Dodaj do ulubionych

Jarzynki, vegety, rosołki...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 11:41
Witam! Od kilku lat prowadzę własną kuchnię i nie używam ww. produktów. Moja
mama do każdej zupy dodaje kostkę rosołową, używa instantów (zupy, sosy), pod
ręką ma zawsze vegetę czy jakieś ziarenka smaku. Rodzice są po
sześćdziesiątce, mają poważne problemy ze zdrowiem. Te wszystkie potrawy z
glutmianianem sodu i innymi wzmacniaczami w roli głownej zjada również
dwuletnia wnuczka, która z nimi mieszka. Kiedy próbowałam delikatnie zwrócić
mamie uwagę, że to niezdrowe, odparła, że to jest wygodne i ona już na
starość nie będzie się przestawiać, a poza tym "dziecko, co dzisiaj jest
zdrowe"... Podobnie gotuje bratowa. Dla przykładu napiszę, jak wyglądały
potrawy wigilijne przygotowywane przez nią. Zupa grzybowa z torebki + kostka
rosołowa + kilka suszonych grzybów i smietana, barsz z torebki + kilka
pokrojonych buraków i przypraw, żurek z torebki + zakwas z butelki +
śmietana, ryba panierowana w jajku i mące z ogromną ilością vegety...
Poradźcie, jakich używać argumentów, żeby wyperswadować moim najbliższym te
koszmarne przyzwyczajenia kulinarne.
Pozdrawiam. Jagna
Obserwuj wątek
    • cipcipkurka Chyba jesteś na straconej pozycji... 16.01.06, 11:56
      Może jakiś artykuł w gazecie (słowo drukowane czasem bywa święte).
      Może degustacja---że prawdziwa grzybowa o niebo lepsza, a wcale nie taka trudna.

      Powodzienia :)
    • ba_nita Re: Nie uda Ci się. 16.01.06, 12:05
      Nikt, nigdy nie jest autorytetem dla najbliższej rodziny. Choćby miał nawet
      dziesiątki tytułów naukowych.
    • Gość: g nie uda Ci się. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 12:48
      Bo b.s. po prostu "uzależnia".
      I bez tego dodatku, takim osobom, nic już nie smakuje.
      No chyba, że długotrwały odwyk, ale to sami muszą chcieć.
      • Gość: siwa Re: nie uda Ci się. IP: *.adsl.solnet.ch 16.01.06, 13:00
        zgadzam sie z przedmowca. ludzie, ktorzy jedza w ten sposob tak naprawde nie
        wiedza, jak smakuje prawdziwe jedzenie, bo jedza same wzmacniacze smaku i
        aromatu. kogos, kto do wszystkiego dodaje takie "przyprawy" naprawde trudno jest
        od tego odzwyczaic, bo jedzenie bez nich mu po prostu nie smakuje. jezeli
        naprawde chcesz sprobowac, to bedziie ci potrzeba naprawde duuuuuuzo
        samozaparcia i checi, zwlaszcza, ze to juz starsi ludzie, ktorzy zwykle nie sa
        podatni na jakiekolwiek zmiany.
        • jacek1f Niestety, odpuść Jagno, raczej dbaj o dzieci 16.01.06, 13:12
          zeby w to nie wpadły:-0
          • linn_linn Re: Niestety, odpuść Jagno, raczej dbaj o dzieci 16.01.06, 13:58
            Otoz to: do glutaminianu nie nalezy se przyzwyczajac. Odstawic to jest raczej
            trudno: po prostu ma sie przytepiony smak. No moze wlaczyc do batalii lekarza...
    • Gość: Xena Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.access.telenet.be 16.01.06, 15:32
      A jakie problemy zdrowotne ma twoja mama
      Bo widzisz starsza osobe dosyc trudno odzwyczaic od pewnych rzeczy .
      Doprawianie kostkami i innymi przysmakami nie jest znowu tak grozne ale
      gorzej , ze mama uzywa ( tylko?) zup i sosow w proszku zamiast cos ugotowac .
      Raczej zwroc uwage na produkty jakie spozywa czy uzywa dobrych tluszczow ,
      nie za wiele weglowodanow i cholesterolu , czy posilki zawieraja witaminy i
      mikroelementy , odpowiednia ilosc bialka , owoce i radze ci ja popchnac
      raczej w tym kierunku .
      Przez odpowiednie odzywianie mozna zapobie wielu chorobom i to jest wazne
      a takie dosmaczanie to tylko kropla w morzu .
      Tez uzywam wielu przyprawek ale zwracam uwage na inne rzeczy .
      Mozesz im w pewnym sensie pomoc ale nie zmienisz ich radykalnie
      Raczej jak ktos wyzej zauwazyl dbaj o siebie i dzieci .


    • brynia2 Re: Sosy sojowe - zdrowe czy nie? 16.01.06, 16:04
      Nigdy nie używałam i jeszcze nie używam, ale zastanawiam się czy nie kupić.
      Zauważyłam,że na forum traktowany jest przez bardzo wielu jak niezbędnik.
      • sylwia.g21 Re: Sosy sojowe - zdrowe czy nie? 16.01.06, 16:31
        chemia...ale czasem używam wyłącznie do chińszczyzny,nigdy do mięsa..
        • brynia2 Re:do Sylwii 16.01.06, 16:33
          Czy piekłaś szarlotkę?
          • sylwia.g21 do bryni 16.01.06, 16:38
            tak,miałam ci napisać,ale byli goście i trochę byłam zakręcona,była bardzo
            dobra,podrzuć jeszcze swój sprawdzony sernik...ja do tej pory zawsze robiłam z
            duszonymi jabłkami ale miałam po nich "zgagę",a po tej wszystko o.k,dzięki
            serdeczne i pozdrowienia
            • brynia2 Re: cieszę się przeogromnie :-) 16.01.06, 16:51
        • Gość: g Re: Sosy sojowe - zdrowe czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:45
          jaka chemia?Może najtańsze tak.Ale nie wszystkie, nie wprowadzaj ludzi w błąd.
          • e_katt Re: Sosy sojowe - zdrowe czy nie? 17.01.06, 12:16
            Gość portalu: g napisał(a):

            > jaka chemia?Może najtańsze tak.Ale nie wszystkie, nie wprowadzaj ludzi w błąd.


            Zgadza się.
            Sama używam sporadycznie, ale jeśli już, to raczej
            sklepcynamonowy.pl/sklep/p276-Sos-sojowy-Kikkoman.htmlniż
            www.tan-viet.com.pl/images/produkty/t_s_sojowy.jpg
            (bo ten drugi to faktycznie głównie chemia, a dobry sos sojowy po prostu ze
            sfermentowanej soi się robi i tyle).


            Niżej trochę info:
            pl.wikipedia.org/wiki/Sos_sojowy
            • e_katt Re: Sosy sojowe - zdrowe czy nie? 17.01.06, 12:18
              się skleiło, to jeszcze raz:
              więc lepszy ten
              sklepcynamonowy.pl/sklep/p276-Sos-sojowy-Kikkoman.html
              od tego
              www.tan-viet.com.pl/images/produkty/t_s_sojowy.jpg
    • brynia2 Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) 16.01.06, 16:52
      • sylwia.g21 Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) 16.01.06, 16:58
        no ja to weszłam do kuchni 40 lat temu,może nawet wczesniej,ale pewnie i tak
        wszystkiego nie wiem...pozdrowienia
        • Gość: mrs.schmidt Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) IP: *.adsl.net.t-com.hr 17.01.06, 09:27
          Zupy z torebki - zdecydowanie nie!, "prawdziwa" vegeta (niestety nie do
          kupienia ), wymysl jednej chorwackiej gospodyni domowej to nic innego jak
          pokrojone w drobna kosteczke i wysuszone jarzyny, no coz pomarzyc zawsza
          mozna....,

          • linn_linn Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) 17.01.06, 11:38
            Ostatnio kupilam rosol jarzynowy granulowany firmy Bjorg: poza jarzynami
            suszonymi sol i wyciag z drozdzy. Nawet tego ostatniego bym nie chciala. Sol
            konserwuje, wiec im wybaczam.
            • illiterate Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) 17.01.06, 12:19
              Wyciag z drozdzy to skladnik wielu ekskluzywnych kosmetykow - podobno
              rewelacyjnie dziala na jedrnosc skory.

              Z tego, co wyczytalam w internecie (wiec zrodlo niepewne), drozdzowy ekstrakt
              jest bogaty w mannooligosacharydy - specyficzny rodzaj weglowodanow, ktore
              zapobiegaja rozwojowi szkodliwej flory bakteryjnej w jelitach, a do
              tego "stymuluja pozytywnie uklad immunologiczny". No i - przeciez paskudne
              smarowidlo Marmite, na ktorym wychowaly sie cale pokolenia angielskich dzieci i
              matek w ciazy oraz karmiacych to nic innego, jak wyciag z drozdzy. To chyba nie
              jest takie zle, co?
              • linn_linn Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) 17.01.06, 13:27
                Dzieki za onfo. Moge wiec byc spokojna. Cena jest sporo wyzsza, ale za wygode
                trzeba placic.
          • illiterate Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) 17.01.06, 12:13
            Mysle, ze na upartego mozna sobie taka prawdziwa vegete zrobic samemu -
            liofilizowane (wiec lepsze od suszonych) warzywa sa w kazdym sklepie. Wystarczy
            utluc lub zmiksowac na proszek. Chyba sie skusze. Co za pole do popisu -
            pomyslcie o tych wszystkich mieszankach, jakie mozna zrobic - z czosnkiem,
            skorka cytrynowa, suszonymi pomidorami...
          • Gość: PolskiCukier Re: Ich, wszystko we właściwym czasie :-) IP: 80.68.236.* 17.01.06, 16:56
            Zupy z torebki nie! Ale tzw "wietkongi" lubię, oczywiście od czasu do czasu.
            Ale tylko wietnamskie - polskie to badziew.
    • Gość: zadumana Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: 213.17.230.* 17.01.06, 12:25
      Omijanie glutaminianu daje się zrobić, ale napiszę tu po raz 101-szy, że nie
      ugotuje nikt grzybowej na jednym grzybku, barszczu na jednym buraku i wywaru do
      gara jakiejkolwiek zupy na jednej marchewce. Aromatyczne jedzenie
      wymaga 'wkładu' warzyw w rozsądnej ilości.
      Tu pojawia się pewnie problem finansowy, bo sztuczności można kupić "taniej niż
      najtaniej", a dobre warzywa już raczej nie.

      • tereza11 Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 17.01.06, 13:10
        Oczywiście, że każda zupa musi/powinna/ mieć swój wkład z przewagą tego jak się
        nazywa np. pomidorowa - najwięcej pomidorów ale ja sobie nie wyobrażam zupy czy
        rosołu bez dodatku vegety, chodzi mi o smak.
        Używam też przypraw do kurczaka, ryby, bigosu itp.
        Absolutnie nie robię zup i sosów z torebki.
        • Gość: marghe_72 Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.acn.waw.pl 17.01.06, 13:30
          ale po co zupie vegeta czy rosołek jesli sie ją robi na porzadnym wywarze??
          • tereza11 Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 17.01.06, 13:42
            Bo vegeta dodaje smaku. Jak wcześniej napisałam takich "koncerwantów" używam do
            przyprawiania a nie gotowania zupy z proszku.
            Nie wyobrażam sobie zupy bez vegety.
            • ba_nita Re:To nie vegeta dodaje smak. 17.01.06, 13:47
              Ten "smak" to glutaminian. Sprawdź sobie. Kup czysty glutaminian i dodaj do
              jakiegokolwiek dania. Sprawdzone zaznaczam.
    • anka_firanka Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 17.01.06, 12:44
      Niedawno przeczytałam gdzieś, że niektóre zupki instant zawierają taką ilość glutaminianu sodu, że spożycie dwóch porcji może zakończyć się bólem głowy (!); co więcej, w Chinach, gdzie stosuje się glutaminian w dużych ilościach zanotowano wiele przypadków migrenowych bólów głowy właśnie z powodu nadużywania tego związku.
      • linn_linn Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 17.01.06, 13:29
        Tzw. syndrom chinskiej restauracji...
    • 18_lipcowa nie uda Ci się bo ja sobie nie wyobrażam 17.01.06, 12:50
      kuchni bez vegety
      • Gość: marghe_72 Re: nie uda Ci się bo ja sobie nie wyobrażam IP: *.acn.waw.pl 17.01.06, 13:10
        Lipcowa, bo sie przyzwyczaiłaś
        uzależniłas..

        zaręczam,ze sie da.
        U nas w domu Vegewty, JArzynki nie uświadczysz. A jemy smacznie (imho)

        od czasu do czasu sięgam po kostkę..ale coraz rzadziej
      • Gość: lidka Re: nie uda Ci się bo ja sobie nie wyobrażam IP: *.chello.pl 21.01.06, 17:19
        spróbuj dodać curry
    • Gość: Xena Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.access.telenet.be 17.01.06, 13:00
      Warto nasuszyc sobie warzyw bo one maja przecudowny zapach .
      Kroje grubo i susze na kaloryferze potem dorzucam takie kawalki do zupy to jest
      aromat ! Oczywiscie warzywa swieze tez sa .
      Bez wegety latwo sie obejsc ale bez maggi nie wyobrazam sobie kuchni .
      • jacek1f illiterate !!! uwazaj co mówisz!!! o Marmicie! :- 17.01.06, 13:03
        • illiterate Re: illiterate !!! uwazaj co mówisz!!! o Marmici 18.01.06, 14:41
          Uwazam, co mowie: jest paskudny, jest paskudny, jest paskudny, jest paskudny.

          ;-)
      • Gość: g Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:12
        Bez maggi(w kostce, płynie) też mozna się obejść, jesli masz na to ochotę
        oczywiście.
        Spróbuj dać do zup więcej selera, a do zup i pozostałych lubczyk świeży/suszony.
        "Maggowy" smak ma też kozieradka(nasiona), wspomaga trawienie.
    • linn_linn Re: vegeta domowa 17.01.06, 13:38
      Znaleziona w necie, moze nawet tutaj...

      Vegeta domowa

      250 g suszonej włoszczyzny
      1 lyzka suszonej cebuli
      1 lyzka suszonego czosnku
      3 lyzki kurkumy
      2 lyzki czosnku granulowanego
      5 lyzek soli jodowanej

      Mam kilka podobnych mieszanek / takze do zamrozenia /, ale nigdy nie moge ich
      znalezc...
      • ba_nita Re: vegeta domowa 17.01.06, 13:50
        Zamiast soli jodowanej dodałbym dietetycznej i jeszcze odrobina curry. Zreszta
        tak robię w innych proporcjach oczywiście a ponieważ musi być ostro wchodzi w
        całość czerwona papryka chili albo własna ususzona i zmielona peperoni.
        • linn_linn Re: vegeta domowa 17.01.06, 14:07
          Ciekawe uwagi... Zaraz je wkleje i chyba pozbieram te wszystkie mieszanki.
          Vegecie nalezy sie przeciwstawic silom i godnosciom osobistom :)
          • ba_nita Re: I na jej widok w sklepie oraz 17.01.06, 14:14
            kupujacych pogardliwie nadąć usta wydobywając z siebie dźwięk imitujący śmiech
            koczkodana...)))
            • linn_linn Re: I na jej widok w sklepie oraz 17.01.06, 14:55
              Dodam tylko, ze czesto mowi sie, ze bez tego czy owego zupa nie smakuje.
              Tymczasem bardzo czesto powodem jest to, ze kostki czy inne dodatki stoja sobie
              na polce i wystarczy siegnac po nie reka. Gdyby na naszej polce stala przyprawa
              innej natury, uzywalibysmy tej. Powiedzmy sobie szczerze: nie chce nam sie
              zrobic czegos samemu...
              • ba_nita Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów główn 17.01.06, 15:18
                ych? Ale wg mnie jeszcze gorsza jest niewiedza, że wielekroć to co wydaje się
                do zrobienia z gotowca błyskawicznie i taniej w rezultacie robi się dłużej i
                drożej. O zdrowiu nawet nie wspomnę, ale to zaczyna się doceniać kiedy
                szwankuje.)))
                • linn_linn Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów 17.01.06, 16:22
                  Duzo osob stosuje kostki wiedzac, ze nie sa zdrowe. Przyklad w poscie autorki
                  watku...
                  • ba_nita Re: Przypadkiem wpadłem na coś takiego: 17.01.06, 16:37
                    www.detaldzisiaj.com.pl/default.asp?show=page&lang=6&id=8235
                    blady strach ale już się nie dziwię...
                    • linn_linn Re: Przypadkiem wpadłem na coś takiego: 17.01.06, 17:01
                      Nie pamietam dokladnie, ale swiatowa produkcja glutaminianu wzrosla od lat 70-
                      tych chyba 5-6-krotnie. Nic dziwnego...
                • tereza11 Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów 18.01.06, 09:22
                  No dobrze. Dzisiaj będę gotowała zupę grochową, nie dodam vegety ale
                  czym "usmacznić"??? Oczywiście będzie to zupa na wywarze z jarzyn z dodatkiem
                  wędzonki. Napiszę jak smakowała.
                  • Gość: g Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 09:35
                    Ja dodaję:cebula,listek laurowy i ziele ang(to do wielu zup),majeranek,kminek
                    (nie kazdy lubi),może też być cząber, albo prawie zupełnie zapomniana w kuchni
                    kozieradka.
                    • ba_nita Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów 18.01.06, 10:13
                      Gość portalu: g napisał(a):

                      > Ja dodaję:cebula,listek laurowy i ziele ang
                      Do grochowej do tego zestawu co powyżej: pieprz (nie mielony) i estragon. Groch
                      i wogóle rośliny strączkowe lubią to ziele. Na doprawienie już na samym końcu
                      sos sojowy ciemny.
                      • tereza11 Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów 18.01.06, 15:39
                        Zjedliśmy grochówkę - powiem tak;rodzinka nie zauważyła, że jest bez vegety i
                        smakowała im, natomiast wg mnie, nie była zła ale wyrażnie brakowało mi posmaku
                        tej przyprawy.
                        Nie jestem konserwatystką w kuchni a gotuję już bardzo długo. Lubię nowości,
                        chętnie eksperymentuję ale z vegetą to się pewnie nie rozstanę.
                        I tu jest chyba odpowiedż dla Jagny bo jej mama też się przyzwyczaiła.
                        • ba_nita Re: Tak właśnie działa glutaminan sodu.n/t 18.01.06, 15:47

                        • marghe_72 Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów 18.01.06, 15:50
                          uzależniła
                        • Gość: g Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 15:56
                          a tak z ciekawości:ile tego sypiesz np. na 2litry zupy?
                          • tereza11 Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów 18.01.06, 16:12
                            A ja myślałam, że jestem uzależniona tylko od papierosów.
                            Chcąc zaspokoić ciekawość "g" na ok. 2 litry zupy dodaję ok. 1 łyżki vegety.
                            • Gość: g Re: Czyż lenistwo nie jest lednym z grzechów głów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 16:17
                              Dzięki, to tak, jak moja teściowa:(
                              Tak wypytuję, bo myslałam,ze ona wyjatkowo dużo daje.
                              Zawsze z bólem głowy od nich wychodzę.Ale widac wyjatkowo felerna jestem, bo i
                              po czerwonym winie mam migreny:(
    • brynia2 O, to ja unikat chyba jestem, ale to dobrze... 17.01.06, 13:46
      Nigdy nie używałam w/w polepszaczy. Ale ten sojowy sos Kikkoman, to pewnie
      kupię, bardziej po to, aby zaspokoić ciekawość.
      • Gość: senin Re: O, to ja unikat chyba jestem, ale to dobrze.. IP: *.156.240.220.dsl.comindico.com.au 17.01.06, 23:04
        brynia2 napisała:

        > Nigdy nie używałam w/w polepszaczy. Ale ten sojowy sos Kikkoman, to pewnie
        > kupię, bardziej po to, aby zaspokoić ciekawość

        a soli uzywasz?
        dobry sos sojowy to naturalny substytut soli w kuchni z duza zawartoscia
        bialka - ponoc znacznie wieksza niz tofu

        wiec nie nazywaj go "ulepszaczem" bo sie zdenerwuje ;(
        • Gość: betsypetsy Re:Sos sojowy nie jest szkodliwy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 09:46
          Jest to sos ze sfermentowanej soi, ja używam go od dawien dawna, dodaję np. do
          zup zamiast maggi albo marynuję w nim mięso no a do sushi to jest niezbędny.
          Nie można go porównywać do vegety i takich tam bo to nie jest glutaminian a
          naturalna przyprawa. zgadzam sie z Senin - soja sos to naturalny substytut soli
          i zawiera dużo białka no bo z soi jest rzecz jasna.
          • illiterate Re:Sos sojowy nie jest szkodliwy! 18.01.06, 14:43
            Niedawno znalazlam sos sojowy u siebie - w zapomnianym kacie kuchni, otwarty
            piec lat temu, dobry jakby wczoraj otwarty. Niemozliwe, zeby nie mial chemii.

            To ja juz wole miso, do ktorego smaku owszem - trzeba sie przywyczaic, ale
            potem juz z gorki.
            • ba_nita Re:Sorki ale po takim czasie 18.01.06, 15:01
              to nawet kropla wigoci by się nie zachowała i wysechłby na proszek. Po za tym
              nawet konserwanty nie przeszkodzą spleśnieniu produktu po odpowiednio długim
              czasie. Pewnie, że te najtańsze mają w składzie świństwa. Jak większość taniego
              badziewia.
            • Gość: dobrota6 Re:Sos sojowy nie jest szkodliwy - ale nie każdy IP: *.chello.pl 18.01.06, 20:50
              sos sojowy nie musi mieć w sobie chemii - podobnie jak miso, pod warunkiem, że
              będzie dobrej jakości. Nawiasem mówiąc miso też może być z chemią.
              ja staram sie kupować shoyu lub tamari - tu trochę o tych sosach:
              www.soya.be/shoyu.php
              a tu sosy sojowe, które nie mają w sobie chemii:
              tiny.pl/xzr4
        • brynia2 Re: Senin, nie denerwuj się :-) 18.01.06, 15:21
          No właśnie, o to chodzi, żeby kupić dobry sos sojowy. Przecież napisałam, że
          taki mam plan. Skoro ma zastąpić sól, to bardzo się cieszę.
    • aniko16 Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 18.01.06, 15:58
      Niepojęte, tym bardziej że chodzi o ludzi starszych. Tacy przecież powinni być
      bardziej "naturalni" ze względu na czasy w jakich dorastali. Nie używam
      wspomnianych ulepszaczy, żadnych kostek, veget, zup czy sosów w proszku.
      Zupełnie nie odczuwam ich braku a nawet nie wiem do czego miałabym ich użyć.
      Przecież np. dodatek kostki rosołowej do esencjonalnego rosołu może tylko go
      zepsuć. Mam za to kilka kostek knorra bodajże oliwy z ziołami bo swojego czasu
      były dołączane do toreb z makaronem. Pętają się w szufladzie bo jakoś nie mam
      serca wyrzucić ale na pewno nie wykorzystam bo zawsze mam pod ręką i oliwę i
      zioła. Jedyną drogą jest przekonanie rodziców, że to niezdrowe i namówienie ich
      do całkowitego wyzbycia się tych specyfików. Tak jak z rzuceniem palenia.
      • Gość: rege Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.lama.net.pl 18.01.06, 17:54
        niestety chyba ze starszymi osobami jest trudniej - mają swoje przyzwyczajenia i
        przesądy, w dodatku u więkoszości starszych osób jakie znam panuje przekonanie,
        że skoro są starsi to wiedzą lepiej, co nie do końca jest prawdą
        • ba_nita Re: Nie tylko starsze. 18.01.06, 18:04
          Moja siostra mając syna (8 lat) prawdopodobnie astmatyka używa gotowców na
          potęgę. Kilkakrotnie mały miał tak potężne ataki i trudności z oddychaniem, że
          trzeba było wzywać pogotowie. U mnie jada wszystko i jeszcze się nie zdarzyło
          nic takiego a dość często się nim opiekuję. Jaki wniosek można wysnuć skoro
          lekarka doszukuje się źródła ataków własnie na tle pokarmowym? Tymczasem kiedy
          zaczynam mówić na temat różnic w gotowaniu słyszę, że ja p...nięty jestem na
          punkcie zdrowej żywności. Ręce opadają. Ale nikt nie jest prorokiem we własnym
          kraju. I co zrobić? Zabić nie zabiję a patrzę jak dziecko marnuje. Ufff!
          Przynajmniej sobie trochę ulżyłem.
          • brynia2 Re: Nie tylko starsze. 18.01.06, 18:44
            Banito, przyznaję Ci rację, że Twoja siostra popełnia straszny błąd. Może ona
            jest kosmitką? Wiem, wiem, problem nie jest śmieszny, właściwie to tragiczny:-(
            • brynia2 Re: Nie tylko starsze. 18.01.06, 18:47
              To pewnie z tego powodu zmieniłeś wizytówkę ;-)
              • Gość: Jagna Re: Nie tylko starsze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:46
                Dziękuję za szeroki odzew i kilka tematów pobocznych, które się przy okazji
                wykluły... Macie rację, trudno byc prorokiem we własnym kraju - o rodzinie nie
                wspominając, szczególnie, że - jak ktoś nie bez złośliwości zauważył - weszłam
                do kuchni dopiero po wyjściu za mąż i chociażby z tego powodu nie mogę być
                autorytetem dla mojej rodzicielki. A że kocham ich bardzo, to serce krwawi...
              • ba_nita Re: Nie dlatego))) 18.01.06, 20:53
                Jakiemuś trollowi nie spodobała się moja gęba to postanowiłem, że czas zrobić
                się na bóstwo dla zaostrzenia apetytu paru gamoni.:-D
                • magrat3 Re: Nie dlatego))) 19.01.06, 16:30
                  ładna fotka, zwłaszcza ta pani na drugim planie :-)
      • linn_linn Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 18.01.06, 20:52
        Nie do konca jest tak, jak mowisz. Dawniej o zdrowym zywieniu sie nie mowilo
        zakladajac, ze innego nie ma. A to nie prawda... Mimo wszystko jemy lepiej,
        gdyz w ogole o tym sie mowi. Kiedys wystarczylo, ze cos bylo. Kto by tam badl,
        czytal itp. No a kostki & Co.? Dlugo uznawane byly za wspaniale udogodnienie.
        Nowoczesnie w domu i zagrodzie... Teraz jest inaczej: od niedawna zastanawiamy
        sie nad tym, co naprawde jemy.
        • ba_nita Re: Kupiłem kalendarz "kuchenny" z dopiskiem 18.01.06, 20:56
          "Zdrowo i smacznie". Taki klasyczny ze zrywanymi kartkami. W tych "zdrowych"
          przepisach za każdym razem występują mieszanki typu vegeta i kostki rosołowe. W
          okolicach marca chyba już nie wytrzymam i go wyrzucą. Taka mała dygresja.)))
        • amikeo Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 18.01.06, 21:05
          A ja się nie zgadzam! "kiedyś wystarczylo, ze cos bylo". Ale było zdrowe,
          ludzie uprawiali własne ogródki, hodowali własne kurczaki a szynka byla z
          szynki i nawet serwolatka (kto pamieta serwolatke?) pachniała jak zadna inna
          teraz. Teraz "zdrowe żywienie" jest na topie, bo to com się pojawiło w sklepach
          jest... niezdrowe. Wy tu się rozdrabniacie o Vegetach, Jarzynkach.... a
          kurczaki fermowe to pewnie takie "naturalne" a warzywa na targu "ekologiczne" a
          chipsów to nikt nawet nie rusza? Sól tez podwyższa cisnienie, pieprz drazni
          błonę śluzową żoładka a natka pietruszki smierdzi. Umiar jest doskonałą
          przyprawą do wszytskiego.
          • brynia2 Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 18.01.06, 21:37
            Wiadomo, że nie wykluczymy całkowicie z naszego współczesnego jedzenia (nie
            tylko jedzenia) chemii, ale chodzi o to, żeby w jak najmniejszym stopniu
            faszerować się nią. Taka jest niestety kolej rzeczy. Przecież mając do
            dyspozycji sól, cukier, pieprz i np.sok z cytryny, można wyczarować extra smak.
            Zaraz ktoś napisze, że cytryny są sypane środkami konserwującymi, a buraki
            cukrowe podsypywane nawozem. I oczywiście będzie miał rację. Ale na to wpływu
            nie mamy, dlatego trzeba starać się minimalizować ilośći złych substancji
            dostarczanych do organizmu. Wszyscy dobrze o tym wiemy. A alergie to niby skąd
            się biorą?
          • Gość: una Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.ev1servers.net / 207.44.232.* 18.01.06, 21:42
            amikeo napisała:

            > ludzie uprawiali własne ogródki, hodowali własne kurczaki
            Nadal uprawiają
            >Teraz "zdrowe żywienie" jest na topie
            Jak widać nie u wszystkich jest na topie.
            > kurczaki fermowe to pewnie takie "naturalne"
            Nadal można kupić u zaprzyjaźnionej baby lub chłopa wesolutko biegające po
            podwórku.

            >chipsów to nikt nawet nie rusza?
            Nigdy.
            > Sól tez podwyższa cisnienie
            Wszędzie dostępna jest sól potasowa tak zwana dietetyczna.
            > pieprz drazni błonę śluzową żoładka
            lubię to uczucie
            > a natka pietruszki smierdzi.
            Jak kupuje się nagniłą to i śmierdzieć ma prawo.
            > Umiar jest doskonałą przyprawą do wszytskiego.
            Na przykład z umiarem lana woda na zupę. Śmieszne i niczego nie dowodzi.
            • amikeo Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 18.01.06, 21:47
              Raczej chodzilo mi o poruszony temat, że kiedyś nikt na to nie zwracał uwagi,
              bo nie bylo na co zwracać uwagi. Ale albo ja mam kłopoty z wypowiadaniem sie
              albo są kłopoty czytania ze zrozumieniem. To samo sie tyczy "umiaru". Umiar w
              stosowaniu wszystkiego!!!
            • amikeo Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 18.01.06, 21:50
              Aha, nie kupuję kurczaków "u zaprzyjaźnionej baby ani chłopa". Własne mam, ale
              to jest śmieszne i niczego nie dowodzi, prawda?
              • Gość: haha Re: Zastosuj się do własnego zalecenia. IP: 12.20.116.* 18.01.06, 21:53
                Zamiast pisać kilka postów przemyśl to co napisałaś i dopiero wysyłaj a nie po
                jednym zdaniu. Umiar we wszystkim pamiętasz?
          • linn_linn Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 18.01.06, 23:24
            "Odswiezanie" kurczakow ma dluga historie. Nie powstalo na przelomie wieku.
            Przed laty nie bylo nawet szczegolowych etykiet, nikt ich nie czytal / teraz
            tez nie wszyscy /. Wydaje sie dziwne, ale jednak jemy lepiej. Taka jest opinia
            fachowcow. Poza tym to "kiedys" nie musi oznaczac lat 70-tych. To wiele wiekow
            historii. Umieralnosc byla taka, ze nikomu nawet nie przychodzilo do glowy
            zastanawiac sie co i dlaczego.
            A "zdrowa zywnosc" jest na topei, nie dlatego, ze reszta jest niezdrowa, a
            dlatego, ze na tej "zdrowej" niezle sie zarabia. Najczesciej bez powodu...
            • Gość: zadumana Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: 213.17.230.* 19.01.06, 12:07
              Lin ma rację. Ta "zdrowa żywność" z tzw. "zdrowych półek" wymaga dużo
              ostrożności, bo jej zdrowotne działanie często sprowadza się do tego, że ktoś
              cwany na niej "zdrowo" zarabia.

              A tak przy okazji... gdyby mi ktoś teraz nagle sprezentował taką zdrową kurę z
              piórami i pierzem na grzbiecie, to pewnie bym pogoniła delikwenta, że fruwałby
              przez drzwi razem z nią:))) Nie wyobrażam sobie dziś walki z kurczakiem tak od
              zera. Oprawiam ryby, ale to dość spokojne zajęcie przy takiej kurze. Cóż:)
              Lenistwo przeze mnie przemawia, bo to niestety tak wygodnie, kupować "gołe"
              kury:))
              • linn_linn Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 19.01.06, 12:21
                Kontrole sa rzadkie albo zadne, powierzchnia upraw biologicznych nie zgadza sie
                z iloscia produktow na polkach... Napisac "zdrowa" umie kazdy...
                • artistry1 Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 19.01.06, 15:41
                  Hmm powiem wam coś ciekawego.W tamtym roku byłam nasz szkoleniu w naszym polskim
                  Instytucie Żywności i Żywienia i oto co się dowiedziałam. Ze producenci nie maja
                  obowiązku pisać że coś zawiera konserwant jeśli uwaga jest go mniej niż 3
                  rodzaje w środku(stąd zdrowa żywność, chodzi o taką juz przetworzoną).A do tego
                  jeszcze nie ma obowiązku pisać że woda(mineralna czy jak ja tam inaczej zwał)
                  jest konserwowana a jest! Nie ma tego w ustawie więc po co pisać? Może dlatego
                  ta Bonaqua kilka lat temu była spleśniała bo za mało konserwantów do niej
                  dali??Porównajcie sobie Wodę która jest naturalna:) w smaku i wodę która jest
                  dosmaczana ta ma już 2 konserwanty. I muszą to pisać z uwagi na ten smak
                  cytrynowy np:) smacznego:)
    • ba_nita Re: Nawet kostki mogą być bez świństw: 19.01.06, 15:49
      nestorgroup.home.pl/cgibin/shop?show=10&sid=4f659966
      • tereza11 Re: Nawet kostki mogą być bez świństw: 19.01.06, 16:09
        Ale jakiś utrwalacz /świństwo/ tam musi być, bo w przeciwnym wypadku spleśnieją.
        • linn_linn Re: Nawet kostki mogą być bez świństw: 19.01.06, 16:16
          Kostki skladaj sie glownie z soli, a ta jest wspanialym konserwantem. Problem
          jest raczej ekonomiczny: sol kosztuje o wiele mniej.
    • Gość: zadumana Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: 213.17.230.* 20.01.06, 10:04
      Ostatnio widziałam kostki Knorra z napisem "bez konserwantów". Coś mam
      wrażenie, że ze strony producenta jest to bardziej głos w dyskusji o zawartości
      kostek, niż rzetelne stwierdzenie co jest w składzie wyżej wymienionej kostki.
      Może się mylę...
      • linn_linn Re: Jarzynki, vegety, rosołki... 20.01.06, 11:26
        Przeczytaj poprzedni post: sol jest konserwantem, innych byc moze nie ma.
    • Gość: Lidka Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.chello.pl 21.01.06, 17:20
      polecam zamiast glutaminianu sodu dodawać curry !!
      • Gość: Giuliano Re: Jarzynki, vegety, rosołki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 00:15
        Ludzie, Ludzie!!! Opanujcie się!
        Cała moja liczna rodzina, wszyscy moi znajomi, wszyscy, których znam używają
        kostek rosołowych, veget, jadają zupy instant, zupki chińskie, uzywają octu
        spirytusowego...są zdrowi, szczęśliwi.
        Oczywiście, wszyscy, naprawdę WSZYSCY wiemy, że najdoskonalsza jest najlepsza
        najlepsza oliwa z oliwek, z dodatkiem wyhodowanej na słońcu bazylii, pomidorów,
        prosciutto, parmigiano reggiano, a wszystko popite najprzedniejszym winem
        francuskim z Burgundii...Jak Boga kocham!
        Glutaminian sodu jest naprawdę smaczny i zdrowy!
        • Gość: NaCl Re:Smacznego! IP: 221.158.30.* 25.01.06, 00:19
          W końcu nikt Wam nie będzie szczęścia żałował. Tym bardziej zawartego w zdrowym
          glutaminianie.
          • linn_linn Re:Smacznego! 25.01.06, 09:30
            Malo tego: zyczymy Wam tego zdrowia jak najwiecej.
    • mika_p Re:Czym skorupka za młodu... 26.01.06, 20:13
      W jakim wieku dziecko jest dostatecznie dojrzałe na wegetę?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35620951&a=35637392
      • ba_nita Re:Czym skorupka za młodu... 26.01.06, 20:17
        Ręce, nogi i wątroba opadają. Qźwa to już nawet nie jest śmieszne...
        • marghe_72 Re:Czym skorupka za młodu... 26.01.06, 20:22
          no cóz..
          po prostu słow mi zabrakło
          niemowle i vegeta..
          • Gość: zadumana Re:Czym skorupka za młodu... IP: 213.17.230.* 27.01.06, 10:12
            Skąd wiadomość, że "kiedyś" była zdrowa żywność. Wszystkie znajome młode mamy
            wokół, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych poszukiwały po
            zaprzyjaźnionych działkowcach "zdrowej" marchewki na soczki dla niemowląt. To
            dlaczego to robiły?
            Nawozy sztuczne były tańsze i rolnicy sypali je równie nieprzytomnie jak ixi do
            mleka.
            Porozmawiajcie z rodzicami i dziadkami.
    • mhr2 Re: vegeta domowa 04.11.14, 14:28
      Gość portalu: Gosik00_ napisał(a):

      > Ja też ostatnio postanowiłam robić vegetę oraz kostkę bublionową samemu,

      wspaniale ze coraz więcej mlodych osob korzysta z tej metody, dzieki ze ja znalazlas;)
    • squirk Re: SPAM 04.11.14, 14:37
      Gość portalu: Gosik00_ napisał(a):

      Szkoda czasu na kliknięcie, jaka "reklama" taka oferta.
      • mhr2 co tu robisz? 04.11.14, 15:23
        squirk napisała:

        > Szkoda czasu na kliknięcie, jaka "reklama" taka oferta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka