casper_
13.12.04, 11:21
Wiedziona ciekawością kupiłam...włożyłam do piekarnika...a tu jak nie łupnie!
Oczywiście nie od razu,ale po jakichś 5 minutach. Po czym oczywiście my z
mamą - mądre głowy - otwieramy drzwiczki...i łuuuup prosto w nas!
Rezulat - cała kuchnia do sprzątania, włosy do wyczesania resztek, pierwszy
raz w życiu odkurzałam piekarnik :)
Po drugie - chyba jakieś stare były bo jeden nawet pod łupinką był spleśniały
bleeeeee. Mogłam się domyślić że w Polsce to raczej towar niechodliwy, pewnie
od roku w sklepie leżały.
Raczej już się nie połakomię więcej ale i tak proszę o uwagi :)