Dodaj do ulubionych

Ortoreksja

25.07.14, 15:24
Nie wiem, jak z Wami, ale we mnie drga zlosliwa struna, kiedy ktos zaczyna mowic o zdrowym jedzeniu, superfoodach, cud-dietach, planach zywnosciowych i innych takich.

kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,16340703,Od_weganizmu_do_ortoreksji____popularna_blogerka_szczerze.html#BoxLSTxt
Obserwuj wątek
    • squirk Re: Ortoreksja 25.07.14, 15:32
      zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

      > Nie wiem, jak z Wami, ale we mnie drga zlosliwa struna, kiedy ktos zaczyna mowi
      > c o zdrowym jedzeniu, superfoodach, cud-dietach, planach zywnosciowych i innych
      > takich.

      Najlepiej ignorować takie nieszczęsne istoty - na cudze problemy, choroby i żenujące pomysły nic się nie poradzi jeśli nieszczęśnik nie chce wyzdrowieć, a wzorować się na kimś takim...bez żartów, wystarczy pomyśleć, żeby wiedzieć, jak sobie nie zaszkodzić - i odżywia zdrowo i normalnie, jak większość ludzi. Ta większość spokojna, prowadząca szczęśliwe życie, zdrowa psychicznie, pogodzona z dietą innych i nie pchająca się w nią z butami.
    • bene_gesserit Re: Ortoreksja 25.07.14, 21:31
      Zaburzenia odżywiania to nie jest nic specjalnie śmiesznego.

      W dzisiejszych czasach wysoka świadomość, także dotycząca jedzenia, pozwala ominąć wiele raf. A dbanie o zdrowie jest, owszem, chwalebne.
      Ludzie dzielą się na tych, którzy mają zdrowe nawyki od dzieciństwa, tych którzy dochodzą do nich sami, tych, którzy dochodzą do nich pod wpływem lekarzy - czyli zazwyczaj za albo prawe za późno - i tych, którzy wcześnie i w boleściach umierają. Po prostu.
    • shachar Re: Ortoreksja 26.07.14, 01:40
      We mnie drga złośliwa struna, kiedy ktoś mówi mi, że schudnie jak przejdzie na 'dietę oświęcimską', polega ona na jedzeniu sucharów 6 dni w tygodniu, dnia siódmego udaniu się do restauracji na wykwintny posiłek. Ale pewnie można i tak, trzeba tylko w tygodniu zapić smutki.

      A ta dzidka od bloga, to robiła to po coś, żeby zaskarbić sobie te 70tys followerów, w końcu nam wszystkim na samym końcu chodzi o miłość i akceptację. Następny trend będzie kto lepiej wykorzysta trend "farm to table", uprawa kartofli na balkonie i takie tam.
      • squirk Re: Ortoreksja 26.07.14, 02:04
        shachar napisała:

        > A ta dzidka od bloga, to robiła to po coś, żeby zaskarbić sobie te 70tys follow
        > erów, w końcu nam wszystkim na samym końcu chodzi o miłość i akceptację. Następ
        > ny trend będzie kto lepiej wykorzysta trend "farm to table", uprawa kartofli na
        > balkonie i takie tam.

        Miałam dynie na balkonie, kartofle, o dziwo, uznałam za przesadę. Potem dosiałam pomidory, bób, fasolkę szparagową, zioła, cukinie, ogórki, rzodkiewki, papryki, chili (ze 7 odmian), pomidory malinowe i koktailowe, rzodkiew pnącą, truskawki i dwie odmiany grochu. Że też nie zalożyłam konta na Instagramie i Twitterze, miałabym teraz hoho, ilu folołersów. I ich miłość, tyyyle wartą.
        ;-)
        Żartuję, zgadzam się, choć nie do końca - niektórzy naprawdę dzielą się wiedzą/stylem życia po to, żeby - w swoim (naiwnym zazwyczaj) przekonaniu - pomóc innym, ubarwić ich życie itp. Jakość/wartość tej wiedzy i stylu to inna kwestia ale przecież panienka, która nagle odkryła, jak cudownie czuje się już po tygodniu jedząc codziennie tylko banany/orzechy/whatever nie pójdzie do lekarzy pytać, czy wszystko z nią w porządku, tylko założy na powszechnie dostępnym czymśtam konto i zacznie się dzielić swoim szczęściem. A tłum łyknie bezrefleksyjnie bo kogo obchodzi zdrowie jak można schudnąć 5 kg w tydzień i mieć tyle "lajków".
        • shachar Re: Ortoreksja 26.07.14, 02:19
          Ale ona pewnie nie czuła się cudownie po tym wszystkim , co zjadła, no jak można się po tym cudownie czuć ;-)?
          cudowna miłość wobec niej nastąpiła (chodzi o lajki), a zdjęcie megaszczulej blondynki , uśmiechniętej od ucha do ucha zawsze są w cenie; dziewuchy przyjeżdzające do dużego miasta będą chcialy być nią, a chłopaki przyjeżdzające do dużego miasta będą chciały mieć taką dziewuchę. To zjawisko socjologiczne warte opisania i pewnie było opisane ze sto razy ale nie chce mi się szukać w sieci.
        • shachar Re: Ortoreksja 26.07.14, 02:32
          Zapomniałam dodać ,że dzięki za odpowiedź, Squirk.
          Prawda o współczesnym życiu jest taka, że żyjemy z głową w telewizorze lub komputerze, a ludzi naokoło zaczynamy postrzegać jako przypadkowe paprochy.
          Prawdziwi ludzie to nie są nasi sąsiedzi, towarzysze z osiedla, nie , to są jakieś 'twarze niewiadomo skąd'.
          dopiero kiedy masz poparcie "w sieci" . jesteś, w swoim skrzywionym spojrzeniu, kimś.
          Po co masz być wyważonym, przyjaznym człowiekiem wsród ludzi , kiedy sieć czeka, czyli wszelkie desperackie indywidua,użyjesz paru słow-kluczy i masz stu nowych przyjaciół.
          • squirk Re: Ortoreksja 26.07.14, 02:54
            shachar napisała:

            > Zapomniałam dodać ,że dzięki za odpowiedź, Squirk.

            Zapomniałam dodać, że miło Ci odpisywać, Shachar.
            ;-)

            > dopiero kiedy masz poparcie "w sieci" . jesteś, w swoim skrzywionym spojrzeniu,
            > kimś.

            Wiem, że masz rację, bo przekonałam się o tym dość...no nie, nie szokująco, żenująco-zabawnie raczej.
            Bloguję sobie a znajomym, skromny blogasek na peryferiach blogosfery, mnie się dobrze pisze, ludziom się dobrze czyta, mamy swoją grupke dyskusyjną, jest świetnie, poznajemy się na żywo stopniowo (za miesiąc i za dwa przyjeżdżają do mnie! cieszę się jak dzieciak), pamiętamy o urodzinach, wspieramy się w trudnych chwilach i gratulujemy tych lepszych i niech mnie piorun porazi jeśli nie zorganizuję wielkiego zlotu gdzieś nad jeziorem, z piwem, gitarami i wszystkim. Ale do czego zmierzam - razu pewnego dostaję maila od nie wiem, kogo, poza tym, że jakiegoś dziewczęcia. I to dziewczę robi mi awanturę, ale taką z przytupem i fajerwerkami. Bo ona polubiła mojego blogaska i dodała mnie na swoim blogasku (o czym pojęcia nie miałam, bo skąd) do ulubionych A JA NIC. Nie dodałam, nie polubiłam, jak mogłam! Na koniec padło zdanie, które wyrwało mnie z kapci a teraz jest w ciągłym użyciu wśród znajomych, mianowicie dziewczę napisało - "Jak nie to nie - zabieram lajka!". Kiedy opanowałam łzy śmiechu dotarło do mnie, że "lajk" jest już wysoko cenioną walutą, że lajki się zbiera, daje, wyżebruje, odbiera i generalnie człowiek bez lajków może popełznąć gdzieś w kącik internetu i umrzeć bo cóż on bez nich wart.
            Sprawdzę, ile mam lajków, bo bez tego wiadomo, jestem skromnym chomikiem gdzieś na poboczu i nikt mnie Tak Naprawdę nie lubi.
            ;-))
            • bene_gesserit Re: Ortoreksja 26.07.14, 10:47
              Bez wątpienia popularność albo dążenie do niej stało sie wymogiem kulturowym w wielu środowiskach. Bez wątpienia wielu wykorzystuje to cynicznie albo naiwnie, albo daje upust swojemu narcyzmowi, lansując się w najdziwniejszy sposób.

              Co nie zmienia faktu, ze - nawet jeśili załozymy, ze blog tej dziewczyny jest narcystyczną teatralizacją opartą na faktach - jego treści mogą pomóc ludziom z ortoreksją albo takim, którzy się w nią osuwają. Albo innym z zaburzeniami odżywiania.
              • squirk Re: Ortoreksja 26.07.14, 21:59
                bene_gesserit napisała:

                > Co nie zmienia faktu, ze - nawet jeśili załozymy, ze blog tej dziewczyny jest n
                > arcystyczną teatralizacją opartą na faktach - jego treści mogą pomóc ludziom z
                > ortoreksją albo takim, którzy się w nią osuwają. Albo innym z zaburzeniami odż
                > ywiania.

                Tak, teraz być może mogą pomóc jesli ktokolwiek jeszcze uwierzy w to, co dziewczyna pisze, wcześniej wpędziła w chorobę siebie i może nie tylko siebie. Nie byłabym zaskoczona gdyby posypały się pozwy, w końcu to Ameryka, tam pozywają się o byle co.
                • bene_gesserit Re: Ortoreksja 26.07.14, 22:16
                  > Tak, teraz być może mogą pomóc jesli ktokolwiek jeszcze uwierzy w to, co dziewc
                  > zyna pisze, wcześniej wpędziła w chorobę siebie i może nie tylko siebie. Nie by

                  Moim zdaniem to bardzo krzywdzący zwrot.
                  Bulimiczki się wpędzają? Anorektyczki umierają, bo się wpędziły? W nerwicę człowiek sie nie wpędza, bo określenie 'wpędzanie się' zakłada czynnik wolicjonalny, działanie z intencją swojej zguby. A ortoreksja, tak samo zresztą jak głodzenie się czy zaćwiczanie na śmierć, zaczynają się bardzo niewinnie.
                  • squirk Re: Ortoreksja 26.07.14, 22:28
                    bene_gesserit napisała:

                    > > Tak, teraz być może mogą pomóc jesli ktokolwiek jeszcze uwierzy w to, co
                    > dziewc
                    > > zyna pisze, wcześniej wpędziła w chorobę siebie i może nie tylko siebie.
                    > Nie by
                    >
                    > Moim zdaniem to bardzo krzywdzący zwrot.
                    > Bulimiczki się wpędzają? Anorektyczki umierają, bo się
                    > wpędziły
                    ? W nerwicę człowiek sie nie wpędza, bo określenie 'wpędzanie się'
                    > zakłada czynnik wolicjonalny, działanie z intencją swojej zguby. A ortoreksja,
                    > tak samo zresztą jak głodzenie się czy zaćwiczanie na śmierć, zaczynają się bar
                    > dzo niewinnie.

                    Tak, od naiwnej, głupiej wiary w to, że jakaś dziewczyna jest atrakcyjna bo je wyłącznie to i to a nie je tamtego, i że jeśli zrobi się to samo stanie się taką, jak ona. Standardowe "gdzie byli rodzice" bardzo tu pasuje. "Gdzie był rozum" jeszcze bardziej. W społeczeństwach, w których wiedza o zaburzeniach odżywiania jest w kółko tłuczona do młodych głów, zignorowanie tej wiedzy to proszenie się o kłopoty. Alkoholicy i narkomani też bardzo dokladnie wiedzą, co może ich czekać i co prawdopodobnie będzie ich czekało.

                    Dobrowolne, demonstracyjne, celowe wpędzenie siebie samego w nerwicę w celu wywołania określonej reakcji i wrażenia na otoczeniu widziałam przez lata u dawnej znajomej więc wiem, że się da. Ona postanowiła mieć "modną" i "dramatyczną" chorobę pod wpływem jakiejś lektury i w celu ukarania męża za nie wiadomo, co, konsekwentnie szła tą drogą i skończyło się nieciekawie.
                    Być może wyjątek potwierdza regułę, nie wiem, nie jestem fachowcem w temacie i nie znam takiego, więc nie zapytam.
                    • znana.jako.ggigus jedna znajoma z modna choroba? 26.07.14, 22:40
                      o niczym nie swiadczy.
                      Ja mialam epizod moze nie anoreksji, ale przed egzaminem ze strachu zaczelam mniej jesc. Banana i jogurt dzielilam na dwa posilki i chudlam, chudlam, chudlam. Nie zauwazylam tego, co prawda w czerwcu nosilam grube rajstopy, no ale bylo mi zimno. Nie moglam rano wstac z lozka i mialam stay euforii. Potem wyczytalam, ze stany euforii to normalne przy dlugim glodzeniu sie. Ludzie sie mnie pytali - znajomi- czy choruje, ale ja wzruszalam ramionami. Sygnalem ostrzegawczym byl jakis taksiarz - kiedy przechodzilam, spojrzal i rzucil - biedactwo. Bo jak juz pisalam, zasuwalam w grubych rajstopach w czerwcu z wielkimi kolanami.
                      Jakos sama z tego wyszlam, zdalam egzamin. Ale moglo byc zupelnie inaczej.
                    • bene_gesserit Re: Ortoreksja 26.07.14, 22:40
                      Rozumiem, ze miałaś dziwną znajomą, która postanowiła wybrać sobie zaburzenie psychiczne. Albo że tak uważasz czy też w to wierzysz. Owszem, już dawno udowodniono, ze zaburzenia odżywiania, a szczególnei rózne odmiany anoreksji i bulimii (teraz pewnie i ortoreksji) są nabywane społecznie. Zapewne w dobie internetu jest to jeszcze łatwiejsze, niż kiedy to badano (lata 70.).

                      Ani jedno ani drugie jednak nei oznacza, ze osoby cierpiące na ED wybierają. Nerwicy się zazwyczaj nei wybiera, zwłaszcza ich okrutnych, złośliwych i często śmiertelnych odmian - takich jak ED.
                      • squirk Re: Ortoreksja 26.07.14, 23:20
                        bene_gesserit napisała:

                        > Rozumiem, ze miałaś dziwną znajomą, która postanowiła wybrać sobie zaburzenie p
                        > sychiczne. Albo że tak uważasz czy też w to wierzysz.

                        Szkoda mojego czasu, jak widać. Do zmiany zdania mógłby przekonać mnie oczywiście ktoś, kto ma wiedzę popartą studiami w danej dziedzinie, ale nie sądzę, żeby tu zajrzał, a temat nie jest dla mnie na tyle interesujący, żeby chciało mi się szukać, zwłaszcza w internnecie, w którym można napisać wszystko.
                        • bene_gesserit Re: Ortoreksja 27.07.14, 11:39
                          No, jak widać, owszem - wszystko. To, co widziałaś - czy też to, co ci się wydawało, ze widzisz - mogło być jednak jedynie częścią problemu. Albo w ogóle nie istniało.

                          Są wiarygodne strony.
    • mhr2 Re: Ortoreksja 26.07.14, 11:35
      kobieta biznesu, nikt nie zmusza osob, korzystają z wlasnej woli, podziwiam;)
    • pinkink3 niedobrze jest byc perfekcjonista 26.07.14, 18:55
      Okazuje sie, ze nawet tak mila czynnosc jak jedzenie moze zamienic sie w torture, kiedy brak zdrowego rozsadku. Plus za wszelka cene dazy sie do doskonalosci.
      Nieczesto mi sie zdarza dziekowac opatrznosci, ze nie uczynila mnie perfekcjonistka, bo od tego jeden krok do maniactwa. Brak wytrwalosci nie zawsze musi byc wada;)

      Ale....zyj, jak ci sie podoba i pozwol to robic innym. Nawet, jesli ci sie to mniej podoba.
      Jak to mowia - take it easy
      • znana.jako.ggigus nie o zdrowy rozsadek tu chodzi 26.07.14, 22:41
        trudno odroznic, kiedy to co robie, jest dla mnie niebezpieczne i stalo sie nalogiem. Kazdy ma jakas slabostke ktora moze nad nim zapanowac.
        • bene_gesserit Re: nie o zdrowy rozsadek tu chodzi 26.07.14, 22:45
          Otóż to.
          Trąbienie o 'zdrowym rozsądku' i 'wpędzaniu się' w takich sytuacjach to trochę jak mówienie osobie w depresji, zeby przestała się użalać nad sobą i w końcu wzięła w garść.

          Piekło z zewnątrz wygląda zupełnie inaczej, przypomnę niektórym.
          • znana.jako.ggigus latwo pisac niektorym, a sami by sobie poszperali 26.07.14, 22:48
            w zyciu i by znalezli pare sfer, nad ktorymi nie maja kontroli. Kazdy ma trupa w szafie, ale niektorzy udaja, ze niczego nie widza.
          • pinkink3 Re: nie o zdrowy rozsadek tu chodzi 26.07.14, 23:22
            Bene, ja sie z Toba, oczywiscie zgadzam - nikt nie wybiera choroby swiadomie i nie zaklada najgorszego scenariusza.
            I tez prawda, ze latwo jest pouczajaco kiwac palcem nie bedac samemu w opresji.
            Nie to jednak mialam na mysli.

            Mnie chodzilo o inny aspekt. I moze potraktowalam temat zbyt zartobliwie.

            Ale teraz na powaznie.
            Istnieje dosc uzasadniona teoria, ze szczegolnie podatne na zachorowanie sa osoby o okreslonym typie osobowosci: dazace do perfekcjonizmu, ambitne i z niska samoocena. W polaczeniu z niedojrzaloscia- wiekszosc to nastolatki - i podatnoscia na wplyw otoczenia i mediow - nieszczescie gotowe.

            I wlasnie czynnik perfekcjonizmu, [ktorego mi brak] oraz determinacja i upor w dazeniu do celu [j.w.]j troche frywolnie pozwolilam sobie potraktaktowac w moim poscie, stad wrazenie, ze lekcewaze problem.
            Tak nie jest.

            A co do tzw. 'zdrowego rozsadku', umowmy sie - nie jest to dominujaca cecha kiedy sie ma lat 13 czy 16 .
            Wiem, szkoda. Ale tak jest swiat zrobiony. I nie ma sie na kogo za to obrazac.
            • znana.jako.ggigus druga fala anoreksji dotyczy kobiet kolo 40-50 26.07.14, 23:52
              i to coraz wiekszej ilosci osob. Tak przy okazji nastolatek.
              • pinkink3 Re: druga fala anoreksji dotyczy kobiet kolo 40-5 27.07.14, 01:34


                Tego nie slyszalam. Skad masz te dane?
                Statystyki (amerykanskie) mowia o najczestszych zachorowaniach w przedziale od 11 do 25 lat.
                Wg ponizszego zrodla zdarza sie, jakkolwiek rzadko u dzieci ponizej 10 i niezwykle rzadko powyzej 40 lat.


                " It is rare, but not unheard of, for children under the age of 10 to have the condition. (...) Anorexic statistics show that it is very rarely diagnosed after the age of 40" - See more at: www.mirror-mirror.org/anorexia-statistics.htm#sthash.ItR10jqq.dpuf


                Kolejny cytat:

                40-60% dziewczat ze szkol srednich [do 18 lat] stosuje diete
                50% dziewczat pomiedzy 13-15 r.z. sadzi, ze ma nadwage
                80% 13 latek stosuje diete
                40% 9 latek jest na diecie

                "40 – 60% of high school girls diet. 50% of girls between the ages of 13 and 15 believe they are overweight. 80% of 13 year old girls have dieted. 40% of 9 year old girls dieted." - See more at: www.mirror-mirror.org/anorexia-statistics.htm#sthash.ItR10jqq.dpuf

                Owszem, widuje czasem bardzo wychudzone panie [nie z biedy bynajmniej] powyzej wieku nastolatkowego ale przyczyny moga byc inne. Poza tym przy takim wycienczeniu organizmu wiek jest trudny do okreslenia. Moga byc duzo mlodsze niz wygladaja.
                • Gość: x Re: druga fala anoreksji dotyczy kobiet kolo 40-5 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.14, 09:56
                  pinkink3 napisała:

                  > Moga byc duzo mlodsze niz wyglada
                  > ja.

                  kiedy, jak widzisz plecy?
                • znana.jako.ggigus czytałam o tym 27.07.14, 11:18
                  Np. na stronie zamieszczającej art. z dziedziny nauki w Sueddeutsche Zeitung.
                  znam/znałam w pracy parę kobiet w dop. wieku, preraźliwie chudych, jedna z nich jada np. trukawki na obiad.
                  To jak ortoreksja jest zjawiskiem stosunkowo nowym.
                  • znana.jako.ggigus wywiad w Sueddeutsche Zeitung 27.07.14, 11:34
                    link:
                    www.sueddeutsche.de/leben/gespraech-ueber-magersucht-im-alter-von-der-gier-nach-dem-mangel-1.1330528
                    • Gość: x Re: wywiad w Sueddeutsche Zeitung IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.14, 11:43
                      tej gazety nie czytam!
                    • pinkink3 nawrot choroby w wieku pozniejszym 27.07.14, 19:57
                      Interesujace.
                      Choc wg tego artykulu chodzi o 'recydywe', nie o swiezo zdiagnozowana chorobe, ktorej wczesniej nigdy nie bylo.
                      • znana.jako.ggigus rzadko albo prawie wcale w tym wieku 27.07.14, 21:34
                        to tez ciezko określić. Opisywana Demi Moore miaa okresy, że było czym oddychać i a co złapać, więc może potem zaczęła być anorektyczką. Ale to i tak zjawisko zbyt mało zbadane, aby pisać cokolwiek o przyczynach.
                  • bene_gesserit Re: czytałam o tym 27.07.14, 11:37
                    Tu sugerują, ze zjawisko anoreksji wśród dojrzałych kobiet może być reakcją na zmiany, jakie powoduje menopauza.
                    • pinkink3 teorie 27.07.14, 19:54
                      sa rozne. Tak jak przyczyny ED. My, obawiam sie, nie rozwiazemy tej zagadki.

                      bene_gesserit napisała:

                      (..)Tu sugerują ze zjawisko anoreksji wś ród dojrzałych kobiet może być reakcją na zmiany, jakie powoduje menopauza.


                      Byc moze.
                      Choc wg tekstu zacytowanego przez Gigus stawianie znaku rownosci pomiedzy zmianami hormonalnymi w okresu dojrzewania a zmianami okresu menopauzy jest nieuzasadnione.

                      Süddeutsche.de : Is there a relationship between hormonal changes at menopause and the emergent anorexia again?

                      de Zwaan : This is rather unlikely. It may be that associated with the aging changes of the own body are the trigger.


                      Anoreksja wg tego samego zrodla na ogol nie zaczyna sie w okresie menopauzy. Chodzi raczej o powrot czy kontynuacje nawyku z okresu bycia nastolatka.
                      Dla mnie to brzmi przekonujaco.

                      Wracam do 'moich baranow'.
                      Wszystkie teorie, czasem niezbyt spojne, podkreslaja jedno:
                      "Even women losing pregnancy weight can develop anorexia, if they are perfectionists."
                      Nawet kobiety, ktore tylko chca pozbyc sie nadwagi pociazowej moga wpasc w anoreksje, jesli sa perfekcjonistkami.


                      "They want to be perfect. They don't want to be average."
                      Chca byc doskonale. Nie chca byc przecietniakami.

                      Inaczej mowiac - obsesyjne dazenie do bycia perfekcyjnym to najczesciej nic dobrego.;)
                      • bene_gesserit Re: teorie 27.07.14, 20:47
                        Przyczyny są najróżniejsze - zazwyczaj jest to jakieś napięcie nie do zniesienia, które myślę ze przypadkiem akurat wychodzi w taki sposób (np zamiast cięcia się, brania prochów czy po prostu chlania). W tym sensie zaburzenia odżywiania są nabywane społecznie - akurat taki sposób na radzenie sobie z napięciem podsuwają zyczliwe kolezanki z gimnazjum, akademika czy internetu.

                        Obesyjna perfekcyjnosć, jak każde zaburzenie, nigdy nie jest dobra - z tym absolutnie nie mam zamiaru dyskutować.
            • lashqueen Re: nie o zdrowy rozsadek tu chodzi 27.07.14, 11:44
              pinkink3 napisała:
              > determinacja i upor wdazeniu do celu

              Te akurat cechy stanowią o różnicy między ludźmi, którzy coś w życiu osiągają i tymi, którzy do niczego w życiu nie doszli.
              • Gość: x Re: nie o zdrowy rozsadek tu chodzi IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.14, 11:50
                zbyt głęboka na forum kuchnia!
              • bene_gesserit Re: nie o zdrowy rozsadek tu chodzi 27.07.14, 11:51
                Hehe, jasne, chcieć to móc :)
                Sorry, ale sama determinacja i upór nie przeświadczają o sukcesie, a ich brak - o braku tegoż.
                • znana.jako.ggigus tak, tak, każdy jest kowalem 27.07.14, 11:54
                  swego losu. Te neoliberalne bajeczki
              • pinkink3 do LQ 27.07.14, 20:01
                lashqueen napisała:
                > Te akurat cechy stanowią o różnicy między ludźmi, którzy coś w życiu osiągają i
                > tymi, którzy do niczego w życiu nie doszli.

                Easy.

                Po pierwsze - to banaly ze szkolki niedzielnej rodem.
                Po drugie - czy slyszalas kiedys o czyms takim jak zart?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka