierdoły ). Nie zjem tez kanapki posmarowanej maslem, margaryna,
        masmixem czy czymkurwakolwiek, po prostu się nie tknę, ostatni raz zjadłam
        bułkę z szynka i masłem na maturze i cały dzien mi było niedobrze, juz nigdy
        więcej tego nie uczynię ;) a tak poza tym to zniesę większośc
        potraw...zwłaszcza że student je to na co go stać ;-)
    • oxygen100 Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 20:01
      Brzydze sie masla. Od przedszkola gdy wyjete z lodowki zamiast rozsarowac sie
      na kanapce dawalo sie pokroic w kawalki. Jak widze maslo z lodowki to normalnie
      dostaje rwania na pawia. Jak widze roztopione to jest jescze gorzej. Brzydze
      sie spozywczych cieczky ktore konsystencja lub temperatura moga przypominac
      plyny ustrojowe np. sperme
    • 3mu Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 20:09
      KASZANKA! niechaj szybko zapomne o tym bo rzygne 8[
    • Gość: Sylwia Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.crowley.pl 31.08.04, 20:17
      Zupa pomidorowa, nie dobrze mi się robi na samą myśl!Ale oczywiście pomidory
      czy ketchup, może być jak najbardziej;)
      • Gość: Ola Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.core.lanet.net.pl 31.08.04, 20:47
        Utkwiły mi w pamięci kluski z makiem, które kazano mi zjeść podczas klasowej wigilii w 2 klasie szkoły podstawowej. Na samo wspomnienie mnie skręca. AA i karpia też nie cierpię. Poza tym masło, smalec kaszanki i tego typu rzeczy. Nie przełknę też kiełbaski z grilla lub z ogniska. Pewnie jest tego więcej, ale nie pamiętam.
        • Gość: francuz zabie udka brrrr... IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 31.08.04, 20:52
          nie znosze zabich udek...

          uwielbiam natomiast slimaki i ostrygi

      • Gość: żelka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.arkada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 08:53
        UUu nawet nie zdawałam sobie sprawy że tylu potraw nie lubię: do poprzednich
        dodaję:
        1. szpinak nienawidzę - ale np tartę ze szpinakiem uwielbiam
        2. owoce morza
        3. surowe( albo niedogotowane- nie dla mnie krwisty stek) mięso i ryby
        4. rosół z ziemniakami ( bleeeeeeee)
    • Gość: Jola Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 20:53
      Kompot z kluskami, który w części Polski nazywa się zupą owocową. Brrr!!!
      • Gość: joanna Re: Wasze kulinarne fobie IP: 80.103.17.* 02.09.04, 12:35
        Gość portalu: Jola napisał(a):
        Kompot z kluskami, który w części Polski nazywa się zupą owocową. Brrr!!!

        popieram. na sam widok rozowej owocowej brei z makaronem robi mi sie niedobrze.
        kiedys nie znosilam zupy pomidorowej z ryzem ale potem mi zasmakowala.

        Ciekawe zreszta jak w ciagu calego zycia zmieniaja sie czasem gusty, kiedys na
        przyklad pilam bardzo slodka kawe i nie wyobrazalam sobie innej, teraz kawy z
        cukrem nie przelkne.

        poza tym nie znosze wiekszosci owocow: jablek, sliwek (zwlaszcza suszonych)
        bananow, wisni itd. ale bardzo lubie jogurty z tychze.
      • onlyoner Re: Wasze kulinarne fobie 02.09.04, 23:37
        Gość portalu: Jola napisał(a):

        > Kompot z kluskami,

        To najprawdziwszy koszmar z mych wspomnień z przedszkola ! Do dziś mam torsje
        na samo wspomnienie tej obrzydliwości... Pocieszam się za to wspomnieniem
        niebiańskiego smaku bułki z masłem - mówię wam, to było niebo w gębie !
    • emka_1 wątek 31.08.04, 20:54
      uroczy, ale dlaczego wstręt jest równoznaczny z fobią???
      ja rozumiem lęk przed piciem surowej wody - bo się żaby w brzuchu lęgną, albo
      strach, że z połknietej pestki drzewo w człowieku wyrośnie, albo też że spożycie
      jakiegokolwiek E cośtam czy konserwanta nawet w minimalnej ilości grozi rakiem i
      innymi chorobami.
      chorobliwy strach przed spozywaniem np. jajek z obawy przed zatruciami może być
      fobią, jeśli całkowicie wyklucza się jajka z diety, nawet te gotowane przez 10
      minut ( btw. zalecenie byłej brytyjskiej minister zdrowia brzmiało - aby uniknąc
      zakażenia salmonella jajka na miekko należy gotować 10 minut- po tym komunikacie
      pani minister podała się do dymisji - z przyczyn zdrowotnych :)

    • i.nes Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 21:01
      Tak czytam o tym, że nie lubicie pomidorowej, szpinaku, grzybów, wątróbki to
      się zastanawiam na ile to obrzydzenie, niechęć czy wstręt wywołane są
      osobistymi traumatycznymi doświadczeniami kulinarnymi, a na ile podlegają
      Waszemu smakowi, jako takiemu. Ja na przykład nie lubię wódki Bols, mimo że nie
      mam żadnych `trudnych' wspomnień. Po prostu smierdzi nawet zmrożony. Za to
      niebieski Absolut jest super!

      A wracając do jedzenia:

      Pomidorowa z prawdziwych, pachnących latem pomidorów, z pieczoną papryką i
      kolendrą zmiksowana na krem i podana z parmezanem jest boska!

      Młodziutki szpinak, surowy, z oliwą i cytryną jest rajem w gębie. Również
      krótko uduszony na maśle, połączony z fetą i załadowany do naleśników staje się
      poezją chrupkości i delikatności.

      Prawdziwe, leśne grzyby, uduszone z cebulką i w śmietanie, a potem wylane na
      kopytka śnią się jak Ziemia Obiecana każdemu kto ich u mnie spróbował.

      Kurza wątróbka obsmażona, uduszona z cebulką i śliwkami, a potem podana z bułką
      z masłem to pyszne danie jesienne.

      Mogłabym tak dalej, ale boję się, że osoby, które faktycznie tych poraw nie
      lubią jeszcze i mnie znielubią... A tego bym nie chciała :_(
      • Gość: siostra Heli Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 21:30
        Parmezan moze zepsuc wszystko, nawet cudowna pomidorowa ze swiezych pomidorow z
        krzaczka z pachnacym koperkiem. Wszystko, co choc troche traci baranem lub koza
        odpada w przedbiegach.
      • Gość: Barbara Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 13:16
        i.nes czy mozesz mi podac jakies pycha przepisy na szpinak?Uwielbiam,ale robie
        tylko pod jedna postacia,tak,jak naucyla mnie przyjaciolka Japonka. Czas juz
        nauczyc sie czegos nowego!
        • Gość: ja_sam Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.trustnet.pl 05.09.04, 21:42
          pozwolę sobie odpowiedzieć....
          ugotój al dente makaron conchilioni (duże muszle)
          pokrojoną cebulkę zeszklij na oliwie z oliwek dodaj jedno posiekane peperocino
          i przeciśnięte ok. 2 ząbki czosnku, daj temu jeszcze jakieś 2 minuty i dodaj
          szpinak, może być nawet mrożony.
          Wszystko duś parę minut, dopraw do smaku pieprzem i sola.
          Makaronowe muszlę napełnij szpinakiem, przykryj plastrem mozzarelli.
          Obrane i wypestkowane pomidory posiekaj dodaj przeciśnięty ząbek czosnku,
          bazylię i oregano, i wylej do półmiska żaroodpornego.
          Na sosie ułuż makaron ze szpinakiem i zapiekaj ok 10 min.
          Pychotka :))

          Smacznego ;)
          • Gość: ja_sam Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.trustnet.pl 05.09.04, 21:44
            sorka ugotuj :)
      • Gość: ja_sam Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.trustnet.pl 05.09.04, 21:35
        w pelni sie zagdzam. Jeśli sposób przygotowania i podania potrawy jest
        zachęcający to zjem prawie wszystko. A na pewno nie oprę się sprubowania czegoś
        nowego co jeszcze nie mialo okazji być na mym talerzu, nawet rosół, którego
        zwyczajowo nie jadam, jestem w stanie wypić gdy serwuje go ktoś nowy

        Pozdrawiam
        :)
    • Gość: Jaga Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 21:02
      Nienawidze cebuli pod każdą postacią na sam jej zapach wymiotuje. Gdy byłam
      dzieckiem była to jedyna rzecz za którą dostawałam lanie , bo nie tylko ja nie
      jadłam , ale wyczułam zapach gdy mama dodała cebule do jedzenia dla pozostałej
      rodzinki no i wtedy była awantura.
    • Gość: ..::zi::.. Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 21:14
      mam wstret do owocow morza - w sumie nigdy nie jadlam krewetek czy malzy ale
      pamietam zapach i to mnie zniecheca... no i troche tez ich wyglad :)
      standardowo nie jadam flakow, nie lubie scislego polaczenia miesa z ciastem (ale
      'luzne' toleruje, np. kluski slaskie z sosem i kawalkami miesa)
      sa fobie ktore mi przeszly ale wczesniej meczyly mnie strasznie: kozuch na
      mleku, chleb posmarowany dowolnym tluszczem, swego czasu to nawet tluczone
      ziemniaki (choc jednoczesnie uwielbialam ziemniaki np. z ogniska). byl tez
      moment nienawisci do jajek w dowolnej postaci, potem tylko do zoltka, potem do
      bialka... pozostaloscia jest niechec do tego przezroczystego gluta ktory sie nie
      scina :)
      • madzia32 Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 21:18
        Nienawidze skorki z gotowanego kurczaka z rosolu (brr...) i surowych jajek.
        Niektorzy je pija - okropnosc!!!
    • Gość: poto Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.alstom.pl / *.ipartners.pl 31.08.04, 21:50
      ruskie pierogi - mimo namów i prób, bo niby pyszne, mam odruch wymiotny od
      zawsze (czyli gdzieś od 30 lat) i juz
      • Gość: zara ruskie pierogi!!! IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 02.09.04, 14:47
        nie jestem w stanie uwierzyc, ze mozna miec odruch wymiotny przez ruskie
        pierogi!! masz pewnie rowniez wstret do mleka!!! bo jedyny powod to
        chyba...biały ser... Ja pierogi ruskie KOCHAM!!! moge je jesc 3 x dziennie 366
        dni w roku!!!
        • Gość: poto Re: ruskie pierogi!!! IP: *.alstom.pl / *.ipartners.pl 03.09.04, 10:23
          a guzik prawda bo mleka rzeczywiscie nie lubie ale tylko w czystej postaci ale
          juz bialy serek owszem owszem :-)
          po prostu cos mi nie pasi i tyle
    • jajunio87 Re: Tego nie przelkne 31.08.04, 22:04
      Nienawidze watrobki pierogow ruskich tataru czerniny zupy owocowej i salcesonu.
      To chyba tyle choc pewnie czegos zapomnialem!
      Pozdrawiam wszystkich !!!
    • lilimarlene1 Re: Wasze kulinarne fobie 31.08.04, 22:05
      Aż mi wstyd,że lubię wszystko.
      Warunek,potrawy muszą być tylko czysto i smacznie przyrządzone.Wyczuwam
      nieświeże i żadne przyprawy tego nie zagłuszą.
      Poza tym nie lubię chemii w pożywieniu,też wyczuwam.
      Jestem otwarta na nowe smaki i zapachy.Uwielbiam jedzonko,które ktoś mi
      przyrządzi,ponieważ ma tę wielką zaletę,że jest gotowe.
      Gdyby nie wzgląd na wagę ciała jadłabym wszystkie potrawy.
      Dlatego nie lubię tylko tych najbardziej kalorycznych.
      Przerażają mnie przepisy zaczynające się od;weż 12 jaj,kostkę masła lub pół
      litra tłustej śmietany.

      pozdrawiam forumowiczów Kuchni
      Lili
    • Gość: magda Re: Wasze kulinarne fobie IP: 212.69.73.* 31.08.04, 22:10
      oj, lista byłaby długa.... Najwieksze fobie - potrawy kturymi się brzydzę:
      - nienawidzę wszelkiego rodzaju "polepszaczy" smaku typu majonezik (blee...),
      keczup, chrzan, musztarda, sosik tatarski i temu podobne... nigdy nie tknęłam i
      nie tknę, sam zapach octowy przyprawia mnie o wymioty... Odpadają wszelkiego
      rodzaju sałatki u znajomych, kupując kanapkę wypytuję bardzo dokładnie co ma w
      środku...
      - kiszona kapusta
      - śledzie w każdej postaci (a zwłaszcza te w oleju i occie - fu!!)
      - w ogóle wszystko w occie (choćby to były najpyszniejsze śliweczki i
      gruszeczki)
      - bigos, żurek, flaki....
      To dopiero preludium - tak naprawdę mam wstręt do wielu potraw.
      Za to uwielbiam wątróbkę, zupę pomidorową i rosołek :)

      pozdrawiam wszystkich Pokręconych Maćków (tak mówiła na mnie Mama, gdy nie
      chciałam jeść czegoś "pysznego" w stylu śledziki :)
      • taka_tam fobie to za duże słowo, ale... 31.08.04, 22:49
        kiedy byłam dzieckiem nie jadłam: wątróbki (sam jej zapach wyganiał mnie z
        kuchni), ryb (do nich przekonałam się dopiero na studiach), cebuli, mięsa
        doprawianego czosnkiem, kopru, pietruszki i innych zielenin, kaszy gryczanej,
        kompotów i zup owocowych, kaczki z jabłkami (którą mama często robiła), ciast
        na kruchym spodzie... nie było ze mną łatwo, bo posiłek potrafiłam męczyć nawet
        2 godziny... teraz jem wszystko, że aż furczy, no może z wyjątkiem kaszy
        gryczanej, ale wiem, że i do niej w końcu "dorosnę".
      • Gość: Nom Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.teleton.pl 02.09.04, 12:02
        Nie wiem czemu tak niewielu z was przyznało się że nie trawi ... grzybów.
        Mam to do dziecka. Kiedyś uparłem się że nie zjem i tak mi już zostało.
        Raz w towarzystwie które mało się nie zesrało z zachwytu wciągając jakieś
        kapelusze na nóżkach, zaczęłem jeść z półprzymkniętymi oczami, połykać nie
        gryząc i wyznaczając dla tych pier....ch grzybków osobne miejsce w układzie
        pokarmowym. Wyłączyłem uprzednio zmysł smaku i węchu. Męczyłem sie srode.
        Po zakończeniu uczty otworzyłe oczy i połapałem się, że byli tacy którzy nie
        tknęli "grzyba". Z radością przesuwali grzyby na talerze tych frajerów, którzy
        z rozkoszą chcieli to wciągać.
      • Gość: olszanna Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 12:35
        Kulinarnych fobii, to mam sporo.
        Do najważniejszych zaliczam: Wątróbkę, maliny, miód, kotlety schabowe, kalafior.
        Tych rzeczy nie jadam pod żadną postacią.
    • Gość: bibia Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.rybnet.pl 31.08.04, 22:37
      ja nie mogę jesć tego, co na mnie patrzy z talerza - a więc odpają wszelkie
      frutti di mare, no po prostu taka małża ma oczy we mnie wlepione, nie moge i
      już.
      Mleko - a szczególnie ciepłe i z kożuchem, mam odruch wymiotny jak poczuję lub
      zobaczę.
      Wszystkie zupy owocowe.
      Lody owocowe, właściwie każde które nie są białe, z wyjątkiem miętowych.
      Kapusniak, błe, ohyda.
      Żółty ser nie na ciepło. Ciepły zjem każdy, na pizzy, zapiekance itp.
      Więcej grzechów nie pamiętam, bo po prostu pewnych rzeczy nie gotuję, nie
      zamawiam, nie oglądam
      Aha, słodkiego wina nie ruszę nigdy w życiu.
      • Gość: lalala Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.aster.pl 04.09.04, 23:21
        A gdzie małża ma oczy?????????????????
    • Gość: qwert Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 22:37
      Mam dwa wstrętne dania:
      1. płatki owsiane na mleku ochyda
      2. gotowany kalafior zapach zabija wszystko
      • Gość: kasia Re: Wasze kulinarne fobie IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 02.09.04, 10:33
        mój znajomy nie tknie białego sera i to wcale nie z powodu smaku ale z racji
        koloru
    • Gość: :) Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.sokolka.org / *.pl 31.08.04, 22:38
      ale się naczytać można.... to się człowiek może zdziwić..:)
    • Gość: Marta Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.acn.pl 31.08.04, 22:39
      Nienawidzę rodzynek. Mdli mnie, gdy przez przypadek połknę jakąś z ciastem
      (zawsze wydłubuję, albo po prostu nie jem ciasta). Nie znoszę zapachu surowych
      ogórków. Też nie mogę jeść kanapek, na których choćby przez chwilkę taki ogórek
      leżał. Pozdrawiam! Marta
      • Gość: Marta Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.acn.pl 31.08.04, 22:46
        ...i jeszcze ananasy z puszki. Ble!
        • Gość: agn Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.chello.pl 31.08.04, 23:07
          - ocet i wszystko z octem, najmniejsza ilosc dyskwalifikuje potrawe
          - majonez (choc ostatnio jadlam ale to przez genialne salatki kolegi i
          kolezanki) - generalnie odruch wymiotny jak tylko poczuje zapach
          - sledzie
          - wszystko z kapusta i grzybami (pierogi, paszteciki etc)
          • Gość: mika Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 01.09.04, 22:41
            a ja nie lubię WIŚNI i wszelkich przetworów z nich, jako efekt przejedzenia w
            dzieciństwie...
      • Gość: ania Re: Wasze kulinarne fobie IP: 195.246.26.* 01.09.04, 22:26
        Nareszcie znalazl sie ktos na forum, kto nie cierpi rodzynek!!! Myslalam, ze to
        tylko ja mam taka fobie i zaczelam sie zastanawiac, czy nie skierowac sie na
        leczenie :-)
        Ja rowniez zawsze wydlubuje je z ciasta, nie cierpie jak sie kleja do zebow,
        wszystkie suszone owoce - fu!
        • mantha Re: Wasze kulinarne fobie 02.09.04, 14:46
          Tez rodzynek nie znosze. I slodkich alkoholi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka