Dodaj do ulubionych

Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/

    • gonia225 Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/ 25.10.04, 15:59
      gratulacje!!!
      • Gość: aniel GARtuluję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:19
        GARtuluję, nie mogę doczekać się zdjęć na blogu ;)
        • Gość: Hela Lukrecjowka IP: *.bb.online.no 25.10.04, 16:32
          Informuje uprzejmie, ze jest takie cos jak lukrecjowka, dunski likier Nordsö
          gorzki, co znaczy Morze Polnocne. Smakuje i wyglada jak ropa naftowa.
    • cat-lover Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/ 25.10.04, 17:10
      No to sie ciesze! Nie bardzo mialam wczoraj czas pisac/bo goscie..../ale
      myslalam o Tobie...A potem w nocy snily mi sie poziomki z bita smietana i nie
      mialam watpliwosci, ze chodzi o cos dobrego zwiazanego z Forum!
      Gratuluje z calego serca.

      Zahra, teraz Twoja kolej.
      • taka_tam gratulacje, pani magister :-) 25.10.04, 18:10
        • Gość: Ula Re: gratulacje, pani magister :-) IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 21:39
    • Gość: paratha Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/ IP: *.mrl.uiuc.edu 25.10.04, 20:36
      I ja wysciubie wreszcie nosa przy tej okazji.
      BArdzo sie ciesze razem z Toba. W nocy jak nie moglam spac, to zastanawialam sie
      czy juz masz ten egzamin czy nie.

      A Zahra i Myshen niech sie nie martwia, bedzie tak jak w przypadku Cynamoon!!
    • qubraq Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/ 25.10.04, 21:52
      Tak się cieszę! Gratulacje!!!
      2 lata temu przecież mój Wojtek obronił dyplom na malarstwie
      Całusy
      Andrzej
      • siostraheli Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/ 25.10.04, 22:25
        Witam w gronie magistrow sztuki! Swqoja droga, co to za glupi tytul. Kiedys
        przyznawali tytul artysty plastyka i sie od razu bylo artysta, a teraz sie jest
        magistrem i artysta sie ewenyualnie czasem bywa. gratulacje
        • Gość: Cynamoon Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 23:56
          He, he, ja bywam artysta piekarzem, bo grafikiem to chyba jadnorazowo bylam-
          tylko dzisiaj ;-)))

          A tytul, masz racje, glupawy, ale brzmi fajnie!


          • Gość: as Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/ IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.10.04, 00:12
            Gratuluje Cynamoonie! Z calego serca! :^)))

            Pierwszy raz to szalone przezycie. Kiedy konczylam drugie studia w USA to
            poszlam na obrone z biegu, i w powrotnej dordze pamietam poszlam do pralni
            odebrac jakies rzeczy, potem zrobilam generalne sprzatanie w domu bo przez
            miesiac wczesniej nie mialam czasu. Nawet mi nie przyszlo do glowy zeby
            celebrowac. Gratulacje raz jeszcze, to sie zdarza tylko raz. :^)
            • Gość: Cynamoon Re: Metoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 00:23
              As, z pewnoscia ten 1 raz jest najwazniejszy!
              Cos mi to uswiadomilo:
              zdefiniowalam, ze mam taka metode; odwlekam pilne rzeczy ile moge, wypieram ze
              swiadomosci i zupelnie sie nimi nie stresuje (bo przeciez nie ma czym).
              Potem nagle okazuje sie, ze czasu jzu nie ma i trzeba robic na wczoraj, wiec
              rzucam sie w wir robienia i nawet nie mam czasu sie zestresowac.
              Jak juz zrobie to nie dowierzam, ze wyszlo i zakladam z gory, ze nie da rady,
              tym samym nie nastwaicjac sie na sukces.
              A gdy on przychodzi jestem zdumiona i zdezorientowana: jak to? Niemozliwe?
              I ciagle nie zdazlyam sie zestresowac ;-))))))))

              a gdybym robila wszystko od poczatku, w terminie, skrupulatnie...to chyba nerwy
              by mnie pozaqrly na amen! Zreszta raz uczylam sie do egazminu miesiac(!)raz,
              jedyny raz, i byla to moja najwieksza porazka! Dostalam 3 z litosci i bylo mi
              wstyd, bo tyle sie uczylam!
              A jak uczylam sie 3 czy 4 dni to zawsze o wiele lepiej bylo!


              A i zaczynam myslec o drugich studiach...............
              • Gość: szopen Gratulacje IP: 204.79.89.* 26.10.04, 02:16
                I ja sie przylacze do gratulacji.

                Chyba najwazniejsze jest to uczucie ze cala rzecz juz za nami, koniec nerwow i
                mozna spokojnie sie zyciem (i kuchnia) zajac.

                Ten swiety spokoj chyba w zyciu najwazniejszy.
              • Gość: empe GRATULACJE IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.10.04, 09:08
                Przepraszam, ze przeszkadzam.. Widze, ze tu sie wszyscy znacie, a tu jakies
                EMPE nieznane sie wcina... Otoz gratuluje - Cynamoon. Wiem, co przeszlac, bo
                sama kilka miesiecy temu bronilam dyplomu na warszawskiej grafice.. Za pozna
                sie wlaczylam na forum, bo juz Ci chcialam powiedziec, ze to jest farsa - ta
                obrona... Ze smiech na sali... Ze ta komisja, te pytania, to w ogole nie ma sie
                czym przejmowac... I tak - PIATKA...
                W jakiej technice robilas? Co? Jaki temat? Formaty? Ciekawosc mnie zzera -
                napisz.
                Witaj w gronie szumnie brzmiacych MAGISTROW SZTUKI... I co dalej? Co bedziesz
                robic z tym magistrem w kieszeni?
                Pozdowienia zza oceanu
                empe
                • Gość: Agnieszka Re: GRATULACJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:07
                  Hi Empe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Widzę to jedna moja żrenicą ,żeś podlotkiem jesteś
                  na tym forum.Komisja ,komisją ,piątka ,piątką -poznaj prosze wątek zdrowienia
                  rąk Cynomon.Twoje gratulacje dziiiiiwne są.No cóż,witaj mimo tego w gronie mgr
                  Sztuki. Nie miałam okazyjii -Gratuluje bardzo Cynomonku!!!Pa
              • Gość: empe DRUGIE STUDIA IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.10.04, 09:12
                Acha! Ze drugie studia... To bardzo pozytecznie. Ja akurat odwrotnie zrobilam -
                najpierw sie nastudiowalam gdzie indziej, a pod koniec tych pierwszych studiow
                zaczelam grafike. Ale mozna i tak. W kazdym razie mam takie wrazenie, ze same
                studia artystyczne to troszke za malo, czlowiek taki troszke kulawy na jedna
                nozke... Wiec studiuj dalej, jesli mozesz...
                empe
                • cynamoon6 Re: DRUGIE STUDIA 26.10.04, 09:25
                  Dzieki za gratulacje. Empe, zaspokoje Twoja ciekawosc: robilam akwatinte i
                  akwatinte+sucha igle, oraz jedna akwaforte. W sumie 6 sztuk. Odbitki czarno-
                  biale.
                  A'propos formatu, najpierw mialam plytki A-1. Ale poniewaz schrzanilam matryce,
                  wyzebralam z uczelni nowe plytki, juz mniejsze- A-4.
                  Uczelni w to graj, im mniejszy format, tym lepiej, bo oni na blasze skapia, bo
                  miedz jest droga.
                  Moja kolezanka robila dyplom w formacie pocztowki ;-)


                  Z magistrem sztuki nie zrobie nic, bo te studia to byla pomylka w moim
                  przypadku. Z pewnoscia nie bede grafikiem.

                  Mysle, ze nie ma studiow, ktore ksztalca wszechstronnie i zawsze nozka jest
                  troche kulawa.. .I wszedzie jest tak, ze jak ktos chce sie czegos nauczyc to
                  musi sie nauczyc sam.
                  Ale chcialabym cos jeszcze postudiowac, co mnie bardziej interesuje.
                  Najchetniej psychologie, 5 letnia,dziennie, ale to niestety niemozliwe...
                  wiec znajde cos innego.
                  • Gość: szopen Re: DRUGIE STUDIA IP: 204.79.89.* 26.10.04, 09:52
                    Ja wiem, ze to moze nie to forum.
                    I nie wiem czy moja wypowiedz bedzie na miejscu, jezeli nie to zapomnijmy.

                    Tak z mojego punktu widzenia to drugie studia to troche strata czasu, czlowiek
                    na studiach moze i sie czegos uczy ale naprawde wiedze uzyteczna zaczyna
                    zdobywac kiedy zaczyna pracowac.
                    Wiem, ze perspektywa wejscia w grono ludzi pracujacych moze i byc dosc
                    niepokojaca ale warto sie na ta odwage zebrac.

                    Moze to dlatego ze satysfakcje z pracy mialem zawsze duzo wieksza niz ze
                    studiowania, a moze dlatego ze ja jestem inzynier.
                    • Gość: as Re: DRUGIE STUDIA IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.10.04, 21:48
                      Troche inaczej wyglada to na zachodzie Szopenie. Nie znam praktycznie nikogo,
                      kto w wieku 35-40 lat nie wracal do szkoly. Inzynierowie, prawnicy, lekarze,
                      historycy, pisarze... Dzieci juz wtedy odchowane, kariera za soba - albo sie
                      czlowiek wypalil, w pracy wszystko to samo od 20 lat, co zrobic?

                      Poza tym, po 20 latach pracy, czlowiek jest bardzo daleko za wiedza w swojej
                      dziedzinie, bez wzgledu na korporacyjne szkolenia i uczenie sie w domu. Nasza
                      cywilizacja osiagnela juz tak wysoki poziom specjalizacji, ze ciezko znalezc
                      prace "gdzie indziej" po 20 latach w jednym lub kilku miejscach. Bo, choc
                      wszedzie standarty te same, to metody inne. A jak wiadomo, korporacje wymagaja
                      lojalnosci od pracownikow ale nie od siebie.

                      Moj maz, ktory jest inzynierem, wlasnie konczy drugie studia, ktore bardzo
                      dobrze komplementuja mu jego oryginalna dziedzine (co jest bardzo dobrze
                      przeliczalne na pieniadze). Nie slyszalam od niego ani razu ze to strata
                      czasu. Wprost przeciwnie, wiele razy widzialam jak mu sie z uszu dymi. :^)

                      Poza wszystkim powrot do szkoly jest niesamowicie wyzwalajacym doswiadczeniem.
                      Bardzo duzo na tym zyskalam. Rozmowy z nauczycielami sa rozmowami doroslych
                      (nawet z tymi, ktorzy zdobyli Nobla). Nie ma przymusu, ani unikow uczenia sie,
                      czlowiek naprawde cieszy sie z tego co robi, i poniewaz ma duzy zasob wiedzy i
                      doswiadczenie to wiecej zyskuje z nauki niz pierwiastek. Wielu nowych,
                      ciekawych znajomych. A egzaminy sa latwiejsze. Po prostu sie wie jakie beda
                      pytania. Polecam wszystkim bardzo.

                      Teraz wlasnie planuje powrot do szkoly jeszcze raz - na studia doktoranckie.
                      • Gość: szopen Re: DRUGIE STUDIA IP: 204.79.89.* 27.10.04, 02:47
                        as,

                        To o czym piszesz to drugie studia robione po pewnym (raczej sporym)
                        czasie/stazu pracy a nie robione zaraz po tych pierwszych.

                        Nie moge sie wypowiadac jak jest na zachodzie ale tu u mnie na wschodzie
                        (dalekim) najbardziej liczy sie doswiadczenie i osiagniecia.

                        Ja juz 10 lat pracuje jako inzynier na roznych stanowiskach obecnie w 3 firmie,
                        mialem w miedzyczasie kilka roznych ofert zmiany pracy i tylko raz jeden ktos
                        zapytal mnie o dyplom (czy mam???). Od pewnego szczebelka nie za bardzo sie
                        ludzie dokumentem przejmuja.
                        Co do definiji lojalnosci w przypadku duzych firm to masz absoultna racje i
                        faktem jest ze to jest prawda az do samej gory.
                        Wiem cos o tym bo pracuje w jednej z najwiekszych firm na swiecie.
                        • Gość: as Re: DRUGIE STUDIA IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.10.04, 08:25
                          > Co do definiji lojalnosci w przypadku duzych firm to masz absoultna racje i
                          > faktem jest ze to jest prawda az do samej gory.
                          > Wiem cos o tym bo pracuje w jednej z najwiekszych firm na swiecie.

                          Jesli pracujesz dla miedzynarodowej firmy to zauwazysz ze w pewnym momencie
                          uderzysz w tzw. sufit/pulap, ktorego bez powaznego szkolenia nie da sie
                          przekroczyc. Moj maz mial (i ma nadal) powazne stanowisko, ktorego, pomimo
                          ogromnego stazu i osiagniec, nie bylby w stanie utrzymac bo jego firma
                          zamierzala rozwinac swoja dzialanosc i potrzebowala kierownika o specyficznych
                          umiejetnosciach, a na rynku pracy zawsze mozna znalezc pracownika o lepszej
                          kombinacji specjalizacji niz ta szczegolna twoja...

                          Tu tez nie pytaja o dyplom. Ale pytaja o umiejetnosci i dyplom jest ich
                          potwierdzeniem: W kazdym "resume" (tj. c.v.) musi byc akapit "expertise-
                          rzeczoznawstwo", potem "experience-doswiadczenie", a na koncu "education-
                          wyksztalcenie". Umiejetnosci potrzebuja uzasadnienia w doswiadczeniu i
                          wyksztalceniu.

                          Tak czy inaczej, w dzisiejszych czasach, jak sie nie jest niezaleznie bogatym -
                          trzeba myslec: studia co 20 lat (szczegolnie, ze pracownik im mlodszy tym
                          lepszy - wedle korporacji - a studia odmladzaja).

                          Co do drugich studiow zaraz po pierszych, to tez zalezy. Moja znajoma
                          skonczyla psychologie kliniczna i zaraz zrobila pedagogike, bo nie chciala
                          pracowac z doroslymi pacjentami. Dla niej drugie studia zaraz po pierwszych
                          mialy powazne uzasadnienie.
                          • Gość: szopen Re: DRUGIE STUDIA IP: 204.79.89.* 27.10.04, 10:41
                            > Jesli pracujesz dla miedzynarodowej firmy to zauwazysz ze w pewnym momencie
                            > uderzysz w tzw. sufit/pulap, ktorego bez powaznego szkolenia nie da sie
                            > przekroczyc.

                            Moze ja pracuje w specyficznej firmie w specyficznym miejscu.
                            Naprawde nie znam nikogo z pewnie ponad 200 osob powiedzmy sredniego i wyzszego
                            szczebla kto cos studiuje. Z powodu sytuacji w firmie to z tego powodu mozna by
                            sobie raczej narobic klopotow.
                            A bardzo duzo ludzi kombinuje jak nie dac sie wrobic w promocje.
                            Ale to jest byc moze bardzo specyficzna sytuacja i generalizowac nie nalezy.
                  • taka_tam Re: DRUGIE STUDIA 27.10.04, 10:35
                    ta psychologia to "sztuka dla sztuki" czy z zamiarem pracy w zawodzie? jeśli to
                    drugie, to warto pamietać, że miejsc pracy (bez wzgledu jaką specjalizację
                    zrobisz) w stosunku do studentów kończących uczelnie państwowe i prywatne jest
                    o stokroć mniej. podobno psychologia ma przyszłość (tak się słyszy przez całe 5
                    lat studiów), ale jeszcze tego w naszym kraju nie widać...
              • Gość: as Re: Metoda IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.10.04, 21:55
                Zgadzam sie jak najbardziej i sama ja stosuje!

                Pomimo tej metody jednak, czlowiek zwykle pada po egzaminie, albo potrzebuje
                sie "rozluznic", chocby przy lososiu i szampanie. Dlatego bardzo sie
                zdziwilam, ze zaraz po mojej obronie, worcilam do domu, posprzatalam, zrobilam
                pranie i usiadlam przed telewizorem. Powinnam byla pasc, a tu nic. A o
                celebracji nawet nie myslalam. Tak jak bym w marszu byla...

                Maz wrocil z pracy, zapytal czy mam ochote gdzies pojsc, a i koledzy
                zadzwonili, a ja? No coz, chcialam skonczyc sprzatac i odlozylam celebrowanie
                na kiedy indziej... I moze z innej okazji. Jakos nie widzialam powodu do
                celebracji. I przez lata nie rozumialam dlaczego dziwnie na mnie patrzyli. :^)
    • Gość: Sqka Cynamoon, powinnaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 10:32
      zrobić potrawy o tych egzotycznie brzmiących nazwach ;)
      Akwaforta Cynamoonowa.. ładnie brzmi.
      • Gość: Cynamoon Re: Cynamoon, powinnaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 11:52
        Szopen, masz sporo racji ;-)
        Ale dwuletnie studia podyplomowe mimo wszystko moga byc fajnym pomyslem.
        I w cv to bedzie ladnie wygladalo...

        Sqka, to musialoby by cos w zolto-brazowym, pikantnym sosie (musztardowym?)
        jak chlorek zelaza, w ktorym sie trawi te blachy ;-)
        • poughkeepsie Re: Cynamoon, powinnaś 26.10.04, 12:02
          No właśnie to Ci miałam napisać - jak nie pasują Ci kolejne dzienne studia to
          pomyśl o podyplomowych. Tylko radzę zacząć od krótszych - rocznych, nie od razu
          dwuletnich.
          Ja tak zrobiłam, obroniłam się w czerwcu, a od października zaczęłam studia
          podyplomowe. W międzyczasie zdążyłam zmienić pracę :) Moje studia podyplomowe w
          ogóle nie miały nic do czynienia z głównymi studiami tylko z pracą i bardzo się
          rozczarowałam - dużo pieniędzy i zmarnowany czas, bo w Polsce takie studia są
          ciągle traktowane przez wykładowców jako chałtura dla dorabiania się.
          Szczególnie jak się jest praktykiem w jakiejś materii i zna się przedmiot to
          bywa naprawdę przykro, bo bzdury czasem opowiadają (tak swoją drogą studia te
          organizował UJ).

          No, ale miałam Cię zachęcać, a nie zniechęcać - mnie się w sumie opłaciło iść
          na te studia, bo w połaczeniu z moimi tzw. osiągnięciami w pracy dyplom studiów
          podyplomowych zaowocował awansem :D

          Także summa summarum warto - może się czegoś dowiesz, na pewno poznasz fajnych
          ludzi i będziesz się dobrze bawić, a sam papier może się okazać przydatny
          w "karierze" :)

          powodzenia Ci życzę,
          P.


        • Gość: empe Re: akwaforta z akwatinta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.10.04, 20:09
          O!!! To u Was dawali blachy z przydzialu uczelnianego? U nas tak dobrze nie ma -
          trzeba na wszystko samemu wykladac kase... No, tos sobie nienajlatwiesza
          technike wybrala.. Jak ja nie znosilam tego wcierania farby, tego wycierania
          blachy... Moj Boze!
          A jakie masz raczki po tych wszystkich przyjemnosciach? Bo mi sie jakos nie
          udawalo pracowac w rekawiczkach (choc sie staralam i obiecywalam narzeczonemu,
          ze bede, ale potem jakos mi okropnie w sumie przeszkadzaly) i moje rece przed
          wakacjami wygladaly koszmarnie, przez wakacje odzywaly, a potem znowu to
          samo... Teraz sobie odpoczna!
          Ja wczesniej studiowalam przez 5 lat filozofie... Ha, ha! Niezle, co? Wiec w
          moim przypadku to te drugie studia mialy mi zapewnic chleb. No, i nie narzekam,
          chociaz w Polsce rynek sztuki jest... troche zalosny... Ale to juz inna sprawa
          i chetnie kiedys o tym podyskutuje na jakis forum - moim zdaniem wszystkiemu
          jest winna tragiczny poziom edukacji plastycznej w szkolach... Potem pewne
          schematy sa juz nie do przskoczenia i dla doroslych, wyksztalconych i
          wrazliwych ludzi szczytem artyzmu okazuje sie byc Matejko, a po nim juz nic
          wartego uwagi (przepraszam wszytskich milosnikow Matejki - to taka metafora...)
          Moge sie pochwalic? Wczoraj pierwszy raz w zyciu zrobilam pierogi!!! I sie
          udaly!!! Ciasto - prima sort! Tylka za oceanem nie maja takiego fajnego sera
          bialego, jak u nas, tylko jakies kremy, wiec farsz troche dziwny... Ale jestem
          w szoku, ze mi sie udalo. Moj maz rowniez.
          POZDRAWIAM WSZYTSTKICH!!!
          empe
          • cynamoon6 Re: akwaforta z akwatinta 26.10.04, 21:41
            Blachy byly jedyna rzecza, jaka dawali. I to bardzo niechetnie.
            Od tego roku bedzie sie za nie placic.
            Specjalne kartony, farby i cala reszte trzeba samemu bylo kupowac przez cale
            studia.
            Dyplom kosztowal mnie kupe szmalu.
            Akfatinta wydawala mi sie idealna technika dla nieumiejacych rysowac ze wzgledu
            na efekty, wiec dla mnie w sam raz ;-) W gre wchodzila jeszcze litografia
            (nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!) i linoryt (nie dla patalacha) bo na
            innych technikach sie nie znam. Na studiach pracowalam i przepadl mi sitodruk,
            bo tak sobie ulozylam plan, zeby mi z praca nie kolidowal. Potem zalowalam. A
            innych technik blaszanych sie boje, zwlaszcza mezzotinty, brrr...
            Tez robilam w rekawiczkach (tzn. odbijalam, bo lape do chlorku wkladal;am bez
            rekawiczek, a o moich rekach byly liczne posty na forum ;-))) byly naprawde w
            zalosnym stanie)
            a co do wcierania farby i wycierania jej potem, to tez tego nienawidze, ale na
            szczescie sa sprytne sztuczki, ktore pozwlaja zrobic to blyskawicznie, nie
            brudzac sie i nie meczac zbytnio ;-)

            Na moim roku byly 3 osoby studiujace rownoczesnie drugi kierunek,filozofe i nie
            tylko na moim, cos w tym chyba jest ;-)

            A co do sztuki, to wole ja uprawiac w kuchni.
            Chociaz czasem porzezbilabym sobie w glinie, i pomalowala (3 duze blejtramy
            czekaja na chwile zrywu)
            ale grafik to ja juz nie bede robic, o nie!
            chociaz musze przyznac, ze nawet mi sie te moje dyplomowe podobaja teraz...

            Pozdrawiam
            i gratuluje pierogow ;-)
            • Gość: empe Re: akwaforta z akwatinta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.10.04, 07:02
    • saiss Re: Uścisk gratulacjowe :) 26.10.04, 21:06
      Pani Magister Szanowna...
    • fettinia Re: Trzymam kciuki! /dla Cynamoon/-Gratulacje:) 26.10.04, 22:16
      Sie dolaczam:)Brawo Pani mgr:)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka