Dodaj do ulubionych

mężczyźni w kuchni-co sądzicie?

10.01.05, 11:46
zauważyłam, że jeśli już Panowie biorą się do gotowania to maja bardzo dużo
fantazji, nie zawsze to wychodzi, ale często efekty są zaskakujące i nietypowe
- słowem ciekawie się robi i smacznie
p.s.
kuchnia rewelacyjne miejsce do uwodzenia;-)
Obserwuj wątek
    • jottka nic 10.01.05, 11:52
      specjalnego nie sądzimy, talenty kulinarne nie są uwarunkowane biologicznie:)
      • invicta1 Re: nic 10.01.05, 11:58
        jottka napisała:

        > specjalnego nie sądzimy, talenty kulinarne nie są uwarunkowane biologicznie:)
        oczywiście że nie biologicznie, ale aktywność kulinarna jest często
        uwarunkowana, jakby to nazwać: kulturowo/zawodowo
        nie o talenty tu szło a o aktywność
        • jacek1f oj był dym :-) 10.01.05, 12:03
          Oj był tu juz taaaki dym z dyskusja na ten temat...., że hej. Część się
          poobrażała, część wyśmiała inną część.
          Ja tam nie komentuje i nie dyskutuje, tylko gotuje :-)(o, zrapowało sie :-))
          A o miejscu do uwodzenia - to przypomnijcie sobie wątek o "stole w kuchni" i
          jego sposobach wykorzystania :-))))
        • jottka Re: nic 10.01.05, 12:06
          kulturowa zależność płciowo-kulinarna wynika z typu danego społeczeństwa - jeśli
          jest patriarchalne, kobieta ma zajmować się szeroko rozumianym gospodarstwem
          domowym, a mężczyznę hańbią kobiece zajęcia. w miarę oddalania się od
          patriarchalnego bieguna zajmowanie się domem, dziećmi itp. jest różnie
          rozwiązywane w zależności od sytuacji, to za szeroki temat/ za ogólne
          sformułowanie, żeby coś odkrywczego w dwóch zdaniach na forum napisać

          w naszym kraju dominuje ciągle model patriarchalny, model partnerski zwolna
          przebija się głównie w dużych miastach
          • tripper bla bla bla 11.01.05, 13:58
            kuchnia to nie miejsce na gender studies, faceci gotuja lepiej niz kobiety,
            taka jest zasada. fakt, ze robia to rzadziej, to juz inna sprawa

            sam duzo i czesto gotuje, bo lubie, bo robie to dla siebie, bo sobie dogadzam
            dokladnie tak, jak lubie, moje kolezanki lubia moja kuchnie i pytaja sie o
            przepisy
            • Gość: kohol Re: bla bla bla IP: *.crowley.pl 11.01.05, 15:50
              Właśnie, bla bla bla :)
              Skąd ta zasada, że faceci gotują lepiej niż kobiety?
              • tripper Re: bla bla bla 11.01.05, 18:05
                to nie zasada, to fakt
                • Gość: kohol Re: bla bla bla IP: *.crowley.pl 12.01.05, 11:41
                  To się zdecyduj: fakt czy zasada (vide: "ci gotuja lepiej niz kobiety, taka
                  jest zasada").
                  Gdzie jest opisany ten fakt? Jakieś badania były przeprowadzanie? Czy to tylko
                  Twoja mniemanologia? Co to znaczy "gotowac lepiej" - tak, że większej liczbie
                  osób smakuje?
                  Bo ja uważam, że jedni gotują smaczniej (dla mnie - to moje subiektywne
                  doznanie), z większą fantazją, chętniej, z większym entuzjazmem lub lubią
                  próbować nowych rzeczy w kuchni, ale to nie zależy od płci, tylko raczej od
                  temperamentu.
                  • scoutek Re: bla bla bla 12.01.05, 15:20
                    wszyscy wielcy kucharze to faceci... niestety... jestem kobieta, wiec ciezko mi
                    to przyznac, ale czytalam, ze facet jak sie juz bierze za gotowanie (tak sercem
                    i dusza) to gotuje lepiej m.in. dlatego, ze nie ma ZNP (dla niewtajemniczonych:
                    Zespol Napiec Przedmiesiaczkowych), ktory powoduje u kobiet zmiane w wyczuwaniu
                    smakow....
    • michaelandro Re: mężczyźni w kuchni-co sądzicie? 10.01.05, 11:54
      Chciałbym zauważyć, że to mężczyźni właśnie wiodą prym jeśli chodzi o światową
      kuchnię.
      Kuchnia miejscem do uwodzenia? hm... ja rano serwuję najlepsze na świecie
      omlety ;)
      • invicta1 do Otwocka mam daleko:( 10.01.05, 11:59
      • Gość: zadumana Re: mężczyźni w kuchni-co sądzicie? IP: 213.17.230.* 10.01.05, 12:06
        Tak mi przyszło do głowy...
        ...chciałabym zauważyć, że... panie przez stulecia siedziały jedynie we własnej
        kuchni, więc raczej nie mogły zabłysnąć na niwie ogólnej w pracy zawodowej
        choćby jako kucharz w dobrej restauracji.
        A obecnie? Myślę, że gotowanie ciągle jednak paniom przypisane, nie bardzo
        znajduje chętne do tej pracy jako pracy zawodowej, bo cóż to za osiągnięcie
        (feministyczne) wrobić się w gotowanie od rana do wieczora?
        Stąd pewnie więcej pań chirurgów, architektów, czy naukowców niż szefów
        reprezentacyjnych kuchni...:)
        • emka_1 panie 10.01.05, 13:25
          siedziały też w salonie, a w kuchni pracował kucharz - człek najęty.
          panie nie musiały pracować zawodowo, w sensie pracy u kogoś na etacie.
          bycie "panią" było pracą. teraz to się nazywa zarządzanie majątkiem i zasobami
          ludzkimi:)
        • Gość: Pichciarz Re: mężczyźni w kuchni-co sądzicie? IP: *.proxy.aol.com 10.01.05, 18:33
          Gotowanie to nie tylko zajęcie, to także sztuka. Kto słyszał o Leonardo w
          spódnicy?
          • emka_1 czy 10.01.05, 19:15
            chcesz przez to powiedzieć, że sztuka jest zarezerwowana wyłącznie dla
            kochających inaczej?
            nic dziwnego, że matejko i styka się nie łapią do światowej czołowki:)
    • Gość: mwookash Mężczyzna w kuchni - to już nie inwektywa :-) IP: *.man.polbox.pl 10.01.05, 12:01
    • monia_77 Rozkoszni sa po prostu ;-)) 10.01.05, 12:17
      Ja uwielbiam chlopa przy garach majstrujacego. Kazdego zyciowego chlopa
      namawialam do garow i jakos chetnie dawali sie zagonic. Uwodzenie w kuchni jak
      najbardziej ma i sens i racje bytu i na mnie bardzo dziala. Hmm np. rano w
      niedziele jajeczniczka serwowana przez ukochanego przyodzianego tylko w
      fartuszek. No mowie, ze rozkoszni ;-))
      • invicta1 witam Monię! 10.01.05, 12:19
        ten z reklamy YSL to by gotował aż miło, np cynaderki:)
        • monia_77 Re: witam Monię! 10.01.05, 12:24
          Ha ha ha! No z rąk takiego mężczyzny to wszystko bym opchnęła ;-)) Dobrą masz
          pamięć ;-))
    • Gość: kohol Re: mężczyźni w kuchni-co sądzicie? IP: *.crowley.pl 10.01.05, 12:28
      Sądzę, że mamy inne spostrzeżenia :)
      Ja zauważyłam, że bywa tak, że w związku to kobieta robi wiele rzeczy, a
      mężczyzna - jedną, dwie, które dopracowuje do perfekcji (bo nic innego nie
      robi) i o których później rozprawia i sie nimi chwali. Potem przychodzisz
      gdzieś i słyszysz "Jacuś robi świetną pizzę!", a ja z mężem chichramy się
      tylko :)
      A we własnym związku fantazję mamy na podobnym poziomie. Jeżeli już mu jakieś
      rzczy nie wychodzą, to dlatego, że ma parę schematów, których się trzyma
      (kiedyś uparcie dodawał do wszystkiego koncentrat pomidorowy i mąkę i nie
      używał ziół); ale łatwo przyjmuje moje "dobre rady". Mój entuzjazm do gotowania
      jest ciut większy od kiedy jestem na tym forum :)
      • jacek1f Do Kohol :-) 10.01.05, 12:33
        "Jacusia" sobie wypraszam akurat w takich przykładach!
        Jacuś robi nie tylko świetną pizzę... :-0
        • Gość: kohol Re: Do Kohol :-) IP: *.crowley.pl 10.01.05, 12:41
          Dobra dobra, to był przykład :D
          Akurat ten "Jacuś" to tylko pizzę :)
          (a i tak nie taką świetną, hihihi)
    • Gość: mkkkki Re: mężczyźni w kuchni-co sądzicie? IP: *.tebo.net / 195.116.90.* 10.01.05, 13:30
      to byłby szczyt moich marzeń....
    • Gość: Zenon Gajowniczek Re: mężczyźni w kuchni-co sądzicie? IP: 80.53.160.* 10.01.05, 17:36
      Ja z wykształcenia nie jestem ani kucharzem ani cukiernikiem a doskonale(tak
      uważaja moi znajomi) gotuję i piekę i nie widzę nic w tym dzinego że mężczyzni
      utożsamiaja sie z tymi zawodami czasami tak trzeba .
      Gorąco pozdrawiam fanow w/w zawodów a w szczególności mężczyzn
    • feministka0.75 drogo 11.01.05, 18:01
      mezczyzni gotuja przede wszystkim dlugo i drogo.
      A potem jeszcze dluzej o tym opowiadaja :o))


      Jezeli jednak trzeba zacisnac pasa i gotowac oszczedniej lepsze sa od tego
      kobiety. Potrafia stowrzyc cos z niczego. Sa rowniez bardziej zorganizowane i
      mniej zajmuje im to czasu (pewnie dlatego znajduja czas na pranie,
      prasowanie,sprzatanie, sprawdzenie dzieciom lekcji - po pracy ;)

      A kto gotuje lepiej? lepsze ruskie pierogi od mojej mamy sa tylko ruskie mamy
      mojej kolezynaki, aaa i jeszcze cioci Jadzi sa swietne - facetom to jakos nie
      wychodzi...

      Pozdrawiam
      Fem3/4
      • Gość: giezik droga feministko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:50
        koiety ktore znam - zwlaszcz z pewnego pokolenia, gotują mizernie i moze tanio, ale bez polotu. jak rowniez uwazaja ze sa lepiej zorganizowane, bo na czas wylaza na stol wszystkie potrawy. Co z tego, ze poledwica prosto z patelni ma inny smak, niz taka ktora lezy na stole i czeka. One uwazaja, ze są wysmienicie zorganizowane




        to oczywiscie byl aprowokacyjna riposta.
        Wszelki uogolnienia sa bez sensu (ale jesli ktos ma podobny nick, prowokuja do pewnych odpowiedzi)
        • gourmet48 Re: droga feministko 13.01.05, 09:36
          bez szowinizmu ale najlepsi kucharze to wlasnie mezczyzni, wynikaloby z tego,
          ze kobiety maja sie na bakier ze smakiem
          feministki krzykna zgodnym churem, ze to zbyt ciezki zawod a ja bym powiedzial,
          ze nie tyle ciezki co kreatywny, zreszta podobnie jest i z moda, ktora robia
          mezczyzni, podobnie z malarstwem i wogole sztuka a kucharstwo jest sztuka, choc
          w Polsce mocno nie doceniana
          • hania55 Drogi Gourmecie 01.02.05, 22:22
            Ja powiem, że w tym "churze" okropnie fałszujesz. Jesteś na bakier z
            ortografią, najwyraźniej.

            Z ukłonami,

            Życzliwa
      • Gość: zenon gajowniczek Re: drogo IP: 80.53.160.* 13.01.05, 20:39
        Akurat w tym przypadku to ja się z Panią nie mogę zgodzić ja gotuję szybko i
        tanio i nie jest to żadna sciema i na dodatek tez piekę(moi znajomi uważaja że
        nawet dobrze)
        Pozdrawiam
        • feministka0.75 Re: drogo 01.02.05, 19:46
          A moga panowie powiedziec przykladowe przepisy?
          • Gość: miszam Re: drogo IP: *.chello.pl 01.02.05, 20:14
            Śledz po pikardyjsku

            280 gr filetów ze świeżych śledzi
            800 gr ziemniaków
            3 cebule
            3/4 szklanki białego wina
            2 łyzki białego octu winnego
            2 liście laurowe
            2 cytryny
            sól, swieżo zmielony pieprz

            Rozgrzać piekarnik do 200C
            Obrane ziemniaki ugotować na półtwardo (15 min.), pokroić w plastry.
            Cebule obrać, pokroić w talarki.
            W żaroodpornym naczyniu ułozyć warstwę śledziowych filetów skropionych cytryną,
            zalać winem i octem, przykryć warstwą ziemniaków nastepnie cebuli. Na wierzchu
            połozyć liście laurowe. Popieprzyć, posolić. Jeśli płyn nie sięga do cebuli
            dolać bulionu z kostki (lub wegetariańskiego)
            Przykryć folią aluminiową, wstawić do nagrzanego piekarnika na 25 min.

            Dziś ten przepis znalazłem między starymi papierzyskami. Może feministkom też
            by smakował?:) Niedrogi.
          • Gość: giezik dziesiatki przepisow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:29
            makaronowych - tanio i szybko (i roznorodnie)
            za duzo by podac na raz - nie lubie jednostajnosci w kuchni
    • Gość: siostraheli Re: drogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:44
      Mysle, ze to jest tak: gotowanie domowe to rola tradycyjnie przypisana
      kobietom. Wiekszosc gotuje, bo musi, bo gotowala babcia i mamusia. Niektore
      gotuja swietnie, niektote gorzej, srednia wychodzi srednia. Faceci gotuja, bo
      lubia. To znaczy, gotuja ci, ktorzy lubia, wiec wydaje sie, ze mezczyzni gotuja
      swietnie. Wiekszosc jednak nie potrafi nic ugotowac, zaslaniaja sie gazeta i
      czekaja, az ich zona-sluzaca obsluzy. Mamy wiec pelna polaryzacje: na 1
      biegunie swietni kucharze a na 2 leworeczni. Musze oddac sprawiedliwosc mojemu
      mezowi - gotuje duzo lepiej i chetniej ode mnie, syn ma talent kulinarny, a
      ojciec tez byl niczego sobie kucharzem i piekarzem.
      • Gość: kohol Brawo IP: *.crowley.pl 12.01.05, 15:14
        Bardzo ładnie napisane, Siostro Heli...
    • kasiula78 Re: mężczyźni w kuchni-co sądzicie? 01.02.05, 23:41
      Facet- kucharz to mój idol. Ale nie zawsze to takie błogosławieństwo. Mój tata
      jest kucharzem, a dla mamy to przekleństwo. Choć teraz już odpoczywa od "garów"
      to jednak, gdy coś ugotuje, to nic ojcu nie smakuje. Mój mąż to kulinarna
      sierota, nawet wodę na herbatę by przypalił. A szkoda.
      • Gość: Czesiu Chłop jak chce to umie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 07:30
        Każdy chłop kuchcić umie, nawet jeśli o tym jeszcze nie wie.
        Jak chce to się potrafi tego nauczyć i przepraszam, ale zdaje mi się ,że o wiele szybciej zgłebiają mężczyźni tajniki kuchni, szybciej niźli kobiety.

        A że często chłopu się nie chce to nie znaczy że nic nie umie.
        Wystarczy chcieć. wykętene lenistwo...

        Panie też niezgorzej pichcą, jak równouprawnienie to równouprawnienie:)

        POZDRAWIAM!
        • monia_77 Re: Chłop jak chce to umie. 02.02.05, 11:23
          No i ja sie Czesiu z Tobą w zupełnosci zgadzam, z tym ze taka prawda realizuje
          sie w kazdej dziedzinie zycia nie tylko w gotowaniu, JAK KTOS CHCE TO WSZYSTKO
          POTRAFI, wystarczy chciec, miec cierpliwosc, nie zrazac sie i tak ze wszystkim.

          Znam babki ktore gotuja fatalnie i jak widze co daja swoim dzieciom to mnie
          szlag trafia (np. orzydliwe kupne krokiety z nadzieniem a la mielona szmata w
          srodku) a potem dramat bo dziecko ma alergie, bo chorowite no i skad to sie
          bierze? Bo mamusia nie gotuje nic zdrowego i zyje w brudzie.

          Podobnie mezczyzni, znam i takiego co moze przez miesiac jesc tylko kajzerki z
          serkiem topinym na zmiane z kielbasa bo nic innego mu sie nie chce zrobic jak
          kobiety nie ma w domu.

          No wiec nie wyrozniajmy zadnej plci bo sie zrobi "biogs" i przejdziemy zaraz do
          klotni pt. "kto lepiej prowadzi samochod? " ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka