Dodaj do ulubionych

Olej z pestek winogron - problem egzystencjalny ;)

17.02.05, 21:42
Będąc ostatnio w domu rodzinnym, zuwazyłam w spiżarni mojej mamy
zakamuflowaną butelkę. Okazało się, że jest to włoski olej z pestek winogron.
Moja radość nie trwała długo, bo jego przydatność do spożycia skonczyła się
prawie rok temu!!! Jakoś mi żal wylać... Jak myślicie, nie otruję się? A może
lepiej do kanału z nim? Kasia

P. S. Jest klarowny i ma piękną zieloniutką barwę (ale może to właśnie
świadczy o jego już zbyt dojrzałym "życiu wewnętrznym"?)
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: Olej z pestek winogron - problem egzystencjal 17.02.05, 22:36
      Mam ortodoksyjne podejście do problemów egzystencjalnych produktów z
      przekroczoną datą przydatności do spożycia: do zlewu z nim.
      • Gość: Hanna Re: Olej z pestek winogron - problem egzystencjal IP: 65.38.217.* 18.02.05, 00:06
        ja tez-nie ryzykowalabym.
        • Gość: szopen Re: Olej z pestek winogron - problem egzystencjal IP: 206.73.209.* 18.02.05, 04:37
          1. Jesli butelka nie byla poprzednio otwarta to prawie na 100% olej jest w
          porzadku.
          2. Jesli byla otwarta to nalezy powachac czy nie jest zjeczaly (cos jak stare
          maslo).
          Ogolnie mowiac to jesli jest klarowny i ladnie pachnie nie powinno byc problemu.

          W takich sytuacjach nalezy pamietac ze jest po prostu prawny wymog umieszczania
          daty przydatnosci do spozycia na wszystkich prawie wyrobach (w niektorych
          krajach dotyczy to tez np wodki!!!!).
          Sa produkty ktore szczegolnie jesli sa szczelnie zamkniete po prostu sie nie
          psuja alkohole powyzej 17%, cukier, kawa instant, produkty o zawartosci soli
          powyzej 20% itd itd. a czesto jest na nich data przydantosci do spozycia.

          W kwesti oleju to jesli nie zawiera wody (czyli nie ma mozliwosci aktywnosci
          bakteri) to jedyne popsucie jakie moze nastapic to utlenienie (zjeczenie) to
          widac i czuc.

          • allexamina Re: Olej z pestek winogron - problem egzystencjal 18.02.05, 06:01
            Szopen ma racje oczywiscie. Ale, no wlasnie... ale...

            Wlasnie sknocilam "apple pie" a to juz z ostatnich jablek w tym roku (w sklepach
            sa jablka juz tylko i wylacznie z Nowej Zelandii). Dlaczego? Nie mialam masla.
            Zawsze do kruchego ciasta dodaje masla. Nie przejelam sie zbytnio bo w tyle
            lodowki stalo nieotwarte opakowanie shortening (tluszcz roslinny, maslopodobny
            do wypiekow, glownie kruchego ciasta). Daty nie mialo, nie pamietalam kiedy
            kupilam. Zwykle w lodowce nie trzymam rzeczy bardzo dlugo, a pono shortening
            moze przezyc na sklepowych polkach i 1/2 wieku. Wiec otworzylam – powachalam (a
            jakze!), sprobowalam (no coz, smakowal jak 100% tluszcz, bo ja wiem jak mial
            smakowac?), z wygladu tez byl OK. I zuzylam. Dopiero jak sie ciasto dobrze
            pieklo to poczulismy, zamiast pieknego zapachu jablek, swad... No coz.
            Poczekam do jesieni... Teraz wiem, ze nawet shortenning sie psuje...

            Otworz butelke i podgrzej na patelni pare kropli oleju zanim go sprobujesz –
            jesli pod wplywem temperatury nie bedzie wonial to znaczy powinien byc OK. (A
            taka mialam ochote na apple pie! :^< )
            • Gość: szopen Re: Olej z pestek winogron - problem egzystencjal IP: 206.73.209.* 18.02.05, 06:55
              Z ta proba na patelni to dobra idea.

              Dodam jeszcze ze tluszcze typu maslo, margaryna, shortening bardzo latwo sie
              utleniaja a i zwykle zaweiraja wode co tez im dlugowiecznosci nie dodaje.
              • marghot Re: Olej z pestek winogron - problem egzystencjal 18.02.05, 08:44
                Teoretycznie rok to dużo.
                Ale, jeśli jest oryginalnie zamknięty, skusiłabym się na spróbowanie.
                Może też być tak, że na pierwsze użycie będzie ok, a później szybko się zepsuje.
                Czas na wylanie zawsze będzie ;)
              • allexamina Re: Olej z pestek winogron - problem egzystencjal 18.02.05, 20:19
                Szopen, ten shortening ktory mi sie zepsul - bez mojej wiedzy w dodatku - mial
                "shelf life" 2 lata - bo byl 'organiczny', Crisco produkuje takie ktore na polce
                wytrzymaja i 8 lat... Pono to 100% tluszcz. + chemikalnia. Oczywiscie. Mialam
                nadzieje, ze ten 2-letni ma mniej chemikaliow. Co sie okazalo prawda bo sie
                przeciez zepsul...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka