Dodaj do ulubionych

Straszne zestawy....Polskiej kuchni:))

IP: *.chello.pl 01.12.02, 23:17
Byl tu taki watek,(patrz nizej) bardzo dowcipne wymysly:)))
Ale jezeli bez zartow- macie na serio strrraszne zestawy!!!!(jestem
rosjanka;)) Jak tu przyjechalam, przerazilo mnie, ze jecie:
1) surowa zmielona wolowine polana zwierzchu surowym jajkiem
2) gotowany makaron z truskawkami i smietana

Jak to opowiedzialam znajomym, omal sie nie pozygali:)))
Z calym szacunkiem dla wspanialej kuchni Polskiej, w szczegolnosci dla Ciast
i zupek!!!
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 01.12.02, 23:31
      hehehehe a ja uwielbiam tatara :)
      nie cierpie za to koronnego dania naszych babc tzn sztuki miesa w sosie chrzanowym
      brrrrrrrrrrrr

      a jakie sa Rosyjskie dania sztandarowe? ciakawam bardzo poki co byla solanka, pozarnoje,
      moje wielbine pielimieni, czekamy na wiecej.
      mysle, ze wiekszosc forumowiczow zainteresuje ten temat :)
      • Gość: alinka Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.chello.pl 02.12.02, 00:10
        Hm,,,,,,,dania sztandarowe?
        Wiesz, Rosja to ogromny kraj, i czesto kuchnia sie bardzo rozni w
        poszczegolnych jej czesciach, mieszajac sie z kuchnia wschodu, takze wplywy z
        Ukrainy... Mysle, ze na naworocznych stolach 90% rosjan pojawi sie
        salatka "oliwje"(przyjeto z francuzkiego)- czyli wasza jarzynowa, z ta roznica,
        ze zamiast jablek tam koniecznie mieso albo "warionaja kolbasa"-cos w rodzaju
        waszej mortadeli. Potem uwielbiany i popularny jest sledz pod futrem: warstwy
        kolejno: sledz, gotowane ziemniaki, jajka, got.marchewka,got. buraki, i znowu
        sledz, ziemniaki, .... wszystkie warstwy przelane majonezem "prowansal"/
        Wlasnie tesknie za smakiem tegoz prowansalu i "doktorskoj kolbasy". I
        oczywiscie, pelmieni, na syberji sie je ich koniechnie jako zupa, a centralna
        Rosja woli rosol, powstaly z gotowania, wylewac i zjadac ich ze smietana, badz
        maslem, musztarda, kechupem...jako danie drugie. Pelmieni oczywiscie, zawze
        robione z surowego miesa, a nie z rosolu, pozbawione smaku;))
        Bliny z kawiorem? Zadrogo:)))) To jakas bajka chyba;)
        Przerozne nalesniki, kapusniak i barszcz ukrainski. Popularny kwas chlebowy-
        sprzedaja go latem w beczkach, a duzo rosjan przepada za zupa "okroszka"- czyli
        skladniki salatki "oliwje" bez majonezu, zalane wlasnie tym kwasem, co ja
        osobiscie uwazam za straszny zestaw kuchni rosyjskiej:))) Desery troche
        zaslodkie i zaciezkie, widocznie wplywy kuchni azyatyckiej. Popularne czebureki-
        smazone w tluszczu wielkie pierogi z nadzieniem miesnym, pycha! kuchnia
        wschodnia. Duma kazdej rosyjskiej gospodyni- czy potrafi upiec Pirog albo
        kulebiak:)))Czyli drozdzowe ciasto z nadzieniem miesnym, rybnym, albo na
        slodko. Tak samo z drozdzowego ciasta smaza na patelni albo pieka w piekarniku
        pirozki- w srodku nadzienie- albo piure z ziemniakow i cebula, albo gotowana
        marchewka, albo duszona kapusta, albo ryz z gotowanym jajkiem, albo konfitury.
        Narazie tyle pamietam, moze moje ziomkowie dociagna temat:))) Aha,
        pierogi "russkie" zjadlam pierwszy raz w Polsce:))
        Pozdrawiam
        • mufka Re: NIc dziwnego ze nie znalas ruskich pierogow... 02.12.02, 00:31
          ....bo pierogi ruskie nie maja nic wspolnego z Rosja.
          Robili je Polacy mieszkajacy w Polsce( dzisiejsza Ukraina)
        • roipologne Re: sledzik pod szubą 02.12.02, 02:16
          tak się nazywa świetne danie - przystawka kresowo-rosyjska podawana w
          poznanskiej slynnej restauracji KRESOWA
          Bardzo lubię tego śledzika pod szubą , do tego może być - bliny z kawiorem.
          I to wystarczy.
          Na deser cudowny sernik.
          Jak widać jestem rozbestwionym smakoszem, i założyłem swoje forum Forum Smakoszy
          - podobnie rozbestwonych hedonistów - żartuję - niegroźnych :)))
          Kto chce coś sensownego skrobnąć do mojego PRYWATNEGO forum to zapraszam - jest
          otwarte i przyjazne każdemu ( oczywiście na poziomie ) :)
          www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10298
          • Gość: lulea polskie "wstręcizny" IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 15:41
            pzrede wszystkim : płucka na kwaśno, brrrrrrr.
            Ozór.
            Flaki.
            gulasz z serc.
            albo cynadreki, czyli nereczki najlepiej żle wypłukane.

            Az sie słabo robi.
            • kdd Re: polskie 'wstręcizny' 02.12.02, 16:59
              Do "wstrecizn" wymienionych przez lulee dodalabym mozdzek cielecy. Sama nazwa w
              czasach kolejnych doniesien o przypadkach choroby wscieklych krow brzmi
              kuriozalnie i wyjatkowo odstraszajaco.

              Kasia
              • Gość: sorella Re: polskie 'wstręcizny' IP: 212.106.159.* 02.12.02, 19:23
                A jadł ktoś zupę z suszonych śliwek z kaszą jęczmienną?
                Zapach gotowanych suszonych śliwek mdlił mnie od dziecka, a tu przyszła
                teściowa podała na wigilijny stół to coś. Nie chciałam podpaść, więc zjadłam.
                Reszta domowników tylko moczyła łyżki, ale nie widziałam, bo koncentrowałam się
                na reakcji swojego żołądka. W nagrodę zaproponowała mi drugą porcję... :)
                Uratował mnie przyszły teść - widząc moją bladość i pot na czole, kazał zabrać
                ze stołu "przysmak", którego co roku nikt nie chce jeść, a mimo to jest
                podawany.
                • Gość: Lee Re: polskie 'wstręcizny' IP: *.dip.t-dialin.net 03.12.02, 20:43
                  Ludzieee!!! Wy chyba zapomnieliscie jak na polkach w sklepach stal tylko
                  ocet.Juz wam sie w glowach poprzewracalo.
            • Gość: Janusz Re: polskie 'wstręcizny' IP: proxy / 10.40.1.* 04.12.02, 09:52
              Gość portalu: lulea napisał(a):

              > pzrede wszystkim : płucka na kwaśno, brrrrrrr.
              > Ozór.
              > Flaki.
              > gulasz z serc.
              > albo cynadreki, czyli nereczki najlepiej żle wypłukane.
              >
              > Az sie słabo robi.


              Ozór w sosie chrzanowym to jedna z piękniejszych chwił każdego wysublimowanego
              podniebienia ;))
              Flaczki, toż to czysta poezja. Cóż za oszczerstwa wobec naszych
              najwspanialszych kulinarnych dobrodziejstw.
              Problem mam natomiast z płuckami na kwaśno. Ilekroć mam przyjemność żywić się w
              lokalu w którym toto podają zmagam się z sobą straszliwie i jak na razie zawsze
              brakuje mi odwagi. Może ktoś mnie zachęci?
              • Gość: mika_nice Re: polskie 'wstręcizny' IP: *.tele2.pl 04.12.02, 12:10
                Kiedys zostalam "uraczona" lyzka zupy pt"czernina". Kolega przyniosl do pracy
                wyrob swojej mamy ktora kupuje na targu krew z kaczki (lub gesi) i robi taka
                zupe z kluseczkami. Obrzydlistwo, smierdzi krwia i ma slodki smak brrrrrrrrrrrr
                • hokusai Re: polskie 'wstręcizny' 15.12.02, 01:01
                  Ja to kochalam jako dziecko - do dzisiaj czuje ten smak czerniny. Zemdlilo mnie
                  jak bylam na tyle duza, ze zrozumialam z czego ten przysmak powstaje. Ale
                  jakbym nie wiedziala to do dzisiaj bylby to moj kulinarny faworyt numer 1.
                  Czyli wszystko jest jednak kwestia interpretacji... POzdrawiam
              • felicia Re: nie tylko polskie 'wstręcizny' 04.12.02, 14:39
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                > Gość portalu: lulea napisał(a):
                >
                > >> Problem mam natomiast z płuckami na kwaśno. Ilekroć mam przyjemność żywić
                się w lokalu w którym toto podają zmagam się z sobą straszliwie i jak na razie
                zawsze
                >
                > brakuje mi odwagi. Może ktoś mnie zachęci?

                1. Płucka wcale nie są typowo polską potrawą. Podają je i Francuzi (w winie).
                2. Jak wszystkie potrawy z podróbek, muszą być wyjątkowo starannie wykonane.
                3. Nie wiem dlaczego, wiele osób uważa, że tylko Polacy jadają podroby. WCALE
                NIE! Są obecne w kuchniach wielu narodów (chyba wszystkich???). Np. angielskie
                nerczeki podawane są nawet na śniadanie... Jako się rzekło, Francuzi znają
                płucka, ale i flaki (znane: po nicejsku, po liońsku), i wątróbkę, i ozorki, i
                móżdżek (nawet dość wykwitny). Także kuchnie oreintalne (chińska np.)
                wykorzystują podroby.
                4. Jeżeli ktoś w ogóle podrobów nie jada, nie powinien się o nich wypowiadać.
                Faktem jest, że takie nereczki (czyli cynaderki) mogą być ohydnie, bo
                niestarannie podane... No cóż, ale befsztyk o smaku ścierki też spotkałam.

                Czy cię przekonałam choć trochę? Może sam przyrządzisz płucka, mogę dać świetny
                przepis na takie w czerwonym winie, z tymiankiem... no, poezja kulinarna!
                • quba Re: nie tylko polskie 'wstręcizny' 04.12.02, 15:41
                  cóż, ale befsztyk o smaku ścierki też spotkałam.



                  doprawdy ? masz porównanie ? to znaczy że ścierkę, bywało, jadałes?
                  • felicia Re: nie tylko polskie 'wstręcizny' 04.12.02, 16:35
                    quba napisał:

                    > cóż, ale befsztyk o smaku ścierki też spotkałam.
                    >
                    >
                    >
                    > doprawdy ? masz porównanie ? to znaczy że ścierkę, bywało, jadałes?

                    Bardzo dosłownie odbierasz słowo pisane. Befsztyk o smaku ścierki, jak sobie
                    wyobrażam (choć wolę nie pamiętać), jadłam przed laty na dworcu w Łowiczu. Nie
                    życzę nikomu.
      • Gość: Anka Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: proxy / *.vf.shawcable.net 06.12.02, 06:44
        A jak sie robi pielimieni. Bardzo prosze o przepis.
        Pozdrowienia
        Anka
    • emka_waw Postrachy obcokrajowców 04.12.02, 15:52
      - flaki - na własne oczy oglądałam reakcję, jak "dowcipniś" poczęstował nimi
      obcokrajowca, a potem powiedział mu z czego to się robi. Osobiście mile
      wspominam dobrze przyrządzone domowe flaczki z żółtym serem i bułeczką.
      - czernina - nie jadłam, zagranicznym gościom nie proponuję, boję się.
      - salceson wieprzowy - taki z głowizny (łącznie ze świńskim ozorem), wpakowany
      do świńskiego żołądka.
      - kaszanka - też na krwi, wpakowana w świńskie jelita.
      • Gość: tipi Re: Postrachy obcokrajowców IP: *.35.11.vie.surfer.at 10.12.02, 22:59
        emka_waw napisała:

        > - flaki - na własne oczy oglądałam reakcję, jak "dowcipniś" poczęstował nimi
        > obcokrajowca, a potem powiedział mu z czego to się robi. Osobiście mile
        > wspominam dobrze przyrządzone domowe flaczki z żółtym serem i bułeczką.
        > - czernina - nie jadłam, zagranicznym gościom nie proponuję, boję się.
        > - salceson wieprzowy - taki z głowizny (łącznie ze świńskim ozorem),
        wpakowany
        > do świńskiego żołądka.
        > - kaszanka - też na krwi, wpakowana w świńskie jelita.



        n ie sadze zeby byl to postrach obcokrajowcow.....
        A byla kiedy w Anglii, a byla na Islandii...ze nie wspomne o innych krajach,
        jakie tam przysmaki jadaja. A co dla Ciebie, skoro piszesz z takim wstretem o
        kaszance np, jest zjadliwe?
        • emka_waw Re: Postrachy obcokrajowców 11.12.02, 08:49
          > n ie sadze zeby byl to postrach obcokrajowcow.....
          > A byla kiedy w Anglii, a byla na Islandii...ze nie wspomne o innych krajach,
          > jakie tam przysmaki jadaja. A co dla Ciebie, skoro piszesz z takim wstretem o
          > kaszance np, jest zjadliwe?

          ZONK. Pudło. Oprócz czerniny wszystkie przeze mnie wymienione potrawy już
          jadłam i bardzo lubię. Przedstawiłam jedynie, co może w nich razić
          obcokrajowców - głównie na podstawie zaobserwowanych ich reakcji. I jeśli nie
          zauważyłeś, to wątek o potrawach z całego świata nie do zjedzenia jest tu
          gdzieś osobno, tu mówimy o kuchni polskiej. Aha, możesz się do mnie zwracać w
          pierwszej osobie - jeszcze nie jestem królową.

          Ciao.
          • Gość: tipi Re: Postrachy obcokrajowców IP: *.35.11.vie.surfer.at 12.12.02, 16:00
            emka_waw napisała:

            > > n ie sadze zeby byl to postrach obcokrajowcow.....
            > > A byla kiedy w Anglii, a byla na Islandii...ze nie wspomne o innych krajac
            > h,
            > > jakie tam przysmaki jadaja. A co dla Ciebie, skoro piszesz z takim wstrete
            > m o
            > > kaszance np, jest zjadliwe?
            >
            > ZONK. Pudło. Oprócz czerniny wszystkie przeze mnie wymienione potrawy już
            > jadłam i bardzo lubię. Przedstawiłam jedynie, co może w nich razić
            > obcokrajowców - głównie na podstawie zaobserwowanych ich reakcji. I jeśli
            nie
            > zauważyłeś, to wątek o potrawach z całego świata nie do zjedzenia jest tu
            > gdzieś osobno, tu mówimy o kuchni polskiej. Aha, możesz się do mnie zwracać
            w
            > pierwszej osobie - jeszcze nie jestem królową.
            >
            > Ciao.


            szanowna rozmowczyni


            krolowa zostac ci absolutnie nie grozi i w
            takiej tez formie sie do ciebie nie zwracalam. Nie wiem tez czy "ciao" to
            takie polskie , typowo polskie pozdrowienie.
            Wlasciwie nie mam powodu sie przed toba tlumaczyc co mialam na mysli bo
            powinnas zalapac ale...
            np. cytuje "taka wstretna kaszanka" jest tak znana w swiecie, nie jest
            absolutnie polskim daniem a skoro mialas okazje obserwowac "reakcje
            obcokrajowca " w sensie negatywnym, mam na mysli, to musial byc to sam w sobie
            niezly oryginal ten "obcokrajowiec". Kojarzy mi sie tu w tym miejscu taki
            kawal o grabiach...... lub inny o tylnej czesci ciala i sloncu...(lubie
            polskie powiedzonka)
            • emka_waw Re: Postrachy obcokrajowców 13.12.02, 10:03
              >
              > szanowna rozmowczyni
              >
              >
              > krolowa zostac ci absolutnie nie grozi i w
              > takiej tez formie sie do ciebie nie zwracalam.

              Użyłeś trzeciej osoby, naprawdę nie rozumiesz o co mi chodzi?

              Nie wiem tez czy "ciao" to
              > takie polskie , typowo polskie pozdrowienie.

              A co to ma do tematu rozmowy?

              > Wlasciwie nie mam powodu sie przed toba tlumaczyc co mialam na mysli bo
              > powinnas zalapac ale...

              To po co się produkujesz? Zostaw mnie biedną głupią z moim dyletanctwem, ja
              bynajmniej oświecenia od ciebie nie pragnę ;))))))

              > np. cytuje "taka wstretna kaszanka" jest tak znana w swiecie, nie jest
              > absolutnie polskim daniem a skoro mialas okazje obserwowac "reakcje
              > obcokrajowca " w sensie negatywnym, mam na mysli, to musial byc to sam w
              sobie
              > niezly oryginal ten "obcokrajowiec".

              Po kolei: amerykanie, francuzi, irlandczycy, luksemburczycy, norwegowie,
              szwedzi, finowie, rosjanie, litwini, australijczycy, hindusi, południowi
              amerykanie, australijczycy, portugalczycy, naturaliowany czech z ameryki,
              węgier, belgowie, anglicy, grek. Różnie reagowali na na propozycję różnych dań,
              ale empirycznie stwierdziłam, jakich potraw należy unikać, żeby nikogo nie
              urazić.

              Kojarzy mi sie tu w tym miejscu taki
              > kawal o grabiach...... lub inny o tylnej czesci ciala i sloncu...(lubie
              > polskie powiedzonka)

              Oświeć mnie, z czym ci się to kojarzy, bo ja jedynie mam wrażenie, że twoje
              przekonanie o własnej wyższości nie pozwala ci dostrzec, o czym tak naprawdę
              jest ten wątek i o czym ja piszę...
              • Gość: tipi Re: Postrachy obcokrajowców IP: 212.27.123.* 13.12.02, 11:56
                emka_waw napisała:

                > >
                > > szanowna rozmowczyni
                > >
                > >
                > > krolowa zostac ci absolutnie nie grozi i w
                > > takiej tez formie sie do ciebie nie zwracalam.
                >
                > Użyłeś trzeciej osoby, naprawdę nie rozumiesz o co mi chodzi?
                >
                > Nie wiem tez czy "ciao" to
                > > takie polskie , typowo polskie pozdrowienie.
                >
                > A co to ma do tematu rozmowy?
                >
                > > Wlasciwie nie mam powodu sie przed toba tlumaczyc co mialam na mysli bo
                > > powinnas zalapac ale...
                >
                > To po co się produkujesz? Zostaw mnie biedną głupią z moim dyletanctwem, ja
                > bynajmniej oświecenia od ciebie nie pragnę ;))))))
                >
                > > np. cytuje "taka wstretna kaszanka" jest tak znana w swiecie, nie jest
                > > absolutnie polskim daniem a skoro mialas okazje obserwowac "reakcje
                > > obcokrajowca " w sensie negatywnym, mam na mysli, to musial byc to sam w
                > sobie
                > > niezly oryginal ten "obcokrajowiec".
                >
                > Po kolei: amerykanie, francuzi, irlandczycy, luksemburczycy, norwegowie,
                > szwedzi, finowie, rosjanie, litwini, australijczycy, hindusi, południowi
                > amerykanie, australijczycy, portugalczycy, naturaliowany czech z ameryki,
                > węgier, belgowie, anglicy, grek. Różnie reagowali na na propozycję różnych
                dań,
                >
                > ale empirycznie stwierdziłam, jakich potraw należy unikać, żeby nikogo nie
                > urazić.
                >
                > Kojarzy mi sie tu w tym miejscu taki
                > > kawal o grabiach...... lub inny o tylnej czesci ciala i sloncu...(lubie
                > > polskie powiedzonka)
                >
                > Oświeć mnie, z czym ci się to kojarzy, bo ja jedynie mam wrażenie, że twoje
                > przekonanie o własnej wyższości nie pozwala ci dostrzec, o czym tak naprawdę
                > jest ten wątek i o czym ja piszę...



                "moje przekonanie o własnej wyższości" nie pozwala mi na dyskusje z takim
                partnerem jak ty
                przyjmij do wiadomości jednak że może inni ludzie na świecie (oprócz ciebie)
                też znaja pare innych nacji, tudzież zjeździli kawałek świata, jak również
                mieli okazję o polskich zwyczajach kulinarnych nie tylko rozprawiać ale i
                serwować takowe i obserwowac reakcje innych....
                Forum dyskusyjne nie służy do egoistycznych uniesień ale do wymiany zdań. Moje
                zdanie na temat reakcji na potrawy iinych narodów jest takie:
                im ktoś bardziej zacofany tym bardziej kręci nosem i tym trudniej go przykonać
                do spróbowania czegokolwiek
                • emka_waw Re: Postrachy obcokrajowców 13.12.02, 12:48
                  > "moje przekonanie o własnej wyższości" nie pozwala mi na dyskusje z takim
                  > partnerem jak ty
                  > przyjmij do wiadomości jednak że może inni ludzie na świecie (oprócz ciebie)
                  > też znaja pare innych nacji, tudzież zjeździli kawałek świata, jak również
                  > mieli okazję o polskich zwyczajach kulinarnych nie tylko rozprawiać ale i
                  > serwować takowe i obserwowac reakcje innych....

                  Czy ty czytasz, co ja piszę? Słowo "empirycznie" jest ci obce?

                  > Forum dyskusyjne nie służy do egoistycznych uniesień ale do wymiany zdań.

                  No właśnie, więc się do tego zastosuj.

                  Moje
                  > zdanie na temat reakcji na potrawy iinych narodów jest takie:
                  > im ktoś bardziej zacofany tym bardziej kręci nosem i tym trudniej go
                  przykonać
                  > do spróbowania czegokolwiek

                  Dość ograniczony punkt widzenia. Jak ktoś nie zje, to jest mięczak? Puk, puk w
                  czoło. Nie przemawia do ciebie, że ktoś czegoś może nie lubić? Będziesz wciskał
                  na siłę? Aż się, brzydko mówiąc, pożyga?
                  • Gość: Nina1 Re: Postrachy obcokrajowców IP: 213.76.128.* 13.12.02, 13:09
                    O co wy się tak kłócicie??????????????????????
                    • emka_waw Re: Postrachy obcokrajowców 13.12.02, 13:14
                      Mój rozmówca/rozmówczyni twierdzi, że obcokrajowiec, który odmawia spróbowania
                      dań polskiej kuchni typu flaki, czernina, kaszanka i salceson to burak, tępak i
                      istota umysłowo ograniczona. Ja natomiast twierdzę, że nikogo na
                      siłę "uszczęśliwiać" nie można takimi przysmakami, bo każdy ma inny gust. Ot, i
                      wszystko.
                    • Gość: tipi Re: Postrachy obcokrajowców IP: *.35.11.vie.surfer.at 13.12.02, 14:54
                      Gość portalu: Nina1 napisał(a):

                      > O co wy się tak kłócicie??????????????????????



                      otoz nineczko my sie nie klocimy, dziewczeciu sie tylko wydaje a ja sie dobrze
                      bawie!!!
                      pozdrawiam
    • roseanne Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 04.12.02, 16:13
      flaczki jadaja tez Francuzi
      cos w rodzaju salcesony maja Irlandczycy

      wiec nie ma co sie przejmowac :))

      postrachem, u mnie w domu, okazalo sie grzane wino, choc oni tez maja
      swoje "mulled wine" - tylko inny zestaw przypraw
      • Gość: eLBe Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.*.*.* 09.12.02, 10:55
        Widzicie, szkocki haggis to też podroby gotowane w jagnięcym żołądku. Raz w
        Huddersfield zanalazłem w karcie dań Black Yorkshire Pudding - brzmi
        zachęcająco prawda? A zapewniam was, że to najzwyklejsza kaszanka, wiem bo
        jadłem.
        Poza tym nie rozumiem czemu szokują flaki u nas a Hiszpanie jedzą bycze jądra I
        TWIERDZĄ, ŻE ŚWIETNE!
        Poza tym generalnie do pierwszego tytułowego postu: To są tylko (według mnie)
        takie trochę zaściankowe fobie. Ja nauczyłem się niczemu nie dziwić, zwykle
        wręcz szukam kulinarnych ciekawostek i sam decyduję czy mi odpowiada czy nie. A
        z innej beczki, gościłem kiedyś u siebie Rosjan właśnie i moja mama była bardzo
        zszokowana gdy poprosili o kromkę chleba do rosołu. A w ogóle to zapytała jedna
        z nich, jak to się robi, żeby rosół był taki klarowny bo ona u siebie próbowała
        gotować i zawsze mętny. Długo rozmawiały o zbieraniy szumowin, gotowaniu na
        małym ogniu i innych przyczynach, które mojej mamie przychodziły do głowy. Na
        koniec okazało się, że gotowała makaron w rosole, co u nas jest nie do
        pomyślenia (a właściwie dlaczego?) cóż co kraj to obyczaj.
    • Gość: Gal Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.12.02, 11:13
      Są dwa powody dla których uznajemy jakąś potrawę za "straszną":
      1. jest sporządzona z surowców które uznajemy za "niejadalne" lub obrzydliwe -
      tu prym wiedzie krew i podroby, ale także dla niektórych owoce morza, gady,
      płazy i owady, lub w formie dla nas niestrawnej - np.surowe mięso, jajko itp.
      Wynika to wyłącznie z wychowania, religii i kultury w której wyrastaliśmy -
      co "się je" w naszej okolicy, kraju, a czego nie. Inaczej nazywa się to
      uprzedzeniami.
      2. Nie smakuje nam kompozycja smaków. Powód ten sam co powyżej. Nie ma chyba
      takiej kombinacji smaków, która nie byłaby gdzieś stosowana i uważana za
      wyrafinowany przysmak.

      Wniosek jest jeden - mówiąc o jakiejś kompozycji, że jest straszna - mówimy o
      sobie, a nie o potrawie.

      Pzdr.
      Gal
      • krzysio_m Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 09.12.02, 12:28
        CHyba trafiłeś w samo sedno sprawy. Najlepszym przykładem
        na "uwarunkowania historyczne i genetyczne" jest to, że
        najpierw zjedzą, a szaleją dopiero po dowiedzeniu się, co
        zjedli.
        Próbowałem chyba wszystkich wymienionych powyżej potraw i
        nie mogę powiedzieć, aby coś było "wstrętne". Co najwyżej
        mi nie smakuje
        Pozdrawiam :-)
        Krzysztof
        • Gość: vesna Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: proxy / *.torun.mm.pl 09.12.02, 12:38
          Znajomy mi opowiadal, ze podejmowal w Polsce gosci z... Irlandii chyba. I jego
          kolega dlugo i namietnie opowiadal im o lokalnych specjalnosciach, najdluzej
          rozwodzac sie nad czernina. W restauracji, gdy kelner przyniosl czerwony
          barszczyk, goscie zerkneli na zupe, na kolor i chcieli uciekac ;)
    • melanie Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 09.12.02, 23:23
      Chyba dramatyzujesz. Przeciez bardzo popularne w Rosji pierogi z truskawkami
      polane smietana to prawie to samo,co makaron z truskawkami. Ale smakuje lepiej,
      bo truskawki sa swieze. Jestem polkrwi, znam obie kuchnie, dzieki temu mam
      szersze spojrzenie. Co do tataru tez go nie jadam, bo nie lubie surowego
      mieska. Zgadzam sie natomiast co do majonezu. Nie wiem, jak rosjanie go robia,
      ale smak ma wspanialy, w polsce takiego nie spotkalam, zaden helmans i inne
      cuda mu nie dorownuja
      • Gość: mimi Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 18:18
        Dla mnie jest to połączenie rosołu i ziemniaków. Nie jest to może bardzo
        popularne i nie jestem pewna czy jest to zestawienie polskie, ale w niektórych
        rodzinach to się jada.
      • Gość: tipi Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.35.11.vie.surfer.at 10.12.02, 23:04

        melanie napisała:

        > Chyba dramatyzujesz. Przeciez bardzo popularne w Rosji pierogi z truskawkami
        > polane smietana to prawie to samo,co makaron z truskawkami. Ale smakuje
        lepiej,
        >
        > bo truskawki sa swieze. Jestem polkrwi, znam obie kuchnie, dzieki temu mam
        > szersze spojrzenie. Co do tataru tez go nie jadam, bo nie lubie surowego
        > mieska. Zgadzam sie natomiast co do majonezu. Nie wiem, jak rosjanie go
        robia,
        > ale smak ma wspanialy, w polsce takiego nie spotkalam, zaden helmans i inne
        > cuda mu nie dorownuja



        melania
        ja tylko do ostatniego zdania z Twojego listu chce nawiazac. Otoz wspanialy
        majonez w Polsce. Jedyny majonez na wiecie ale to znowu tylko moje subiektywne
        zdanie. Majonez kielecki. Szkoda ze Polacy tak nie cenia krajowych produktow i
        znane sa wszystkie obrzydliwe zachodnie majonezy w Polsce a ten JEDYNY tylko
        na poludniu.Zawsze z Polski wywoze majonez kielecki.....
        • melanie Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 13.12.02, 21:05
          Gość portalu: tipi napisał(a):

          > ja tylko do ostatniego zdania z Twojego listu chce nawiazac. Otoz wspanialy
          > majonez w Polsce. Jedyny majonez na wiecie ale to znowu tylko moje
          subiektywne
          > zdanie. Majonez kielecki. Szkoda ze Polacy tak nie cenia krajowych produktow
          i
          > znane sa wszystkie obrzydliwe zachodnie majonezy w Polsce a ten JEDYNY tylko
          > na poludniu.Zawsze z Polski wywoze majonez kielecki.....
          Ubolewam, ale nigdzie nie znalazlam majonezu kieleckiego, obeszlam wiele
          sklepow, moze niestety to tylko na mazowszu mozna kupic:(((((((
          • Gość: tipi Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.35.11.vie.surfer.at 13.12.02, 21:49
            melanie napisała:

            > Gość portalu: tipi napisał(a):
            >
            > > ja tylko do ostatniego zdania z Twojego listu chce nawiazac. Otoz wspanial
            > y
            > > majonez w Polsce. Jedyny majonez na wiecie ale to znowu tylko moje
            > subiektywne
            > > zdanie. Majonez kielecki. Szkoda ze Polacy tak nie cenia krajowych produkt
            > ow
            > i
            > > znane sa wszystkie obrzydliwe zachodnie majonezy w Polsce a ten JEDYNY tyl
            > ko
            > > na poludniu.Zawsze z Polski wywoze majonez kielecki.....
            > Ubolewam, ale nigdzie nie znalazlam majonezu kieleckiego, obeszlam wiele
            > sklepow, moze niestety to tylko na mazowszu mozna kupic:(((((((





            no właśnie o tym pisałam, że ubolewam, że w Polsce są promowane majonezy
            zachodnie a nasze polskie...
            "Majonez kielecki" kupuje zawsze w Krakowie ale wiem że na północy Polski jest
            nie do kupienia (teściowa tam mieszka)
            • Gość: sr Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.01.03, 16:33
              Gość portalu: tipi napisał(a):

              > melanie napisała:
              >
              > > Gość portalu: tipi napisał(a):
              > >
              > > > ja tylko do ostatniego zdania z Twojego listu chce nawiazac. Otoz wsp
              > anial
              > > y
              > > > majonez w Polsce. Jedyny majonez na wiecie ale to znowu tylko moje
              > > subiektywne
              > > > zdanie. Majonez kielecki. Szkoda ze Polacy tak nie cenia krajowych pr
              > odukt
              > > ow
              > > i
              > > > znane sa wszystkie obrzydliwe zachodnie majonezy w Polsce a ten JEDYN
              > Y tyl
              > > ko
              > > > na poludniu.Zawsze z Polski wywoze majonez kielecki.....
              > > Ubolewam, ale nigdzie nie znalazlam majonezu kieleckiego, obeszlam wiele
              > > sklepow, moze niestety to tylko na mazowszu mozna kupic:(((((((
              >
              >
              >
              >
              >
              > no właśnie o tym pisałam, że ubolewam, że w Polsce są promowane majonezy
              > zachodnie a nasze polskie...
              > "Majonez kielecki" kupuje zawsze w Krakowie ale wiem że na północy Polski
              jest
              > nie do kupienia (teściowa tam mieszka)

              Kielecki jest Auchan i nic ciekawego w nim nie widze oprucz octu
    • hania_76 Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 10.12.02, 18:26
      Zdecydowanie tort nasączony tzw. "zapachami" i przełożony kremem z margaryny
      i "zapachów" bije na głowę wszelkie ohydy dostępne w polskiej gastronomii ;)
      • Gość: alinka Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.chello.pl 10.12.02, 23:55
        Dlugo tu jednak nie zagladalam;)
        Zgadzam sie w 100%, ze wszystko zalezy od srodowiska wychowania...
        Chcialam sobie tylko pozartowac, zakladajac ten watek, poprostu przypomnialam
        sobie moje pierwsze chwili tutaj, w Polsce:) Wogole teraz jestem o wiele
        bardziej tolerancyjna,juz moge jesc makaron na slodko:) Np bo pomyslalam- a
        czym ze sie rozni od naszych warenikow z jagodami naprzyklad? Co prawda do
        tataru jeszcze sie nie przykonalam, ale chyba tylko z tego powodu, ze nie moge
        zapomniec pewnej lekcji z biologji, jakie to tasiemce mozna spotkac w surowym
        miesie%)))
        Faktycznie, MAJONEZ KIELECKI macie najlepszy wedlug mnie;))) Moja siostra, co
        tu byla, byla im zachwycona/ Uzywam go prawda, do tej ze salatki sledziowej,
        rozcieczony smietana, bo jest ostrzejszy od prowansalu. Swoja droga, dziwią
        mnie koleje ksztaltowania sie smaku;)) Naprzyklad, my mamy piorunsko ostra
        musztarde(bardzo podobna do japonskiej wasabi), do ktorej tez tesknie. A wy
        macie za to wspanialy ostry chrzan;)

        Ktos prosil o recepte pelmieni.
        Napisze pokrotce. Robisz ciasto jak na pierogi, uszka...(jezeli znasz przepis
        na ciasto, ktore mozliwie najmniej powieksza objetosc przy gotowaniu, to bylo
        by najlepsze, ja niestety, jeszcze nie znam%)U mnie, niestety, pielmieni
        podwajaja swoja objetosc;(( W Rosji kupuje gotowe mrozone pielmieni:)
        I farsz: surowa wolowina+wieprzowina albo baranina+wieprzowina, albo sama
        wieprzowina, trzeba mieso skrecic w maszynce z cebula i czosnkiem jak ktos
        lubi;) Przyprawic sola, piep[rzem... Z ciasta zrobic male krazki i poprostu
        lepic uszka, ile sie da%) Wiem, ze to strasznnie czasochlonne, to lepienie, ale
        sie oplaca, mozna zamrozic. My lepimy w ten sposob: najpierw normalny pierozek,
        a potem 2 konce poprostu zlepiamy miedzy soba. Im mniejsze pielmieni, tym
        smaczniejsze;)) Wzucisz na wrzaca osolona wode. Gotowac niedlugo, az wyplyna,
        by ciasto nie rozgotowalo sie. I jesc albo w tym rosole, posypac zwierzchu
        koperkiem, albo jak kto nie cierpi zup, wode odcedzic i jesc, z czym sie chce..
        Jak ktos zrobi, to nie pozaluje;)
        Pozdrawiam smakoszy;)
    • melanie Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 13.12.02, 21:16
      Jeszcze raz do alinki: w kuchni rosyjskiej np szokuje (nie tylko polakow n.b.)
      jedzenie surowej sloniny. A ja jadlam i mi bardzo smakowala! Najwazniejsze to
      nie uprzedzac sie od razu, ale sprobowac. Kiedys goscilam sluzbowo we Francji z
      dosc dretwa kolezanka z pracy. Gospodarze byli bardzo mili, a ja sie za nia
      wstydzilam, bo co by nie zamowiono w restauracji na obiad (a zamawial masz
      opiekun francuz, ktory chcial pokazac kuchnie francuska z najlepszej strony) to
      ona caly czas krecila nosem: tego nie jada itd. Slimaki jak zobaczyla, to
      odrazu chciala isc do kibla. Takie super danie (nie pamietam jak sie nazywa ale
      to cos bylo z glowy jagniecia, ale bardzo smaczne) tez omalo nie doprowadzilo
      ja do wymiotow, flaczki (!) zapiekane w pomidorach (pychota) tez oczywiscie nie
      dla niej. W koncu speszony opiekun zamowil dla niej foix gras, to powiedziala,
      ze obrzydliwe. Dodam, ze bylo to w Lionie w dobrych restauracjach. Ktos by
      pomyslal, ze niewiadomo jaki to smakosz ta moja kolezwia z pracy, a wiem, ze
      ona oprocz serkow topionych i kaszanki nic nie jada (mieszkala sama w hotelu
      robotniczym) i kompletnie nie umie gotowac, a zywila sie w zakladowej stolowce.
      • Gość: alinka Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.chello.pl 14.12.02, 00:42
        Hej!
        Surowa slonina??? To musi byc solona;) Bierze sie kawal sloniny, szpikuje sie
        czosnkiem, gesto sie przesypuje sola i wystawia sie za framuge, na chlod(ojciec
        moj tak zawsze robil;))Za kilka dni jest gotowa,. Ona nie jest absolutnie
        surowa. Spotkalm sie tylko z jedzeniem surowej watroby na syberji,w celach
        zdrowotnych;)
        Co tyczy twojej kolezanki... Jak ja to znam;((( Mam czesto uraz do Polakow, ze
        stwarzacie takie "za wszelka cene zachowanie pozorow" Nie daje cie sie
        poczestowac, a juz nie daj boze, obiadem;) trzeba wszystko wszesniej ustalic i
        zaplanowac! Moze podam taki przyklad: powiedzmy, mam akurat ugotowany obiad, i
        wpada w innej sprawie, (niz wczesniej umowiony obiad;) Polak. W 95 procentach
        jego reakcja bedzie: kategoryczne odmowienie, po ponowieniu prob namowienia:
        wymowki w rodzaju, ze dopiero co zjadl..., po trzeciej probie : daje sie
        namowic, ale z kategorycznym zastrzezeniem, ze "tylko odrobinke!!" Czyli w
        koncu, zamiast sie cieszyc wspolnym nieprzymuszonym posilkiem z przyjemna mi
        osoba, dziwnie odczuwam, ze zrobil mi jednak wielka laske, kawal mi nie
        przechodzi przez gardlo, a w glowie chaotychnie klebia sie mysli w rodzaju: "
        chyba sie brzydzi moja kuchnia? a moze przyzwyczail sie do lepszych wykwintnych
        dan? i t.d i t.p.Chociaz wiem ,ze to nieprawda.Ale natura jest jednak
        przyzwyczajona do innej sytuacji, a mianowicie:
        Ta sama sytujacja:przychodzi Rosjanin:) W 90 procentach, jak poczuje, ze cos
        sie gotuje, to zaciera raczki;)I wola rozradowany:"a cóz my mamy do jedzonka?"
        50 procent aktywnie wlacza sie do przygotowania posilku, (naprzyklad leci do
        pobliskiego sklepu po paliwo;)) 10 procent ząda poprostu nakarmienia;))
        Zauwazylam, ze jak do mnie przychodzi POlak i mam zamiar go poczestowac ( a
        zamiar mam zawze;))) Przede wszystkim, licze sie z odmowa, a po drugie, nie
        wolno mi dac klapy. Jednak tutaj Europa. Są dozwolone i niedozwolone zestawy,
        pory posilkow;))) Są wreszcie, noze;)) Powiem w tajemnicy, ze dopiero tutaj
        poznalam walory ich uzywania ;) Cala moja rodzina i znajomi do tej pory radza
        sobie tylko widelczykami;) Kiedys moj znajomy POlak oslupial, kiedy w Moskwie
        mu podano zupe i rybna konserwe razem;)) U nas poprostu sie podaje sie na stol
        kazdemu i wszystko, co sie znajdzie w lodowce;)Tak ze ten rosjanin poprostu w
        tamtej chwili mial zupe i konserwe, najwyrazniej;) Wiem to z doswiadczenia;)
        Moja mama niedawno przyjechala i nadziwic sie nie mogla, ze my gosci
        podejmujemy ciastkami z kawa;)) POwiedziala, ze TEZ by tak chciala, bo taka
        oszczednosc;)) Wiec, tez pozory... Niewiadomo, co lepiej: odmowic poczestunku
        na wszelki wypadek, ale narazajac sie na obraze gospodyni, albo poczestowac sie
        i zrujnowac biudzet rodziny;)))
        Wiec rozumiejac to wszystko, pisze nie dlatego, by udowodnic ze czyjes
        zachowania i przyzwycxajenia sa lepsze, albo gorsze. Raczej poprostu dziele sie
        z wami obserwacjami. I dochodze do wniosku, ze to jest wszystko powierzchowne.
        Ktos madrze wyzej napisal, ze prawdziwie kulturalny czlowiek nigdy nie kreci
        nosem i wszystkiego sprobuje;) I chyba w takim ukladzie kulturalny czlowiek
        nigdy tez nie da znac po sobie, ze go urazila czyjas tam odmowa zjedzenia
        przeciez JEGO posilku;)) No i staram sie wiec,... robie dobra mine do zlej
        gry;))) Wiem, ze to wszystko nazywa sie KULTURĄ, i wiem , ze hystorycznie
        jestescie do przodu w tym sensie. Ale mowie wam, jak ja tesknie za nasza
        prostota!!!(jednak ciagnie malpe do lasu;)) Jechalam ostatnio z Petersburgu do
        Warszawy ... W przedziale jechali za mna taki chlop ze wsi z doroslym synem, po
        samochod do Bialegostoku,.. No i -jedzie sie dobe przeciez, wiec, jak
        wyciagneli wlasnie taki kawal domowej sloniny, chleb, jajka, ogoreczki, i
        wszystko tak po naszemu, po prostemu, rozlozyli to na sciereczce (mamusia im w
        droge naszykowala),pokroili od reki na grube kawaly, i odrazu wiadomo bylo,ze
        to i dla mnie, i dla 4 pasazera, i takie cieplo we mnie sie wzebralo naraz, i
        zrozumialam,za czym tak tesknilam 4 lata;)
        • melanie Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 14.12.02, 01:01
          Znam to doskonale. I bardzo mi sie podoba ta szeroka rosyjska dusza. Co do
          polakow, najwyrazniej zakrotko mieszkasz w Polsce. Odmawiaja z grzecznosci, bo
          nie chca sprawiac klopotu. Bo tez mysla, ze proponujesz tez z grzecznosci,
          jeszcze cie dobrze nie poznali, ze z domu twojego nikt nie moze wyjsc glodny,
          nawet jezeli to bedzie ryba z puszki, bo takie sa zasady rosjan. Nie dlatego,
          ze nie pasuje im twoja kuchnia. Nie badz zbyt przewrazliwiona i
          niesprawiedliwa. Bedzie dobrze.
          • Gość: Gwendal Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 15.12.02, 01:32
            melanie napisała:

            > Odmawiaja z grzecznosci, bo nie chca sprawiac klopotu.

            Przyznaję tu rację. Sam naogół odmawiam przy pierwszej próbie poczęstunku
            wyjaśniając, że nie chcę sprawiać kłopotu. Jeśli propozycja była li tylko pro
            forma, proponującym na te słowa wyraźnie spada zapał do częstowania (teksty
            typu: "Aha, w porządku" i zmiana tematu). Jeśli ktoś naprawdę chce mnie
            poczęstować, oczekuję, że ponowi propozycję, którą wtedy przyjmuję. Alince może
            się to wydawać dziwne, ale to chyba kwestia różnic kulturowych.

            Gwendal
        • melanie Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) 14.12.02, 01:03
          Co do sloniny, wiem, ze jest solona, ale nie zmienia to faktu, ze na surowo. I
          jest pyszna!
        • Gość: tipi Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.35.11.vie.surfer.at 14.12.02, 10:42
          alinka jak sie Ciebie czyta to az sie serce smieje....
          odejde od tematu glownego czyli strasznych zestawow ale musze sie podzielic
          rodoscia czytania twoich listow
          masz racje piszac o roznicy miedzy Polakami a Rosjanami, jestem wyznawca
          naturalnego zachowania stad tak podobaja mi sie Twoje listy. Nic bardziej mnie
          nie zlosci jak udawanie wiecej niz sie jest, taka mania pokazowa.
          Zlosci mnie czesto kiedy jestem w Polsce taka "amerykanska mania",
          nieszanowanie tradycji, niepodtrzymywanie jej. Wycieczka niedzielnym
          popoludniem na obiad do McDonalda, zakupy zamiast rodzinnego spotkania w
          niedziele, byl czas ze Polacy jedli TYLKO francuskie pieczywo i tylko takie
          bylo do kupienia, wigilia z indykiem,walentynki,haloween ,,,brrrrrrrrr
          Nie zazdrosc nam Polakom ze jestesmy jak piszesz "do przodu", niektorzy sa az
          tak bardzo do przodu nogami ze glowa nie nadazaja......
        • Gość: milene Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: proxy / *.w.club-internet.fr 15.12.02, 18:15
          Nawiazujac do ostatniej wypowiedzi Alinki, ktora mnie zreszta niezle rozbawila
          wcale nie uwazam, ze polskie zwyczaje roznia sie az tak od rosyjskich, chyba,
          ze ostatnio cos sie w tym wzgledzie zmienilo i ja o tym jeszcze nie wiem.
          Odkad pamiecia siegam gdziekolwiek sie czlowiek pojawil bez zapowiedzi byl
          zmuszany do jedzenia. Dla mnie byla to autentyczna katorga.
          Z jednej strony to bardzo milo byc tak serdecznie potraktowanym a z drugiej
          takie natretne zmuszanie mimo, tlumaczenia, ze przed chwila jadlam zawsze mnie
          denerwowalo, zwlaszcza, ze nierzadko zdarzalo sie ze nie cierpialam jakiejs tam
          potrawy a na sile zmuszano mnie do jej sprobowania.

          Od kilkunastu lat mieszkam we Francji i tutaj nie praktykuje sie tego typu
          goscinnosci.
          Jezeli jest sie zaproszonym na obiad czy kolacje gospodarz bardzo sie stara
          zeby jedzenie i picie bylo jak najlepsze i zeby niczego na stole nie zabraklo.
          Natomiast jezeli zjawie sie u kogos bez zapowiedzi to zaproponuje sie raczej
          posilek odpowiadajacy porze dnia czyli np. o 16.00 nikt mi nie bedzie wmuszal
          wielkiego zarcia tylko dostane ciasto z herbata lub kawa.
          W Polsce czesto, gdy wpadam na chwile do znajomych zalapuje sie na ciasto o
          godz. 18-19.00 i tlumaczenia, ze moja mama czeka w domu z kolacja na nic sie
          nie zdaja i musze grzecznosciowo wcinac np. torta.


          Oczywsicie to wszystko to sa malutkie problemy jezeli w o gole mozna to nazwac
          problemami, ale chcialam dorzucic swoje trzy grosze na temat goscinnosci.
      • Gość: tipi Re: Straszne zestawy....Polskiej kuchni:)) IP: *.35.11.vie.surfer.at 14.12.02, 10:22
        melanie napisała:

        > Jeszcze raz do alinki: w kuchni rosyjskiej np szokuje (nie tylko polakow
        n.b.)
        > jedzenie surowej sloniny. A ja jadlam i mi bardzo smakowala! Najwazniejsze
        to
        > nie uprzedzac sie od razu, ale sprobowac. Kiedys goscilam sluzbowo we
        Francji z
        >
        > dosc dretwa kolezanka z pracy. Gospodarze byli bardzo mili, a ja sie za nia
        > wstydzilam, bo co by nie zamowiono w restauracji na obiad (a zamawial masz
        > opiekun francuz, ktory chcial pokazac kuchnie francuska z najlepszej strony)
        to
        >
        > ona caly czas krecila nosem: tego nie jada itd. Slimaki jak zobaczyla, to
        > odrazu chciala isc do kibla. Takie super danie (nie pamietam jak sie nazywa
        ale
        >
        > to cos bylo z glowy jagniecia, ale bardzo smaczne) tez omalo nie
        doprowadzilo
        > ja do wymiotow, flaczki (!) zapiekane w pomidorach (pychota) tez oczywiscie
        nie
        >
        > dla niej. W koncu speszony opiekun zamowil dla niej foix gras, to
        powiedziala,
        > ze obrzydliwe. Dodam, ze bylo to w Lionie w dobrych restauracjach. Ktos by
        > pomyslal, ze niewiadomo jaki to smakosz ta moja kolezwia z pracy, a wiem, ze
        > ona oprocz serkow topionych i kaszanki nic nie jada (mieszkala sama w hotelu
        > robotniczym) i kompletnie nie umie gotowac, a zywila sie w zakladowej
        stolowce.




        niestety melanio nie zgodze sie z Toba....wychowalam sie w Polsce, u mnie w
        domu niestety (dlaczego niestety powiem pozniej) nie jadalo sie sloniny "na
        surowo" ale u sasiadow mialam rowiesnice i czesto u niej w domu bywalam i tam
        sie jadalo. Kiedy jako dziecka spytam rodzicow, widzac u sasiadow ze jedza
        slonine czy to dlatego ze sa biedni rodzice odpowiedzieli mi ze nie, ze
        slonione kiedys jadali ci troche bogatsi, ze to jest i bylo calkiem normalne.
        Po latach kiedy bylam z mezem u jego rodzico w zimie sprobowalam jako przysmak
        slonine w czosnku i tak mi smakowala ze poprosilam na wynos. Ojcie moza
        pochodzi z Kresow i jako przysmak-wspomnienie czasem w zimie sobie z mama
        dogadzaja....jak sie do nas wybierali w zimie to prosilam ich wlasnie o
        przywiezienie sloniny w czosnu lub papryce...mniam mniam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka