Gość: monikaa IP: *.bn.krakow.pl 28.11.02, 00:50 wie ktoś jak się robi pyzy ziemniaczane? z góry dziękuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: maruś Re: Pyzy ziemniaczane IP: *.konopnicka.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 07:55 Wiem ale nie powiem chyba... , że dostanę całusa.Będę wieczorem po 21. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bef Re: Pyzy ziemniaczane IP: proxy / *.chello.pl 28.11.02, 09:36 Robiłam dawno i tylko 2 razy, ale co pamiętam, to powiem: Ziemniaki utrzeć drobno, odcisnąć jak najlepiej przez szmatkę (pielucha is the best) do miski. Jak soczek się ustoi, to delikatnie zlać wodę z wierzchu, a krochmal, który opadł na dno, dodać do ziemniaków. To wszystko zagnieść razem ze zmielonymi gotowanymi kartofelkami (chyba mniej, niż drugie tyle). Formować, gotować (wodę posolić), polać skwarkami. Traktuj to, proszę, jako zarys eksperymentu, bo moje doświadczenie nie daje mi podstaw do wystawiania gwarancji (ale ja bym tak robiła, jednak pierwszą pyzę lepiej ugotować pojedynczo, by sprawdzić, czy się nie rozlatuje. Jeśli tak, to zawsze możesz wgnieść w ciasto mąkę ziemniaczaną). Też mi pyzy chodzą po głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: Pyzy ziemniaczane IP: proxy / 157.25.84.* 28.11.02, 11:05 Za mną pyzy chodziły od dawna, robiłam je poprzednio jakieś 10 lat temu, więc za bardzo nie pamiętałam jak się za nie zabrać. Korzystałam z przepisu z książki kucharskiej i trochę go zmodyfikowałam. W zależności ile chcemy ugotować pyz, tyle bierzemy ziemniaków, np. ok 2 kg. Połowę ziemnaków trzemy na tarce, dobrze wyciskamy. Gdy sok ustoi się, zlewamy go i mąkę ziemniaczaną z dna naczynia dodajemy do utartej masy. Drugą połowę gotujemy, studzimy, dobrze ugniatamy. Dodajemy jedno jajko, kilka łyżek mąki, dokładnie mieszamy. Jeśli masa jest zbyt rzadka, można dodać trochę mąki ziemniaczanej, lub zwykłej ale nie za dużo. Ziemniaki można dobierać w różnych proporcjach, zasada jest taka, jeśli dodamy więcej ziemniaków surowych pyzy będą twardsze, jeśli natomiast dodamy więcej ziemniaków ugotowanych to będą bardziej miękkie i trochę takie knedlowate. Najlepiej więc pół na pół. Gotujemy w osolonej wodzie, od wypłynięcia ok. 5 minut, zawsze jedną można wyjąć i spróbować czy nie jest surowa w środku. Najlepiej nie formować pyz zbyt dużych bo wtedy za długo się gotują. Ja osobiście najbardziej lubię pyzy przysmarzone na patelni ze skwarkami i cebulą, choć pewnie najmniej zdrowe. Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bef Re: Pyzy ziemniaczane IP: proxy / *.chello.pl 28.11.02, 17:31 Jestem (niemal) pewna, że w tradycji mojej rodziny jajka do pyz się nie daje (podobnie, jak do klusek ziemniaczanych, te robie często i wiem na pewno, że bez jajek, które daje większość ludzi, są lepsze). W mojej KK (książce kucharskiej) jajko też jest, ja nie dodam (jak już będę robić te pyzy); jeśli będą się rozlatywać, to dodam mąki, ostatecznie pszennej. Ale to "jutro"... Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Pyzy ziemniaczane 29.11.02, 14:59 najlepsze efekty osiaga dajac nieco wiecej tartych ziemniakow surowych - lepiel lacza. A w ogole to polecam szare kluski poznanskie +) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bef Re: Pyzy ziemniaczane IP: proxy / *.chello.pl 29.11.02, 16:51 kicior99 napisał: > najlepsze efekty osiaga dajac nieco wiecej tartych ziemniakow surowych - > lepiel lacza. Dziękuję, faktycznie jak przez mgłę przypominam sobie na stolnicy puc szarej masy, a obok żółtawe mielone gotowane ziemniaki w ilości znacznie skromniejszej. > A w ogole to polecam szare kluski poznanskie +) Jaka różnica ? Pyzy w moim domu były intensywnie szare, no i z dziurką (dołeczkiem). Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś