energeia 18.11.05, 10:54 Pytanie mam nietypowe: jak długo można przechowywać butelkę ajerkoniaku? Stoi u mnie toto od jakiegoś czasu i zastanawiam się, kiedy ten wynalazek traci przydatność do spożycia? pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jacek1f jezeli domowy Bayleys moze wytrzymac z miesiąc 18.11.05, 11:02 (moze dluzej, ale zawsze wypijalismy wczesniej...), to taki firmowy ajer minimum ze 6 miesiecy pewnie. Odpowiedz Link Zgłoś
energeia Re: jezeli domowy Bayleys moze wytrzymac z miesią 18.11.05, 11:06 jacek1f napisał: > (moze dluzej, ale zawsze wypijalismy wczesniej...), to taki firmowy ajer > minimum ze 6 miesiecy pewnie. No właśnie mam kupny trunek, a stoi dłużej niż 6 miesięcy... :) Duuuużo dłużej... I zastanawiam się, czy da się go jeszcze jakoś spożytkować czy bezpieczniej go spisać na straty?... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magda270519761 Re: jezeli domowy Bayleys moze wytrzymac z miesią 18.11.05, 12:50 Mi kiedys to weszła dosłownie pleśń! Odpowiedz Link Zgłoś
ba_nita Re: Sprawdź datę ważności. 18.11.05, 13:16 Skoro z akcyzą to musi ją mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
brynia2 Może ktoś ma przepis 18.11.05, 12:56 na ajerkoniak? Nie cierpię wódki, wino troszku, ale ajerkoniaku bym chciała. Moja mama kiedyś robiła, ale to były wieki temu. Kto wklepie przepisik lub link ze sprawdzonym. Bardzo proszę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kakolina25 Re: Może ktoś ma przepis 18.11.05, 12:59 Ja moge wklepac ale dopiero wieczorkiem bo tatus moj jest teraz niedostepny a on robi ten trunek doskonale.Wlasnie wczoraj wypilam ostatnie krople z dna butelki i chyba poprosze o wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb przepisiki alkoholowe :-) 18.11.05, 13:41 tu macie linka, aż 4 ajerkoniaczki: alkohologia.blog.onet.pl/2,ID15212852,index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: limba Re: Może ktoś ma przepis IP: *.mos.gov.pl 18.11.05, 13:49 Wklejam znane mi przepisy: Ajerkoniak [mój przepis - wychodzi bardzo gęsty krem] ° 5-6 żółtek [w zależności od wielkości] ° 250 ml spirytusu ° 3 torebki cukru "waniliowego" ° 5 łyżek cukru pudru ° 1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego [ma chyba ok.500 ml] ° 100 ml koniaku lub brandy [dla zaostrzenia smaku - ale można zrobić również bez tego dodatku, jeśli ktoś woli łagodny, waniliowy aromat] Wszystkie składniki muszą być odpowiednio wcześniej wyjęte z lodówki, żeby miały jednakową [tzw.pokojową] temperaturę. Utrzeć żółtka z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na gładki krem (kogel-mogel). Do kremu wlewać cienkim „strumyczkiem”, bardzo powoli - żeby krem żółtkowy się nie zwarzył: ° mleko – mieszać mikserem (potrzebny wysoki słój lub dzbanek, bo mleko pryska). ° potem spirytus. Zamiast 250 ml spirytusu, ostatnio dodaję 500 ml dobrej gatunkowo, czystej wódki [np. Luksusowej tej mocniejszej 50%, lub innej wysokoprocentowej]. Ajerkoniak wychodzi wtedy rzadszy - łatwiej go wylać z butelki. Likier kawowy [mój przepis - nie jest tak bardzo gęsty jak ajerkoniak, bo bez dodatku jajek] ° 1/2 szkl bardzo mocnego naparu z aromatycznej kawy [po odcedzeniu fusów] ° 250 ml spirytusu [koniecznie, bo z wódką jest za rzadki] ° 2 torebki cukru "waniliowego" ° 5 łyżek cukru pudru ° 1 puszka [jw.ok.500 ml] mleka skondensowanego niesłodzonego (jeśli mleko jest słodzone nie trzeba używać cukru) Mleko zmiksować z cukrem pudrem i c."waniliowym". Do mleka wlewać cienkim „strumyczkiem” bardzo powoli: ° spirytus – mieszać mikserem (potrzebny wysoki słój lub dzbanek, bo mleko pryska) ° napar z kawy. Ajerkoniak wg T.Gwiaździńskiego – "Domowa Kawiarenka" na Boże Narodzenie 2003 r. [jest dobry, przetestowałam go w ub.roku przed Bożym Narodzeniem - ale bez dodatku maku] ° 10 żółtek ° 150 ml spirytusu ° 2 łyżki rumu ° 150 g cukru waniliowego ° 500 ml mleka tłustego ° 1 łyżka cukru pudru ° 2 łyżki maku sparzonego i zmiażdżonego w moździerzu Ubić na gęsty krem żółtka z cukrem waniliowym. Zagotować mleko, dodając łyżkę cukru pudru. Do kremu żółtkowego dodawać gorące mleko – na początku po kilka kropli – potem cinkim strumyczkiem > cały czas mieszać mikserem. Dodać – lejąc cieniutkim strumyczkiem – spirytus, potem rum. Na końcu dodać mak. Zostawić na 3 – 4 dni do przegryzienia [w lodówce]. Ajerkoniak wg R.Makłowicza – program przed świętami Bożego Narodzenia 2002 r. ° 6 żółtek ° 400 ml spirytusu ° 100 ml koniaku lub brandy ° 300 g cukru pudru ° 400 ml mleka tłustego ° 100 ml śmietanki ° ½ laski wanilii Wanilię naciąć wzdłuż, zagotować z mlekiem – wystudzić. Dodać śmietankę – rozmieszać mikserem. Utrzeć żółtka z cukrem na gładki krem (kogel-mogel). Do żółtek wlewać cienkim „strumyczkiem” bardzo powoli: · mleko ze śmietanką · brandy lub koniak Ajerkoniak wg T.Gwiaździńskiego – Domowa Kawiarenka Boże Narodzenie 2003 r. ° 10 żółtek ° 150 ml spirytusu ° 2 łyżki rumu ° 150 g cukru waniliowego ° 500 ml mleka tłustego ° 1 łyżka cukru pudru ° 2 łyżki maku sparzonego i zmiażdżonego w moździerzu Ubić na gęsty krem żółtka z cukrem waniliowym. Zagotować mleko, dodając łyżkę cukru pudru. Do kremu żółtkowego dodawać gorące mleko – na początku po kilka kropli – potem cinkim strumyczkiem > cały czas mieszać mikserem. Dodać – lejąc cieniutkim strumyczkiem – spirytus, potem rum. Na końcu dodać mak. Zostawić na 3 – 4 dni do przegryzienia [w lodówce]. Odpowiedz Link Zgłoś
abija Re: Może ktoś ma przepis 25.11.05, 15:03 Zakręciłam wczoraj likier kawowy z Twojego przepisu i wyszedł mi bardzo gęsty, sztywny wręcz. Mleko dałam słodzone, ono jest zdecydowanie gęstsze, stąd pewnie konsystencja. Mam teraz problem-zagadkę: czym go rozrzedzić? Wodą? Myślałam o zwykłym mleku, ale tu obawiam się, że z mlekiem szybko się zepsuje. Na razie zajzajer trzymam w lodówce, póki co będę rozcieńczać bezpośrednio przed spożyciem. Mlekiem. Ale może ktoś ma lepszy pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: limba Re: Może ktoś ma przepis IP: *.mos.gov.pl 02.12.05, 12:36 Witaj Abija, byłam chora i nie zaglądałam przez kilka dni do kompa, więc odpowiadam dopiero dziś. Zwykle likier kawowy robię z mlekiem niesłodzonym i naparem z kawy [jw.] i jest on dużo rzadszy niż ajerkoniak, bo nie dodaje się do niego kremu z żółtek, a wyłącznie spirytus i napar z kawy. Tak więc jestem trochę zdziwiona, że likier wyszedł Ci taki gęsty. Bo nawet jeśli użyłaś mleka słodzonego, to jednak napar kawowy i spirytus powinien je rozcieńczyć. Poza tym każdy z tych likierów jest gęsty bezpośrednio po wyjęciu z lodówki i trzeba go wyjąć trochę wcześniej. Można też potrząsać butelką, żeby się jego konsystencja trochę rozluźniła. A jeśli mimo to będzie dalej gęsty, można go rozrzedzić. Wg mnie, najlepiej niskoprocentową „czystą” wódką – są takie o zawartości alkoholu poniżej 40%. Zwykłe mleko też może być, ale koniecznie przegotowane, ostudzone i przecedzone przez sitko, żeby się przypadkiem nie dostały do likieru farfocle powstające przy gotowaniu mleka. I przy mieszaniu - koniecznie - trzeba pamiętać o jednakowej temperaturze składników, żeby likier się nie zwarzył. A teraz do Bryni! Zapomniałam tym razem dodać [kiedyś podawałam na forum przepis bardziej szczegółowy], że ajerkoniak z wódką bezpośrednio po przyrządzeniu jest b.rzadki i niezbyt smaczny, bo smaki połączą się i zharmonizują dopiero po kilku dniach. Gęstnieje też dopiero po kilku dniach przetrzymywania w lodówce. A jeśli chodzi o nazwę ajerkoniaku, nad którą zastanawia się Ampolion – to myślę, że pochodzi ona od tego, że zwykle w celu uszlachetnienia smaku likieru jajecznego [taka nazwa też jest b. popularna] dodaje się trochę koniaku. Odpowiedz Link Zgłoś
brynia2 Re: Pychota wyszła 02.12.05, 12:46 Limba, dzięki za przepisy. Robiłam z tego pierwszego, na wódce, wszystko w/g instrukcji. Bardzo udany, zrobię też na święta. Pozdrawiam, Brynia Odpowiedz Link Zgłoś
abija Re: Może ktoś ma przepis 02.12.05, 20:27 Dziękuję za odpowiedź, choć to już musztarda po obiedzie. Problem rozwiązałam samodzielnie, wcinając likier łychą i pozostało już po nim tylko (jakże słodkie i pyszne) wspomnienie;) Winą za konsystencję obarczyłam mleko (ono było naprawdę b. gęste), następnym razem zrobię z niesłodzonym. A robiłaś kiedyś "kukułkówkę"? Pół kilo kukułek (najlepiej je trochę utłuc) zalewasz pół literkiem wódki i codziennie dobrze mieszasz aż do rozpuszczenia cukierków. Wychodzi bardzo smaczny i słodziutki likier, polecam:) Odpowiedz Link Zgłoś
brynia2 Re: Kukułówki nie robiłam, 02.12.05, 20:51 nawet o niej nie słyszałam, ale przepis wygląda bardzo fajnie. Mam jedno pytanie. Czy po niej się kuka? Odpowiedz Link Zgłoś
brynia2 Dzięki za przepisy 18.11.05, 14:08 wszystkim. Limbo, chyba skuszę się na Twój wypróbowany z dobrą wódką. Serdecznie dziękuję i już wesoło pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Ajerkoniak 25.11.05, 15:19 Powtarzam z przeszłości forumowej: Ajerkoniak Andżeli (moja nieżyjąca Mama) 4 żółtka 200 g cukru pudru 1/2 l śmietanki (zdatnej do gotowania) 1 laska wanilii 1/4 l czystego spirytusu 96% Żółtka utrzeć z cukrem na biało. Śmietankę z przekrojoną wzdłuż wanilią gotować na małym ogniu przez 10 min. Odstawić, przestudzić nieco. Utarte jajka zamieszać, połączyć mieszając ze śmietanką. Powoli, ciągle mocno mieszając, dolać do tego spirytus. Likier przelać do buteki, zakorkować, odsawić w chłodne miejsce. Powinien leżkować prze nie mniej niż 3 tyg, ale starzsy lepszy. Sam też taki zrobiłem wedle recepty. Znakomity, gęsty, kremowy. Z mlekiem zbyt luźny, dzieli się. Z mlekiem przypomina raczej eggnog niż ajerkoniak. P.s. Dlaczego -koniak? To przecież słodki likier... Odpowiedz Link Zgłoś
adas_wandelt na szybko... ale rewelacja... sprawdzony od 25 lat 02.12.05, 12:53 - 6 żółtek - 40 dag cukru pudru - 2 opa. cukru wanilowego - 0,5 l mleka zageszczonego - 0,25 l spirytusu wychodzi ca 1 litr ajerkoniaku ============================================== do dzbanka miksera wlewam oddzielone żółtka i dodaję część cukru miksuję na wolnym biegu, w miarę jak sie uciera dodaje cukier partiami, jak zauważę, że silnik opornie idzie dolewam po troszeczu mleka - gdy dodam wszystki cukier + cukier waniliowy + mleko wlaczam najwyzszy bieg i przez dozownik dodaje powoli spirytus,,, zakrzywam dozownik i miksuje jakiś czas. Wlewam do szklanej litorwej butli i na leżąco przechowuję w lodówce dwa tygodnie - to jest wąskie gardło :) Po dwóch tygodniach ajerkoniak wlewa się jak ciasto naleśnikowe do kieliszczków likierowych, do których trudno jest wsunąć język żeby wylizać szkło :) Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś