Dodaj do ulubionych

Aaaa, zaraz święta!!!

04.12.17, 12:03
Panika. Chce zrobić pierwsze śledzie i w tym roku rozłożyć pracę na kilka dni. Wiecie może na ile dni przed mogę zrobić śledzie żeby się nie zepsuły? Czy jakiś typ wytrzymuje dłużej?
Co z resztą? Barszcz prawie na ostatnią chwilę, bo warzywa lecą do sałatki, ciasta jakoś dzień-dwa wcześniej, kapuchę pewnie mogę dzień wcześniej razem z barszczem, a reszta?


--
Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Aaaa, zaraz święta!!! 04.12.17, 15:01
      Śledzie marynowane możesz zrobić na trzy dni przed. Dzień przed upiecz ciasta, wieczorem przed Wigilią ugotuj warzywa oraz grzybki suszone i wyjmij je z wywaru. Przygotuj kapustę. Zrób rybę w galarecie. W Wigilię usmaż karpia, dokończ barszcz, ulep uszka i pierogi. Zrób surówkę z czerwonej kapusty. Voila.
    • bene_gesserit Re: Aaaa, zaraz święta!!! 04.12.17, 21:08
      Zamów wszystko na mieście. Sama możesz zrobić np tiramisu, zamiast wszystkich prze-nudnych pierników, serników i makowców. Przed i po odbiorze zamówienia z rozbawieniem obserwuj przedświąteczną krzątaninę z wyżyn swojego piętra, popijając grzaniec, który zrobi ktoś z rodziny, bo po co ty się masz męczyć.

      ;)

      --
      Ilu uczestników liczył marsz opozycji?
      (Można się pomylić o 40 milionów.)
      • bialeem Re: Aaaa, zaraz święta!!! 05.12.17, 20:22
        Gdybym nie miała z tego jakiejś przyjemności, to bym się nie męczyła:) Ja to w gruncie rzeczy lubię. Gdyby nie teściowa na karku, to nawet bardzo lubię

        --
        Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
        • bene_gesserit Re: Aaaa, zaraz święta!!! 05.12.17, 21:00
          W sumie rozumiem, ale jedzenia z zasady jest za dużo - może przemyśleć, czy te ilości i kilogramy potraw zostaną zjedzone, czy jednak wylądują na śmietniku albo będą smętnieć do Wielkiej Nocy w zamrażarce?
          Mnie osobiście, jako potomkinię bezrolnych chłopów, szlag trafia kiedy widzę poświąteczne stosy jedzenia na śmietniku.

          I druga sprawa: plan. A raczej: PLAN. Czyli rozpisanie wszystkich pozycji świątecznych (na pewno to? A może powtórzyć zeszłoroczny sukces, a może coś nowego i czy na pewno w tej ilości?), logistyka zakupów (leniwy brat niech się pomęczy z czymś ciężkim itd), rozpisanie planu pracy (co można zrobić wcześniej, co w ostatniej chwili, czym zająć teściową (jeśli po operacji zaćmy, to może polepi uszka w jakimś odległym kącie) i menu na świąteczne dni. Plus zgromadzenie opakowań na 'na wynos' dla rodziny, folii alu, ew. jednorazowych foremek, jeśli jakiś wypiek ma iść w gości. Itd. Plan i działanie wg niego bardzo pomaga - do tego stopnia, że zostaje mnóstwo czasu na wylegiwanie się w wannie. Z grzańcem ;)


          --
          Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
          • bialeem Re: Aaaa, zaraz święta!!! 05.12.17, 23:19
            Ha! Listę dań już mam, zakupy przyjadą wcześniej, właśnie ten wątek jest min po to żebym wycyrklowała śledzie. Zwykle ojciec je robił, ale ja chcę się w końcu nauczyć, no i ja (w przeciwieństwie do niego) nie przesadzę z toną śledzi w chrzanie, których nikt nie je. Planuje jakieś w oleju/occie, po sułtańsku i w śmietanie. Do tego 2-3 rodzaje ryb (w tym roku bez karpia), dwie sałatki, kapustę z grzybami, barszcz z uszkami (uszka przywozi teściowa) i obowiązkowe pierogi ruskie i z kap-grzybem. Ruskie są mało tradycyjne, ale to mój i brata rytuał lepienia. Do tego piernik apolki, sernik z ziemniakami (dlatego pytałam wcześniej o przepis) i pewnie kupię sękacz. Śledzi zrobię relatywnie mało. Pierogi i barszcz zejdą na pniu, ciasta wcisnę, resztki ryb też dam ojcu do ryby po grecku, kapuchą nabiję jakieś krokiety czy inne naleśniki. Jest pełny plan:D


            --
            Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
    • wadera3 Wytrzymuje, i to dość długo 04.12.17, 23:04
      > Wiecie może na ile dni przed mogę zrobić śledzie żeby się nie zepsuły? Czy jakiś
      > typ wytrzymuje dłużej?


      Śledzie pokrojone na kawałki, cebula pokrojona w piórka - zeszklona. Jeszcze gorącą cebulę na przemian ze śledziami układać w słoju, zalać gorącym olejem, na którym smażyła się cebula. Zamknięty słoik na balkon, albo do lodówki, spokojnie mogą stać tydzień, dwa(podobno nawet i dłużej)
      Śledzie inne niż wszystkie, ale bardzo pyszne.

      --
      www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
            • wadera3 Re: Wytrzymuje, i to dość długo 06.12.17, 09:45
              Nie ma za co, przepis nie jest mój, dostałam go od innej forumki, której Mama, bądź Babcia to robiły, ale praw autorskich nie zawarowały, więc rozdaję, jak zajdzie potrzeba :)

              --
              www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
              • damdalen Re: Wytrzymuje, i to dość długo 06.12.17, 11:43
                Długo leżeć mogą śledzie w winie (zalewa z czerwonego wina wytawnego, octu winnego też najlepuej czerwonego, poprzekładane czerwoną cebulą) - bardzo je lubię na święta, bo dość lekkie di strawienia i ładnie wyglądają.

                Ja nie robię wielu dań na święta. Bo lubię gotować i nie jest dla mnie wysiłkiem ugotowanie obiadu nawet w dzień świąteczny. Wolę świeżo przygotowane. Oczywiście mam przygotowane i zamarynowabe mięso czy ryby gotowe do włożenia do piekarnika. Zupełnie nie wyobrażam sobie jedzenia 3-dniowej sałatki - a przecież zrobienie to chwila i nie ma sensu robienie na zapas. Sama będąc gościem w czasie świąt lub tuż po nich jestem podejrzliwa co do świeżości smakołyków. Bezpieczny jest piernik, no i bigos:) Kompletnie nie rozumiem dojadania resztek aż do sylwestra. Ja tan wolę jeść codziennie coś innego. Śmieszą mnie panie biorące urlop przed świętami, a potem siedzą w domu i odgrzewają narzekając na zmęczenie. Ale ja jestem już z innego pokolenia i chyba dlatego tego nie zrozumiem.
                • reniam_123 Re: Wytrzymuje, i to dość długo 06.12.17, 14:17
                  damdalen napisała:

                  > Ja nie robię wielu dań na święta. Bo lubię gotować i nie jest dla mnie wysiłkie
                  > m ugotowanie obiadu nawet w dzień świąteczny. Wolę świeżo przygotowane. Oczywiś
                  > cie mam przygotowane i zamarynowabe mięso czy ryby gotowe do włożenia do piekar
                  > nika. Zupełnie nie wyobrażam sobie jedzenia 3-dniowej sałatki - a przecież zrob
                  > ienie to chwila i nie ma sensu robienie na zapas.
                  <

                  A mnie tam nie przeszkadza, ja mogę jeść trzy dni to samo, cały rok czekam na te dania i choć w ciągu roku gotuję wiele z nich to jednak w święta smakują mi szczególnie. Magia świąt :))


                  <
                  Sama będąc gościem w czasie ś
                  > wiąt lub tuż po nich jestem podejrzliwa co do świeżości smakołyków.
                  Bezpieczny
                  > jest piernik, no i bigos:) Kompletnie nie rozumiem dojadania resztek aż do sylw
                  > estra. Ja tan wolę jeść codziennie coś innego.
                  >


                  Damdalen nie gniewaj się, ale nie chciałabym mieć takiego gościa w czasie świąt :/


                • wadera3 Re: Wytrzymuje, i to dość długo 06.12.17, 14:27
                  Akurat sałatka najlepsza jest drugiego i trzeciego dnia, taka "przegryziona", świeżo zrobiona nie ma tego swojego smaczku.
                  I gwoli wyjaśnienia, nie jadam zepsutych potraw.


                  --
                  www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
      • bialeem Re: Aaaa, zaraz święta!!! 05.12.17, 20:20
        Od kiedy ma się w gościach teściów w bonusie do własnych rodziców i robi się wszystko za pomocą ojca i drobnej pomocy leniwego brata:)

        --
        Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
    • mhr2 Re: Aaaa, zaraz święta!!! 05.12.17, 10:25
      sledz solony pokroić dodac cebula w piórka, ogórek kiszony plasterki, pieprz, chili albo inne ziola zalac olejem, gwarancie na 2wa tygodnie da, oby nie wczesniej zjedzone

      --
      "leben und leben lassen"
    • makuku Re: Aaaa, zaraz święta!!! 07.12.17, 18:56
      Na śledzie stanowczo za wcześnie, ale: ugotuj bigos i zamroź. Zrób pierogi i zamroź. Obierz pieczarki, pokrój je i zamroź. Sałatki możesz zrobić dzień wcześniej, nawet lepiej, bo się przegryzą, a więc barszcz również. Mam na wigilii zwykle 8-10 osób i robię tak od 30 lat. Nawet karpia smażę dzień wcześniej, wkładam do lodówki a potem odgrzewam na patelni. Uszka zamów albo zrób paszteciki - też można 2 dni wcześniej.
      • ania_m66 Re: Aaaa, zaraz święta!!! 08.12.17, 10:53
        dzisiaj nikt nie "obchodzi" swiat.
        ok, moze odpada ci bieganina po sklepach w poszukiwaniu prezentow dla rodziny i wielkie gotowanie.
        no ale jesc trzeba, a sklepy beda 3 dni zamkniete, wiec tez planowac zakupy jedzeniowe i menu tez trzeba, no chyba, ze 3 dni macdonnaldsa :)

        tomtg123 napisał:

        > :) A ja nie obchodzę świąt. Czyli mam po prostu pare dni wolnego. Ekstra ! :)




        --
        ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
    • marietta115 Re: Aaaa, zaraz święta!!! 08.12.17, 10:35
      Kapustę z grzybami, pierogi i uszka możesz zrobić teraz, i zamrozić. Śledzie również możesz wymoczyć, i całe filety
      zrolowane zalać olejem w słoiku, a parę dni wcześniej wyjąć, osączyć, i przyprawić wedle uznania. Jak mam mniej
      czasu na przygotowania piekę wcześniej pasztet, i zamrażam. Wcześniej również oprawiam rybę. Dzielę ją na porcje,
      i osobno zamrażam do galarety (plus oczyszczone łby, ogony, kręgosłupy), osobno do smażenia. Rybę wyciągam dzień
      przed wigilią, robię w galarecie, porcje do smażenia traktuję przyprawami, i w wigilię smażę, po czym usmażone
      wkładam do naczynia żaroodpornego, przykrywam i wstawiam przed kolacją na niewielką temperaturę do piekarnika,
      aby podtrzymać ciepło. Powodzenia.
    • ania_m66 nie wiem, czy to ci cos pomoze 12.12.17, 10:55
      ale zdaje sie, ze jest masa ludzi, ktorzy na pierwszy i drugi dzien swiat pieka boczek i karkowke jako zimne wedliny na stol.
      znalazlam latem zajefajny przepis kiedy szukalam czegos do cateringu pracowego podczas festiwalu.
      wlasnie marynuje wielki kawal karkowki po raz kolejny, bo w piatek rano mamy wielkie urodzinowe sniadanie pracowe.
      przepis jest prosty, mieso marynuje sie samo 2-3 dni. a efekt jest absolutnie powalajacy i nie do porownania z zadna inna domowa karkowka pieczona.
      wg mnie ta nadaje sie glownie do jedzenia na zimno.
      przepis z kwestii smaku
      soli daje ciut mniej - 1,5 lyzki na ciut wiecej miesa (tak z 2,6 zamiast 2 kg)
      karkowke obsamazam (nie ma tego kroku w przepisie), nie daje wina, a goraca wode ani opcjonalnych owocow.
      przypraw nie daje duzo wiecej niz w przepisie (moze po jednym gozdziku, lisciu i kulce ziela). uwazam, ze podana ilosc jest idealna. ja pieke z 30 min dluzej, bo zawsze mam wiecej miesa niz 2kg
      i nie trzeba bac sie duzej ilosci soli, w niej mieso sie swietnie pekluje :)
      roboty masz z ta karkowka malo, a ochow i achow nasluchasz sie za wszystkie czasy, gwarantuje.


      --
      ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
        • ania_m66 Re: nie wiem, czy to ci cos pomoze 13.12.17, 12:50
          Alez prosze, podziekowania nakeza sie Asi z kwestii smaku.
          Nie przestrasz sie, ze mieso zaraz poupieczeniu wydaje sie strasznie slone w szczegolnosci od spodu przez „sos“. Spoko. Kiedy calkiwicie ostygnie jest nastepnego dnia wspaniale

          --
          ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
          • reniam_123 Re: nie wiem, czy to ci cos pomoze 14.12.17, 07:58
            ania_m66 napisała:

            > Alez prosze, podziekowania nakeza sie Asi z kwestii smaku.
            > Nie przestrasz sie, ze mieso zaraz poupieczeniu wydaje sie strasznie slone w sz
            > czegolnosci od spodu przez „sos“. Spoko. Kiedy calkiwicie ostygnie jest nastepn
            > ego dnia wspaniale
            >


            Ok, dziękuję :)
    • inocom Możesz tylko po co? 16.12.17, 01:04
      bialeem napisał:

      > Panika. Chce zrobić pierwsze śledzie i w tym roku rozłożyć pracę na kilka dni.
      > Wiecie może na ile dni przed mogę zrobić śledzie żeby się nie zepsuły?

      Typowo kupujesz śledzie na dwa na trzy dni przed imprezom. Dzień moczysz, po dwóch dniach esencji są najlepsze.

      --
      "Stůjte v poznané pravdě, která vítězí nade vším a sílu má až na věky" AD 1415 (z dopisu Jana Husa z kostnického vězení Pražské univerzitě). Cit. z projevu V. Havla na konferenci o M. J. Husovi ve Vatikánu 1999. old.hrad.cz/president/Havel/speeches/1999/1712.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka