Dodaj do ulubionych

Imieniny w pracy

IP: *.nsm.pl 30.06.03, 21:45
W mojej pracy jest taki zwyczaj,że osoby,które mają imieniny przynoszą coś
slodkiego domowej roboty np. ciasto.Wiem,że mogę na Was polegać i proszę o
przepis raczej niezbyt pracochłonny(przychodzę późno do domu),ale w miarę
oryginalny i taki,który mozna zrobić dzień wcześniej - wieczorem.Z góry
dziękuję Grażyna
Obserwuj wątek
    • Gość: romb Re: Imieniny w pracy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 15:20

      maaakabryczny zwyczaj
      na myśl o imieninkach w pracy przechodzą mnie ciary
      początkowo męczyłam się z ciastami (muszą być co najmniej 2 rodzaje, popisowe
      numery to 5 rodzajów żonki prezesa-przechodziła samą siebie byleby być
      najlepszą)
      potem robiłam gotowce z torebki
      w końcu zrezygnowana (a to ktoś nie lubił polewy czekoladowej, inny lukru
      trzeci jeszcze rodzynek) stwierdziałam że na czas imienin biorę urlop
      w ten sposób pozbyłam się stresów
      a i wrzodów na żołądku nie ma (nie tylko u mnie;)
    • Gość: GOGO Re: Imieniny w pracy IP: siec:* / 192.168.1.* 01.07.03, 16:43
      Kochana,dzis nowoczesna kobieta nie ma czasu na pieczenie ciasta.Dzis jest taki
      wybor ciast,jest tyle cukierni, i tak smaczne ciasta pieka,ze sie nie oplaci
      stac,rozrabiac ciasto,piane itd.Myslec-wyjdzie nie wyjdzie.Ide kupuje,potem
      czestuje,a i tak zazdrosne baby powiedza ,,mogloby byc troszke slodsze''.
    • Gość: mika 49 Re: Imieniny w pracy IP: *.icpnet.pl 01.07.03, 18:03
      nie kazdy ma kasę na gotowiznę.ja robiłam zawsze ptysie i to dwa rodzaje 1)z
      kremem żółtym 2) z pieczarkami.Bardzo łatwy przepis i wygodny bo krem bierzesz
      w słoiku i na miejscu nakładasz do ptysiów.
      • silverstone polecam 01.07.03, 18:23
        "Mamuske" (jesli siec ta jest w poblizu) i czekoladowe ciasto... No nie ma
        mocnych! Zaklei najodporniejszych z sila zelazobetonu;)

        A z imienionowych przejsc pamietam moejgo biednego ojca, ktory przez wiele lat
        nie potrafil sie wymigac od imprezy i setki (naprawde - setki!)kanapek
        robionych od 3 rano przez moja mame i pakowanych do pudelek po ogromnych
        lalkach... Potem tato wracal na holu i wszedzie, w calym mieszkaniu staly
        kwiaty, dziesiatki ogromych bukietow... No ale takie to byly czasy. Skonczylo
        sie pewnego roku tak, ze tata nie poszedl do pracy. Zainspirowani przykladem
        kumple w dniu swoich imienin rowniez nie poprzychodzili i tak skonczyl sie
        zloty wiek ;)
    • Gość: Grazyna Re: Imieniny w pracy IP: *.nsm.pl 01.07.03, 19:56
      Dzieki za pokrzepiajace komentarze.Faktycznie najlepszym słowem na obchodzenie
      imienin w pracy jest-brrr. Macie rację nie bede sie wysilac-rano w drodze do
      firmy kupię lody.Pozdrawiam Grazyna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka