lubella - nie rozumiem

08.11.04, 08:42
po zmianie szaty graficznej malmy (watek gdzies tam na forum) wczoarj zauwazylem, ze lubella poszla w strone barilli - makaronw pudełkach, koloru zblizonego do barilli.
ale ... w srodku saszetki po 100 g kazda. I chyba absolutnie nie rozumiem PO CO? - zeby sie lepiej skleil?
    • dziuunia Re: lubella - nie rozumiem 08.11.04, 09:04
      Też to widziałam i też zupełnie nie rozumiem po co coś takiego.
      www.lubella.pl/index.html?id=80 tutaj ich argumenty które zupełnie do
      mnie nie przemawiają.
      • i.nes nazwa 08.11.04, 13:27
        Dlaczego muszelki morskie to u nich gnocchi???
        • emka_1 bo 08.11.04, 13:33
          nie wiedzieli jak napisać gnioty
          • i.nes LOL ;-D (n/t) 08.11.04, 13:35

            • Gość: Jesienny Pan ułomny ichni dział marketingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 17:28
              oj ułomny ...

              samobuja strzela

              oj strzela
        • linn_linn Re: nazwa 08.11.04, 15:54
          Lubelli nie znam, ale istnieje makaron o nazwie "gnocchi" i "gnochetti sardi".
          Z rodziny muszelkowatych.
      • Gość: nana Re: lubella - nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 15:17
        moim zdaniem takie pakowanie nie ma sensu! niby co to da? przecież makaron to
        nie ryż- sklejać sie nie może! nie popieram teo pomysłu!
        • egipcjanka15 Re: lubella - nie rozumiem 08.11.04, 15:35
          Gość portalu: nana napisał(a):

          > przecież makaron to nie ryż- sklejać sie nie może!

          Powiedzmy raczej nie powinien, bo niestety moze; Lubella przykladem :-(
        • siostraheli Re: lubella - nie rozumiem 08.11.04, 15:36
          akurat lubelli sie moze
    • sagita_74 Re: lubella - nie rozumiem 08.11.04, 09:41
      a może po prostu idzie o pretekst, żeby podnieść ceny.
      Albo ktoś dostał zadanie marketingowe do odrobienia, obmyślił hit jakiego nie
      bywało, premia murowana.
      Debilizm.
      S.
      • cynamoon6 Re: lubella - nie rozumiem 08.11.04, 09:45
        No coz, byc moze nie musimy tego rozumiec, bo nie jestesmy targetem ;-)))
        • Gość: siostraheli Re: lubella - nie rozumiem IP: 157.25.138.* 08.11.04, 14:16
          Uspokoilas mnie, bo myslalam, ze tylko ja nie jestem targetem i ze mi sie w
          glowie poprzewracalo. Jakos nie moge sie przekonac do kupowania polskich
          makaronow
          • tropiciel_blednego_aha Re: lubella - nie rozumiem 08.11.04, 14:27
            przepraszam a toto sie zalicza do makaronow?? bo nie przypomina...;-/
    • Gość: zaintrygowana Re: lubella - nie rozumiem IP: 213.17.230.* 08.11.04, 09:56
      Opakowanie nowe niezbyt mi się podoba, o czym tu kiedyś pisałam. Ale te
      saszetki może nie będą złe? Chociaż jakoś to wszystko wbrew kleistości makaronu
      chyba. Kupię dla eksprymentu:)
      • Gość: szopen Re: lubella - nie rozumiem IP: 204.79.89.* 08.11.04, 10:18
        Na temat owego makaronu nie mage sie wypowiadac z racji nieznajomosci.

        Natomiast dzielenie zawartosci paczki makaronu na mniejsze porcje nie jest
        niczym nowym. Tak sie sklada, ze wiele osob (wliczajac mnie) nie za bardzo
        potrafi odmierzyc ilosc makaronu do gotowania i wychodzi albo za duzo albo za
        malo. Takie 100 gram (lub porcja na jedna osobe jak robia inni) po prostu ta
        sprawe upraszcza a ze nie kosztuje to duzo wiecej (jeszcze lepsze od saszetek
        sa po prostu papierowe wstazki ktorymi porcja jest obwiazana) na cene koncowa
        wplyw ma niewielki.
        • brunosch ostrzegam: 08.11.04, 12:22
          Mam wątpliwości co do jednoosobowych miarek makaronu.
          1. Bo wszystko i tak zależy od pojemności osobniczej konsumenta.
          2. makaron lubelli zawsze się skleja na zaprawę murarską i te torebki mogą być
          jedynie zasłoną dymną. Wywalając rozgotowany kit, co wrażliwsi kucharze będą
          brać winę na siebie, że coś przeoczyli w obsługiwaniu nowej technologii, a nie
          zwalali na nędzną jakość towaru - w torebce czy bez.
          3. Torebka może byc co najwyżej na drobiazg makaronowy, bo spaghetti to ja
          sobie nie wyobrażam.
          4. marakon powinien być czasem pomieszany (chyba?) a pomieszaj tu w
          plasticzanym worku.
          5. I jak sprawdzić czy miękki? Zdać się na instrukcję, że po 7 minutach?
          Hehehe - nie w wypadku Lubelli, która zamiast makaronów wciska affenkit.

          Howq, powiedziałem!
          • hania55 poza tym 08.11.04, 12:33
            Chyba nie jest tak trudno odmierzyć, choćby "na oko", np. 1/5 z opakowania
            500g, żeby wydzielić 100 g makaronu?

            Jakoś to "usprawnienie" do mnie nie przemawia... A jeszcze tak zupełnie na
            marginesie, o makaronach Lubelli nie mam najwyższego mniemania.
          • taka_tam Re: ostrzegam: 08.11.04, 12:37
            wniosek jest prosty, gieziku: powinieneś przerzucić się na makarony włoskie.
            • Gość: giezik Re: ostrzegam: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:49
              ja przerzucony jestem, to tylko obserwacja byla
    • julsza Re: lubella - z zasady nie uzywam 08.11.04, 14:35
      Z polskich makaronow to jedynie, od biedy uzywam malmy, ale informacja o
      makaronie w saszetkach to prawdziwe zadziwienie. Jak popakuja w saszetki
      spaghetii?? hi hi Co za bzdura!!!
      • kragmel Re: lubella - z zasady nie uzywam 08.11.04, 15:38
        julsza napisała:

        > Jak popakuja w saszetki
        > spaghetii?? hi hi

        połamane, a jak! żeby się łatwiej gotowało i nie wystawało z garnka ;)
      • i.nes na spaghetti może i przyjdzie czas... 08.11.04, 15:40
        ... ale póki co popakowali "tylko" 4 rodzaje krótkiego makaronu. Co niestety
        oznacza, że ciąg dalszy nastąpi... :(
    • Gość: lomas Re: lubella - nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 21:41
      I jeszcze jak byk napisali że dzięki tym woreczkom i odpowiednim rozmiarom otworów w tychże makaron się nie skleja wewnątrz saszetki bo ma woda ułatwiony przepływ . www.lubella.pl/index.html?id=80
      Tylko jakoś Lubelli to ja nie wierzę .
    • Gość: tomek Re: lubella - nie rozumiem IP: *.interecho.com / 62.233.170.* 08.11.04, 23:07
      ja kupuję Agnesi
      nie mam problemów
      • Gość: szopen Re: lubella - nie rozumiem IP: 204.79.89.* 09.11.04, 01:12
        To ja musialem czegos nie skojarzyc.
        Te saszetki to do gotowania makaronu w nich????
        Ja myslalem, ze tylko do podzialu opakowania.

        To cos takiego jak to paskudztwo do gotowania ryzu w torebkach?
        • egipcjanka15 Re: lubella - nie rozumiem 09.11.04, 10:23
          Gość portalu: szopen napisał(a):

          > To cos takiego jak to paskudztwo do gotowania ryzu w torebkach?

          Dokladnie. Dlatego sie wszyscy tak natrzasaja. Przeciez to chyba breja zbrylona
          z tego wyjdzie.
          A tak w ogole to w tej samej postaci sprzedaja jeszcze kasze gryczana. Kiedys
          takie cos przez nieuwage kupilam. I pomimo gotowania po uwolnieniu z torebki to
          nie byla TA kasza, tylko jakies niesamowite mazidlo. Bleee
          • Gość: szopen Ryz w torebkach. IP: 204.79.89.* 09.11.04, 10:25
            Ten ryz gotowany w torebkach to byl chyba najwiekszy szok jakiego moja zona w
            Polsce doznala.

            Zawsze potem opowiada ludziom o tym "paskudztwie" a wiekszosc i tak jej nie
            wierzy.
            • hania55 Re: Ryz w torebkach. 09.11.04, 10:29
              Ryż w torebkach to nie jest polski wynalazek, więc szkoda, że w ogóle zawitał
              na nasz rynek. Bardzo trudno jest kupić, zwłaszcza w mniejszych sklepach,
              normalny, uczciwy ryż, nie paraboiled, nie w torebkach. Kasza gryczana w
              torebkach, to już dla mnie, wychowanej na wspaniałej kaszy gryczanej robionej
              przez moją Mamę, zbrodnia niesłychana. No i jeszcze teraz ten makaron w
              torebkach... Czy naprawdę w gotowaniu chodzi tylko o to, żeby było łatwiej i
              szybciej, kosztem smaku, a często i zdrowia? Ech....
              • egipcjanka15 Re: Ryz w torebkach. 09.11.04, 10:51
                hania55 napisała:

                > Czy naprawdę w gotowaniu chodzi tylko o to, żeby było łatwiej i szybciej...

                Ale z tymi woreczkami, to chyba ani latwiej, ani szybciej (sam woreczek
                gotowania nie przyspieszy), tylko dziwniej po prostu. Ze niby postep i
                cywilizacja ;-))))
                • hania55 Re: Ryz w torebkach. 09.11.04, 10:54
                  Chyba też chodzi o to, żebyś się przypadkiem nie zmęczyła odmierzając te 100
                  g :-)
      • tropiciel_blednego_aha Re: lubella - nie rozumiem 10.11.04, 13:46
        Gość portalu: tomek napisał(a):

        > ja kupuję Agnesi
        > nie mam problemów

        no wlasnie ja tez qpuje agnesi i tez sobie chwale..;-d
    • sagita_74 Re: lubella - nie rozumiem 09.11.04, 10:35
      No, te worki to rzeczywiście plugastwo. Kiedyś moja współspaczka w akademiku
      zaprosiła na obiad faceta (był Czechem albo innym Słowakiem), którego
      zamierzała upolować, postępując wedle zasady: przez żołądek..itd. No i gotowała
      taki ryż w garnku pod przykryciem, wyszła do toalety i kazała mi pilnować.
      Ukochany in spe przyszedł, pociągnął nosem i zapytał, co my dziś jemy na
      obiadek. Podniósł pokrywkę i nie posiadał się ze zdziwienia - wy tu jadacie
      gotowane woreczki foliowe??????? Nie wiem jak ich romans się rozwijał, bo się
      wyprowadziła.
      Co do Lubelli - wczoraj w TV około dobranocki widziałam reklamę makaronów
      rzeczonej firmy w kształcie disneyowskich bohaterów kreskówek. Mówię wam, to
      wniosek racjonalizatorski speców od marketingu!
      S
      • lunatica hmm... 09.11.04, 10:44
        tak to jest jak ktoś jest uprzedzony do firmy...

        makaron zwierzaki dla tadków niejadków nie jest w kształcie postaci z bajek
        disneya :-) tylko looney tunes :-) (co nie jest bez znaczenia, dla niektórych
        niejadków :-))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=17329594&a=17329594
        • kragmel Re: hmm... 09.11.04, 15:50
          hmm obejrzałam sobie w sklepie tę lubellę dla niejadków i jakoś mało wyraźne te
          kształty. może się poprawiają po gotowaniu?
          • lunatica dla niejadków 10.11.04, 13:51
            wczoraj w moje ręce trafiła taka paczuszka dla niejadków i też wczoraj trafiła
            do zupy pomidorowej, żadna rewelacja, ale może dzieciaki to kręci ;-)
            za to pomidorówka była suuuperooowa.
      • ka2 Re: lubella - nie rozumiem 09.11.04, 11:00
        na pomysł makaronowych zwierzaków wpadła już dawno firma arrighi
        i długi czas moje dziecko odmawiało jedzenia jakiegokolwiek innego makaronu
        • Gość: Ania Re: lubella - nie rozumiem IP: 217.17.46.* 09.11.04, 12:43
          A lubie Lubellę i nie rozumiem waszych uprzedzeń ..
          • dorota.28 Re: lubella - nie rozumiem 09.11.04, 17:53
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > A lubie Lubellę i nie rozumiem waszych uprzedzeń ..

            ja też, ale może ja nie smakosz i znawca...
    • giezik Re: lubella - argumenty 09.11.04, 15:43
      1. jedna saszetka to porcja dla jednej osoby

      slabe - duza czesc krótkich makarono wjest wykorzystywana do salatek i zapiekanek. Z natury sie gotuje wiecej
      (a z tych 4 w ofercie niemal wszystkie pasują)

      2. w jednym garnku mozes zugotowac makaron o roznych ksztaltach

      NIGDY nie gotowalem ilku rodzajow makaronu na raz? Po co? (chyba ze kolorowy, ale w jednym pudlku wtedy byl)

      3. dzieki odpowiednim rozmiarom otworkow ulatwiony zostal przeplyw wody co sprawia, ze makaron nie skleja sie wewnatrz saszetki.

      reklamowy bullshit. Jakos niewierze, ze saszetkiz otworami maja wiekszy przepływ, niz sama woda, gdzie makaron sie porudza

      4. Mozesz teraz latwo odcedzic makaron

      od biedy, ale jakos odcedzanie makaronu (zwlaszcza krotkiego) nie jest najwiekszym klopotem
    • Gość: Studentka Re: lubella - nie rozumiem IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.intelink.pl 09.11.04, 15:52
      Za bardzo się przejmujecie - może to po prostu produkt nie przeznaczony dla Was
      a np. dla tych, co to w sterylnych kuchniach rzadko gotują i nie mają sita do
      odcedzenia makaronu, albo dla studentów, żeby sobie w kuchni akademika mogli
      szybko coś upichcić. Jak ktoś jest bardziej wyrafinowany to po prostu nie kupi
      i tyle :)
      • lomas Re: lubella - nie rozumiem 09.11.04, 17:38
        No co za brak wdzięczności, wszyscy tu dwoją się i troją żeby Polak wiedział co to dobry makaron a Ty nam piszesz że moze produkt dla nas nie przeznaczony :)
        Oczywiście że nie ani dla nas ani dla innych. Niech się zabiorą za upodobnienie swojego produktu do prawdziwego makaronu a nie udziwnianiem opakowania które niczemu dobremu nie służy.
        A i nie każdy student takie plastykowe rozmamłane paskudztwo chce jeść, to że student nie znaczy ze musi źle jadać :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja