Dodaj do ulubionych

:::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?:::

30.09.02, 15:15
czy waszym zdaniem istnieje coś takiego jak kuchnia warszawska?
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: 30.09.02, 16:26
      Istnieje.Mam nawet ksiazke kucharska pod tym tytulem.Pozdrowienia.
    • emka_waw Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: 30.09.02, 16:41
      Zrazy wołowe z kaszą i flaczki są wręcz sztandarowe.
      • Gość: rebeka Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: IP: *.cps.pl 30.09.02, 21:03
        emka_waw napisała:

        > Zrazy wołowe z kaszą i flaczki są wręcz sztandarowe.
        Spróbujcie polędwicę wołową po warszawsku.Rewelacja!
      • margala Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: 01.10.02, 09:55
        emka_waw napisała:

        > Zrazy wołowe z kaszą i flaczki są wręcz sztandarowe.

        a nie myślicie, ze kilka przepisów to trochę za mało, aby mówić o kuchni
        warszawskiej?
        • emka_waw Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: 01.10.02, 11:53
          Podałam ci przykład. Po więcej zapraszam do książki kucharskiej wspomnianej
          przez jedną z moich przedmówczyń.
        • hania_76 Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: 02.10.02, 11:48
          margala napisał:

          > emka_waw napisała:
          >
          > > Zrazy wołowe z kaszą i flaczki są wręcz sztandarowe.
          >
          > a nie myślicie, ze kilka przepisów to trochę za mało, aby mówić o kuchni
          > warszawskiej?

          Są jeszcze pyzy ze słoniną i cebulką oraz korniszony.
          Nie wiem, czy to mało, czy nie. A od jakiej ilości przepisó można mówić
          o "kuchni"?
    • margala :::Co:::wyróżnia::kuchnię::warszawską?::: 01.10.02, 12:14
      Skoro istnieje, to co ją wyróżnia?
      • algirdas Re: :::Co:::wyróżnia::kuchnię::warszawską?::: 01.10.02, 16:30
        margala napisał:

        > Skoro istnieje, to co ją wyróżnia?

        Nie jestem ekspertem, ale jestem warszawiakiem od paru pokoleń i lubie gotować
        tak więc wydaje mi się to i owo wiem. Kuchnia warszawska jest pewnym zlepkiem
        kuchni innych nacji (jak każda), ale jest typową kuchnią polską tylko, że z
        nutą kuchni rosyjskiej i żydowskiej. Warszawski karp w galarecie jest robiony
        na słodko co charakteryzuje właśnie kuchnie żydowską. Pyzy i cięzkie zupy są
        rodem ze wschodu. A wszelkie mięsiwa i tłuszcze to kuchnia staropolska.
        Charakterystyczne dla warszawskich flaków są pulpety z bułki zaś koronnym
        daniem "zakonskowym" jest "śledź po japońsku".
        Może się mylę, ale tak to czuje.

        Pozdrawiam
        Algirdas

        • margala pulpety z bułki do flaków? 02.10.02, 10:06
          napisz -proszę- coś więcej o tych pulpetach z bułki do flaków :-)
          • algirdas Re: pulpety z bułki do flaków? 02.10.02, 13:27
            margala napisał:

            > napisz -proszę- coś więcej o tych pulpetach z bułki do flaków :-)

            Gwarancji nie daję bo jadałem to pacholęciem będąc, ale były one robione z
            łoju, tartej bułki,jajka,koperku i natki pietruszki.Oczywiście pieprz i sól do
            smaku.Były wielkości ok.1,-2 cm średnicy i miały jakąś inną niż pulpety nazwę.
            Niestety wraz ze śmiercią mojej babki odeszły w zapomnienie.
            Chętnie bym poeksperymentował, ale w tych szalonych czasach gnebi mnie brak
            czasu.
            jakby Tobie coś wyszło odnotuj się na forum.

            Pozdrawiam
            Algirdas

            • margala Re: pulpety z bułki do flaków? 02.10.02, 14:46
              Jestem ciekaw co jeszcze oryginalnego, niepowtarzalnie warszawskiego serwowała
              babcia-warszawianka.
              • krzysztof.moczulski Re: pulpety z bułki do flaków? 02.10.02, 15:08
                Na kuchnię warszawską najlepiej było wybrać się na Różyca :) W czasach mojej
                wczesnej młodości menu wózkowe na różycu kształtowało się następująco:

                - flaki po warszawsku
                - pyyyyyyyzy goronce, pyyyyyyyyyyyzy :)
                - jakocianki pyszne tanie, jakocianki,
                - no i pączki o konsystencji gliny obowiązkowo... szkoda że już dzisiaj takich
                nie ma, bo je strasznie lubiłem :)

                ------------------------------
                'Jak pseudonim to już przestępca. A to nieprawda. Pani Szymborska też ma
                pseudonim'

                Ryszard Sz. ps. "Kajtek"
              • algirdas Czy niepowtarzalnie warszawskie ? 03.10.02, 10:55
                margala napisał:

                > Jestem ciekaw co jeszcze oryginalnego, niepowtarzalnie warszawskiego
                serwowała
                > babcia-warszawianka.

                Trochę mi trudno ocenić co niepowtarzalnie warszawskiego serwowała moja babcia
                bo dla mnie były to potrawy prozaiczne tak jak dla mongoła końskie mięso.
                Pamietam jeszcze jej barszcz czerwony z ziemniakami, bardzo tłusty i zabielany
                śmietaną. Podobno wyśmienicie robiła karpia w galarecie na słodko, ale tego
                smaku nie znam, bo do dzisiaj nie lubię wydłubywać rybich ości z jamy ustnej.
                Robiła także, ponoć rewelacyjną, czerninę, ale ponieważ to potrawa z kaczej
                krwi więc jakoś nie mogłem się do niej przekonać.
                Jej ciasta były cięzkie i trochę "gniotowate", ale owa "gniotowatość" pozwalała
                na zachowanie walorów smakowych ciasta przez wiele dni.
                Robiła też pierogi z kapustą i z grzybami, które zalepiała w niepowtarzalny i
                niespotykany już dzisiaj sposób - jakby upleciony warkocz.
                Generalnie jej potrawy były bardzo tłuste i ciężkie, słodkie, słone - i bardzo
                niezdrowe, ale smaczne. Przemineły wraz z nią i dawną (prawdziwą)Warszawą,
                która dla niej przestała istnieć już w 1944 roku.

                Algirdas
                • margala Re: Czy niepowtarzalnie warszawskie ? 04.10.02, 08:38
                  może ktoś jeszcze podzieli się wspomnieniami?
                  • Gość: aniutek Re: Czy niepowtarzalnie warszawskie ? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 22.02.03, 05:34
                    piekny watek wiec go wyciagam i sie podziele :)
                    Babcia moja gotowala kapusniak na zeberkach /chyba/ byl taaaaki tlusty, ze jesc go nigdy
                    nie chcialam, rosol to samo, jak ostygl byl galareta z centymetrowa warstwa tluszczu- czesto
                    jadala z ziemniakami albo z krakowska kasza / ugotowana kasze rozprowadzala na talerzu
                    jak ostygla kroila w kwadraty i zalewala goracym rosolem/, rewelacyjnie gotowala ziemniaki
                    /umiala tez je wybrac w budce jak nikt/ zawsze byly w calosci, zwykle kartofle a takie dobre.
                    Fajna robila jajecznice - na sloninie hehehehe z pajda chleba /bez masla/ i herbata ja zawsze
                    mnie raczyla. Zurek natomiast robila cieniutki czesto z dudkami i osobno kartofle. Zawsze ze
                    soba nosila w torebce: noz, kawalek chleba, czesto kilebase a latem zawsze swiezy ogorek
                    no i pare cukierkow, Po okupacyjne przyzwyczajenie.
                    Babci juz dawno nie ma, dom na Powislu poszedl do ludzi..... ech zycie........
          • algirdas Re: pulpety z bułki do flaków? 22.02.03, 16:50
            W październiu narzekałem na brak czasu, a teraz mam go dość tyle, że mam nogę w
            gipsie. No cóż coś za coś.
            Wracając do przerwanego tematu o pulpetach do flaków to zdobyłem na nie przepis.
            Potrzebne będzie:
            - 12 dag wątróbki cielęcej lub drobiowej
            - 8 dag łoju wołowego
            - 2-3 łyżki przesianej bułki tartej
            - łyzka posiekanej zielonej pietruszki
            - ¼ łyzki majeranku
            - szczypta imbiru
            - 2 jaja
            - sól i pieprz

            Obrane z błon wątróbki i łój przepuścić przez maszynkę i przetrzeć przez sito.
            Dodać sól, pieprz, jajka, imbir, majeranek i utrzeć na jednolitą masę.
            Następnie dodać pietruszkę i bułkę tartą i wyrobić masę. Z otrzymanego farszu
            formułować kulki i wrzucać na wrzącą osoloną wodę. Nie gotować razem z flakami,
            ale podawać oddzielnie.

            Smacznego życzę
            Algirdas
            • _jana Re: a moja babcia :)) 02.03.03, 19:45
              Czernina-pyszna.Przepis jest cały czas.Moja mama pare razy zrobiła,ale ja nie
              wiem,czy byłabym w stanie.(dość późno dowiedziałam się z czego jest czernina ;))
              Koniecznie z łazankami.
              Pasztet-ten robię, jak babka.Koniecznie mięsny,bez warzyw.
              Ciasto drożdżowe-taka buła,pieczona w prodziżu ;)Nikt nie potrafi takiej piec.
              Jest jeszcze pewno sporo takich przepisów.Może mi się coś przypomni.

              No i wieczerza wigilijna-grzybowa z łazankami,barszcz z uszkami,kapusta z
              grzybami,karp smażony-to podstawa.

              Książkę-kuchnia warszawska posiada mama-i jest tam mnóstwo przepisów-o czym
              pisali poprzednicy.
              • Gość: Karuzelowy Re: ISTNIEJE! IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 27.04.03, 18:16
                ... a nazywa sie ona KUCHNIĄ MOJEJ BABCI.
                Jak sie przekonałem,nie tylko mojej. Mimo że urodzony we Wrocławiu, mam
                warszawskie korzenie i niezapomniane smaki dzieciństwa związane z moją Babcią
                Warszawianką z Powiśla.
                Jej pomidorowka,ogórkowa czy krupnik to poematy godne Nobla.
                Mielone z buraczkami , albo królik... ło Jezu!
                Karp , o czym tu wspominano na słodko z rodzynkami w galarecie, dzięki mojemu
                Ojcu do dziś jest podstawowym daniem wigilijnego stołu. A robi go jak Babcia :)
                Nóżki w galarecie , zrazy w sosie grzybowym z kaszą....duży by dziś mażyć.
                Mam takiego farta ,że mimo iż jestem facetem to mogę dużo czasu spędzać w
                kuchni. No i staram się dogonić te cudowne kulinarne wspomnienia, często
                posilając się książką "Kuchnia warszawska" - najlepszym poradnikiem kulinarnym
                napisanym po polsku. Niestety nie pamiętam nazwiska autorki , bo ze starości
                książka nie ma już okładek. Mimo że były sztywne , tekturowe.


                Chwalmy je za życia i pamiętajmy wdzięcznie po śmierci! Babcie nasze ukochane!
    • Gość: ll Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.03, 12:49
      istnieje i jest nawet rozpowszechniana w sieci marki "chlopskie jadlo" :)
      • margala Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: 28.04.03, 15:16
        Gość portalu: ll napisał(a):

        > istnieje i jest nawet rozpowszechniana w sieci marki "chlopskie jadlo" :)


        co serwują pod hasłem "kuchni warszawskiej"?
        • Gość: ll Re: :::Czy::istnieje::kuchnia::warszawska?::: IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 16:11
          margala napisał:

          > Gość portalu: ll napisał(a):
          >
          > > istnieje i jest nawet rozpowszechniana w sieci marki "chlopskie jadlo" :)
          >
          >
          > co serwują pod hasłem "kuchni warszawskiej"?


          jak sama nazwa wskazuje wszystko :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka