Dodaj do ulubionych

Botwinka w kolorze moro

22.05.06, 13:51
specjalistą od botwinki nei jestem, więc mój M zabral się za jej
przygotowanie.
Skorzystał z przepisu zamieszczonego w GK. Niestey kolorystyka pasowała
raczej do kuchni wojskowej ;)) pomimo dodania soku z cytrynu, koloru
buraczkowego nie odzywskała.
Czy winna może być zbyt duża ilość liści,a stosunkwo mała ilość samego
buraczka młodego?
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Botwinka w kolorze moro 22.05.06, 13:52
      link do przepisu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=25922802&a=25922802
    • Gość: leda10 stawiałabym na małą ilość buraczków, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 13:56
      jak robię botwinkę, do gorącego wywaru dodaję surowego buraka, pokrojonego w
      plastry i gotuję ok. 30 minut. Przecedzam i dodaję do botwinki. Zawsze jest
      super czerwona :)
      • Gość: iś Re: stawiałabym na małą ilość buraczków, IP: *.kolonianet.pl 22.05.06, 19:03
        Aż dla ciekawości przeczytałam przepis. Dziwny.Po pierwsze botwinki, biorąc pod
        uwagę nasze pęczki, powinno być dwa razy tyle. Po drugie, po jakiego taką
        młodość katować smażeniem? Skóra mi ścierpła. Po trzecie botwinki robi się
        różnie. Jedni dodają więcej łodyg i liścia i wtedy będzie faktycznie bardziej w
        moro, ale bez oszukaństwa ze starymi burakami zachowa urok zupy nowalijkowej.
        Inni szukają botwiny z bardziej wyrośniętymi buraczkami i one dodają koloru.
        Podfarbować można wszystkim, ale po co?
        • Gość: leda10 botwinka, która jest teraz do kupienia, ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 20:14
          mikroskopijne buraczki, raczej trudno z nich uzyskać pożądaną czerwień
    • kate8025 Re: albo zrób tak jak Pascal gotuje - torebka bar 23.05.06, 09:15
      hehehe moja z własnego przepisu a wyglądała jak szczawiowa :) ale była smaczna nie powiem, tylko kolorek nie ten, a kwestia taka, że tych buraczków tam jak na lekarstwo, prawie wcale
    • marghot Re: Botwinka w kolorze moro 23.05.06, 10:09
      Dzięki za odpowiedzi. To się Monsz ucieszy, że zawiniły buraczki :)
      • Gość: limba Re: Botwinka w kolorze moro IP: *.mos.gov.pl 23.05.06, 10:34
        Oj, wcale buraczki nie zawiniły, lecz właśnie sposób ich przygotowania.
        Buraki w czasie gotowania [a nawet podczas długotrwałego lub wielokrotnego
        podgrzewania] zawsze tracą kolor i zmieniają kolor na bordo, a nawet na brąz -
        i nie pomoże im żadne dokwaszanie.
        Barszcz, botwina i chłodnik to moje ulubione potrawy i przyrządzam je częściej
        niż inne. I czasem też mi się przydarzy, że gdy barszczu nie upilnuję podczas
        podgrzewania zmieni on nieodwracalnie kolor.
        Aby więc uzyskać piękny amarantowy kolor zupy [głównie w przypadku chłodników
        jest to ważne, bo zabielane są kefirem, jogurtem lub śmietaną], przygotowuję ją
        w dwóch etapach. Botwinę gotuję normalnie w małej ilości wody - buraczki,
        łodygi i liście muszą być przecież miękkie. A dla zabarwienia mieszam ją potem
        z barszczem przygotowanym ze starych buraków.

        Barszcz trzeba przygotować kilka godzin wcześniej w następujący sposób: na
        wrzący wywar warzywny [lub bulion warzywny z kostki, gdy ktoś się b.spieszy]
        ugotowany z dodatkami jakie kto lubi [czosnek, listki laurowe, czasem jabłko],
        wrzucam pokrojone w cienkie plasterki buraki, zakwaszam i solę do smaku - i
        odstawiam [I JUŻ NIE GOTUJĘ!!!] do czasu, aż buraczki puszczą sok. Wtedy
        barszcz odcedzam i podgrzewam pilnując, żeby nie trwało to zbyt długo i żeby
        się nie zagotował.
        To tyle, jeśli się chce uzyskać kolor taki, jak na obrazkach w czasopismach
        kulinarnych. A i lepszy smak, bo barszcz zagotowany zmienia również smak.
        Innego sposobu nie ma, to zresztą widać na zdjęciach załączonych do przepisu z
        w/w linku – barszczyk niestety nie jest amarantowy, bo buraczki były gotowane
        aż 15 minut.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka