wolna_galicja
29.08.02, 18:55
Zawsze podczas pobytu na Słowacji staram się zjeść wyprazany syr. Ponieważ w
Polsce takiego nie uświadczysz (Gospoda CK Dezerter w Krakowie podaje żałosną
podróbkę, aczkolwiek z dobrymi sosami) parę lat temu bezczelnie zadzwoniłem
do ambasady słowackiej i poprosiłem o przepis kucharza. Dostałem i dzielę
się :)
WYPRAZANY SYR:
Tłusty i twardy ser (najlepszy jest morawski, sprowadzany i paczkowany przez
Polser - czasami bywa w supermarketach) kroimy w plastry (grubsze, jeśli
solo, cieńsze, jeśli między dwa plastry chcemy jeszcze włożyć plaster
szynki). Gotowe plastry (pojedyncze lub podwójne przełożone szynką) maczamy w
zwykłym cieście naleśnikowym (trochę gęstszym i przygotowanym na słono a nie
na słodko) i smażymy w rozgrzanym oleju "na złoto". Nie używamy bułki
tartej!!!
Podajemy z sosem tatarskim i frytkami lub ziemniaczkami (oraz pivkiem -
najlepiej Zlaty Bazant). :)
Smacznego!