anutk_a
17.09.05, 18:00
Po przeczytaniu pewnej ksiazki doszłam do wniosku, że moje odżywianie jest
no... powiedzmy nieprawidlowe :)chociaż dotoat myslałam inaczej. Po rozdziale
traktujacym o węglowodanach pobiegłam do sklepu kupić chleb żytni razowy -
nie ma (?!), może upiekę sama? mąka żytnia - nie ma (?!) no to chociaż z
grubego przemiału? i tu zaczyna się polka : jest luksusowa, tortowa,
poznańska, wrocławska... podane są też typy: 450, 500, 550, 600,650 - konia z
rzędem temu kto wie o co chodzi.. Na każdej torebce widnieje za to
napis:"Gwarantujemy Państwu zawsze stałą wysoką jakośc naszych wyrobów" (?!)
Dlaczego czuję się jakby ktoś grał mi na nosie??? obawiam się że kazda z nich
jest już tak przetworzona, oczyszczona, silnie zmielona i pozbawiona włókien
zieren a nawet witamin i minerałów. Co prawda nie odwiedziłam jeszcze
wszystkich sklepów w okolicy, nie przypuszczam jednak, zeby rezultat
poszukiwań był inny - moze w sklepach ze zdrową zywnością?
Czy ktoś przerabiał ten problem?