zyrafa
09.03.05, 21:14
a dokladnie - duszenie.
marzy mi sie uduszenie ladnego pokrojonego kawalka z nieduza iloscia
dodatkow. jakos zamarynowac, podsmazyc, podlac woda i dusic. a potem zjesc
tego wolu z kopyt(k)ami. podlewajac go powstalym przy duszeniu sosem... (nie
zasne dzis:(
problem tylko w tym, ze nie dusilam nigdy jeszcze, a przepisow w sieci i
ksiazkach mnostwo. moze podzielicie sie ze mna sprawdzonymi metodami? bo
wiem, ze wolowina bywa trudna w pierwszym kontakcie.
pozdrawiam,
zyrafa