Wędzone ryyyybyy

11.01.07, 21:57
Jakie kupujecie? Tzn. jakie gatunki? Bo ja czasem próbuję wyjść poza
nieśmiertelną makrelę, np. do faszów lub awanturki daje szprotki, ew. sardynki
(nie trzeba wybierać mniejszych ości), no i na tym się moje doświadczenie
kończy. Która ryba jest tłusta, która oścista, która do czego się nadaje?
Podzielcie się wiedzą...
    • mazia Re: Wędzone ryyyybyy 11.01.07, 22:10
      Ja kupuje namietnie, zazwyczaj raz taka, raz siaka, zeby sprobowac.
      Oczywiscie pyszny jest wedzony losos, ale lubie tez trewala, sledzia i wegorza. Kiedys bardzo mi smakowala wedzona maslana, ale odkad przeczytalam, zeby na nia uwazac, nie kupuje.

      Pyszny jest wedzony halibut.

      Zazwyczaj jem je podzielone na kawalki, z chlebem z maslem, jako zakaske do wodki :P
      Czasem robie pasty, najczesciej z makreli, ale z trewala i halibuta tez kiedys popelnilam i byla pycha.
      Wedzonego lososia czy trewala wrzucam tez czasem na pizze :)
      • biala27 Re: Wędzone ryyyybyy 12.01.07, 08:12
        ja podobie jak Mazia polecam węgorza i łososia;
        maślana jest dobra ale struliśmy się nią dawno temu i teraz nie polecam już jej
        nikomu
        • doral2 Re: Wędzone ryyyybyy 12.01.07, 09:42
          pstrągi wędzone ...a najpyszniejszy jest wędzony karp, ale nie taki kupiony w
          sklepie (bo one się do niczego nie nadają) tylko własnoręcznie złowiony i
          własnoręcznie uwędzony...no pycha!!!
          ale zdaję sobie sprawę że nie każdy umie łowić i nie każdy ma wędkę i nie
          każdemu na ryby po drodze, zatem łosoś....

          pyszny jest też wędzony sum i sandacz...
          ale najpyszniejszy jednakowoż jest karp...
          • lirio Re: Wędzone ryyyybyy 12.01.07, 20:26
            Każda ryba jest pyszna pod warunkiem, że świeża - prosto z wędzarni.
            Karp faktycznie mi smakował mimo, że go normalnie nie zjem i wszyscy znajomi
            stawiają w rankingu na karpia. Najlepszy wg mnie był pstrąg - cieplutki, prosto
            z wędzarni. Ważne jest też aby ryba była właśnie co złowiona i ubita
            tradycyjnie, a nie prądem, jak to się robi na skalę przemysłową w wielu
            miejscach. Ryba walnięta prądem ma w środku ciapę.
            Co do ryb morskich są dobre gdy są świeże, ciepłe i nie są wychudzone - czyli w
            odpowiedniej porze roku.
            W sklepie kupuję łososia i makrelę, Małżon lubi szprotki.
            • lirio Re: Wędzone ryyyybyy 12.01.07, 20:29
              Węgorza jadłam jak byłam mała, a teraz mam wewnętrzne fuj jak mam go zjeść, znam
              wielu koneserów, którzy uwielbiają.
              Jadłam jeszcze sieję i sielawę wędzoną - dla mnie bez rewelacji.
Pełna wersja