Dodaj do ulubionych

Piernik Apolki...:(:(:(:(

27.12.05, 11:44
No i nie wiem co sie stalo bo robilam dokladnie wg przepisu z tego forum

Ciasto lezakowalo 6 tygodni i po upieczeniu pieknie wygladalo i pachnialo,
polezalo pod przykryciem (w papierze szarym) 3 dni.... i bylo fuj!!!!
potwornie suche i twarde :(:(:(:(
naprawde nie mam pojecia co zle zrobilam:(
strasznie sie zniechecilam bo tyle pochwał piernika tu przeczytalam
ze ...ehhh:(
Obserwuj wątek
    • Gość: mmsol Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.kosciuszki.silesianet.pl 27.12.05, 12:23
      z tego co wyczytałam należało je delikatnie skropić w tych pudełkach ...ja
      włozyłam kawałki jabłek (też to gdzieś wyczytałam)..i tu nikt nie napisał że
      mają się bezpośrednio nie stykać z piernikami ...wszystkie mi ładnie zmiękły ,
      chyba nawet trochę za bardzo (muszę dawać mniej jabłka), ale te które stykały
      się z jabłkami rozmokły się okrutnie ...mimo to łakomczuchy zjadły wszystko.
      mmsol
      • p.galli Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 27.12.05, 12:28
        nigdzie nie wyczytalam ze nalezy je skropic - w orginalnym prze;pisie nie ma o
        tym slowa:(:(:(:(
        nie zal mi kosztow poniesionych - bo byly niewielkie ale tego ze sie
        bardzo "napalilam" i .... no jednym slowem wyjatkowe rozczarowanie:-/
        • Gość: mmsol Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.kosciuszki.silesianet.pl 27.12.05, 12:36
          o tym skrapianiu - gdzieś to wyczytałam -dotyczyło to pierników -ciasteczek ,
          może niedotyczy to piernika (takiego w całości ) ....mmsol
          • Gość: mmsol Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.kosciuszki.silesianet.pl 27.12.05, 12:52
            Widzisz chciałam dobrze , a jeszcze bardziej Ci skomplikowałam sprawę
            Przepraszam Cię bardzo - to były pierniki Silije (chyba) , tak dużo czytałam
            tych przepisów przed świętami że pokiełbasiło mi się...
    • poughkeepsie nie rozumiem trochę, 27.12.05, 12:42
      nie nasączyłaś piernika i nie przełożyłaś powidłami?MOże 3 dni to trochę za mło
      żeby piernik zmiękł, cienkie pierniczki to może by dały radę, ale gruby kawał
      piernika niekoniecznie. Piernik do przełożenia powidłami najlepiej alkoholem
      słodkim nasączyć.
      • p.galli Re: nie rozumiem trochę, 27.12.05, 13:52
        nie nasaczalam niczym piernika bo nie wyczytalam tego w przepisie, przelozylam
        powidlami (podgrzanymi)
        wysokosc "placka " piernikowego po wypieczeniu - ok 1,5 cm.... piernik lezal
        owiniety lekko i obciazony 3,5 dnia
        no nic...
        cos musialam zle zrobic tylko teraz zachodze w glowe co takiego:)
        • zzana Re: nie rozumiem trochę, 27.12.05, 13:54
          może za mocno je spiekłas???
          • p.galli Re: nie rozumiem trochę, 27.12.05, 14:12
            hmm, moze:-/
            • Gość: daria Re: nie rozumiem trochę, IP: *.pro-internet.pl 27.12.05, 14:50
              Mi sie też wydaje że spiekłaś zabardzo w piekarniku. Ja pieczac placki zauważyłam, że trochę dłużej i twardszy. Mój zmiękł ładnie, a pierniczki tak na półtwardo. Tylko piernik jakiś za suchy/sypiki się zrobił.
    • Gość: vectra Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 14:56
      Ja przelozylam masa orzechowa i nauczona doswiadczeniem z zeszlego roku kiedy
      piernik byl za suchy zawinelam go w folie - zmiekl idealnie:) nie papier, nie
      sciereczka a torba foliowa lub folia alu. Podrawiam;)
      • Gość: agma Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.chello.pl 27.12.05, 17:27
        Tez uwazam, ze problem lezy w przykryciu piernika, powinien byc przykryty folia
        albo innym podobnym materialem, zeby zapobiegac wysuszeniu. Mam wrazenie, ze
        pod papierem wrecz ususzylas ten piernik dokumentnie. Nie bez powodu przeciez
        pierniczki trzyma sie w szczelnych metalowych puszkach;-)
        Poza tym pierwsze slysze, ze piernik, tudziez pierniczki z ciasta Apolki trzeba
        czymkolwiek skrapiac, zeby zmiekly. Absolutnie niczym nie skrapialam, nie
        wsadzalam jablek - po prostu pierniczki czy piernik z tego przepisu sa miekkie
        same z siebie. Jesli sie je wlasciwie przechowuje.
    • linn_linn Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 27.12.05, 17:56
      A kiedy przelozylas go masa? Moze za pozno?
      • p.galli Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 27.12.05, 19:41
        tego samego dnia jak placki ostygły....
        wogole sie go nie dalo zjesc prawie - albo twardy jak kamien , dzien pozniej
        juz tylko sie kruszyl i rozpadal
        szkoda ze nie wiedzialm o tej folii lezal w papierze lekko owiniety
        • linn_linn Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 27.12.05, 21:22
          Wersji jest jednak kilka. Autorzy "W kuchni staropolskiej" pisza, ze placki
          nalezy przelozyc po ochlodzeniu, a sam piernik nakryc papierem i rownomiernie
          obciazyc deseczka / lub ksiazkami 7. Powidla powinny natomaist byc rozgrzane i
          dobrze wysmazone.
          Sa zrodla, ktore podaja, ze przelozyc nalezy po 7 dniach od upieczenia.
    • kogucik_czy_kurka Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 27.12.05, 20:02
      Mój piernik leżał po upieczeniu na parapecie przy rozszczelnionym oknie
      przykryty tylko papierem do pieczenia i obciążony książkami. Już po dwóch
      dniach był miękki (piekłam w środę w nocy, a w przeddzień Wigilii już był
      dobry). Dodam, że po upieczeniu miał grubość ok.2,5-3cm (przed upieczeniem
      0,5cm). Piekłam go 20 min w 170 stopniach z termoobiegiem. Wyszedł pyszny.
    • matemi Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 27.12.05, 21:37
      Warto było może,na dwa dni wcześniej, po prostu go polukrować i wtedy owinąć
      luźno papierem...ja robię ten piernik drugi sezon i za każdym razem wyszedł
      pyszny i jest hitem w mojej rodzinie. W tym roku z powodu pobytu dziecka w
      szpitalu piekłam go dopiero w środę, a już na wigilię był pyszny:)( zawinięty z
      powidłami w folię alu) Pozdrawiam APOLKĘ:):):) A p.galli- nie zniechęcaj się
      proszę:)
    • julsza Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 08:38
      moj tez byl suchawy, choc przelozylam go od razu, ale przykrylam tylko
      papierem. w przyszlym roku moze czyms lekko nasacze albo owine w folie.
      pierniczki nie zmiekly, sa lekko twardawe (balam sie, ze wyjda kamienie),
      chrupiace, ale nie kruche.
      nie mniej jednak - smak i zapach podbily cala rodzine z przyleglosciami, wiec
      warto bylo i za rok sprobuje na pewno.
      • jollka2 Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 09:09
        Pieklam po raz pierwszy ten piernik po zachwalaniu forumowiczów. Upieklam
        piernik i pierniczki. Początkowo obie rzeczy były twarde, a piernik spisalam na
        straty. Przełozylam powidłami i leżakował w papierze 3 dni. No i rewelacja,
        ładnie zmiękł, przeszedł smakiem powideł, a pierniczki - pyszne i miękkie.
        Piernik jemy do dziś, nie zepsuł się jeszcze :)
        Kupuję ten przepis :)
      • julsza errata 28.12.05, 17:46
        pierniczki zmiekly!!! naprodukowalam ich tyle, ze leza jeszcze w puszkach i dzisiejszy test wykazal, ze sa miekkie i niemal rozplywaja sie w ustach. wypiekane byly dokladnie tydzien przed Wigilia
    • 1_misia_1 Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 10:13
      Wydaje mi się że w przypadku pierników sztuka polega na wilgoci ciasta. Po
      upieczeniu nie wolno dopuścić do wysuszenia ciasta. A jeżeli jest suchy i twardy
      to należy nawilżyć.
      Ja piekłam pierniczki, po upieczeniu były bardzo smaczne i miękkie. Gdy owinęłam
      w papier następnego dnia i w dniach kolejnych były bardzo twarde jak kamień. Nie
      przejęłam się tym za bardzo ponieważ zrobyłam je na choinkę.
      Ale po powieszeniu na choince musiałam przy choince uprasować 9 metrowe firanki
      z użyciem dużej ilości pary z żelazka i "odziwo" pierniczki super zmiękły.
      Pozdrawiam
      • linn_linn Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 10:31
        Pislam o tym juz dziesiatki razy: pierniczki trzyma sie w metalowym pudelku, a
        wieczorem wyjmuje na talerz / polmisek /. Przez noc chlona wilgoc z powietrza i
        nastepnego dnia mozna je jesc. Zawsze tak robie i nie mam zadnych problemow.
    • abosa Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 10:29
      Na własnej skórze, a właściwie na własnych piernikach i pierniczkach,
      przekonałam się, że piernikowi szkodzi:
      1. termowentylator,
      2. zbyt wysoka temperatura,
      3. zbyt długie pieczenie;
      I, niestety, jakiekolwiek parametry (grubości placków, pierniczków, temperatury
      czy numeru półki w piekarniku) bym tu podała, nie uda się ustalić tych
      idealnych, ponieważ różnie to bywa, tolerancja temp. termostatu wynosi zwykle
      +/- 10 stopni (przy prawidłowo działającym piekarniku), mnie się zdażyło, że
      różnica między temp. zadaną a rzeczywistą wynosiła 20 stopni, dpoiero po paru
      zakalcach wezwałam ekipę i kazałam wymieniać termostat.
      Dlatego polecam sugerowanie się temp. w jakiej zwykle piecze się biszkopt, i
      nie przetrzymywanie piernika zbyt długo w piekarniku (zależnie od grubości);
      Nigdy nie nasączałam piernika :)
      • linn_linn Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 11:35
        Czasem zdarza sie, ze pierwsza i druga blache pierniczkow pieke przez 11 minut,
        a trzecia juz tylko 10.
    • Gość: elizek Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 11:02
      a moj z przyprawami kotanyi niemilosiernie walil anyzem, bleeee paskudztwo mi
      wyszlo
      • Gość: zuza Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 11:15
        Ja tego piernika nigdy nie przekładam, bo moja rodzina tego nie lubi, ale i tak
        piernik zawsze mięknie nawet jak jest trochę za bardzo spieczony. Po upieczeniu
        zawsze zawijam go w lnianą ściereczkę i wkładam do folii i zawsze jest pyszny.
        • p.galli Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 11:35
          no nic:) spróbuje za rok...
          po analizie mysle ze ;a. za dlugo pieklam (lub w zbyt goracej temaratuturze)
          slabo owinelam paierkeim i byl wysechl)
          faktycznie dobrze ze choc pieknie pachnial:)
          • julsza Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 12:12
            jakbys za dlugo piekla to by Ci sie spalil, ot co!
            • abosa Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( 28.12.05, 12:21
              No, są jeszcze stany przejściowe ;)
              no i za dług, w niskiej temp. to się raczej ususzy niż spali, spalić można w
              zbyt wysokiej, nie trzeba długo trzymać ;)
    • Gość: mimbla ROZCZAROWANIE! IP: *.toya.net.pl 28.12.05, 23:28
      Ja pieke piernik od kilku lat, poniewz w tym roku pr raz pierwszy sama skorzysta?am z przepisu
      Apolki.
      Ciasto zrobiłam prawie 3 tyg. przed swietami. Przełozyłam po ostygnieciu powidłami Łowicza,
      podgrzanymi, lezał 3 dni pod papierem do pieczenia i słownikami.
      I....ROZCZAROWANIE!!!!!!!
      gliniasty jakiś, jakby ulepiony z piasku, bez wyrazu, ale miękki, moze za duzo powideł i za rzadkie???
      Za to deser Nigelli i granatami i bita smietana wyszedł mi super i to w 5 min.
      Nigella rulez!
      m.
      • linn_linn Re: ROZCZAROWANIE! 29.12.05, 11:34
        Nie pozostaje nic innego, jak probowac przez caly rok. Nie czekac na swieta:
        wtedy zal jest wiekszy. Moze sama sprobuje...
    • linn_linn Re: Piernik Apolki...:):):):) 29.12.05, 14:35
      Tego mozna tylko pozazdroscic:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=34071166&v=2&s=0
      • aquarius1980 Re: Piernik Apolki...:):):):) 29.12.05, 14:46
        Dzięki Linn_linn :)

        Co do rozczarowań i problemów zgłaszanych wyżej to wydaje mi się, że przyczyną
        jest trochę za długi czas pieczenia. Mając złe doświadczenia z twardymi jak
        kamień pierniczkami bałam się tego samego w przypadku i tego piernika.
        Ja placki piekłam w temperaturze ciut wyższej niż 160-170 st. C i naprawdę
        niezbyt długo - ok 12 minut, zdążyły się upiec ale nie wyschnąć i stwardnieć na
        kamień.
        Wyszedł naprawdę cudowny, miękki i naprawdę pyszny :)
    • Gość: mia Re: Piernik Apolki...:(:(:(:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:27
      pieklam ja, moja tesciowa i 2 kolezanki.Wszystkie pieczemy niezle i nie byl to
      nasz pierwszy piernik. Byl to nasz napewno najorszy piernik.Przepis jest do
      niczego!
      Nie daj sobie wmowic temteratury,ani zbyt poznego przelozenia masa.
      Dobry piernik tak nie smakuje.
      Ale przynajmniej sprobowaysmy....
      Pozdrawiam
      • Gość: smwb Do: mia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:36
        A konkretnie, co jest do nieczego? Jaki składnik (składniki)? Proporcje? Czas
        pieczenia? Temperatura? Przyprawy?
        • Gość: psotnik Re: Do: mia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:54
          Czy kucharki są do niczego ?
          • marbor1 Re: Piernik Apolki 02.01.06, 22:46
            Piekłam pierwszy raz ten pernik i wyszedł mi bardzo dobrze.
            Miałam o tyle utrudnione zadanie, że piekłam go w prodiżu [nie mam piekarnika].
            Z podanej porcji wyszły mi cztery placki, każdy po upieczeniu ok. 4-5 cm
            grubości. Po przekrojeniu każdego placka na pół i przełożeniu powidłami i masą
            orzechową, obciążyłam piernik dość ciężkim przedmiotem na całą noc.
            Piernik był wilgotny, miękki no i bardzo, bardzo dobry, rozpływał się w ustach.
            Maria
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka