uri_ja
25.08.05, 19:54
a ja piekę właśnie już jesienne ciasto. mimo, że owoców świeżych jeszcze w
bród, rodzinie przypomniało się o brzoskwiniach, które wkładałam do syropu :)
patent na to ciasto jest mój osobisty. kolejność zdarzeń ważna :)
1. otworzyć słoik (ewentualnie puszkę, jak kto nie przetwarza) brzoskwiń w
syropie.
2. wyjąć brzoskwinie i je osączyć (wyjąć nie wycedzić, bo syrop jest
niezbędny!)
3. pokroić połówki w dość grube plasterki
4. teraz zająć się częścią zasadniczą. 4 jaja wziąć. rozbić, oddzielić
białak, natychmiast włożyć je do lodówki ( wjakiejś miseczce proponuje, hę)
5. żółtka utrzeć trzepakami na biało z ok. 1/2 szklanki cukru.
6. dodawać powoli do tego kogla prawie całą kostkę DOBREJ margaryny do
pieczenia, albo trochę więcej niż kostkę masła. ważne; masło musi odstać
swoje w kuchni, musi być miękkie (margaryna z resztą też, bo te do pieczenia
są mocno utwardzone)
7.wyjąć trzepaki, umyć dobrze wodą z płynem (sprawa istotna, by w ogóle
później ubić pianę :) ) włączyć piecyk (musi się zdążyć nagrzać) na 175, jak
ktoś ma termoobieg może na 150
8. do bomby cholesterolowej dodawać po trochu dwie szklanki mąki na zmianę z
syropem z brzoskwiń, kręcąc bez przerwy ciasto ucierakami. nie przesadzać
jednak z syropem, ciasto ma być na tym etapie bardzo gęste i nie może się
zrobić z niego ulepek (syrop jest słodki, hę :) )
9. wysmarować tortownicę 26 centymetrową masełkiem, posypać bułeczką tartą
10.wyjąć białka z lodówki, wytrzeć do sucha trzepaki (jeśli nie zdążyły
wyschnąć, ubić sztywną piane z białek z dodatkiem sporej szczypty soli
11. wrócić do ciasta- wsypać 1 1/2 łyżki proszku do pieczenia, wmieszać pianę
z białek i ucierakami na najwyższych obrotach, szybko wymieszć ( nie jest to
biszkopt, więc można sobie pozwolić na tą metodę)
12. przełożyć masę do tortownicy, sprawnie rozłożyć owoce (jeśli toną to
porażka), włożyć do pieca na 45-50 minut, NIE OTWIERAĆ DRZWICZEK PRZEZ
MINUT!!!
13. po 30 minutach też lepiej nie.
14. po 45 minutach sprawdzić czy suche (owoce na tym etapie będą już prawie
przykryte upieczonym ciastem, które baaaaaardzo rośnie,ale nie będą na
dnie :) )
15. jeśli nie- piec do skutku (jeśli z wierzchu jest spieczone a w środku
surowe, można je jeszcze uratować, przykrywając folią aluminiową)
16. jeśli tak, wyłączyć piecyk, uchylić drzwiczki, zostawić je na jeszce ok.
10 minut
17. po 10 minutach wyjąć (ciasto trochę opadnie, ale nie bardzo, wystudzić,
odkroić, zdjąć obręcz.
PODAWAĆ! w wersji "chudszej" posypane cukrem pudrem, w "tłustszej" z bitą
śmietaną, kładzioną na wyporcjowane kawałki.
ufffff. moje już stygnie (szybciej mi szło w kuchni niż pisanie). mniam, mniam