Dodaj do ulubionych

Jak wychować smakosza?

IP: 194.204.189.* 19.07.06, 13:20
Czy z dzieci jedzących tylko kilka ulubionych potraw wyrosną smakosze? Czy to
okres przejściowy, czy jako dorośli będą równie ograniczeni w kuchni? Czy ja,
jako rodzic, mam szansę przekonać ich do spróbowania czegoś egzotycznego w
przyszłości jeśli teraz - twaróg, kalafior, ryby, rodzynki i masa innych
produktów są kategorycznie oprotestowane? Ciekawa jestem Waszych doświadczeń
własnych /jako dzieci/ i rodzicielskich.

Ja jako dziecko potulnie jadłam co mi dali, wybrzydzanie nie było w dobrym
tonie :) Jako osoba dorosła chętnie próbuję nowych rzeczy, nie zarzekam się,
że czegoś tam do ust nie wezmę, co najwyżej spróbuję raz i starczy. I byłoby
mi żal, gdyby moje dzieci jakby z własnej woli zrezygnowały z takiej formy
poznawania świata.... Pozdrawiam Agnieszka
Obserwuj wątek
    • pinos Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 13:22
      dobrze gotować i nie zmuszać do jedzenia
      ;o)
    • momas Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 13:29
      Ale kindersztuby uczyć również! Nie dopuszczac by dziecko przejęło kontrolę...
      No nie wiem, jak to zgrabnie opisać, ale chodzi mi o to, by nie dopuscić do
      sytuacji, gdy dzieciak siedzi przy stole i głośno wybrzydza. Zwłaszcza w
      gościnie.
      Nic bardziej mnie nie wkurza. Chętnie przyłożyłabym takiemu klapsa...
      Byłaś nauczona jeśc wszystko. I jaki jest efekt dzisiaj? Sama napisałaś...
      Pewnie wzbudzę kontrowersję tym, co napisałam, ale uważam, że dzisiaj nie
      przyklada sie uwagi do kindersztuby i mamy takie rozwydrzone bachory...
      Oczywiście, nie jestem zwolenniczką pruskiego drylu.
      Wszystko z umiarem.
      • Gość: Agnieszka Re: Jak wychować smakosza? IP: 194.204.189.* 19.07.06, 13:39
        Gdyby to było takie proste :)
        Moje dzieci nie wybrzydzają głośno, po prostu powiedzą: Nie dziękuję, nie lubię
        tego. I wstaną od stołu. W gościach zawsze mogą dostać chleb z masłem i im
        wystarczy. A ukochanej pomidorówki zjeść trzy talerze i też dobrze.

        Ale dziękuję za Wasze odpowiedzi.
        • Gość: senin a ja zgadzam sie z momas IP: *.dsl.dodo.com.au 19.07.06, 13:48
          czy ty tez mowisz w gosciach po prostu: nie dziekuje, nie lubie...
          z czalym szcunkiem dla asertywnosci ;) gospodarzom naleza sie jakies ....
          maniery...

          choc z drugiej strony nikt im nie kazal zapraszac ;(
          mialam w swoim zyciu takich asertywnych gosci ze dwa razy, wydlubali z
          talerza , to czego nie lubili...

          ... jesli ja spedzam dwie godziny nad garami zeby komus zrobic przyjemnosc ,
          to ... do kurki wodnej szanowny gosc moglby sie pokusic o bardziej wyszukana
          wymowke ... niz dziekuje, nie lubie..
          • momas Re: a ja zgadzam sie z momas 19.07.06, 13:50
            No właśnie! Też miałam takich gości (dwa razy - pierwszy i ostatni). Myślałam,
            ze cholera mnie weźmie.
            Było głośne błeee....
            No nie. Nigdy więcej ich nie zaprosiłam. A jakby się wpakowali bez zapowiedzi -
            mam w zanadrzu parę ciekawostek...
      • invicta1 Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 13:41
        zgadzam sie z Momas-niedługo bede miała okazje sprawdzic w praktyce
        zobaczymy:)
        • momas Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 13:48
          A już myslałam, ze gromy na moją łepetynę spadną -a tu proszę....
          Oczywiście, to nie jest takie proste (wychowanie dziecka), ale mam wrażenie,
          ze przez to całe "bezstresowe wychowywanie" mamy to co mamy.(czyli jak pisałam
          rozwyrdzone bachory reprezentujące postawę wybitnie roszczeniową).
          Ja tam stoję na stanowisku, jak napisałam wyżej.
          Invicto - powodzenia! Zdaje się, ze to już tuż tuż...
          • invicta1 Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 13:51
            tuz tuż-jeszcze miesiac
            moim rodzicom jakos sie udało, wiec mamnadzieje, ze i ja dam rade
            mojego męża tego nie nauczono i oceniam to źle
            • momas Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 13:58
              Uda, się uda. Co ma się nie udać! Tym bardziej, że wiesz jak pachnie brak....
              Rozumiem Twoją determinację :)
            • paprotka-gd Re: Invicta 19.07.06, 23:47
              Twe dziecię już jest smakoszem
              nie ma wyboru ;)
              • invicta1 Re: Invicta 20.07.06, 09:23
                :)
                no podobno jak sie przeróżne rzeczy w ciązy zjada, to przez smak wód płodowych,
                które maluch połyka, przyzwyczajam go (a konkretnie Ją:) do różnorodnosci
                własnie i potem ma byc łatwiej (to samo z dieta podczas karmienia)
                • s.i.g.m.a Re: Invicta 20.07.06, 09:36
                  No podobno :) U nas niestety nie dokońca to się sprawdziło :( Mimo tego, ze ja
                  w ciąży jadłam przeróżne rzeczy to nasze dziecko (mam nadzieję, że chwilowo)
                  nie jada wszystkiego :( No i z dietą podczas karmienia piersią też jest pewien
                  problem.Mama nie na wszytko sobie może pozwolić .To uczula , tamto powoduje
                  wzdęcia , po czymś tam dziecko nie chce ssać , bo nie podchodzi mu smak
                  mleczka ... No , ale nie ma co się przejmować i tak są to jedne z
                  najpiękniejszych chwil w życiu .Dzieciątko uwieszone u cycusia mamy... Super
                  sprawa.Powodzenia!
                  • invicta1 Re: Invicta 20.07.06, 09:40
                    nie dziekuje, zeby nie zapeszyć:)
                    poki co gadam sobie teoretycznie, obym sie nie zdziwiła za bardzo:)
    • marghe_72 Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 22:11
      samemu byc smakoszem :)
      • fridolino Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 23:03
        ja bedac dzieckiem bylam niejadkiem, niektorych dan niecierpialam chronicznie jak np zupa kalafiorowa (do dzic nie lubie) rodzice mi wmuszali ale to nie jest dobre rozwiazanie. Nie sadze ze mam ograniczone podejscie do kuchni, obecnie probuje wszytkiego, nie wszystko mi smakuje ale nie zrazam sie. Mysle ze jak sie niejadka nauczy kultury to nawet taki co wybrzydza bedzie sie umial zachowac u obcych.
    • paprotka-gd Re: Jak wychować smakosza? 19.07.06, 23:38
      Z dziećmi jest tak , lubią to co posmakowały i zaakceptowały
      dlatego w pewnym etapie dzieciństwa jedzą na okrągło te same
      zdecydowane smaki a najchętniej kwaśne naprzemiennie ze słodkim i
      tym nie nalezy się przejmować tylko odpowiednio dobierać zestawy
      dań np. niech to będzie kanapka z twarogiem to z owocem czy to
      nektaryna w plastrach czy winogrono , czereśnia i dodać go tego
      listek zielony bazylii czy mięty .
      A na obiad baza to co dziecko lubi i jako kolorowa zachęta małe
      dodatki różnorakich platerków warzyw i owoców , listów ziół byle
      kolorowo , dziecko przyzwyczai się do tychże i może jeśli
      nie od razu do z czasem na pewno z ciekawości posmakuje .
      No i zapraszam do tego linku gdyż całkiem niedawno była mowa
      na ten temat
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=39463023&a=39534228
    • zyrafa46 Re: Jak wychować smakosza? 20.07.06, 09:33
      Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

      > Czy z dzieci jedzących tylko kilka ulubionych potraw wyrosną smakosze? Czy to
      > okres przejściowy, czy jako dorośli będą równie ograniczeni w kuchni? Czy ja,
      > jako rodzic, mam szansę przekonać ich do spróbowania czegoś egzotycznego w
      > przyszłości jeśli teraz - twaróg, kalafior, ryby, rodzynki i masa innych
      > produktów są kategorycznie oprotestowane? Ciekawa jestem Waszych doświadczeń
      > własnych /jako dzieci/ i rodzicielskich.
      ===============================================================================
      A czy TY SAMA - używasz w domu, przy dzieciach słowa NIESMACZNE lub SMACZNE?
      My z bratem poznaliśmy TE słowa dopiero w przedszkolu (cukierki też). Czyli w
      wieku 4 lat, bo dopiero wtedy pani pediatra pozwoliła nas tam "puścic"
      (bliźniaki).
      W związku z tym jedliśmy ze smakiem WSZYSTKO, co Mama dała. Na talerzu nie
      zostawało (do diś, tylko juz nie Mama podaje). Wolno nam było zostawic coś na
      talerzu jedynie w restauracji bo tam podają każdemu tyle samo a nie tyle ile
      się poprosi.
      Pozdrawiam,
      Żyrafa
      • invicta1 Asiek 20.07.06, 09:39
        moja mama robiła jeszcze cos takiego:
        nie smakuje? nie jedz, dostaniesz na obiad
        na obiad też nie smakuje? nie jedz, dostaniesz na kolacje itd:)
        w koncu wymiekałam i okazywało sie nawet niezłe:)
        a "w gościach" tłumaczyła mi, ze jesli ktos czestuje tzn, ze wykazuje sie
        uprzejmościa i nie wolno na to odpowiadac odmową-a jesli rzeczywiscie nie
        smakuja mi potrawy, to mam jesc wolno i troszke, nie musze wszystkiego
        pochłaniać, ale tez nie robic scen-słuchałam sie-no nie wiem, może byłam
        grzeczna czy co...
        • invicta1 sorry za tytuł posta-jakos mi sie dokleił n/t 20.07.06, 09:41

          • Gość: kara Re: sorry za tytuł posta-jakos mi sie dokleił n/t IP: *.sopot.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 20.07.06, 13:55
            ja pamiętam ze swojego dzieciństwa jak byłam niejadkiem, i moim ulubionym
            daniem była kromka chleba w kompocie (sic!!!). teraz nie mogę wyjść z
            lodówki:)))
            mój synek ma 2 lata, rok temu jadł absolutnie wszystko, dosłownie sciągał z
            talerzy.
            teraz ma swoje smaki, lubi jajka, brzoskwinie, mleko w każdej postaci,
            truskawki, ale nie cierpi nic świeżego z warzyw. i tak jest lepiej, bo na
            początku wiosny wszystko musiałam podawać z keczupem, zeby chociaż zechciał na
            to spojrzeć.

            ja jednak myślę, że on z tego wyrośnie, tak ja ja wyrosłam. zwłaszcza, ze jak
            jest naprawdę głodny to oprócz wspomnianych warzyw zje wszystko.

            najważniejsza wydaje mi sie konsekwencja, jak ktoś napisał; nie jesz tego,
            dobrze, ale potem dostaniesz to na obiad, albo nie jesz, ok, ale nie dostaniesz
            nic innego
    • illiterate Re: Jak wychować smakosza? 20.07.06, 14:14
      Zmuszanie do jedzenia to jedna z wiekszych zbrodni, ktora mozna zrobic dziecku.
      W dodatku zupelnie bezsensowna.
    • Gość: Agnieszka Re: Jak wychować smakosza? IP: 194.204.189.* 20.07.06, 14:38
      Z jednej strony głosy o nie zmuszaniu dziecka do jedzenia, z drugiej
      kindersztuba. To może na przykładzie:
      Znaczy dziecko idzie spać bez kolacji bo nie zje chleba z pasztetem, a drugiej
      kromki bez tegoż pasztetu mu nie zrobię dla zasady? Czy siedzi tak długo aż
      zje? Bo ja raczej pytam czy zje z serem czy pasztetem, i zawsze usłyszę z
      serem :)
      I nie chodzi o to, czy grzecznie odmówi, czy naburmuszony pyskuje, chodzi o to,
      że nie ma - chęci, potrzeby, ciekawości... - żeby tego pasztetu spróbować.

      I pasztet jest tylko przykładem, żeby się ktoś nie pastwił nad tym, że kupny
      pasztet to nie dla dzieci jest :-)
      pozdrawiam
      • fridolino Re: Jak wychować smakosza? 20.07.06, 14:51
        nie naciskaj przejdzie mu, jezeli pytasz a on dokonuje wyboru to bez sensu jest go zmuszac. Mozesz od czasu do czasu sprobowac cos podac bez pytania. Inne dzieci tez pomagaja w poznawaniu nowych smakow zapros kolege czy cos.
      • invicta1 Re: Jak wychować smakosza? 20.07.06, 18:53
        tu nie chodzi o wciskanie kanapki na przekór, ale np obiad pozywny, smaczny i
        zdrowy przygotowany w domu dl awszystkich i dziecka bunt dla buntu, zeby tego
        nie zjesc
        wiec: nie to nie-nie jedz wcale
        akcja=reakcja
    • Gość: claire Re: Jak wychować smakosza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 18:31
      Starszego syna zmuszałam, teraz jest "smakoszem" z nadwagą, młodszemu zostawiłam
      wolną rękę, jest szczupły.Wybierz sama.
    • invicta1 Re: Jak wychować smakosza? 20.07.06, 18:51
      dowodzi to tego, ze kobnita gotuje po "staropolsku":)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka