Gość: Agnieszka
IP: 194.204.189.*
19.07.06, 13:20
Czy z dzieci jedzących tylko kilka ulubionych potraw wyrosną smakosze? Czy to
okres przejściowy, czy jako dorośli będą równie ograniczeni w kuchni? Czy ja,
jako rodzic, mam szansę przekonać ich do spróbowania czegoś egzotycznego w
przyszłości jeśli teraz - twaróg, kalafior, ryby, rodzynki i masa innych
produktów są kategorycznie oprotestowane? Ciekawa jestem Waszych doświadczeń
własnych /jako dzieci/ i rodzicielskich.
Ja jako dziecko potulnie jadłam co mi dali, wybrzydzanie nie było w dobrym
tonie :) Jako osoba dorosła chętnie próbuję nowych rzeczy, nie zarzekam się,
że czegoś tam do ust nie wezmę, co najwyżej spróbuję raz i starczy. I byłoby
mi żal, gdyby moje dzieci jakby z własnej woli zrezygnowały z takiej formy
poznawania świata.... Pozdrawiam Agnieszka