Dodaj do ulubionych

kulinarne marzenia

21.09.04, 09:55
mam nadzieję, że się nie powtórzę z wątkiem, ale sprawdziłam i nie znalazłam
nieczego podobnego w archiwum :)

a teraz ad rem:
Jaka jest Wasza wymarzona potrawa?Co chcielibyście zjeść jeśli nie bylibyście
niczym ograniczeni?

Ja na pewno chciałabym skosztować legendarnego szampana Dom Pergignon, nad
potrawą ciągle się zastanawiam, może Wy coś mi podsuniecie :)

Zastanawiam się też nad realizacją marzenia w postaci pokonania własnych
słabości i przekonaniu się do zjedzenia czegoś, co obecnie jest dla mnie
skończonym obrzydlistwem np. bawolego oka serwowanego w Mongolii jako
specjał, itp.
z góry dziękuję za odpowiedzi,
pozdrawiam,
P.
Obserwuj wątek
    • pinos Re: kulinarne marzenia 21.09.04, 09:56
      Prawdziwego tex-mex chili.
    • poughkeepsie Re: kulinarne marzenia 21.09.04, 10:01
      zanim zdążycie mi wypomnieć literówkę w nazwie szampana i wytknięcie, że sama
      nie wiem o czym marzę, to uprzejmie informuję, że zauważyłam i za
      niedopatrzenie przepraszam :) oczywiście chodzi mi o Dom Perignon :)
    • marghot Re: kulinarne marzenia 21.09.04, 10:11
      Marzenia... raczej ograniczam je do nieograniczonej możliwości dobierania win
      do potraw. Niestety, obecnie wina, które pijam są raczej z niewysokiwej półki
      jakościowej.
      Jedzeniowo? Na pewno nieograniczone fundusze umożliwiły by podróżowanie
      szlakiem kulinarnym Włoch, Francji, właściwie całego świata :)) a następnie
      gotowanie samodzielne.
    • cipcipkurka Re: kulinarne marzenia 21.09.04, 10:25
      Codziennie wieczorem inny (francuski?) serek z pieczywem (własnej roboty), a do
      tego butelka super wina (codziennie innego). Oprócz tego chciałabym zapamiętać
      nazwy zarówno serów, jak i win, i mieć poczucie, że choć trochę się na tych
      produktach znam...
      Ciekawe, kiedy by mi się znudziło :-)
      • Gość: szopen Re: kulinarne marzenia IP: 204.79.89.* 21.09.04, 11:43
        Jakby to napisac.
        Tak sie zycie potoczylo, ze w zasadzie ograniczen finansowej natury w stosunku
        do jedzenia nie mam.

        I narozmaitszych rzeczy zdarzylo mi sie probowac.
        Nie wiem czy te najslynniejsze markowe produkty (szczegolnie alkohole) sa tak o
        niebo lepsze od pozostalych.
        Jak juz gdzies pisalem wina mi po prostu nie smakuja wiec nie pijam bo po co
        sie ma marnowac. Po swiecie jezdzic i lokalnych smakolykow probowac tez mi sie
        zdarza.

        Dlugo sie zastanawialem co napisac i tak mi wyszlo:

        Pozycja 3:
        Kupic taka teflonowa patelnie/wok ktora wytrzyma dluzej niz 2 lata intensywnego
        uzytku.
        Pozycja 2:
        Naprawde dobry grill sobie sprawic, taki zeby byl solidny, dal sie regulowac, i
        latwo czyscic. (ale w koncu jestem inzynier i chyba sobie bede musial sam
        zrobic)

        I pozycja 1:
        Alez ja bym zjadl sledzia.
        Albo jeszcze lepiej kilo sledzi w oleju z cebulka.
        Az mnie skreca jak sobie pomysle.
        • Gość: Cynamoon Re: kulinarne marzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 11:48
          O, ja tez bym zjadla sledzie w oleju z cebulka.
          Najchetniej takie, jakiew jadlam u znajomych nad ranem w sylwestra.

          Albo lososia grilla bym zjadla...
    • Gość: Nobullshit Re: kulinarne marzenia IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 21.09.04, 12:24
      Coś z truflami, a nie tylko sosem truflowym. Omlet na przykład.
      Żeby dobrze poczuć, o co chodzi.

      A z innej - nomen omen - beczki, chciałabym, żeby belgijski browar robiący
      Orvala otworzył filię w Warszawie.
      • giezik Re: kulinarne marzenia 21.09.04, 12:29
        samo jedzenie to nie, ale pobyc w takich rdzennych gospodach (nie retsuracjach) we Wloszech, Szwajcarii, Francji.
        Czyli stara rodzinna europejska kuchnia
    • pelengajew Re: kulinarne marzenia 21.09.04, 12:36
      Jak byłem sporo młodszy to po lekturze książek o tematyce indiańsko-traperskiej
      zawsze mnie nachodziła ochota spróbowania łapy niedźwiedzia. Koniecznie
      niedźwiedzia grizzly:-). I do tego jeszce ogonu z bobra.
      Pozdr.
      • Gość: Renata Re: kulinarne marzenia IP: 192.39.188.* 21.09.04, 13:00
        Marzy mi się, żeby podparzeć kucharzy w knajpkach we Włoszech, Francji,
        Hiszpanii, i jeszcze paru krajach i zrobić taki tour po różnych wytwórniach
        rodzinnych.
        oże jakiś fajny kurs kulinarny u mistrzów. Czyli podobnie jak Giezik.
    • Gość: rozmarzona Re: kulinarne marzenia IP: 213.17.230.* 21.09.04, 13:16
      Bardzo lubię restauracje zagraniczne. W czasach PRL-u i czarnorynkowego kursu
      dolara przejadłam kiedyś na zachodzie samochód:) I mam teraz o czym pisać:)
      Czyli trochę tego zaliczyłam, ale do przesytu daleko, daleko...więc, właśnie to
      byłoby czymś super.
      A z konkretnych potraw, to jakoś nie miałam okazji na trufle. Czytam o tym i
      czytam (ostatnio Peter Mayle o Prownsji) i wyobrazić sobie się staram. W końcu
      bym zjadła...:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka