Dodaj do ulubionych

Wekowanie obiadów na wyjazd

24.04.06, 11:16
Ze względu na dramatyczny stopień rozpieszczenia rodziny w kwestii kulinarnej
("nie lubimy chodzić na jedzenie, nie jest takie dobre...") w ubiegłe wakacje
zabrałam ze sobą słoiki z jedzonkiem obiadowym. Były to:
- gulasz wieprzowy
- kapusta biała duszona
- podsmażane mięso mielone (do spaghetti oraz łazanek z powyższą kapustą)
- klopsy mielone w sosie pomidorowym
- duszony kurczak w sosie

Macie może jakieś inne pomysły na obiadki domowe na wyjeździe?
Obserwuj wątek
    • Gość: jabur Re:Owszem - zacznij robić kretynów z rodziny. IP: 58.151.127.* 24.04.06, 11:26
      Bo na razie jest odwrotnie. No chyba, że Twój stary zabierze się za
      gotowanie.Urlop to czas na odpoczynek a nie odkręcanie słoików bo rodzince nie
      smakuje. Po tygodniu trawę zeżrą i pomyślą, ze to foie gras.
      • nisar Re:Owszem - zacznij robić kretynów z rodziny. 24.04.06, 11:58
        Wiesz, u nas w rodzinie nie ma zwyczaju robić z nikogo kretyna. To po pierwsze.
        Podział prac - również w kwestii wyżywienia na urlopie - uważam za
        stuprocentowo sprawiedliwy. To po drugie.
        Takie wpisy jak Twój powyższy niczego nie wnoszą do sprawy. To po trzecie.
        Przynajmniej "podbija się" wątek. Też pożytek. To po czwarte.
        • ba_nita Re:Nissar - skorzystaj z wątku żeglarskiego.n/t 24.04.06, 12:01

        • Gość: gość Re:Owszem - zacznij robić kretynów z rodziny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 14:34
          A ja też się dziwię, że wolicie wozić ze sobą wcześniej przygotowane dania niż
          spróbować czegoś nowego. Niezależnie czy spędzam wakacje w kraju, czy za
          granicą, bardzo lubię poznawac kuchnię danego regionu. I te nowe smaki są dla
          mnie potem inspiracją przy "domowym gotowaniu".
          Weki na wakacje robiłam raz (najfajniesze były klasyczne schaboszczaki i
          leczo), a że podróżowałam wtedy z plecakiem, musiałam to wszystko potem tachać
          na plecach. Nigdy więcej. Pozdrawiam
          • Gość: doodoo Re:Owszem - zacznij robić kretynów z rodziny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 14:50
            nie wszystkich stać na rozbijanie się po knajpach
    • 21andzia Re: Wekowanie obiadów na wyjazd 24.04.06, 13:40
      Kup schab, pokrój w plastry, przysmaż na tłuszczu (lekko przyparowiony sola i
      pieprzem, doprawisz przy podgrzewaniu) i do słoika, zalewają tłuszczem z
      patelni. Nie gorącym, ale dobrze ciepłym. Większość miesek można tak robić,
      więc napewno coś wymyślisz.
    • Gość: Xena Re: Wekowanie obiadów na wyjazd IP: *.access.telenet.be 24.04.06, 15:05
      Taki przysmazony na szybko schab trzeba jesc prosto z patelni inaczej ci
      bardzo stwardnieje w sloikach a patelnie chyba bedziesz miala ?
      Jesli poddusisz go w domu do miekkosci nawet z warzywami mozesz taki
      zawekowac i potrawa gotowa .
      Kurczak w warzywach , leczo , sos do makaronu niekoniecznie z mielonym miesem
      lepsze jest kazde mieso w kawalkach . Z mielonego zrob sobie kotlety :-)
      Na wakacjach ( to jakis camping ? ) najlepiej smakuja salatki ze swiezych
      warzyw i owocow a te beda pod reka .
      Chinskie zupki bardzo sie sprawdzaja wystarczy tylko podgotowac do nich
      warzywa ,kawalek kurczaka i dorzucic zawartosc torebki :-)
      Mozesz udusic tez do sloikow papryke z cebula , czosnkiem i cukinia na pewno
      przyda sie taki gotowiec do wielu potraw .


    • nisar Dziękuję wszystkim za rady 24.04.06, 15:56
      Bardzo podoba mi się pomysł z warzywkami. Uwielbiam takie rzeczy!
      Oprócz tego - poznawanie kuchni regionalnej - po pierwsze jedziemy w to samo
      (ukochane) miejsce po raz kolejny, po drugie "rozbój po knajpach" zostawiamy
      sobie na dni, w których robimy dalsze wycieczki - wtedy nie ma szans na obiad
      domowy.
      Z lat ubiegłych wiem, że regionalne potrawy pysznie smakują pierwsze trzy razy.
      Kolejne dziesięć już się na nie patrzeć nie chce.
      Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam
      • Gość: sławek Re: Dziękuję wszystkim za rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.06, 18:32
        Popieram, od 10 lat jeździmy na Słowację i kuchnia regionalna w naszej rodzinie
        się nie przyjeła.Nie wozimy słoików, ale gotujemy we własnym zakresie dzieląc
        się obowiązkami.Pozdrawiam.
        Polecam stronę na której można znaleźć coś ciekawego:
        www.wedlinydomowe.pl/
        • Gość: iś Re: Dziękuję wszystkim za rady IP: *.kolonianet.pl 24.04.06, 20:26
          Sama nie wekuję, ale moja kuma pakuje w słoiki wszystko, i to od lat. Ma taką
          zasadę, że robi obiad w podwójnej objętości i połowę wekuje. Jak znalazł przy
          ataku lenistwa albo na wyjazd. Gołąbki. Żeberka. Żołądki. Flaki.Pieczenie.
          Gulasze. Potrawki.I wszelkie moożliwe kombinacje duszonychh warzyw.
          • Gość: aneta Re: Dziękuję wszystkim za rady IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 24.04.06, 22:03
            ludzie , jak wy to wekujecie? tzn nigdy tego nie robilam a chcialabym sprobowac
            i chodzi mi o to zeby sie potem nie potruc. Np.powiedzmy ze mam golabki w sosie
            grzybowym i sloik, i co dalej? jak juz jest w sloiku zawekowane, gdzie
            przechowujecie? piwnica, lodowka?

            dzieki za konstruktywne odpowiedzi
            • jadwiga_r Re: Dziękuję wszystkim za rady 24.04.06, 22:41
              Wekowane przetwory mięsne trzeba minimum gotować po 1 godzinie w słojach wecka.
              Następnie po upływie 24 godzin, należy ponownie gotować słoje z mięsem przez
              następną godzinę.
              Powtórne gotowanie pozwoli nam uniknąć zatrucia jadem kiełbasianym /silną
              trucizną/.
              • Gość: kojeczka Re: Dziękuję wszystkim za rady IP: *.kom / *.os1.kn.pl 25.04.06, 09:39
                a gdzie przechowywac ?
                • nisar Re: Dziękuję wszystkim za rady 25.04.06, 10:23
                  Jak zawekujesz porządnie, tzn. dwa dni pod rząd godzina wekowania, to nie muszą
                  stać w lodówce. Może nie na słońcu, ale normalnie w szafkach w kuchni spokojnie
                  przetrzymają. Ja zaczęłam w zeszłym roku wekowanie na miesiąc przed wyjazdem -
                  żeby potem nie robić wszystkiego na raz, tylko jak np. planowałam na obiad
                  gulasz, to robiłam od razu potrójną porcję i dwie pakowałam do słoików. Poza
                  jedną kapustą (nie zassała się małpa), wszystko było świeże i smaczne. A
                  przygotowanie obiadu wymaga wtedy tyle, ile trwa ugotowanie makaronu/kaszy/ryżu
                  itd.
                  Że nie wspomnę o korzyściach finansowych - przeciętny "słoik obiadowy"
                  kosztował mnie 8 zł. Plus np. paczka makaronu - obiad miałam za 12 zł. Tyle to
                  kosztuje zupa w niektórych restauracjach. Dla jednej osoby oczywiście. Tak, że
                  pomysł zabierania gotowców przynajmniej na połowę dni urlopu uważam za
                  wspaniały.
              • Gość: Iwona Re: Dziękuję wszystkim za rady IP: 5.172.252.* 26.04.14, 13:29
                Mój mąż wyjeżdża do pracy na budowy setki km od domu.Nie ma kiedy gotować,więc wekuję mu obiady żeby mógł wrócic z pracy odgrzac i zjesc normalny swojski obiad.Wekowałam już fasolke po bretońsku,pulpety,bigos,łazanki,spagetti z mielonym,gulasz.Przechowywane w lodówce były dobre nawet w 3 tygodniu od wekowania.Czy gdy zawekuję zupy to będą po otwarciu dobre czy skisną?
    • multiaga Re: Wekowanie obiadów na wyjazd 25.04.06, 19:25
      Może niekoniecznie na obiad ale ja robiłam niedawno "konserwę turystyczną" z
      kurczaka domowym sposobem - była pyyyszna a tak wyglądała:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=39144964&v=2&s=0
      • mitu611 Re: Wekowanie obiadów na wyjazd 26.04.06, 14:07
        Ale sie ciesze!!! Zrobie komus niespodzinke! Dobrze, ze trafilam na ten watek.
    • mitu611 Re: Wekowanie obiadów na wyjazd 26.04.06, 16:58
      A czy da sie zawekowac mieso np gulasz wolowy lub wieprzowy razem z sosem.
      Takim zageszczonym maka??? To samo pyt dotyczy potraw mieszanych mieso-warzywa.
    • antytalentka Proszę o pomoc 03.07.18, 19:19
      Proszę o szybką odpowiedź.
      Muszę w tym roku zrobić weki na wakacje (powody są nieistotne).
      Mam w tym momencie na kuchence gotowy sos do spagetti z mięsem oraz filety z kurczaka w sosie własnym.

      Moje pytania: czy mam to wlewać do słoików i postawić do góry dnem, a dopiero jutro pasteryzować i w czwartek (skoro chcę dwa razy)? Czy mam na noc schować do lodówki i dopiero jutro pasteryzować? Czy z lodówką mam się nie wygłupiać i tak ma stać do rana do góry dnem a jutro pasteryzacja?
      Pomóżcie, proszę, bo się pogubiłam. Do tej pory pasteryzowałam ogórki i nie miałam problemu, gdzie je schować na noc przed następną pasteryzacją, bo pasteryzowane był raz, a teraz mam gorące mięso w sosach, a pasteryzację chcę robić dopiero jutro i w czwartek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka