Dodaj do ulubionych

Wasze kulinarne fobie

    • Gość: Nie cierpię Kapuśniaku i płucek na kwaśno!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 03:29
      Bleee!!!
    • Gość: trin Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 04:50
      W dziecinstwie nienawidzilam brukselki i szpinaku. Aktualnie je uwielbiam.
      Natomiast potrawa ktora po dzis dzien wywoluje we mnie mdlosci to watrobka. Sam
      zapach wywoluje u mnie odruch wymiotny.
      Nieznosze tez tzw. "chlodnikow" oraz ryzu z owocami - jedzenie tego to dla mnie
      katorga. Ciezko tez znosze pierogi z owocami (choc owoce w innej postaci lub
      pierogi "na slono" uwielbiam).
    • Gość: Zdzich Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 07:07
      W dzieciństwie - spędzonym częściowo na Podhalu - wszczepiono mi szczerą
      nienawiść do kminku, który jest tam obficie dosypywany do wszystkiego - kapusty
      kiszonej i gotowanej, wszelkich mięs, a nawet do chleba. Po latach przekonałem
      się jednak, że nienawidzę tylko kminku ziarnistego, który plącze się po jamie
      ustnej i wszędzie włazi, a przypadkiem rozgryziony daje uczucie, jakby się
      rozgryzło pluskwiaka. Natomiast mielony akceptuję. Ponieważ jest bardzo zdrowy,
      używam go jako przyprawy, zwłaszcza do potraw rozdymających (grochówka, kapusta
      kiszona gotowana itp.)
    • Gość: _ GRZYBY ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.04, 08:49
      Nie jadam i już!
    • Gość: Maja Grzyby...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 09:07
      Tego nie przełknę... I nie wiem dlaczego. w mojej rodzinie wszyscy to
      uwielbiają, tylko ja nienawidzę:| a najgorszy jest zapach... mówcie co chcecie,
      ale ja przynajmneij mam pewnośc, że nikt mnie muchomorami nie otruje:P
      • e_katt maślaki.. 05.09.04, 10:25
        No, borowiki są pyszne, rydze, kurki, pieczarki - w porządku.
        Czy świeże, czy mrożone, czy suszone - nie ma znaczenia, powyższe gatunki zjem
        w każdej formie.
        Ale obleśnych, oślinionych maślaków nie tknę. Fuu..
        A już zwłaszcza z octu.. brrr taka się z nim ciapa ze śluzem robi, miękkie toto
        i raczej do połykania, niż pogryzania.
    • Gość: kaś banany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 11:08
      BANANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! fuuuuuuuuuuuuuu
    • Gość: Aga Kalafior!!!! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 12:56
      Dla mnie nie ma nic gorszego niż kalafior!! już sam widok przed kuonem
      odstrasza, nie mówiąc o wątpilwej jakości zapachach w trakcie gotowania!!!!!i
      do kompletu mdły kokos - wiem że jest wielu jego zwolenników ale ja juz tak
      mam!!
    • Gość: ketonal forte Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 16:17
      uwazam, ze wszelkie kulinarne fobie maja swe podloze w niezaleczonych urazach.
      osobiscie sadze, ze nalezy wnikliwie badac nowe smaki - ja ostatnio testowalem
      swinskie uszy (ok), osmiorniczki (+wino i maslo- mistrzostwo), szarancze suszona
      (zupelnie jak wafelek zamoczony w sojowym sosie), interesujaca chinska wodke
      (jak kto lubi aceton - super) oraz malutkie japonskie rybki suszone w calosci,
      posypane sezamem (nieco zbyt slodkie). flaczki, ozorki, tatar, surowa poledwica
      w ogole (+odrobina pieprzu), golonka, szpinak, karczochy, koperek/pietruszka,
      kapary, wyrobi z maki kukurydzianej - to podstawa dobrej diety :))
      natomiast kura/indyk wydaja sie wyjatkowo nudne i nieciekawe (choc zjadliwe).
      czego nie da sie powiedziec o KACZCE=Krolowa!
      pozdrowienia dla smakoszy
      i smakosza2
      • Gość: rye Re: Wasze kulinarne fobie IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 16:33
        nienawidzę PAPRYKI !!!! fuuuuuu...co za obrzydliwstwo. A poza tym spoko.
      • anulac Re: Wasze kulinarne fobie 05.09.04, 16:38
        A świńskie uszki to podobno przysmak na Litwie...Jeszcze tego nie próbowałam,
        ale myślę,że niedługo nadarzy się ku temu okazja. Ja osobiście nie jadam
        flaczków serwowanych w jakichkolwiek barach itp., domowe owszem... I nie tknę
        więcej brokułów, od dnia kiedy zjadłam ich troszkę za dużo.
        Pozdrawiam...słodko
    • Gość: bee Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 17:06
      Hmm, tak to czytam i czytam i dochodze do wniosku, ze jednak przedszkole dokonalo poteznego gwaltu na naszej psychice. Te zupy mleczne, buraki, kotlety mielone, metne kompoty, plyn lugola i przymus pustego talerza. Wszystko to wyrylo glebokie bruzdy tepymi sztuccami. A blee. Na pochybel mu.
    • Gość: dziwna Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.acn.pl 05.09.04, 17:21
      nie cierpię oliwek, sera feta, no i szarańczy w cukrze oczywiście.Na ostro - to co innego.
    • Gość: Pat /smierc krabom Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.bb.online.no 05.09.04, 18:27
      Hej,

      mam meza Norwega. On uwielbia wszystko, co z morza. Krewetki, kraby, malze, etc.
      W lato terroryzuje mnie nimi. Kupuje swieze lub mrozone. Przynosi do domu. Potem
      krewetkom odkreca lebki (z krabow wyjada mieso ze szczypcow i tylowia) i wciska
      w siebie te larwy. A w calym domu smrod! Ewakuuje sie wtedy! Na sam zapach robi
      mi sie niedobrze...Okropne.
    • Gość: turez Orzeszki solone! IP: *.core.lanet.net.pl 05.09.04, 18:48
      orzeszki solone to jest okropność!! kiedyś zjadłem całą puszkę i się nimi
      zatrułem, wymiotowałem przez całą drogę do lekarza. Teraz tylko na sam zapach
      solonych orzeszków ziemnych mam odruch wymiotny:) z niesolonymi zresztą jest
      dość podobnie:)
    • Gość: Ewa Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 18:56
      Na sam widok wegorza mam torsje, nigdy go nie mialam w ustach i nawet tak
      naprawdę nie wiem czemu sie go tak brzydzę, może dlatego , że przypomina żmiję,
      węża a ja mam fobię co do tych zwierząt
      • Gość: rebella Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.icpnet.pl 05.09.04, 19:58
        Nie znoszę HIBISKUSA (ani smaku, ani zapachu), ble. Niestety, dodaja go prawie
        do wszystkich herbatek owocowych :( Więc może tak przy okazji zapytam, czy
        znacie jakieś herbatki owocowe do kupienia bez hibiskusa w składzie?

        Po drugie - nie lubię KRĄŻKÓW ANANASA z puszki (ale już w sałatce z majonezem,
        kukurydzą, tuńczykiem, czy czymś tam lubię).

        Po trzecie - nie przełknę KREWETEK (kiedyś ktoś podstępem uraczył mnie
        sajgonkami z nadzieniem... krewetkowym, o czym dowiedziałam sie po
        skonsumowaniu:)) i ... zwymiotowałam:)))

        Poza tym przełknę prawie wszystko...
    • Gość: pistacja Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 20:26
      Szpinak
      Oliwki
      Ser pleśniowy
      Mleko przegotowane
      Zupa owocowa
      Zupa mleczna
      Pozdrawiam...

    • Gość: kris_33 Re: Świńskie ogony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 21:46
      Świńskie ogony i stupki ja ich nie cierpie i nieumiem zrozumieć jak komuś one
      smakują. Nie jadłem i ich nie zjem. Uwielbiam zupe rybną z karpia, to znaczy
      jeden cały karp i 1 lub 2 głowy bez oczu. Do tego przyprawy i obowiązkowo dla
      smaku brukiew, po 10 min wyjąć brukiew.

      ps. Najważniejsze. Całość mięsa z ryb przez sito przecierać.
      Ryba powinna być tłusta

      Życzę smacznego

      kris_33


    • Gość: JWER POMIDORA próbowałem już kilka razy i przełknąć nie IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.09.04, 22:27
      POMIDORA próbowałem już kilka razy i przełknąć nie mogę. Obrzydlistwo!!!!
      Ludzie poradźcie jak go polubić. Podobno jest super. Gdy widzę jak pięknie
      wygląda mam ochotę a później bleeeeeeee
      • lorien124 Re: POMIDORA próbowałem już kilka razy i przełkną 14.09.04, 16:02
        pomidory są trujące, a w każdym razie obrzydliwe. nie jedz, ja też nie jem i
        żyję:)
    • Gość: Kasia Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.merck.pl / 212.244.157.* 06.09.04, 08:47
      Generalnie nie mam większych fobii kulinarnych. Jestem samkoszem, uwielbiam
      gotować i wszędzie staram się spróbować wszystkiego. Odrzuca mnie tylko
      całkowicie i od zawsze od świeżego lub gotowanego mleka, ale tylko samego (w
      potrawach zupełnie mi nie przeszkadza). Kiedyś nie znosiłam wątróbki, odrzucało
      mnie na myśl o flakach, móżdżkach i nóżkach w galarecie, aż ich spróbowałam.
      Jedyną rzeczą, której nie toleruję w gotowaniu to połączenie smaku słonego ze
      słodkim - dla mnie albo jedno albo drugie.
      Za to moja siostra ma fobie, której nigdy nie zrozumiem - nie tknie masła pod
      żadną postacią i w żadnej potrawie.
      Pozdrawiam, ;0)
    • Gość: mr. gentlemen mleko IP: *.eranet.pl 06.09.04, 08:59
      To jest coś na co od razu robi mi się niedobrze. Może jest jakiś sposób
      wybawienia się od tej niechęci do mleczka (błe!)?
    • Gość: nikita Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:24
      FRYYYYTKI!!!!wiem, że dla wielu ludzi to dziwne ale ja ich po prostu nie znoszę!
      już sam zapach smażonych frytek powoduje u mnie odruch wymiotny - mam tak od
      urodzenia...
      • e_katt fryty..blee 06.09.04, 10:46
        i w ogóle śmieciowe jedzenie jest fu!
        hamburgera jadłam raz <sic!> w życiu - wcisnęłam w siebie ledwo połówkę, więcej
        nie mogłam
        frytki - może nie tyle frytki jako takie, ale co o nich pomyślę, to zaraz
        kojarzy mi się z tym okropnym olejem, używanym -naście razy (Bóg jedyny raczy
        wiedzieć, ile..) przez przydrożne bary - straszny odór! no i przez to
        frytki=śmierdziele
        kurczak w cieście, pizza - no nie lubię i już
        • e_katt i fryty+majo 06.09.04, 10:46
          tragedia!
    • Gość: McGoo Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.stacje.agora.pl 06.09.04, 09:36
      brukselka, gotowana marchewka z groszkiem, seler
    • katrinko Re: Wasze kulinarne fobie 06.09.04, 11:09
      Koperek - zabija smak każdej potrawy, do której się go doda :(
      Mięso pod każdą postacią.
      Z przedszkola mam uraz do ogórków (kiszonych, w occie) krojonych wzdłuż na
      ćwiartki. A gdyby podano mi je z kaszą jeczmienną tak jak w przedszkolu
      właśnie... Strach pomyśleć.
      Uwielbiam pomidory, ale nie zjem kanapki - takiej z dwóch kromek chleba z e
      zgniecionym pomidorem w srodku (profanacja!). Lubię też sok pomidorowy, ale
      przed pierwszym łykiem zawsze mam lekki odruch wymiotny, jeśli sie zmuszę to
      bardzo mi smakuje :)
    • Gość: aania Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.aster.pl 06.09.04, 11:14
      nie znoszę miodu!!!!!!blee,a poza tym nie jem wogóle zup -nie lubię
    • Gość: Maga uyyyyghhhhhh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 13:15
      Nie zjem flaków. Zadnych podrobów - aż mi słabo, jak o tym pomyślę..
    • Gość: uczka Re: Wasze kulinarne fobie IP: 212.160.172.* 06.09.04, 13:56
      osobiście nienawidzę brukselki. sama nazwa doprowadza mnie do szału.
    • Gość: jaras Re: Wasze kulinarne fobie IP: 213.77.27.* 06.09.04, 14:48
      Koperek mnie odzruca, jak widze ziemniaki z koperkiem to mam mdłości. jak przez
      nieuwagę lub jak zostane pczestowany i musze zjesc to prawie sie dusze
      • Gość: lodzianka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.astral.lodz.pl 06.09.04, 15:10
        a ja nie zjem tatara, golonki, nie lubie bialka z jajka i mleka.
        • Gość: lika Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.04, 18:36
          Warzywa w zupie(prócz marchwii w rosole)ze szczególnym naciskiem na pora-
          natychmiastowy odruch wymiotny.
          Galareta z ryby - obrzydliwa!
          • oxygen100 Re: Wasze kulinarne fobie 05.10.04, 13:56
            A pamietacie biale szalenstwo-kasze z sokiem w przedszkolu? Okropienstwo!
            Ja nieznosze tez cebuli, ale tylko swiezej, pamietam do dzis jak mi mama
            naszykowala sok z cebulki z cukrem jako doskonale lekarstwwo na przeziebienie.
            Na przeziebienie i owszem ale nie brzuch, szybko wszystko ze mnie wyszlo.
            • grazbed BURAKI pod każdą postacią - obrzydlistwo 05.10.04, 15:04
            • Gość: olus Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 01:04
              wychodzi na to że fobie moga być:
              - prawdziwe/wrodzone - od zawsze czegos nie cierpimy, wzdryga nas, wzmaga
              odruch wymiotny i nic a nic tego nie zmieni
              - nieprawdziwe (czyli takie które moga się zmienić), a w tym:
              -urojone, tzn. takie gdzie nigdy czegos nie jedliśmy ale źle nam sie kojarzy
              wygląd, skład, pochodzenie, nazwa itp.
              -nabyte, często poprzez fakt że bylismy zmuszani do jedzenia czegoś,
              przejedlismy sie samowolnie itp
              Osobiście moja prawdziwa fobia jest wątróbka. Ostatnio miałam nawet tegoż
              potwierdzenie w wakacje. Zamówiłam, bedąc w Bulgarii, talerz wieprzowiny w
              sosie pomidorowym z serem, był to wielki talerz na który czekałam 30 minut,
              wygladało to ślicznie. Niestety juz pierwszy kęs uświadomił mi że cos jest nie
              tak - wśród rzeczonej "czystej" wieprzowiny pałętały sie tez wieprzowe
              wątróbki; niestety musiałam tego doświadczyc organoleptycznie; po zjedzeniu
              pierwszego kawałka(który niestety zdążyłam połknąć) mina mi zrzedła. Mój
              chłopak siedzący na przeciwko widząc mą żałosna minę spróbował kawałek ode
              mnie i niestety oboje orzeklismy że to watroba. Oczywiście posiłek sie dla
              mnie skończyl w tym momencie, dla niego niestety też bo jak popatrzył na mnie i
              moje odruchy wymiotne to jemu tez sie odechciało jeśc. Najgorsze jest to że
              przez cały dzień bolał mnie po tym jednym kawałku brzuch, czułam że się
              pożygam, każdy zapach kojarzyl się z watróbką (nawet piwo!),
              próbowałam "odkazić się" z wątróbkowego smaku i zapachu wódką i papierosami ale
              i to niewiele dało. A najdziwniejsze że mój chłopak, który nie ma wątróbkofobii
              jednak tego dnia podzielał moje objawy i tez czuł wszędzie to śmierdzące g..
              innych fobii chyba nie mam, tzn wielu rzeczy nie lubie ale każdą jestem w
              stanie jakos tam pod przymusem połknąć (nie mówie o flakach, czerninie itd bo
              tych nie próbowałam).
              Natomiast mam wiele uleczonych fobii nabytych (patrz w/w kalsyfikacja), np.
              polubilam majonez, chrzan, szynke z tłuszczykiem,gulasz.
        • camilen Re: Wasze kulinarne fobie 17.08.05, 11:28
          Ja jestem wszystkożerna, zjem wszystko za wyjątkiem brukselki i żle wymoczonych
          śledzi.
          Nie próbowałam nigdy móżdzku, ale myślę że też nie byłby w moim stylu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka