Dodaj do ulubionych

wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz?

25.10.05, 21:48
hotel Bryza Jurata restauracja "Pod Palmami" mszyce w sałatce Cezara - CAŁA
KOLONIA (październik 2005)

KFC(Kraków w kierunku Nowej Huty obok Statoil) sałatka Cesar też robal, ale
nie mszyce tylko coś większego... aż tak dobrze na robalach się nie znam by
zidentyfikować(wrzesień 2005)

Fabryka Pizzy lokal na Kazimierzu, Kraków - gnocci z borowikami... super gdyby
dokładnie z piachu grzyby wypłukali...(październik 2005)

włoska knajpa przy rynku krakowskim... koło wylotu na ul. Grodzką
zszywka(metalowa taka jak do dokumentów) w spaghetti, ale to akurat stara
sprawa sprzed 3-4 lat

ja tak sobie myślę, że to nie chodzi jednak, że JA mam pecha... bo za często
mi się takie rzeczy trafiają... ja poprostu zawsze oglądam to co zamierzam
wsadzić do ust, zwłaszcza jeśli sama tego nie robiłam, a WY?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja co to za kolonia IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 26.10.05, 06:54
      w październiku? Uczyć się, a nie na sałatkę do Bryzy!
      • Gość: vandzia Re: co to za kolonia IP: 83.147.131.* 26.10.05, 13:31
        kolonia mszyc...
        • mala_mala Re: co to za kolonia 26.10.05, 13:51
          Gość portalu: vandzia napisał(a):
          > kolonia mszyc...
          :) kurcze wogóle nie wiedziałam o co mu chodzi :)

          mnie też oczywiście chodziło o kolonię(tzn. całą rodzinę)mszyc :)
      • mala_mala Re: co to za kolonia 26.10.05, 13:50
        mhhm czasy kolonijne piękne były, ale... mnie to już nie dotyczy, chyba, że jako
        opieka...
        tylko nie rozumiem trochę twojej wstawki... co ma nauka do moich weekendów,
        zaocznie nie studiuje więc mam w weekend wolne :P
    • iwciad Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz 26.10.05, 13:19
      Moja znajoma kiedyś w pewnej restauracji zamówiła obiad i co jej się trafiło?
      Zgnieciona sarwetka papierowa, dosłownie jakby ktoś przed momentem wytarł buzię.
      • marghot Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz 26.10.05, 13:23
        w panierce była ta serwetka? ;)))
        • Gość: aga zajazd Europa na trasie p-zn Wawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 13:25
          MUSZYSKO w pieniącej się grzybowej...tragedia..

          hoteli IBIS W Poznaniu : poetyczna karta a dania!!!!!!!!! tragedia standard
          ponizej barku na rogu, zurek z torebki, ziemniaczane sflaczałę..
    • Gość: mm Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:31
      dla mnie ta kolonia od razu jasna była... :-)

      my w niedawno otwartej w W-wie knajpce on/off na zurawiej trafiliśmy kawał folii
      plastikowej na mięsku z ptaszyska (kaczka lub gęś to była)

    • atunia Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz 26.10.05, 16:10
      Mucha schowana pod kalafiora - w takim sympatycznie wyglądającym zajeździe
      gdzieś w połowie trasy z Wrocławia nad morze.
      Kość z kurczaka w panierce schabowego ukryta - w Międzywodziu, w naprawdę miłej
      knajpie.
      to takie z ostatnich czasów, ja nie umiem jeść i się nie patrzeć, więc ciągle na
      jakieś dodatki trafiam, zapiaszczone grzyby zniechęciły mnie do zamawiania
      grzybów. W domowej szczawiowej też znalazłam czarnego robaczka...

      Atunia
      • Gość: mm Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 11:02
        co do robaczków... własnie przypomniała mi się krwawa (dosłownie!) historia
        która przytrafiła mi się niedawno w Białymstoku.
        miejsce - hotel Titanic
        okoliczności - śniadanie
        jest wystawiony tzw. zimny bufet. na talezach wędlinki, serki, nóżki w
        galarecie, na nie sie własnie skusiłam. podnosze porcję z taleza zeby na swój
        przerzucić, a tu spomiędzy porcji wybiega na środek talerza półtoracentymetrowy
        robal. jakby szczypawka czy coś podobnego. długie, lśniące, czarne i ma masę nóżek.
        że nie wiedziałam co zrobić a akurat nóż w reku miałam to dziabnęłam tegoż
        robala nożem, a on na tym talezyu pośród nóżek pękł na pół... bleeee

        pani kelnerka właśnie wtedy przyszła zapytać czy czegoś na ciepł bym nie
        chciała, jajecznicy czy omleta... więc zamówiłam i kelnerce pokazałam
        rozciachanego robala wśród nóżek... nie zrobiła nic. wzięła, przyjrzała sie,
        zabrała na zaplecze. potem przyszła do "bufetu" raz jeszcze i przesuwajac
        wędliny, pomidorki i serki widelcem po talerzach najwyraźniej szukała kolejnych
        robali...

        rozumiecie że tamtego dnia zjadlam tylko jajecznicę którą mi przyniosła i juz
        nic z tego zimnego bufetu...
    • antycyponek Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz 26.10.05, 16:34
      Mnie sie ostatnio przytrafiła zieła przygoda, myślałam że zdechnę z
      obrzydzenia! Odwiozłam koleżanki na lotnisko do Berlina i po drodze
      pokrążyłyśmy trochę po Kreuzbergu w poszukiwaniu czegoś do żarcia. Dziewczyny
      sie uparły na kebab, a tu jak na złość same pizzerie i chińskie knajpy (a to
      dzielnica zamieszkana głównie przez Turków, więc chyab źle trafiłysmy ;-).
      No i w końcu znalazłyśmy jakąś obskurną budę, w której kebab kosztował 1,10
      EUR! Cena wydała mi się co najmniej podjrzana, bo wiem, ile kosztuje w
      Niemczech mięso. Następnie z zaplecza wyszedł Turek trzymający w rękach garść
      czerwonej kapusty. Łapy miał czarne, z żałobą za długimi pazurami i nie miał na
      sobie rękawiczek. Wrzucił kapustę do pojemnika (nie na śmieci, tylko tego, z
      którego się nabiera warzywa do kebaba), po czym - UWAGA - podniósł z ziemi to
      co mu pospadało po drodze i też to tam wrzucił.
      Najdziwniejsze jest to, że koleżanki i tak sobie tam kupiły kebaba.
      • invicta1 Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz 26.10.05, 17:30
        koleżanki desperatki:)))
        • Gość: bleee Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz IP: *.broker.com.pl 26.10.05, 18:10
          ohyda, dlatego naprawde rzadko jem, prawie w ogole w barach, restauracjach.
          brzydze sie jesc, cos czego nie zrobilam sama lub mama:D to chyba zakrawa na
          fobie;P
          • jasmina_tdi Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz 27.10.05, 10:48
            Takich robaczywych wpadek akurat nie zaliczam, ale regularnie trafiam albo na
            stare żarcie - jajeczko o konsystencji piłki do tenisa - albo po prostu
            jedzenie jest niesmaczne. Ja po prostu za dobrze gotuję :-)
    • ba_nita Re: Ku przestrodze. 27.10.05, 10:56
      Mój bardzo dobry kolega - własciciel paru knajp zaprosił mnie niedawno do
      swojej restauracji, powód nieważny i zapytał co zjem. Z kolei ja go zapytałem
      czy on tutaj jada. Jezyk był szybszy niż rozum i odpowiedział mi, że nie. Nie
      proponował drugi raz "końsumpcji". Zaznaczam, że restauracja z klasą. Jaki z
      tego morał?
      A tak swoją drogą mam wielu znajomych w sezonie prowadzących smażalnie ryb,
      kurczakowe "niewybuchy" i ręczę, że choćby nie wiem jak i co stawiali to wolę
      suchą bułkę z mlekiem ze sklepu. Nawet sobie nie wyobrażacie jacy biedni są
      turyści i amatorzy jedzenia budkowego, spragnieni "świeżej" rybki nad morzem.
      • Gość: DESI Re: Ku przestrodze. IP: *.cust-adsl.tiscali.it 27.10.05, 11:05
        NIE PYTAJCIE SIE NIGDY KELNERA CO ON PROPONUJE DO JEDZENIA....ZAPROPONUJE
        ZAWSZE TO CO JEST JUZ STARE, PRZETERMINOWANE BO NALEZY TO JAK NAJSZYBCIEJ
        SKONSUMOWAC. I NIGDY PULPETEK. ROBIONE Z ODPADU INNYCH MIES NIE SKONSUMOWANYCH.
        • ba_nita Re: Do Desi 27.10.05, 11:08
          Czy Ty naprawdę nie możesz się powstrzymać od pisania z włączonym capsem?
          Przeczytaj sobie zasady netykiety.Nie musisz krzyczeć aby Cię usłyszano.
          • Gość: DESI Re: Do Desi IP: *.cust-adsl.tiscali.it 27.10.05, 11:14
            Oh......baaaaaaardzo przepraszam. Nie wydawalo mi sie ze krzyczalam. Bylam
            bardzo spokojna.Zapamietam to na nastempny raz.
            • ba_nita Re: Do Desi 27.10.05, 11:26
              Po prostu pisanie dużymi literami w sieci oznacza krzyk...reszty się domyśl.Co
              prawda nie ma to nic wspólnego z gotowaniem ale warto się zapoznać:
              pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta
              Pozdrawiam i bez urazy!
              • kasikk2 Pizzeria Dominium - rynek Wrocław 27.10.05, 11:38
                W/w miejscu trafiłam na łupki orzecha w sałatce, na których omało nie połamałam
                zębów. O zgrzytającym pod zębami piasku z nieumytej sałaty karbowanej już nie
                wspomnę...
              • Gość: Desi Re: Do Desi IP: *.cust-adsl.tiscali.it 27.10.05, 11:49
                nie jestem urazona. dzieki za instrukcje.
    • marghot Meridian, Poznań 27.10.05, 11:46
      restauracja hotelu, bodajże 5* ;)
      krewetki królewskie miały "lekko" sine płucka...

      Na osłodę z przeprosinami przybiegł szef kuchni - wymieniono przystawki na inne
      (już nie krewetkowe), deser, kawa oraz wino do kolacji sponsorował lokal.
    • Gość: Beza Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz IP: *.bredband.comhem.se 17.02.14, 12:53
      W knajpach NIGDY! nie powinno sie zamawiac "cos" co jest z mielonego miesa. Czyli-kotleciki mielone,
      pierozki, pulpeciki itd. itd.
      Poza tym, przydrozne budy sa bardzo niebezpieczne z kielbaskami i innymi "delicjami"
      Dobra restaracja ma renome i zwsze mozna intrweniowac gdy cos jest nie tak.
      Gdy sie jedzie w dluzsza trase to trzeba sie zaopatrzyc w swoj prowiant a nie kupowac swinstwa na stacji benz. czy w przydroznej chinskiej budce.
    • Gość: annjen Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.14, 19:51
      Na gastronautach mi nie przyjęli, więc to sobie ulżę: zajazd u Wiśniewskich w Opatowcu - cuchnący (=zepsuty tak, że nie zabiła smrodu panierka ani żadne przyprawy) kotlet z indyka. Resztę feralnego obiadu pominę milczeniem, bo to standard polskich BARÓW przydrożnych.
    • Gość: fg Re: wpadki restauracji... czyli czy wiesz co jesz IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.14, 21:32
      litości wątek jest z przed 9 lat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka