Dodaj do ulubionych

zasada pięciu przemian

12.12.02, 09:04
Jako że kilka przynajmnej osób jest tym zainteresowanych, zakładam osobny
wątek.
Od razu powiem, że nie jestem specjalistą od pięciu przemian, po prostu
trochę czytałam. :)

Wygląda to tak (jeśli ktoś wie lepiej, to proszę, żeby mnie poprawił):

We wszechświecie istnieje Porządek. Wiele o nim napisać można, ale
najważniejsze jest jedno: Porządek jest. Dzięki niemu mamy równowagę i
harmonię.
Natura jest nauczycielką nas wszystkich. Człowiek i Natura to jedno, to Tao,
zwane Drogą, Opatrznością, Bogiem, Absolutem, Rozumem....
Wszystko we Wszechświecie ma dwubiegunową naturę - jin i jang. Zależność
między nimi symbolizuje przemiany zachodzące w Tao. Są nierozdzielne, zależne
i nawzajem siebie tworzą.
"Tworzą namiętną i nierozłączną parę, jak kobieta i mężczyzna, jak niebo i
ziemia.
Zasada jin-jang to również konieczność istniejąca pomiędzy coś (jin) i nic
(jang), pomiędzy działaniem i niedziałaniem (...) to jednocześnie zimno i
ciepło, słabość i siła, skupianie i rozprzestrzenianie, zło i dobro, spokój i
aktywność, smutek i radość, śmierć i narodziny, to energia Ziemi (jin) i
Nieba (jang)."
Życie (sztuka) polega na utrzymywaniu w równowadze tych dwóch pierwiastków,
bowiem jin-jang to dwa aspekty tej samej jedności, jak dwie strony monety...

Filozofia taoistyczna posługuje się cyklami i procesami zachodzącymi w
przyrodzie, które sprowadzono do zasady PIĘCIU PRZEMIAN, lub żywiołów. To
system współzależności procesów, czynników, faz, ruchu stadiów przekształceń
i sił, w którym żaden ze składników nie może zostać pominięty, bez zburzenia
całego systemu.

Podstawowe żywioły symbolizują Drzewo, Ogień, Ziemię, Metal i Wodę.
Drzewo spalając się daje Ogień. Ogień tworzy popiół dając początek Ziemi,
Ziemia zawiera Metal, który daje początek Wodzie. Woda karmi Drzewo.
Żywioły można również uszeregować w obiegu kontrolnym, a więc: Drzewo chroni
Ziemię i sprzyja jej optymalnej jakości, Ziemia hamuje Wodę i powstrzymuje
jej gwałtowność. Woda gasi Ogień i nie pozwala by się rozprzestrzenił. Ogień
topi Metal, czyniąc go elastycznym, a Metal ścina Drzewo chroniąc nas przed
jego ekspansywnością.

Zasada Pięciu przemian w otoczeniu człowieka określa pory roku, klimaty,
smaki i kolory. Na tej zasadzie opiera się medycyna, dietetyka,
ziołolecznictwo i akupunktura chińska. Bowiem ludzki organizm posiada tą samą
mądrość, co Natura, z której się wywodzi. Obserwujmy więc nasze ciała, nerwy
i zmysły, bo one przekazują nam informacje o naszych potrzebach. Trudność
jedynie w odczytaniu ich. :)

Zasada jin-jang oraz pięciu przemian są właściwościami porządku Tao.

Ten przydługi wstęp jest konieczny, bez niego kuchnia i przepisy to tylko
martwe słowa, w których nie będziemy umieli niczego zmienić.
A przecież gotowanie ma sprawiać radość i w czasie przygotowania i w trakcie
jedzenia i później też, gdy brzuszek pełny i zadowolony :)
Obserwuj wątek
    • the_ladybird Re: zasada pięciu przemian 12.12.02, 09:10
      W organizmie człowieka zasada pięciu przemian opisuje pracę narządów i ich
      zależności. Między nimi występują takie same zależności, jak między żywiołami.
      Tu już odsyłam do książek, jest ich całe mnóstwo.

      Napisać coś o narządach?
    • the_ladybird Smaki 12.12.02, 09:38
      Natura wyposażyła nas w smak, abyśmy mogli oceniać to, co dla nas dobre. Jakość
      naszego zmysłu smaku zależy od naszego zdrowia. Mogą reagowac prawidłowo na
      bodźce zewnętrzne, mogą równiez dostarczać fałszywych informacji. Świadczy to o
      złym funkcjonowaniu organizmu.

      Pięć podstawowych smaków to:
      gorzki, słodki, ostry, kwaśny i słony. Wszystkie sa nam potrzebne.
      Smak kwaśny i słony jest jin,
      smak ostry, słodki i gorzki jest jang, natomiast produkty w tych smakach zimne
      i surowe są jin. Wyjątkiem są przyprawy smaku ostrego oraz cebula, czosnek i
      pory.

      Smak kwaśny (element Drzewa) ma naturę jin - odświeżającą i ochładzającą,
      ściągającą i wywołującą skurcze. Ilość smaku kwaśnego powinna być wyważona i
      nie powinien dominować w potrawach, bowiem niszczy jang wątroby, trzustki i
      śledziony. Szczególnie nie powinien być stosowany w żywieniu dzieci, które (o
      cudzie natury!) najczęściej smaku kwaśnego bardzo nie lubią. Należy nim jedynie
      równoważyć potrawy.

      Smak gorzki (to element Ognia) ma naturę rozgrzewającą, działa rozpraszająco,
      poruszająco i osuszająco. Może być zimny, ma wówczas naturę jin i ciepły, jang.
      Jest niezbędny w naszym klimacie do poruszania energii i osuszania wilgoci.
      Smak gorzki (majeranek, tymianek, kurkuma, rozmaryn, estragon, oregano - więcej
      nie pamiętam w tej chwili) jest konieczny przy całorocznym równoważeniu potraw,
      szczególnie przy posiłkach mięsnych i mięsno-warzywnych. Zapobiega zastojom.
      Smak gorzki zimny jest silnie wychładzający, wspomnieć tu należy piwo i
      herbatę, zarówno zieloną jak i czarną. Czarna herbata jest przecież używana
      jako okłady na oparzenia.

      Smak słodki (element Ziemi) ma naturę rozgrzewającą a smak słodki zimy jest
      odświeżający. Smak słodki wzmacnia, odżywia i harmonizuje. Powinien więc
      dominować w pożywieniu w okresie wzrostu człowieka (dzieci uwielbiają słodkie,
      czyż nie?). Smak słodki zimy odświeża, wzmacnia jin, ale można go stosować
      tylko latem. Owoce jedzmy więc dojrzałe w słońcu, słodkie i w porze dla nich
      odpowiedniej.

      Smak ostry (element metalu) ma charakter otwierający, rozpraszający i
      poruszający.
      Smak ostry zimny (mięta!!!) pomaga w wyciszaniu gorącej wątroby, ale stosowany
      w nadmiarze niszczy ją
      Smak ostry gorący daje ruch, rozprasza zastoje pokarmowe, nudności wzdęcia,
      rozluźnia to, co skurczone i napięte. Wzmacnia trawienie. Smak ostry to imbir,
      pieprz, wódka, czosnek, cebula, por, płatki owsiane, indyk....

      Smak słony to element Wody. Ma charaktertonizujący i wzmacniający równowagę lub
      jej brak. Wzmacnia, odżywia i uzupełnia niedobory. Smak słony to sól, fasola,
      soja, ryby, wieprzowina.
      • Gość: Senin Re: Smaki IP: *.prem.tmns.net.au 12.12.02, 10:00
        the_ladybird napisała:

        Smak gorzki (to element Ognia) ma naturę rozgrzewającą, działa
        rozpraszająco,
        poruszająco i osuszająco. Może być zimny, ma wówczas naturę jin i
        ciepły, jang.
        Jest niezbędny w naszym klimacie do poruszania energii i osuszania
        wilgoci.
        Smak gorzki (majeranek, tymianek, kurkuma, rozmaryn, estragon,
        oregano - więcej
        nie pamiętam w tej chwili) jest konieczny przy całorocznym
        równoważeniu potraw,
        szczególnie przy posiłkach mięsnych i mięsno-warzywnych. "


        Bardzo to edukacyjne, co napisals, ale intrygujr mnie jedno - skad ten
        majeranek, tymianek, rozmaryn i kurkuma itd.????

        Przeciez nie wystepuja one wcale (chyba) w kuchni Chin??? Kurkuma moze tak, bo
        jest dosc istotnym skladnikiem chinskich "curry" ( przejetych jednak od
        Hindusow) ale cala reszta ziol???? Dlaczego podane sa one tutaj jako
        przyklady "gorzkie" ???

        No chyba ze te informacje pochodza z jakichs wloskich opracowan o Tao i innych
        zakamarkach chinskiej filozofii.
        Czy moglabys mi jakos pomoc w zrozumieniu tego opisu powyzej???



        Senin

        Senin
        • the_ladybird Re: Smaki 12.12.02, 10:30
          Gość portalu: Senin napisał(a):
          > Bardzo to edukacyjne, co napisals, ale intrygujr mnie jedno - skad ten
          > majeranek, tymianek, rozmaryn i kurkuma itd.????
          > Przeciez nie wystepuja one wcale (chyba) w kuchni Chin??? Kurkuma moze tak,
          > bo
          > jest dosc istotnym skladnikiem chinskich "curry" ( przejetych jednak od
          > Hindusow) ale cala reszta ziol???? Dlaczego podane sa one tutaj jako
          > przyklady "gorzkie" ???
          > No chyba ze te informacje pochodza z jakichs wloskich opracowan o Tao i
          > innych zakamarkach chinskiej filozofii.
          > Czy moglabys mi jakos pomoc w zrozumieniu tego opisu powyzej???
          > Senin

          Aha, chyba wyjaśniłam to w ostatnim poście :)
          Dodać mogę jedynie to, że nie żyjemy w Chinach i nie będziemy jeść jak
          Chińczycy. Nie chcę specjalizować się w kuchni chińskiej. Oni żyją w innym
          klimacie, w innych warunkach i innej tradycji.

          A ja chcę żyć tu i teraz i czerpać ze świata to, co najlepsze. Zasada Pięciu
          przemian, jin-jang to dla mnie po prostu pięknie nazwane to, co wiemy od
          stuleci. Jasno i konkretnie.
          I nieważne, czy dodam do jedzenia bambusa czy kminku. Ważne, by poznać jego
          naturę i odpowiednio zestawić z resztą.

          Już ok?
          • Gość: Senin Re: Smaki IP: *.prem.tmns.net.au 12.12.02, 10:38
            Musialam chyba czytac Twoj post dosc powierzchownie, bo nie dotarlo do mnie
            ze "przekladasz" to na nasz krag kulturowy.

            OK
            • the_ladybird Re: Smaki 12.12.02, 10:54
              W ostatnim poście, którego jeszcze nie było, gdy Ty pisałaś.

              I bardzo się cieszę z Twojego pytania. To bardzo miłe, gdy ktoś czyta, a
              jeszcze milej, gdy się czegoś "czepi" :) Znać, że nie jest obojętny.
              dziękuję.
    • the_ladybird Kiedy jest nam zimno? 12.12.02, 09:50
      Wtedy, kiedy jin dominuje nad jang, czyli:
      gdy jest zimno
      gdy dominują emocje jin (strach, cierpienie, obawy, stres)
      gdy się nie ruszamy
      gdy jemy nieodpowiednie pożywienie.

      Obejrzyjcie swój język w lusterku. Czy jest blady, z białym nalotem,
      szczególnie na środku? Jeśli tak, to oznacza zimno, wilgoć i zastój. Cierpi
      żołądek i śledziona...
      • kdd Re: Kiedy jest nam zimno? 12.12.02, 10:22
        Prosze wiecej o narzadach i koniecznie przepisy (najlepiej wegetarianskie, ale
        moga byc z nabialem, rybami). Slyszalam, ze przy przygotowywaniu potrawy nalezy
        przestrzegac odpowiedniej kolejnosci (np.: wkladac do garnka podczas gotowania)
        i skladniki tez powinny byc odpowiednio zestawione. Moze wiesz cos wiecej o
        tym. Pleaaaaseee

        Z gory ogromne dzieki i wielkie slowa uznania dla Twojej znajomosci przedmiotu.
        • the_ladybird Re: Kiedy jest nam zimno? 12.12.02, 11:00
          ok. napiszę, obiecuję :) tylko trochę później.

          Ale najlepiej poszukać w książkach.
          Dla mnie najlepsze, bo sprowadzające filozofię chińska na polski grunt, jak to
          już gdzieś wspominałam, są książki Pani Anny Ciesielskiej.

          Mam też książeczką Lao Tsy "Droga"
          i Bo In Ra "księga o człowieku"
          Obie są świetne, i na obie powołuje się p. Anna

          pozdr.
          • Gość: Senion Re: Kiedy jest nam goraco... IP: *.prem.tmns.net.au 12.12.02, 11:29

            Jemy bardzo ostre chili (gorace chili). Zapytajcie Hindusow dlaczego ich
            kuchnia jest taka "goraca".

            T dziala na zasadzie niwelowania kontrastow, roznic w poziomie "goracosci"
            wewnwtrznej i tej na zewnatrz.

            Przepraszam, biedronko, za uwagi troche z pogranicza, ale tak jakos mi sia
            nasunelo.

            Poza tym ja bardziej spontaniczna niz "rozumowa" w sprawach jedzenia jestem.
            Nigdy chyba nie bede planowac posilkow wg "zasad", ale Ty wascka dobrze
            prawisz i wszystko to prawda. Ja zas jak juz zaczne wrzucac na patelnie, to
            wylaczam "rozum' tylko smaki mi zie kojarza i wyobraznia szaleje
            czasami...skoncze zanim zacznie byc obscenicznie...

            Wot, takie wariacje nt. temperatury...

            Senin
            • the_ladybird Re: Kiedy jest nam goraco... 12.12.02, 11:52
              hehe, Senin, ależ to nic innego jak konkurencja jin i jang. ;)
              Jin jest intuicją, jang jest racjonalizmem - nie szalałabyś, gdybyś nic nie
              wiedziała :)
              Intuicja jest więc w kuchni tak samo ważna jak rozum!

              A próbowałaś sobie spisać (później oczywiście) to, co Twoja szalona wyobraźnia
              stworzyła? Co dodałaś etc.?
              U mnie np. jest tak, że jak sobie przeglądam to, co robiłam przed wczytywaniem
              się w chińskie mądrości, to okazuje się, że najlepsze jedzonko wychodziło mi
              wtedy, kiedy przypadkiem (a może właśnie intuicyjnie) równoważyłam wszystkie
              pięć smaków :)

              Przykład to sałatka z selera:
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=77&w=3679592&a=3689608
              gdzie oryginalną pierś z kurczaka zastąpiłam indykiem. I wyszło o niebo lepsze,
              bo zniwelowałam nadmiar smaku kwaśnego, jak to się okazało później :)
    • the_ladybird Zasada pięciu przemian w kuchni 12.12.02, 10:23
      Pożywienie powinno być lekarstwem a lekartstwo pożywieniem. - powiedział
      Hipokrates (chyba :D). Owszem, ale zrównoważone. Powinniśmy tak zestawiać
      pożywienie, by odpowiadało naszym potrzebom.
      Nauczmy się więc smaków produktów i zestawiajmy je zgodnie z kolejnością Pięciu
      Przemian...

      W praktyce polega to na dodawaniu wszystkich produktów w takiej kolejności, by
      odpowiadało to zasadzie Pięciu przemian. Najczęściej rozpoczynamy wrzącą wodą
      (smak gorzki) lub tłuszczem (smak słodki). Kolejność dodawania produktów jest
      taka:

      - smak gorzki
      - smak słodki
      - smak ostry
      - smak słony
      - smak kwaśny

      Jeśli trzeba dodać coś jeszcze lub doprawić to zamykamy kółko dodając smaku
      gorzkiego, słodkiego etc.

      I to już wszystko. Każdą potrawę można zmodyfikować w taki sposób, by była
      przygotowana w zgodzie z zasadą Pięciu przemian.

      Nawet placki ziemniaczane :)
      - Ziemniaki (słodkie) ścieramy na drobnej tarce, dodajemy mieszając łyżkę mąki
      ziemniaczanej (słodka), jajka (słodkie),
      - szczyptę imbiru (ostry), startą lub pokrojoną cebulę (ostre), ząbek czosnku
      (ostry), pieprz czarny do smaku (ostry)
      - sól (słony) do smaku
      - łyżkę mąki pszennej (smak kwaśny - wiem, to nieco nieintuicyjne :D)
      - szczyptę kurkumy
      Mieszamy i smażymy na oleju. Świetnie pasują do kwaśnej śmietany, jogurtu.


      Każdy przepis podany tu przeze mnie respektuje tą zasadę. Staram się również
      utrzymywać równowagę jin-jang

      Widać więc, że zasada Pięciu Przemian to nie konkretne produkty kuchni
      chińskiej a porządek całego Wszechświata. Każde produkt ma swoją naturę i
      niezależnie od tego, czy jest charakterystyczny dla kuchni chińskiej, polskiej,
      włoskiej, bułgarskiej powinien być używany tak, by nie szkodzić a pomagać.

      Intuicja i tradycja są naszymy sprzymierzeńcami. Do wieprzowiny (słonej)
      intuicyjnie dodajemy majeranek (gorzki) i kminek (słodki), bo bez nich mięso to
      może powodować wzdęcia i inne nieprzyjemności.
      Do wołowiny natomiast kminku nie dodajemy... dlaczego? Bo mięso to jest słodkie
      i rozgrzewające....

      Kuchnia i medycyna chińska została przeze mnie wybrana nie dlatego, że jest
      lepsza od innych. Nie jest. Tradycja, doświadczenie i intuicja każe nam
      postępować tak samo, kuchnia chińska jest po prostu jedyną, która nazywa
      wszystko po imieniu. :)

      • Gość: republik-anka Re: Zasada pięciu przemian w kuchni IP: *.we.client2.attbi.com 12.12.02, 11:57
        Jedzenie lekarstwem ??? Mam nadzieje, ze wiecej niz tym bedzie i dla mnie
        jest. A co powiesz na zmieniajace sie smaki? W kuchni jest jedna zasada :
        ma wyjsc dobrze. Sol na poczatek czy na konic - jasne, jak trzeba!! Szynke
        mozna z musztarda lub z ananasem - jak komu pasuje . Nie jest to objete
        zasada. Ciekawe ale... nie bedzie mialo zastosowania w mojej kuchni. Ciao !!
        • the_ladybird Re: Zasada pięciu przemian w kuchni 12.12.02, 12:43
          Gość portalu: republik-anka napisał(a):

          > Jedzenie lekarstwem ??? Mam nadzieje, ze wiecej niz tym bedzie i dla mnie
          > jest.

          Pytanie tylko, czy w ogóle JEST dla Ciebie lekarstwem?
          Czy przeziębiasz się, miewasz katarki, kaszelki, bóle gardła, alergie, problemy
          z układem pokarmowym, etc.?

          > A co powiesz na zmieniajace sie smaki?

          Ależ to zupełnie nie o to chodzi! Szynka zawsze będzie słona a ziemniaki
          słodkie! To się nie zmienia! Zmieniają się tylko mody na łączenie różnych
          składników.

          > W kuchni jest jedna zasada :
          > ma wyjsc dobrze. Sol na poczatek czy na konic - jasne, jak trzeba!!

          Wybacz, ale tu nie do końca chyba rozumiem...

          > Szynke
          > mozna z musztarda lub z ananasem - jak komu pasuje.

          Oczywiście, to sprawa indywidulanego gustu. Jestem jednak pewna, że szynka
          (słona i wychładzająca) z ananasem (?, słodzony cukrem..., w więc słodki i
          silnie wychładzający) będzie duużo smaczniejsza i nie wywoła przykrych
          sensacji, jeśli dodasz do niej odrobinę słodkiego kminku (może słodkiej papryki
          albo kopru włoskiego, jeśli nie lubisz kminku), roztartego w rękach tymianku
          (gorzki), ostrego i rozgrzewającego czarnego pieprzu i położysz na tym gałązkę
          natki pietruszki (kwaśna). Spróbuj jeśli masz ochotę się przekonać, wiele Cię
          to nie będzie kosztowało...

          > Nie jest to objete zasada. Ciekawe ale... nie bedzie mialo zastosowania w
          > mojej kuchni. Ciao !!

          I nie musi :)
          pozdrawiam.
          • Gość: republik-anka Re: Zasada pięciu przemian w kuchni IP: *.we.client2.attbi.com 12.12.02, 23:15
            the_ladybird napisała:

            > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
            >
            > > Jedzenie lekarstwem ??? Mam nadzieje, ze wiecej niz tym bedzie i dla mnie
            >
            > > jest.
            >
            > Pytanie tylko, czy w ogóle JEST dla Ciebie lekarstwem?
            > Czy przeziębiasz się, miewasz katarki, kaszelki, bóle gardła, alergie,
            problemy
            >
            > z układem pokarmowym, etc.?
            >
            > > A co powiesz na zmieniajace sie smaki?
            >
            > Ależ to zupełnie nie o to chodzi! Szynka zawsze będzie słona a ziemniaki
            > słodkie! To się nie zmienia! Zmieniają się tylko mody na łączenie różnych
            > składników.
            >
            > > W kuchni jest jedna zasada :
            > > ma wyjsc dobrze. Sol na poczatek czy na konic - jasne, jak trzeba!!
            >
            > Wybacz, ale tu nie do końca chyba rozumiem...
            >
            > > Szynke
            > > mozna z musztarda lub z ananasem - jak komu pasuje.
            >
            > Oczywiście, to sprawa indywidulanego gustu. Jestem jednak pewna, że szynka
            > (słona i wychładzająca) z ananasem (?, słodzony cukrem..., w więc słodki i
            > silnie wychładzający) będzie duużo smaczniejsza i nie wywoła przykrych
            > sensacji, jeśli dodasz do niej odrobinę słodkiego kminku (może słodkiej
            papryki
            >
            > albo kopru włoskiego, jeśli nie lubisz kminku), roztartego w rękach tymianku
            > (gorzki), ostrego i rozgrzewającego czarnego pieprzu i położysz na tym
            gałązkę
            > natki pietruszki (kwaśna). Spróbuj jeśli masz ochotę się przekonać, wiele Cię
            > to nie będzie kosztowało...
            >
            > > Nie jest to objete zasada. Ciekawe ale... nie bedzie mialo zastosowania w
            >
            > > mojej kuchni. Ciao !!
            >
            > I nie musi :)
            > pozdrawiam.
            A widzisz, ze jednak chodzi o zmieniajace sie smaki. Szynka WCALE nie musi byc
            slona a ziemniaki slodkie. Sa frytki ( chips) o smaku kwasnym. Szynka moze byc
            slodzona naturalnym sokiem z anannasa, cukrem klonowym, miodem itd. Pasuje do
            tego gozdzik wbity pod czeresnie z syropu. Jedzenie absolutnie nie jest dla
            mnie lekarstwem !! Jak jem , to jem. Jak sie lecze to przyjmuje lekarstwa. A
            jakich sensacji mozna sie po szynce bez kminku spodziewac?
            • the_ladybird Re: Zasada pięciu przemian w kuchni 13.12.02, 11:24
              Gość portalu: republik-anka napisał(a):
              > A widzisz, ze jednak chodzi o zmieniajace sie smaki. Szynka WCALE nie musi
              > byc slona a ziemniaki slodkie. Sa frytki ( chips) o smaku kwasnym.
              > Szynka moze byc slodzona naturalnym sokiem z anannasa, cukrem klonowym,
              > miodem itd.

              Aleale. Frytki czy chipsy to już nie ziemniaki. to "potrawa" (jakby nie
              patrzeć :D) z ziemniaków - z przyprawami, po obróbce termicznej etc. To samo z
              szynką. Szynka z ananasem to szynka z ananasem, a szynka z cukrem to szynka z
              cukrem, i będzie inna niż sama szynka :) To naturalne.

              > Pasuje do tego gozdzik wbity pod czeresnie z syropu.

              I dobrze. Ale masz tu stanowczy nadmiar smaku słodkiego. Jak dodasz przypraw
              czy dodatków w reszcie smaków i dodatkowo jeszcze rozgrzewających - może m.in.
              szczyptę imbiru? - nagle okaże się, że to dużo smaczniejsze. Naprawdę :)
              Dlatego jestem w stanie zagwarantować, że wszystkie przepisy, jakie tu
              zamieszczam, będą dawać potrawy smaczne. Jedyne ryzyko jest takie, że ktoś może
              nie lubić konkretnej przyprawy - tak jak ja bardzo długo nie lubiłam kminku -
              ale wtedy trzeba ją po prostu zastąpić inną, w tym samym smaku.

              > Jedzenie absolutnie nie jest dla mnie lekarstwem !! Jak jem , to jem. Jak
              > sie lecze to przyjmuje lekarstwa.

              Ale po co w ogóle chorować?
              To nie pytanie retoryczne. Ludzkie ciało umie to wszystko, co potrzebne jest,
              by samodzielnie bronić się przed chorobami. Ale nie możemu mu tego utrudniać.

              > A jakich sensacji mozna sie po szynce bez kminku spodziewac?

              To forum kuchnia, więc staram się o pewnych sprawach nie pisać, lub pisać
              bardzo dookoła :)
              Ale na pytanie wprost odpowiem także wprost:
              po jedzeniu niezrównoważonym wszystkimi pięcioma smakami i bez równowagi jin-
              jang często się odbija, marzniemy, dostaje się wzdęć, można miec kłopoty z
              wypróżnieniem, czy to w jedną czy w drugą stronę, często jest też tak, że w pół
              godziny po obfitym posiłku jesteśmy głodni... :(
              Mówimy wtedy, że to co zjedliśmy było ciężkie czy też ciężkostrawne. To
              nieprawda. Ciężkostrawne to znaczy po prostu niezrównoważone.
              Wiele osób rezygnuje przecież z jakiegoś tam jedzenia, bo źle się po nim czuje.
              I żeby nie być gołosłownym - ostatnio znajomi zaprosili mnie na fondue mięsne.
              Ku mojemu wielkiemu zdumieniu fondue mięsne polegało u nich wyłącnie na tym, że
              w wodzie z odrobiną wegety gotowali kawałeczki piersi z kurczaka, bo "wołowina
              i to jeszcze w oleju, a co dopiero ser" jest za ciężka :(
              Tyle że nie wzięli pod uwagę, że tą wołowinę trzeba wcześniej zamarynować i
              podać z odpowiednimi sosami...

              Jako konkluzję jeszcze tylko jedno:
              Jedzenie ma być smaczne, pachnące, smakowicie podane i dobrze nam służyć. Tak
              bym rozszerzyła Twoją zasadę :)

              To tyle. Pozdrawiam serdecznie :)
      • kdd Re: Zasada pięciu przemian w kuchni 12.12.02, 12:19
        Bardzo prosze o wiecej wiadomosci na temat tego jakie smaki odpowiadaja jakim
        produktom. Prosze napisz tez o narzadach i medycznych zastosowaniach "kuchni 5
        przemian". Czy informacje te znajde w ksiazkach o ktorych pisalas?
        • the_ladybird Re: Zasada pięciu przemian w kuchni 12.12.02, 12:45
          Jasne, w tych książkach jest wszystko. Książki pani Anny polecam szczególnie,
          bo są dostosowane do naszych warunków.
          • chalina Re: Zasada pięciu przemian w kuchni 12.12.02, 18:33
            the_ladybird napisała:

            > Jasne, w tych książkach jest wszystko. Książki pani Anny polecam
            szczególnie,
            > bo są dostosowane do naszych warunków.

            Wymienianych wyzej ksiazek nie czytalam, ale korzystam z ksiazki
            "Gotowanie wg pieciu przemian" Barbara Temelie, Beatrice Trebuth.
            Przepisy sa dostosowane do naszych warunkow (B.Temelie jest Niemka, wiec
            klimat i warunki podobne). Polecam.

            W Warszawie sa organizowane kursy z gotowania - oczywiscie wg pieciu przemian.
            Ja te diete (a scislej sposob odzywiania stosuje od kilku miesiecy. Poprawil
            mi sie stan zdrowia i jest z tej zmiany zadowolona. Dodam, ze najpierw
            trafilam do lekarza/zielarza, ktory jest lekarzem TCM (Tradycyjnej Medycyny
            Chinskiej). Ma rowniez "normalne" wyksztalcenie medyczne. Za jego namowa
            zmienilam sposob odzywiania.

            Pozdr.
            Chalina
            • the_ladybird Re: Zasada pięciu przemian w kuchni 13.12.02, 11:49
              chalina napisała:
              > Ja te diete (a scislej sposob odzywiania stosuje od kilku miesiecy.

              Aha. Ta poprawka jest bardzo ważna. To nie jest żadna dieta.
              Nikt tu nie mówi, ile, kiedy i czego mamy jeść :)
              • Gość: sabba Polecam IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.02, 13:22
                ...ksiazki Barbary Temelie "Odzywianie wg 5-ciu przemian" i "Kuchnia pieciu
                przemian" (nie pamietam czy to oryginalny tytul). Ja znawca tematu nie jestem,
                dostalam ta pierwsza ksiazke w prezencie i sie zaczytalam, mysle ze warto
                sprobowac myslec o jedzieniu inaczej. Wiele rzeczy w tym systemie odzywiania
                jednak nie zrozumialam, tzn. logiczeni rozumujac wydaje mi sie to "bez sensu".
                Np. dlaczego gotujac zupe (mieso), nalezy pierwszy wywar wylac i dopiero potem
                gotowac na nowo? Jaki gleboki sens jest w tym wyrzucaniu roslu?
                Czy nie posaida on wartosci odzywczych? Czy chodzi tu o energie? Ktory "lepsza"
                jest po drugim gotowaniu? Ma ktos pojecie ?

                Z niedzielnymi pozdrowieniami
                Sabba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka