Dodaj do ulubionych

Małże - trylogii część trzecia...

06.09.04, 01:43
...i jak nazwa wskazuje, szczęśliwie ostatnia.

Melduję, że żyję i nie siedzę w łazience, tylko przy komputerze.
A było tak:

Im bardziej małże się rozmrażały, tym bardziej ich ciałka traciły
kontakt ze skorupką, oraz zaczęły sprawiać wrażenie nie tylko nieżywych,
lecz także uprzednio ugotowanych, więc zrezygnowałam z muli a la marinara
i wysłałam SMS do MMŻ (Mężczyzny Mojego Życia), z prośbą o nabycie
po drodze bagietki (frytki w tym momencie odpadały), masła oraz pietruszki.

Zeszkliłam na maśle kilka posiekanych ząbków czosnku i jedną szalotkę,
dodałam mule, posoliłam, popieprzyłam, po jakimś czasie podlałam winem,
na wydaniu posypałam pietruszką. MMŻ czytał w tym czasie odpowiednie
wątki z Forum, na przemian mlaskając i parskając śmiechem.

Zjedliśmy małże z bagietką, popijając Chardonnay, i było przepysznie
(a ja dotąd tak naprawdę ich nie lubiłam). Nie smakowały tylko
kotu - lepiej dla nas.

A propos kotów, ponieważ były to moje pierwsze owocowo-morskie kucharskie
koty za płoty, jestem z siebie tak dumna, jakby był to termidorowy homar.

Raz jeszcze dzięki wszystkim za rady i troskę,
i dobrej nocy lub miłego dnia.
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: Małże - trylogii część trzecia... 06.09.04, 09:02
      Gratuluję udanego debiutu i tego, że przekonałaś się do małży :-)
      • Gość: giezik małże alergia/konserwanty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:06
        ja tak tytułem pewnego wyjasnienia. Zona mojego przyjaciela uwielbia małze... ale jada tylko swieze podczas wojazy zagranicznych. Do tej pory wszelkie proby spozycia nabytych w Polsce konczyly sie wlasnie drastyczna reakcją alergiczną (zatrucie to okreslenie delikatne)
        Wyglada wiec na to, ze albo sa czyms konserwowane, albo... No wlasnie?
        • hania55 Re: małże alergia/konserwanty? 06.09.04, 09:17
          A to ciekawe. Dostawała alergii po tych mrożonych czy świeżych (tych słynnych
          sprowadzanych raz w tygodniu)? Ja się kiedyś potwornie strułam małżami (podczas
          zagranicznych wojaży), ale ktoś mi objaśnił, że mogły być łowione w
          zanieczyszczonych wodach, a wszystkie świństwa w nich zostają. Tylko to był
          przypadek losowy, a u żony Twojego przyjaciela wygląda na normę. Faktycznie,
          może te mrożone czymsik traktują, żeby przetrwały dłużej w formie zamrożonej?
          • Gość: giezik Re: małże alergia/konserwanty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:23
            raz po mrożonych (reakcja łącznie z zemdleniem)
            drugi po podanych w restauracji - wlasnie tych reklamowanych jako swieże
            • hania55 Re: małże alergia/konserwanty? 06.09.04, 09:38
              Ha, faktycznie niesamowite. A wiadomo, czy ta znajoma jest na coś konkretnego
              uczulona poza małżami mrożonymi, ew. serwowanymi w naszych restauracjach?
              • Gość: giezik Re: małże alergia/konserwanty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:40
                generalnie jada wszystko.
                Malze to o ile wiem jedyny taki przypadek (za innymi owocami morza nie przepada)
                • hania55 Re: małże alergia/konserwanty? 06.09.04, 09:43
                  Ale może miała kiedyś robione testy na alregie i wiadomo, że jest na jakieś
                  składniki uczulona (chemiczne i naturalne)?
                  • Gość: giezik Re: małże alergia/konserwanty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:45
                    az tak nie znam szczegółów. Ale byc moze jest tak, ze ta "alergiczna/zatruciowa) substancjka, ktora malze wydzilaja - dlatego wyrzuca sie zamkniete itp - jest w jakims tam niewielkim stezeniu, generalnie akceptowalnym rpzez wiekszosc. Tylko nieliczne jednostki maja reakcje tak silną
                • Gość: Cynamoon Re: małże alergia/konserwanty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:46
                  Gratuluje ;-)

                  Btw, ja nie jadlam w ten weekend malzy, a skonczylam jak znajoma Giezika (wirus
                  jakis)
                • Gość: szopen Re: małże alergia/konserwanty? IP: 204.79.89.* 06.09.04, 09:48
                  Malze i inne mrozone owoce morza nie sa zwykle konserwowane niczym.
                  Za zamrozone wiec o ile nie sa poddawane wachaniom temperatury nie psuja sie
                  wiec nie potrzeba konserwantow.
                  Takie rozrazanie zamrazanie jest dosc niebezpieczne.
                  Nalezy pamietac by w sklepie kupujac malze mrozone wybierac opakowanie z samego
                  dna lodowki/zamrazarki.
                  To ze czasem mozna sie malzami zatruc to fakt, stworzenie zyje z cedzenia wody
                  i jesli jakosc tej wody jest kiepska kiepski malz powstaje.
                  Pare razy na swiecie zdarzyly sie masowe zatrucia z powodu konsumpcji malzy i
                  innych muszelkowatych.
                  Tu u mnie sa dostepne malze z Nowej Zelandi, mrozone, juz otwarte tzn maja
                  tylko polowe muszelki i sa dosc duze. Rewelacja.
                  Swiezych na rynku ciut sie boje sprobowac.
    • Gość: El Padre Re: Małże - trylogii część trzecia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 01:20
      No cieszę się ogromnie, żeś przy życiu zostałaś ku radości MM(T)Ż
      i nam tutaj na pociechę. Widać dobrą kobietą być musisz. Mnie jeszcze
      takie zatrucie się nie przytrafiło, choć różne rzeczy na ten temat słyszałem,
      jak i taką opowieść, a mianowicie jak burza jest gdzieś w oddali, to wszystkie
      małże od razu są do wyrzucenia, ale wierzyć to mi się w to za bardzo nie chce.
      Pierwsze koty za płoty. Gratulacje.
      • Gość: sz małże prawdziwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 08:19
        nadchodzi zima i chłodny czas
        w sklepach Auchan zimą bywają małże NORMALNE, czyli "nie-mrożone"
        zapakowane szczelnie w odrobinie wody morskiej i schodzone siedzą w półśnie, z
        kilkudniową data ważności nabitą na opakowaniu, polecam, prawie jak we francji
        (belgi)
        • Gość: sz i cena ich niewiele większa od zachodniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 08:19
          • Gość: mm.us Re: i cena ich niewiele większa od zachodniej IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.09.04, 08:51
            W Nowej Zelandi jadlam przepyszne malze (mussels) marynowane w occie z czosnkiem
            i przyprawami- pycha!!.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka