Gość: Bill IP: *.resetnet.pl 31.01.05, 22:19 Z całym szacunkiem dla Pani Agnieszki - "podgrzać do wrzenia i gotować 3 minuty" ??!! alkohol??!! to co z niego zostanie - soczek ??!!.Chyba ze na tym polega cały dowcip. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: J.St.....cz Re: Grzaniec z porto IP: *.it-net.pl 20.02.05, 18:34 Jestem tego zdania co pani czy pan (Bill) bo jak można gotować alkohol z tymi przyprawami nie widząc że on może wyparować . Proponuje inne wyjście z tego impasu , mianowicie podgrzać to wino z tymi przyprawami przykryć na kilka minut /pięć lub więcej / potem przecedzić przez sitko .Dodać kilka kostek lodu. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Grzaniec z porto 20.02.05, 19:48 Przez trzy minuty aż tak wiele alkoholu nie odparuje, a trochę powinno, w końcu porto ma koło 20%, w wersji "na gorąco" byłoby zbyt agresywne. Z drugiej strony, to chyba tylko jakieś wyjątkowo kiepskie porto nadawałoby się na grzańca, innych szkoda. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ladyblue Re: Grzaniec z porto 20.02.05, 22:57 po co psuć dobre porto??? nie rozumiem... grzanca to się zwykle robi z normalnego wina (albo takiego co jest zbyt niedobre do konsumpcji na zimno) Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: Grzaniec z porto 21.02.05, 12:14 grzaniec z porto-skandal! PROTESTUJĘ! o zagotowaniu nawet nie wspomne, nawet paskudnego winiacza do grzanca sie nie doprowadza do wrzenie tylko ogrzewa Odpowiedz Link Zgłoś
giezik ciekawe są wypowiedzi "szkoda dobrego porto" 21.02.05, 07:37 zadam tylko pytanie - wolicie jeść (pić potrawy z dobrych składników, czy z byle czego? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: ciekawe są wypowiedzi "szkoda dobrego porto" 21.02.05, 10:51 > zadam tylko pytanie - wolicie jeść (pić potrawy z dobrych składników, czy z > byle czego? Czy przygotowując potrawę pozbawiasz jej składniki tego, co mają najlepsze? Zabijasz piękne własne aromaty dodając obce? Aromaty w dobrym winie są tak delikatne, że zniszczyć je może ogrzanie płynu do temperatury 25 stopni, gotowanie wszystko zabije. Zresztą pewnie nie używasz polędwicy wołowej do bigosu, do rosołu też nie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giezik winomanie, chcialbym powiedziec o sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 19:29 jedzenioman. i zapytac, czy w zwiazku z takim a nie innym rozumowaniem, uważasz że parmezanu nie powinno dodawać sie do potraw, by nie zniszczyc jego wlasnego pieknego aromatu. Wspomniana przez Ciebie poledwica nie powinna byc jedzona inaczej jak tylko saute, bo sos pieprzowy, ba nawet obsypanie pieprzem i usmazenie, pozbedzie ja jej wlasnego pieknego aromatu. Bigos - hmmm, uzywam miesa dobrejk jakosci, a nie takiego "na gulasz", po prostu mam szacunek do jedzenia. I tak samo jak wykorzystam do potraw dobre wino, czy do halibuta w sosie szampanskim, szampana, tak nie widze nic dziwnego w wykorzystaniu porto w taki a nie inny sposob Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: winomanie, chcialbym powiedziec o sobie 21.02.05, 20:43 > że parmezanu nie powinno dodawać sie do potraw, by nie zniszczyc jego wlasnego > pieknego aromatu. Ależ oczywiście, można dodać, ale na ser topiony raczej by mi było szkoda go przerobić. Sos szampański zgoda, ale przecież nie zrobisz zupy z szampana, zwłaszcza z dobrego (chyba, że chłodnik :-)) ). Mówimy o dwóch róznych rzeczach, Ty o wzbogacaniu smaku, ja o zabijaniu. Sam czasem leję trochę dobrej sherry amontillado do zupy grzybowej, ale jednak tylko trochę, reszta trafia do kieliszków towarzyszących tej zupie na stole. Wiem ile radości może dać dobre porto podane w tradycyjny sposób, a nie wyobrażam sobie osiągnięcia choćby porównywalnej przyjemności z grzańca z tego samego wina. Też staram się w kuchni używać możliwie najlepszych surowców, ale do zupy cebulowej nie wleję naprawdę dobrego wina, wino po prostu przyzwoite da dokładnie ten sam efekt. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
giezik dobrze prawisz, ale sie nie zgodze 21.02.05, 20:45 > a nie wyobrażam sobie > osiągnięcia choćby porównywalnej przyjemności z grzańca z tego samego wina. Czasem warto wyjsc poza swoja wyobraznie i dopiero wtedy powiedziec opinie. Dobry przyklad - kurczak w czekoladzie . Wiekszosc osob wzdryga sie na samą mysl, a ja wtedy albo robie, albo mowie - zrob i dopiero oceń. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman A ja zostanę przy swoim ... 21.02.05, 21:00 > Dobry przyklad - kurczak w czekoladzie . Podczas wytwarzania, czekoladę się dość mocno podgrzewa, więc temperatura nie jest jej obca. Wino temperatury nie znosi. Kiedyś w zaprzyjaźnionej kawiarni, w której grzane wino właścicielka robi sama z porządnych surowców, zepsuła się partia wina rozlewanego w 10-litrowe kartoniki (cena ok 17 zł/litr). Ona chciała wino wylać, ja zasugerowałem eksperyment. Powstały dwie partie grzańca, jedna z wina dobrego, druga z utlenionego, z wyraźną nutą octową. Wynik wyszedł zgodnie z moimi przewidywaniami, nikt z biorących udział w eksperymencie nie był w stanie odróżnić wersji, choć wszyscy bez problemów rozpoznawali złe wino w normalnej temperaturze. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Grzybowa z amontillado 21.02.05, 22:05 Serio? Staram się to sobie wyobrazić i... to chyba musi być dobre. Winomanie, masz na myśli zupę grzybową z mieszanych grzybów, czy tak w ogóle? PS. Twoja zeszłoroczna rada, żeby amontillado podać w towarzystwie jajek faszerowanych, była trafiona w 10. Nawet niejaka gaga aprobowała ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Grzybowa z amontillado 21.02.05, 22:28 > masz na myśli zupę grzybową z mieszanych grzybów, czy tak w ogóle? Ostatnio była to po prostu zupa z boczniaków. Nad dodawaniem sherry do zupy ze świeżych leśnych grzybów musiałbym się mocno zastanowć, ale na przykład z suszonymi komponuje się moim zdaniem znakomicie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Grzybowa z amontillado 21.02.05, 22:30 Rozumiem, że robisz ją czystą, tzn. bez śmietany? Świeże grzyby leśne i sherry... Wiesz co, gdyby była przewaga prawdziwków i kurek, dlaczego nie? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Grzybowa z amontillado 21.02.05, 22:35 hania55 napisała: > Rozumiem, że robisz ją czystą, tzn. bez śmietany? Z boczniaków była ze śmietaną, z suszonych bywa różnie, ale ze śmietaną też. Alkohol nie przeszkadza, bo większośc zdąży odparować. > Świeże grzyby leśne i sherry... Wiesz co, gdyby była przewaga prawdziwków i > kurek, dlaczego nie? Nie pozoztsje nic innego, jak spróbować :-)) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Grzybowa z amontillado 21.02.05, 22:43 Też pozdrawiam i spróbuję zupę grzybową amontillado potraktować. Szkoda tylko, że z andaluzyjskich zapasów już tylko pedro ximenez i palo cortado zostały :-( Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Grzybowa z amontillado 21.02.05, 22:49 hania55 napisała: > Też pozdrawiam i spróbuję zupę grzybową amontillado potraktować. Szkoda tylko, > że z andaluzyjskich zapasów już tylko pedro ximenez i palo cortado zostały :-( Pedro ximenez do grzybowej bym nie lał, co najwyżej na lody :-)) Dobre amontillado jest w Polsce, Emilio Lustau "Los Arcos", w Warszawie na pewno w nowym sklepie Bodegi Marques na Mokotowskiej. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Grzybowa z amontillado 21.02.05, 22:50 winoman napisał: > > Pedro ximenez do grzybowej bym nie lał, co najwyżej na lody :-)) > No co Ty, byłoby tak więcej fusion ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ladyblue Re: ciekawe są wypowiedzi "szkoda dobrego porto" 21.02.05, 15:47 giezik napisał: > zadam tylko pytanie - wolicie jeść (pić potrawy z dobrych składników, czy z > byle czego? porto jest: 1. drogie (np. jak dla mnie) 2. na tyle dobre samo w sobie że po prostu szkoda robić zeń grzańca skoro można spokojnie wypić i podelektować sie smakiem grzańca sie robi np. z banalnej, taniej, studenckiej ;) sophii, ktora sie swietnie w tej roli sprawdza. jesli ktoś ma taki nadmiar porto, ze nie wiem co z nim robic i chce zepsuć podgrzewając, to może mi oddać, chętnie przyjmę ]:-> Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: ciekawe są wypowiedzi "szkoda dobrego porto" 21.02.05, 21:41 Porto szkoda by mi było do grzania. Jako składnika potrawy - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: Grzaniec z porto 21.02.05, 22:11 mam to szczescie-ide sobie nalać porto bez podgrzewania.............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bill Re: Grzaniec z porto IP: *.resetnet.pl 21.02.05, 23:55 Ja grzanca najczesciej robie z wina wlasnej produkcji. A ze robie go kilkadziesiat litrow rocznie to mam z czego wybierac. Moze nie sa to winka rewelacyjne w smaku i napewno do porto im dalekoooooo ... ale na grzanca sie swietnie nadaja. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś