Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 22.08.02, 12:01 Zainsiprował mnie wątek o arbuzie. Czy ktoś robił kiedyś cykatę (nie mylić z cykutą ;))? Wiem, że mają to być podobno smażone w cukrze białe części arbuza, ale jak to się konkretnie robi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kluba1 Re: Cykata IP: *.we.client2.attbi.com 22.08.02, 18:30 Gość portalu: Lobelia napisał(a): > Zainsiprował mnie wątek o arbuzie. Czy ktoś robił > kiedyś cykatę (nie mylić z cykutą ;))? Wiem, że mają > to być podobno smażone w cukrze białe części arbuza, > ale jak to się konkretnie robi? Nie wiem, czy to jest TO ale jadlam kiedys biala czesc arbuza przygotowana jako czesc owocow do keksa . Bylo to bardzo pyszne a znajoma robila to w ten sposob: biala czesc skory obgotowywala bardzo szybko ( musi byc jeszcze twardawe) pozniej po odsaczeniu zalewala suropem z cukru, octu ,cynamonu i cos, co sie nazywa olejek gozdzikowy ( oil of cloves)i NIE GOTOWALA TEGO tylko zostawiala na cala noc. Na drugi dzien po odcedzeniu arbuza przegotowywala sam syrop ponownie. nastepnie znowu zalewala arbuza na cala noc i tak 3-4 razy. Na koniec arbuza pakowala do wekow (malych) z odrobina skorki cytrynowej lub pomaranczowej i zamykala szczelnie sloje. Zdaje sie, ze pamietam wszystkie dane ( ale moge sie mylic) bo bardzo mi smakowalo i sam proces przyzadzania bardzo mnie zafascynowal ( to , ze sie nie gotuje a calosc nie fermentuje) . Czekam z niecierpliwoscia na wypowiedzi innych !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re: Cykata IP: 195.187.102.* 22.08.02, 18:45 Możliwe, że jest to cos w tym rodzaju. Moja cała wiedza o cykacie pochodzi stąd, że czytałam kiedys wywiad z Piotrem Kuncewiczem, poświęcony kulinariom. Mówił on, że cykata była rodzinną specjalnością Kuncewiczów, a szczególnie dobrą smażyła znana pisarka Maria Kuncewiczowa. Niestety dokładnego przepisu nie podano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hawkshaw Re: Cykata IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 22.08.02, 21:10 Moja babcia czasem robi cos takiego, tylko że z niedojrzałej dyni. Dynię obiera się i wydłubuje pestki, a później kroi w dość grubą kostkę. Wkłada do zimnej wody i podgrzewa aż trochę zmięknie. Później robi się syrop (proporcje to ok. 0,5 kg cukru na 0,5 kg dyni i 0.25 l wody). Dynię po odcedzeniu zalewa się tym syropem i zostawia na noc. Póżniej zlewa się syrop i dodaje do niego goździki, cynamon i ok 0,25 kg cukru. Następnego dnia się to powtarza aż do momentu, kiedy wyjdzie ok 1,5 kg cukru na 0,5 kg dyni. Potem jeszcze przez 4 dni zlewa się syrop, ale przez te 4 dni zalewa się dynię gorącym syropem. Później moja babcia to wkłada w słoiki i tak to leży parę miesięcy. Jeśli chce się tego użyć to wyjmuje się ile potrzeba ze słoika i obsypuje cukrem pudrem do tej pory, aż cukier na wierzchu będzie suchy. I to koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marbor1 Re: Cykata IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 16:57 Gość portalu: Lobelia napisał(a): > Zainsiprował mnie wątek o arbuzie. Czy ktoś robił > kiedyś cykatę (nie mylić z cykutą ;))? Wiem, że mają > to być podobno smażone w cukrze białe części arbuza, > ale jak to się konkretnie robi? Witam O ile mnie pamięć nie myli, to cykatę [taką jaką używa się w cukiernictwie] smaży się z arcydzięgla, czyli anżeliki. Z pozdr. - Maria Odpowiedz Link Zgłoś