Dodaj do ulubionych

mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau

18.11.04, 13:28
Moim zdaniem, to najbardziej przereklamowany produkt swiata, kwachowate wino,
do picia ktorego Francuzi potrafili namowic caly swiat i jeszcze zrobic z
tego swieto
Obserwuj wątek
    • egipcjanka15 Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 13:39
      He he
      Sami Francuzi tlumacza to szalenstwo tak: zobacz, zimno, szaro i ponuro. Za
      oknem plucha i wiatr hula... Trzeba bylo wymyslic jakas niewinna rozrywke :-)
      A ze rozrywka zrobila sie popularna i, ze tak powiem, trendy ;-) to juz inna
      sprawa.
    • ewa.gs Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 13:39
      ja od tego "wina" wolę sok malinowy :)
      • lunatica "Sikacz nouveau est arrive!" - przeczytajcie 18.11.04, 13:46
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041118/publicystyka/publicystyka_a_5.html
        lub tędy
        tinyurl.com/4het6
    • Gość: landsbergk Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 13:43
      A ja dałam się złapać w sidła francuskiego marketingu i dzisiaj sobie
      butelczynę osuszę do kolacji :)
    • brunosch Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 13:44
      w okolicach Wiesbaden próbuje się cydru. Pomyślcie - Polska jest wielkim
      zagłębiem jabłkowym, a o cydrze ni dudu. Stereotyp "japcoka" wyparł naprawdę
      fajne winko
      • Gość: siostraheli Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau IP: 62.29.136.* 18.11.04, 13:53
        a mamy miejscowosc o gwarowej nazwie Cidry z ryneczkiem "Cider center", mozna
        by tam zrobic centrum degustacji mlodego jabola. Cidry to po slasku Radzionkow!
        • brunosch Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 13:56
          No i zaś Ślonsk!
          A cydr to substancja podstępna i nieobliczalna. Ludzie, pędźmy cydr po domowemu.
          • pinos Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 16:16
            W okolicach Wiesbaden to się w zasadzie Apfelvoi (Apfelwein) nazywa, i też bywa
            przereklamowanym sikaczem... no, chyba że trafisz na takie właśnie domowe...
      • marghot Cydr 18.11.04, 14:26
        ja próbuję "ustrzelić" cydr w Pozanniu - jak do tej pory mi się nie udało :(
        • Gość: Jesienny Pan Re: Cydr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 18:50
          dyspunując mocną maszynką można utoczyś soku z jabłek
          i nastawić cydr domowy na sposób normandzki

          ręczę, że nie ustępuje tym kupowanym u rolników w Bretani i Normandii
          no i sad jest potrzebny ze starymi odmianami
          soczyste, cierpkie, słodkie ... żeby było z czego tłoczyć

          ja robię z tesknoty za Bretanią,
          efekty są znakomite!
        • Gość: i2h2 Re: Marghot, a jest w Poznaniu Carrefoure? IP: *.4kroki.pl 18.11.04, 22:43
          • marghot Re: nie ma :( 19.11.04, 08:24

        • Gość: i2h2 Re: Cydr - do Marghot IP: *.4kroki.pl 18.11.04, 22:46
          Znowu forum mi się z gadulą pomyliło :-( Ale do rzeczy: w Warszawie zdumiałam
          się ogromnie na widok cydru obok butelek win musujących w Carrefoure. Jakoś mi
          towarzysko tam nie pasował. Niemniej nabyłam i się delektuję. Może też poszukaj
          między "szampanami" ;-)))
      • Gość: Jesienny może o cydrze ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:05
        w Breatanii i Normandii robią wg algorytmu:
        - jabłka (różne i cierpkie i słodkie, i winne, i sokowe..) są cięte w czymś na
        kształt "bąka do zielonki" (kto ze wsi ten wie)
        - potem w dużej prasie są tłoczone (taka stara prasa stała w szopie u
        gospodarza, ale jak to do Polski przturlać?)
        - potem pierwsza fermentacja
        - druga fermentacja w grubych butlach z drutowanym korkiem (cisnienia)

        tez mam troszke drzewek starych odmian jabłoni, ktore moj dziad i pradziad
        sadzili; rocznie ok 30-60L wytwarzam cydru domowego zależnie ile jabłek i sił

        - pierwsza fermentacja balony
        - druga w butlach. Podejrzałem że we Francji jest wersja soft czyli butle typu
        PET, ktore tez wytrzymują duże ciśnienie i korka nie wystrzeli

        perlisty, naturalnie gazowany cudownie jabłkowy

        mysle ze warto, choć tłoczenie soku z jablek jest wielce upierdliwe,
        maszynka musi mieć dużą moc, sprawdzają się stare roboty Predom MIESKO,
        produkcja uboczna ówczesnej fabryki zbrojeniowej

        no i surowiec trzeba mieć własny

        szybkie wirowanie urządzeń powoduje że sok ma pianę, trzeba to zbierać bos amo
        nie siądzie .... kombinuje jak francuskie ustrojstwo zbudowac i zwiekszyć
        produkcję

        www.info-cidre.com
        www.chateau-breuil.fr
        www.pressoir-d-or.com
        www.cclf.fr
        www.pomypom.com
        www.herout-caves.com
        ...
        ...
    • emka_1 sikacz 18.11.04, 14:00
      dobry jest, no w zasadzie na ogół bywa. jedno z niewielu czerwonych jakie mogę
      bez migreny. noale, żeby z tego powodu świeto to przesada :)
    • Gość: perry Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau IP: *.proxy.aol.com 18.11.04, 14:08
      tak tylko gwoli scislosci to we francji juz od calych wiekow malo kto pije i
      swietuje przybycie tego kwasnioka, ktore w tym roku ma miec posmak min granatow
      (owocow mam na mysli), w mediach ten cienkusz jest obsmiewany ku obrazie jego
      procudentow ktorzy to tylko od razu pedza do sadu o odszkodowania za obraze;
      trzeba przyznac ze popyt na to cos w sposob bardzo znaczacy spada z roku na rok
      i gdyby nie japonczycy, ktorzy polykaja wszystko co francuskie wlacznie z
      mireille mathieu to biedne beujolais nouveau przestalo by istniec.
      takze nie dajcie sie oglupic mamiaca reklama bo wkoncu oni chca to gdzies
      upchnac i pomysleli, ze polacy sa naiwni i lykna zapasy bo jak nie to ruina i
      do kanalu, jako ze to winko nie daje sie zbyt dlugo przechowywac, do spozycia
      natychmiastowego.
      jesli juz was ochota najdzie na wino to se kupcie lepiej dobre bordeaux a was
      watroba nie bedzie bolala, bo baujalais nouveau to tylko do produkcji octu sie
      nadaje, a votre sante
      • siostraheli Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 14:14
        to im sie udalo, bo wszyscy leca i kupuja, kolejki w Oszołomach sa wielkie.
    • marghot Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 14:25
      Najśmieszniejsze są wszelkie napuszone degustacje win w najlepszych lokalach ;)
      Wieczorowe kreacje, muchy, jedzenie, wystawne kolacje i...wino 3 kategorii.
      Mam dwa takie zaproszenia i sama nie wiem dlaczego je dostaję skoro ani razu
      nie gościąłm w progach lokali z tejże okazji ;)
      • siostraheli Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 14:29
        pare razy goscilam, a tam cala kremowka towarzyska, biora na jezyk, miela
        ozorem, plucza woda. Po prostu cyrk. Moze by tak zrobic w Polsce swieto swiezej
        wody przed destylacja?
        • emka_1 Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 14:32
          lepiej święto drożdzy
          • siostraheli Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 14:34
            Po dzisiejszej wizycie w sklepie stwierdzam, ze to swieto Auchana i Carefoura!
            • emka_1 noi 18.11.04, 14:37
              po co w taka pogode do hipera chodzić?
              znajome żabojady pijaja młodego i zawsze wzdychają za algierską podróbką:)
            • Gość: perry Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau IP: *.proxy.aol.com 18.11.04, 14:47
              toz to jakas paranoja, jak mozna takie mlode wino z pierwszego zlewu po
              tegorocznym winobraniu degustowac i smakowac?
              chyba napisze do tv francuskiej co by pojechali zrobic reportarz do polski jak
              polacy swietuja beaujolais bo tutaj juz nie pamieta i nie chce pamietac prawie
              nikt, ale co moze zrobic snobizm z ludzi, nawet by go..o w zlotym papierku
              wtracili bo im wmawia ze tp pyszna szwajcarska czekolada a do porzadnego domu
              ten cienkusz nigdy nie zawita, niepotrzebna strata pieniedzy chyba ze na ocet
    • Gość: kohol Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau IP: *.crowley.pl 18.11.04, 15:19
      No mnie tez namówili :)
      Już kilka lat temu :)
      Mam nadzieję, ze uda mi się wracając z pracy zajrzeć do Geanta...
      • brunosch Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 15:29
        Uważaj, żeby na fali entuzjazmu nie wkręcili Ci beaujolais nouveau z ubiegłego
        roku.
        • Gość: kohol Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau IP: *.crowley.pl 18.11.04, 16:07
          Obiecuję, że będe uważać :)
    • zoskaanka Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 15:23
      jakieś trzy lub cztery lata temu wyszło im całkiem smaczne, a w zeszłym roku
      było obrzydliwe
      generalnie nie przepadam
      • Gość: giezik a ja tam kupilem chilijskie, i pije zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 18:55
        mysiulka na dalekich antypodach, i oczywiscie Was wszystkich
    • Gość: El Padre Miałeś rację, Giezik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 21:11
      Ale ponieważ ostatnio jechałem generalnie na chilijskim, myśląc zazdrośnie
      o możliwościach Mysliulka, no to dziś zapodałem bożloeską produkcję.
      Lubię się czasem unurzać do spodu, żeby potem wychynąć na powierznię
      i zachwycić się od nowa normalnością.
      Tegoroczne pachnie lepiej niż smakuje. Dolne rejony gorszej Sophii. Mile
      wykręca twarz w zadziwieniu, a w głowie rodzi się mnóstwo pytań.
      O co chodzi? Dlaczego ja powinienem to pić? Co inni w tym widzą? Może ja
      jestem ten wieśniak co się nie zna? Może mi wypaliło już wszystkie kubki
      smakowe itd.itd.
      Ale ja mam przewagę nad innymi malkotentami. Ja mam w domu próbnik.
      Moja kobieta nie gustuje w czerwonym. Szampan, białe półwytrawne, różowe
      portugalskie (Mateus) lekko gazowane bierze ją najbardziej. Ale czasem
      próbuje mojego. Ot, kobieca ciekawość. No i przy dobrym winku wszystko ok.
      Ale przy gorszym jej skóra pokrywa się gęsią:))) No tu, to poszło od razu.
      Po całości. No nic. Będę musiał zniszczyć tę butelkę do dna w samotrzeć (?).
      Ale sukcesu komercyjnego należy im pozazdrościć. Ode mnie swoje wyciągnęli.
      Tylko że ja, z natury próbuję różne wynalazki:(((
      • giezik Re: Miałeś rację, Giezik! 18.11.04, 21:16
        ja raczej z braku czasu niz premedytacji, bo na saskiej kepie to ceny jakies horendalne a do bomi nie dotarlem w ciagu dnia
      • emka_1 Re: Miałeś rację, Giezik! 18.11.04, 21:20
        Gość portalu: El Padre napisał(a):
        > Będę musiał zniszczyć tę butelkę do dna w samotrzeć (?).

        troić sie będziesz przy tym, czy też chesz sobie coś otrzeć?
        • giezik Re: Miałeś rację, Giezik! 18.11.04, 21:21
          butelką otrzec sie nie da chyba ze perforowana
          • Gość: El Padre Re: Miałeś rację, Giezik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 21:28
            Do Żeana po drodze zajechałem i były dwa rodzaje. Po 13.99 i po 19.99.
            Myśle se, a, raz w roku, to te lepsze wezmę. To jakie musiało być to tańsze?
            Choć ostatnio na Zwycięzców (bo ty chyba też z Saskiej Kępy) koło pompy,
            na przeciw bazarku Rioję dostałem po 13,60. Denominacion Origen Qalificada!
            Lepsze niż Bożole!
            Butelka bożole przeważnie jest koloru białego. Nie wiem dlaczego? Może tańsze?
            Co mają iść w koszta. I tak to trzeba wszystko do stycznia najdalej wlać w gardło.
            A potem w kontenery i do Japonii (albo do Bonano na ocet)
            • giezik Re: Miałeś rację, Giezik! 18.11.04, 21:30
              my kupowalismy w ostatnich latach takie z malunkami na okladkach. Bardzo ladne butelki do nalewek
              A ten sklep-mordownia na Zwyciezcow to niezly jest, bo tam ceny grubo ponizej tych co np. w marcpolu 50 m dalej
              • Gość: El Padre Re: Miałeś rację, Giezik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 21:46
                No! I wybór jaki mają. Tylko te whiskacze to im chyba na górnych pólkach
                pleśnią zajdą. Tam nie ma takiej klienteli.
                A butelka w tym, roku też malowana. Na białym tle kieliszek a w nim trzech
                gości (jeden z wąsami) przy kielonkach z kanapkami w rękach. Na górze napis
                Jean Lafitte.
                Ten kieliszek na obrazku jest już do połowy pusty. Może cóś jest po drugiej
                stronie? Takie stereo butelczane:)))
                Kiedyś miałem taki długopis z Bardotką. Jak się przekręcało odwrotnie to
                jej kostium kąpielowy spadał. A teraz walczy o nasze wilki, lwica jedna!
                • giezik Re: Miałeś rację, Giezik! 18.11.04, 21:50
                  no faktycznie to my tego lafita mamy.
                  Moze to jest pomysl na marketing, takie rozbierane butelki (takie kieliszki sa do nabycia w czeskim centrum)
                  • Gość: El Padre Re: Miałeś rację, Giezik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 22:24
                    Jestemwpołowiebutelkiidochodzędownioskużenawetniejesttakiezłejakpisząnaforummmmmmtenbukieta
                    romatijeszczecóś
                    • giezik to bardzo ciekawe 19.11.04, 07:12
                      bo mi zwykle rwie litery :)
                      • Gość: El Padre The day after:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:47
                        No, nie! Tak nie może być! To się nie zdarza po winie! Taki ból głowy? Potliwość
                        dłoni i drżączka? Co to było?!!! Czego oni tam doleli do tego bożole?! No, ale
                        przynajmniej na rok mam z głowy.
                        Co do cidru, to w Galicji, w północno zachodniej Hiszpanii też robią cidr, ale on
                        nie jest gazowany, albo minimalnie. I w knajpach kelner leje z butelki czy
                        dzbanka podnosząc go wysoooko wprost do kieliszka który jest na samym dole.
                        I próbuje trafić w brzeg kieliszka, żeby cidr rozbryzgując się wytworzył gaz i pianę.
                        To oczywiście jest zabawa tylko na świeżym powietrzu.
                        Spróbuj u nas. Dzisiaj. Dlatego tu leją (chleją) spirytus. Co za pogoda!
          • emka_1 noale 18.11.04, 21:45
            łzy mozna otrzeć zbyt gwałtownie, łzy z ócz płynace z powodu marnego smaku sikacza.
            przy okazji w ogóle nie rozumiem o co chodzi, bo przeciez wiadomo, że to
            cienkie winko, co owszem ładny kolor ma i zapach, przecież nie mozna sie
            spodziewać wybitnego smaku, no owszem, mówi coś na temat przyszłości tego
            rocznika wyleżakowanego czas odpowiedni, ale to jest jednoroczny sikacz i
            cienkusz z założenia.
      • Gość: siostraheli Re: Miałeś rację, Giezik! IP: 62.29.136.* 19.11.04, 10:06
        samotrzec to w staropolszczyznie we troje.
        • Gość: El Padre Re: Miałeś rację, Giezik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 11:07
          No tak! Początkowo było dziecko, kobieta i ja. A na końcu już tylko ja, ja i ktoś
          jeszcze, też do mnie dziwnie podobny. Jak na tych lustrzanych zdjęciach Witkacego:)))
          I tak nie zmogliśmy samotrzeć.
          Kto chce pół butelki?
    • spaldi Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau 18.11.04, 21:24
      Francuzi to narod potrafiacy cieszyc sie prawie ze wszystkiego. Zazdroszcze im.


      A co przereklamowanego beaujolais, to wcale nie uwazam, ze Francuzi namawiaja
      swiat na kupowanie i spozywanie tego stolowego winka, bo to swiat wybral sobie
      kolejna okazje do swietowania, nikt nikogo nie zmusza.
      • Gość: dosia Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau: IP: *.adsl.proxad.net 18.11.04, 22:03
        Madrze napisane Spaldi !
        Pije za Twoje zdrowie ale niestety Bordeaux, bo mimo, ze mieszkam we Francji to
        nie swietuje tego oh jak "wielkiego" wydarzenia. W koncu nikt mnie do tego nie
        zmusza.
    • Gość: kohol Re: mistrzostwo marketingu - beaujolais nouveau IP: *.crowley.pl 19.11.04, 10:10
      Wino zaliczone - w tym roku zdecydowanie lepsze niż w ubiegłym :D
      Naklejka odlepiona i włożona "do kolekcji" w książkę kucharską :)
    • hania55 w tym roku 19.11.04, 11:07
      święto beaujolais nouveau było w naszym domostwie uczczone bardzo przyjemnym
      Morellino di Scansano.
      • cat-lover Re: w tym roku 19.11.04, 23:58
        Moze wreszcie dzisiaj doczlapie, zeby kupic butelczyne.....Tutaj to mimo
        wszystko niezbyt znany obyczaj, chociaz slyszalam,ze jakas kalifornijska firma
        tez w tym samym czasie wypuszcza swoja wersje "bozole" pod ta sama zreszta
        nazwa.
        A tak naprawde to o tym calym cyrku dowiedzialam sie dopiero pare lat temu i to
        bodajze z polskiej gazety.....
        • Gość: jo.hanna inne swieze napoje winne IP: *.kabel.telenet.be 20.11.04, 00:05
          w Niemczech mialam okazje sprobowac vederweis (czy federweis? Nie wiem jak sie
          pisze), smakowalo jak gazujaca lemoniada. Bylo to fermentujace biale wino.
          Dostepne tylko we wrzesniu i na poczatku pazdziernika. Grozne, bo pije sie to
          jak lemoniade a potem, na swiezym powietrzu, nogi sie placza. Nawet po 2
          kieliszkach.
          • Gość: cat-lover Re: inne swieze napoje winne IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.11.04, 00:22
            O tak, w Wiedniu pilismy takie mlode wino...nie pameitam jak do domu
            wrocilismy.....
          • hania55 Re: inne swieze napoje winne 20.11.04, 15:58
            W Austrii piłam coś, co się wdzięcznie sturm nazywa i również pije się to jak
            lemoniadę, w szklankach 0.25, a później człowiek nie wie, jak się nazywa. Do
            dostania to cudo jest tylko jesienią i, o ile się nie mylę, jest tym, co na
            samym początku zlewa się z tegorocznego wina.
            • cat-lover Re: wreszcie dowloklam sie .... 20.11.04, 16:57
              wczoraj wieczorem do sklepu w celu zakupienia 1 /slownie:jednej/butelki
              "bozole". Staly, owszem, z 6 rodzajow w cenie szokujacej od 10-11 dolarow w
              zaleznosci od firmy. Obok, pod ta sama nazwa, lokalne b. Beringera za $7/czyli
              tez robia i sie podszywaja/. Szok! Odmowilam zakupu, za te pieniadze to ja moge
              wypic calkiem przyzwoite wino. I nigdy juz nie bede wiedziala, jak smakowal
              kwas'04!
              • Gość: giezik Re: wreszcie dowloklam sie .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 21:13
                my dzis zrobilsmy tak samo, juz nawet bylo w koszyku "kwasole nowo" ale ostatecznie skonczylo sie na starym swiecie - hiszpanskei montepulciano abruzzo
                • hela1 Re: wreszcie dowloklam sie .... 20.11.04, 21:32
                  Gieziku, Montepulciano jest wloskie chyba!
                  • giezik Re: wreszcie dowloklam sie .... 20.11.04, 21:34
                    slusznie, to juz jest po ponad polowie butli (pisac myslalem o tym czego szukalem :) )
                    no ale przynajmniej litery mi sie nie zlewaja jak el padre
                    • Gość: El Padre Re: wreszcie dowloklam sie .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 22:16
                      A ja dziś w słoneczne rejony Grecji się udałem i kupiłem Retsinę. No tak
                      dla odmiany. Poniewaź jeden spolszczony Grek poczęstował mnie ostatnio
                      jako long drink z lodem i spraitem. No to dziś ja też.
                      Tylko tak się zastanawiam, jeśli nie można tego normalnie pić bo tak jedzie
                      żywicą, że trzeba mieszać, to po co wogóle kupować? Jeszcze jak śnieg za
                      oknem? Z lodem? Chyba mnie pogięło? To po tym bożole.
                      Ale w Albercie nie było niczego po co wyciągnęłaby mi się ręka, a o sklepiku
                      francuskim w SaskaTower zapomniałem.
                      To wasze zdrowie:)))
                      • Gość: cat-lover Re: wreszcie dowloklam sie .... IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 21.11.04, 01:42
                        Zdrowko! Bo ja za chwile ide pic z babkami, pewnie bedzie glownie biale, a
                        raczej na pewno tylko i wylacznie kalifornijski chardonnay o ile znam
                        wlascicielke......
                        • Gość: Nobullshit Re: wreszcie dowloklam sie .... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 21.11.04, 02:01
                          poprawiłam pół butelki chilijskiego merlota wypitego w gościach
                          ćwiartką żubrówki i jest nieźle.
                          A wspomnianą wyżej rycynę uwielbiam, mogę ją pić samotrzeć i samowtór
                          i całkiem w samotnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka