Dodaj do ulubionych

Definicja .. włoszczyzna i nie tylko

16.01.05, 18:02

Poproszę o Waszą definicję niektórych potraw. Zacznijmy może od pizzy
Jak daleko mozna "kombinować' z ingrediencjami, aby nadal pozostawała pizzą?
Obserwuj wątek
    • dispell Re:Dopóki smakuje Tobie i Twoim gościom...)))n/t 16.01.05, 18:03
      • marghe_72 Re:Dopóki smakuje Tobie i Twoim gościom...)))n/t 16.01.05, 18:09
        nie, Dispell.
        Nie chodzi mi o to co nam smakuje tylko co rozumiemy pod pojęciem pizzy,
        risotta, ... bigosu.
        Czy np. pizza z ogórkiem kiszonym pozostaje pizzą?
        Czy chodzi wyłącznie o bazę lub o sposób przygotowania danej potrawy?
        itp.
    • lunatica wczoraj usłyszane, 16.01.05, 18:04
      no wiesz naleśniki, z jajkiem, z kielbasą, albo z serem, taka pizza inaczej.
      • marghe_72 Re: wczoraj usłyszane, 16.01.05, 18:09
        no wiesz, Nobull.. skoro zapiekanka z nalesników i jakiegoś sosu (taki
        przekłądaniec) to lasagna...
        • lunatica Nobull?? Marghe?? nt. 16.01.05, 18:14

          • marghe_72 Re: Nobull?? Marghe?? nt. 16.01.05, 18:39
            ojojo LUna wyyybacz:)
    • emka_1 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 18:37
      marghe, włoszczyzna w tym kraju to jarzyny, co się do rosołu wrzuca:)

      z pizzą problem istnieje, że ona w zamemerykanizowanej wersji się zalęgła, więc
      ogół przyjął, że skoro można ananasa i inne farfocle wrzucić, to ogórek kiszony
      podlamy keczupem będzie równie stosowny:(

      bardziej światowo jest powiedzieć zrobiłam pizzę, niż zrobiłam placek z róznymi
      takimi do taplania w keczupie:(

      walka o czystość kuchenno-językowa jest niestety skazana na niepowodzenie -
      zaraz objawiaja się tacy, którzy uznają to za zamach na ich niepodłegłość -
      skoro im smakuje takie, to mogą sobie nazywać jak im się podoba:(

      pozostaje zostać hazardzistą i ew. obstawiać czy to, co nazywane jest pizzą
      faktycznie się nia okaże.
      p.s. od razu przyjmij do wiadomości, że risotto, to cokolwiek z ryżem, o ile
      nie okaże się, ze to akurat sushi:(
      • jottka wiesz 16.01.05, 18:49
        co, ale jak by nie liczył, trzeba mieć jakiś wzorzec w umyśle, żeby móc kolejne
        paćki ryżowe nazywać risottem po małopolsku:)


        tzn. widze roboczo dwie możliwości - ty mówisz o wariancie, w którym o o wzorcu
        potrawy (np. risotta) stanowi jej składnik dominujący (ryż) i równocześnie
        forma podania (brejka w garnku w celu odróżnienia od suszi, które jest brejką w
        naleśniku:).


        istnieje wariant drugi, w którym o wzorcu potrawy decyduje wzorzec idealny
        obowiązujący w kraju, z którego danie sie wywodzi - wtedy musimy wprawdzie
        uporać się z problemem wyższości neapolu nad rzymem czy też kapusty słodkiej nad
        kiszoną oraz żywotnej kwestii dodawania pomidorów do bigosu, ale ogólnie pewien
        ideał potrawy sie rysuje. w tym wypadku - mam wrażenie - nazywając coś risottem
        czy bigosem będziemy musieli uwzględniać składniki, technikę preparacji, wygląd itp.


        po czym możemy już pozostawać w poczuciu miłej ortodoksji:)
        • marghe_72 Re: wiesz 16.01.05, 19:01
          no dobra..ale jesli bigos / risotto zrobimy stricte wg Jedynegosłusznego
          Przepisu ;-) a wciapieny do niego śledzia.. to nadal będzie bigosem/ risotto?
          • jottka Re: wiesz 16.01.05, 19:10
            nie, będzie wariantem:) a jeśli wariant okaże sie znakomity, to może sie
            usamodzielnić i a/ zyskać nową nazwę albo be/ zaćmić przestarzały wzorzec i sam
            stać sie wzorcem obowiązującym:)


            nb - tu nie chodzi o jedynie-słuszny-przepis, bo tych zawsze będą setki, ale o
            'wzorzec', 'ideał platoński' czy co tam jeszcze, koło którego będą oscylować
            odmiany z pomidorami i bez, ale technika wielodniowego przyrządzania, składniki
            zasadnicze, wygląd wzorcowy pozostaną niezmienne

            zresztą dania klasyczne z definicji są bazami, bym powiedziała, i dopuszczają
            wariacje w granicach prawa:) tzn. pomidory tak, śledz jednakowoż nie, bo zbyt
            dalece zmieni smak dania
            • emka_1 noale 16.01.05, 19:19
              cały problem tkwi w tym, że wzorce ortodoksyjne miały się nijak do wzorca,
              który objawił się w tym kraju:( pizza włoska, o ile występuje, to lata po tym
              jak zagościła u nas pizza amerykańska zalana oceanem keczupu.

              risotto tez wcześniej było znane z opisów na pudełkach wujka bena:(
              ogół sie kształcił na pizzy hut i innych takich, i ogół teraz ogórka czy
              śledzia pcha:(
              • jottka Re: noale 16.01.05, 19:27
                nieno, ja rozumiem, o czym ty mówisz, tylko żeby odpowiedzieć na pytanie marghe,
                co właściwie jest pizzą czy bigosem a co wariacją na motywach, trzeba znaleźć
                jakiś wzorzec, żeby móc się odnieść:)

                w tym wypadku mamy na co dzień z wzorcem nazwijmy go ludowym i wzorcem
                ortodoksyjnym, opartym na tradycji danej kuchni - trzeba sie szybko orientować,
                jaki wzorzec wyznaje rozmówca i przewidzieć, co dostaniemy na kolacje
    • dispell Re: Skoro tak to: 16.01.05, 18:59
      są potrawy, które aż proszą o "udoskonalenie" a są klasyczne - z
      zaznaczeniem,że kiedyś też nie były klasyką...Nie wiem czy "rumbencośtam" za
      ileś tam lat nie będzie daniem klasycznym. Jednak nawet jeśli będzie - to
      kuchnia ma to do siebie, że u Ambrożego Wu, Kristofa Ka - zawsze będzie inne a
      receptura - taka sama - i to kocham w kuchni...)))
    • paprotka-gd Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 19:27
      Istnieje wiele potraw , których nazwa wskazuje ,że wiem co konkretnie będę
      jeść czyli np jeśli befsztyk Chateaubriand to nie ma tam prawa być żadnych
      owoców , serów , papryk i tym podobnych gdyż nie będzie to Chateaubriand
      tylko befsztyk po amerykańsku czy meksykańsku .
      Tego samego spodziewam się po Bouef Strogonow iż bedzie przyrządzony
      zgodnie z przepisem twórcy tzn bez polepszeń typu jakieś musztardy , wina
      itd robiące z tego zupełnie inną potrawę .
      Klasyczne potrawy mają prawo pozostać w niezmienionej recepturze .
      Można tu wymieniać wiele potraw , których nazwa kojarzy się z konkretnym
      smakiem bo gazpacho to nie pomidorowo-paprykowa zupa na zimno ulepszona
      np śmietaną , gram masala nie może zawierać przypraw z przypadku ,
      indyjska korma też ma ściśle określony skład no i nasza polska ćwikła
      nie będzie ćwikłą gdy wsadzimy do niej cokolwiek innego niż przewiduje
      to tradycyjny przepis .
      • marghe_72 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 19:29
        No tak.. ale która wersja JEST klasyczna :)?
        • jottka marghe 16.01.05, 19:36
          ale ty zadajesz nieprecyzyjne pytanie, troche nie wiadomo, czy ci chodzi o
          semantykę, czy o znalezienie przepisu idealnego:)

          w wypadku potraw stworzonych przez konkretne osoby odp jest prosta - klasyczna
          jest wersja wymyślona przez nie. w wypadku potraw tradycyjnych dla danej kuchni
          klasyczność wiąże się z dozwolonymi składnikami, techniką przygotowania i
          ostatecznym charakterem potrawy (wygląd, smak) - tradycja pozostawia zwykle dość
          szeroki margines na osobiste improwizacje pod warunkiem zachowania reguł
          podstawowych (bigos z kapusty i kilku rodzajów mięsa, a nie z ziemniaków i
          dorsza, duszony a nie pieczony, raczej kwaśny niż słodki).

          zresztą przy zbyt silnym odejściu od wzorca pojawia się zwykle w opisie potrawy
          dodatek róznicujący (bigos wegetariański) i od razu wiemy, że musimy zachować
          czujność:)


          • marghe_72 Re: marghe 16.01.05, 19:38
            sama nie wiem o co mi chodzi:)
            połączenie semantyki z przepisem byłoby optymalne.
            • jottka Re: marghe 16.01.05, 19:48
              klasyczny «uznany za wzór, normę: typowy, najczęściej w znaczeniu dodatnim,
              doskonały» - mówi słownik j polskiego: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=23714


              tzn. trzeba ustalić, co uznajemy lub co nasz rozmówca uznaje za wzorzec - czy
              tradycję danej kuchni, czy też np. obecność ugotowanego ryżu w potrawie:) w
              zależności od tego otrzymamy klasykę stosowaną
        • paprotka-gd Re: Marghe-72 16.01.05, 20:10
          miałam na myśli oryginalne przepisy , stworzone przez np romantyka
          Chateaubrianda albo poledwica Wellingtona , a to że powstają nowe potrawy
          poprzez różne przyprawowo-składnikowo urozmaicenia nie jest złe gdyż
          świadczy o tym jesteśmy poszukiwaczami smakowymi , mamy wyobrażnię i
          jesteśmy skłonni nasze fantazje kuchenne twórczo wykorzystać .
          Proszę , nie pytaj mnie o klasykę ...... miałam wyjatkowo przykrą
          niedzielę , zawitałam na FK po dozę optymizmu
      • dispell Re: Beauf STROGANOW 16.01.05, 19:37
        Strogonof - kurier carski - to był serial swego czasu...to tak na
        marginesie...)))
        • emka_1 poprawny 16.01.05, 20:29
          w kuchni, ale za to skompromitowany i z filmu, i z literatury:(((
          michał strogow to był.
    • ampolion Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 19:44
      No cóż, to co wspólne dla wszystkich to ten placek pieczony najlepiej w
      ceglanym piecu. A co na nim to tylko nasza fantazja może zadecydować:
      www.flyingpie.com/gourmetpizzas.html
      Ale jest i pizza sycylijska, grubsza i pulchna:
      www.anthonyspizzaandpasta.com/ap-images/pizzas2.jpg
      • hania55 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 19:45
        Pizza sycylijska nie jest pulchna.
        • ampolion Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 20:49
          We włoskich pizzeteriach w Nowym Jorku Sicilian pizza jest to pizza 2-3 razy
          grubsza, miększa, pełna "dziurek" czy też "pęcherzyków" - jak inaczej te
          właściwości określić w porównaniu z pizzą neapolitańską?
          • hania55 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 21:19
            Na Sycylii pizza to cienki placek.
          • Gość: Pichciarz Pizza sycylijska IP: *.proxy.aol.com 17.01.05, 06:27
            www.roadfood.com/photos/4198.jpg
            • hania55 No i co z tego? 17.01.05, 15:18
              Fajne zdjęcie. Ale ja też mogę upiec pizzę na pulchnym spodzie, nazwać ją
              sycylijską i sfotografować.
              • marghe_72 Re: No i co z tego? 17.01.05, 15:20
                no nie wiem, ale ja bym wolała zeby amerykanie sie o pizzy i bigosie nie
                wypowiadali
                tak samo jak włosi o kurczaku w sosie słodko kwaśnym:))))
                wiecie o co mi chodzi
                • ampolion Re: No i co z tego? 17.01.05, 15:58
                  Nie amerykanie lecz włosi w Ameryce. Sycylijscy włosi w Ameryce. A odmian nawet
                  pizzy sycylijskiej też może być sporo, tak jak i bigosu.
    • marghe_72 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 16.01.05, 19:49
      alla siciliana
      www.deagostini.it/dea/fascicoli/SuorGermana/ricet26.html
    • giezik wyobraźmy sobie Rosemary Hume 16.01.05, 20:02
      od kurczaków koronacyjnych. Potrawa zaczęla żyć w świecie kulinarnym, bo zauroczyła smakoszy.
      Ale po pewnym czasie ktoś doszedł "ze czegos tam brakuje"
      inny doszedł do wniosku, ze, a czemu zamiast chutneya nie dodać na przyklad koncentratu pomidorowego. Komus innemu nie podpasowalo curry i dodal dajmy na to kurkumy. Czy to nadal beda kurczaki koronacyjne,wg pomyslu R. Hume, nie to bedzie coś "na podstawie"
      tak samo z risottem. Jesli risotto zaklada uzycie ryzu arborio, pewien sposob przygotowania i pewien minimalizm w skladnikach, to nie nazywajmy risottem, ryz Uncle bens ugotowany i wymieszany z czym tam mamy w lodówce.
      oczywiscie w przyoadku kurczakow koronacyjnych mamy autora i KONKRETNY przepisy, zas w przypadku risotto pozostaje tradycja i mnostwo loklanych "sposobow".
      • Gość: Nobullshit To się chyba nie da zrobić IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.01.05, 21:16
        Pamietacie, w lecie były dyskusje o "klasycznym" leczo i "klasycznej"
        ratatouille. Albo o "klasycznej" sałatce greckiej (horiatiki)
        i w jaki kształt kroić do niej paprykę. Coś tam uzgadnialiśmy,
        po czym odzywał się ktoś, kto jadł leczo / ratatouille / sałatkę grecką
        w domu węgierskim / francuskim / greckim i dana potrwa wyglądała tam
        trochę inaczej.
        • gourmet48 Re: pytanko ......... 17.01.05, 09:00
          czy ktos z tu uczestniczacych jest zawodowym kucharzem, swiadomie nie stosuje
          zwrotu "kucharka" bo brzmi mi to bardzo ponizajaco chyba, ze zawod osiagnie
          nalezna mu range
          • giezik Re: pytanko ......... 17.01.05, 09:02
            nie, choc w rodzinie mam 2 zawodowych, czynnie uprawiajacych
          • hania55 Miszel 17.01.05, 15:21
            Co jest poniżającego w słowie "kucharka"?

            Mężczyzna - kucharz, kobieta - kucharka. Jaki z tym problem?
    • mwookash Że się skromnie wtrącę 17.01.05, 10:12
      Z tą klasycznością to chyba tak jest, że im bardziej potrawa:
      - autorska
      - smakująca w dany sposób tylko w odpowiedniej kompozycji odpowiednio
      przyrządzonych składników
      - wiekowa (przepis :)
      to tym bardziej dąży ona do bycia jak najbliżej oryginału. I wtedy nazwa
      dokładnie określa czego można się spodziewać na talerzu. W całym świecie znane
      jest zjawisko upodabniania się czegoś do czegoś innego (mimikra?). Zarówno u
      ludzi i u zwierząt zazwyczaj do czegoś lub kogoś lepszego żeby mieć z tego
      korzyść :) I tak np. pierwszy lepszy ryż z warzywami dostaje etykietkę risotto
      by dzięki temu ktoś mógł poczuć się lepiej lub np. więcej zarobić albo wywrzeć
      lepsze wrażenie. Bo ten ktoś nie potrafi się cieszyć że zrobił pyszny ryż z
      warzywami tylko musi się podbudować, że zrobił coś znanego (choć tak naprawdę
      wcale nie). Ktoś kto uczy się kuchni i docenia własne przepisy umie rozróżnić
      ryż z warzywami od risotto a przynajmnie się stara i to nie po to żeby oczernić
      ryż z warzywami.
      Bo co złego jest w nazwach typu ryż z warzywami? Tylko to że słabo brzmią?
      Tylko, że dla kogoś komu naprawdę zależy na kuchni ważniejsze jest aby było i
      risotto i ryż z warzywami np. Giezika :) Żeby były bazy od których można
      wychodzić do nowych smaków. I nadawać nowym potrawom nowe nazwy, tak jakbyśmy
      odkrywali nieznane lądy i nazywali własnym imieniem.
    • marghe_72 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 17.01.05, 10:50
      pl.wikipedia.org/wiki/Risotto - wyjątkowo wyczerpująca odpowiedź:)))
      pl.wikipedia.org/wiki/Risotto - tu już lepiej..
      pl.wikipedia.org/wiki/Bigos - hehe jest nawet przepis klasyczny :)
      itp.
      • gourmet48 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 17.01.05, 11:39
        wiem, wiem ale mimo wszystko ...
        ogladam czesto TV-Gusto, wystepuja tam zawodowi kucharze, czesto ci wykladajacy
        w szkolach kucharskich i nie zauwazylem aby nawzajem sie krytykowali
        zwyczaje a moze zwykla kultura

        kazdy kucharz z osobna jest mistrzem tak dlugo, jak dlugo ma dosc chetnych do
        spozywania tego co stworzyl na talerzu

        dzis, potrawy mocno sie umiedzynarodowiaja i czesto trudno dojsc co jest co i
        skad pochodzi
        pizza to placek z czyms na wierzchu a co tam jest, zalezy od fantazzji i smaku
        robiacego
        wloszczyzna, to warzywa w swiecie globalizacji dostepne wszystkie i wszedzie i
        nawet klimat nie stawia juz wiekszych ograniczen
        smak, broni sie jeszcze przed umiedzynarodowieniem ale i on bedzie musial sie
        poddac
        • ampolion Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 17.01.05, 16:03
          Ale "włoszczyzna" to słowo jak najbardziej polskie. Czy zatem chodzi o kuchnię
          "włoską", czy też o polską?
          • Gość: marghe_72 Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko IP: *.acn.waw.pl 17.01.05, 17:06
            ampolion, dopiero teraz o to pytasz?
            Chodzi mi o definicję jako taie.. czy istnieje coś takiego jak definicja danej
            potrawy ..niekoniecznie włoskiej
            • ampolion Re: Definicja .. włoszczyzna i nie tylko 17.01.05, 17:10
              Zapatrzyłem się na okołopytaniowe wypowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka