03.07.03, 10:37
czy to klarowane masło? bo pewności nie mam, a w słownikach nie ma niestety :(
Obserwuj wątek
    • Gość: millie Re: Ghee IP: *.lshtm.ac.uk 03.07.03, 10:44
      zgadza sie, klarowane maslo ale jeszcze jakos tam dalej przetworzone bo nie
      zastyga tylko jest plynne - po sklarowaniu usuwaja z niego resztki wody chyba...
    • Gość: bruno Re: Ghee IP: 217.11.133.* 03.07.03, 10:47
      Prawdziwe to z mleka bawolego, ale w Polsce trudno o bawoły.
      Coś na kształt ghee robiła moja droga, wyglądało to tak, że dużo masła (kilka
      kostek) rozgrzała w garnku na najwolniejszym ogniu i co chwilę zdejmowała
      szumowiny. Jak przestały się tworzyć, to ostrożnie przelała do słoików,
      pilnując, żeby osad został w garnku. Potem do lodówki...
      Na co jej to było, to nie wiem bo takich tajemnic mi nie zdradza.
      • the_ladybird Re: Ghee 03.07.03, 10:49
        znaczy się, co to klarowane masło i po co to, to ja wiem :)
        nie wiedziałam tylko, czy to to samo :)

        dziękuję
      • Gość: millie Re: Ghee IP: *.lshtm.ac.uk 03.07.03, 10:49
        i przecedzic trzeba przed zlaniem! nie trzeba trzymac w lodowce bo nie
        jelczeje, a uzywa sie do smazenia/duszenia jak normalne maslo, tylko lepsze bo
        sie nie przypala. No i do naan breads czyli hinduskich chlebkow.
    • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.03, 22:56
      Podpisuje sie obiema rekami pod powyzszymi postami:)))
      Ghee albo khee jest klarowanym maslem, przechowywanym
      niekoniecznie w lodowce, sympatycznie miekkim,
      niepieniacym sie przy smazeniu i majacym lekko orzechowy
      zapach. Oprocz smazenia na nim roznych rzeczy np. protas
      (placki z nadzieniem w srodku), warzyw w ciescie,
      smarowaniem plackow naan albo roti (coby byly mieciutkie)
      ghee uzywa sie do "produkcji" wszelakiej masci hinduskich
      slodyczy (opartych na bazie smazonej maki z maslem i
      cukrem) oraz do wyrobu masy z maki z ciecierzycy, ktora
      rozdaje sie w sikhijskich swiatyniach (na tej samej
      zasadzie, co u nas komunie w kosciele).
      Zona Sikha:)))
      PS. Jakby ktos mial pytania co do hinduskiej kuchni lub
      obyczajow (zwlaszcza z Punjabu), to chetnie sluze... :))
      • Gość: evoo Re: Ghee IP: *.espol.com.pl 04.07.03, 00:46
        ja chetnie zapytam...
        zaskoczylabym swojego mezczyzne kurczakem makhani a nie wiem zupełnie jak sie
        za to zabrac:) byłabym wdzięczna za przepis a moze udzielisz mi kilku rad,
        jesli juz go przyrzadzalas..wyglada na to ze to ze spedze w kuchni pare dni:)
        • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.03, 14:55
          Przyznam szczerze, ze nie robilam, ale jesli dasz mi
          troche czasu... Wybieram sie dzis do tesciowej, to sie
          jej zapytam. To jest potrawa z polnocy, czy poludnia?
          Na polnocy (stamtad pochodzi rodzina mojego meza) jada
          sie glownie potrawy w ostrych sosach (z duza iloscia
          garam masala), z dan poludniowych moj maz lubi shi
          paneer: ser domowy paneer w sosie z cebuli, pomidorow,
          smietany z dodatkiem rodzynek i nerkowcow...
          Pozdrawiam,
          Zona Sikha:)
        • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.03, 15:01
          Przeszukalam szybciutko internet i wyglada mi to na
          kuchnie poludniowa. Na polnocy raczej sie nie zabiela
          sosow smietana ani jogurtem. W przepisie, ktory znalazlam
          nie bylo garam masala, ktora to przyprawe czesciej sie
          uzywa na polnocy niz poludniu...
          Zapytam sie wieczorem tesciowej, ok?
          Z.S.
          Pozdrawiam:)
          • Gość: evoo Re: Ghee IP: *.espol.com.pl 04.07.03, 17:10
            dzieki serdeczne:) kurczak makhani to inaczej maslany kurczak ale to pewnie juz
            wiesz...moj narzeczony pochodzi z południa ale to danie nie wywodzi sie z jego
            rodzinnych stron wiec ja jednak mysle ze z północy...a tak a propos, mieszkasz
            w Indiach?
            • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.03, 17:21
              Nie, mieszkam w Kanadzie:)))
              Skoro masz narzeczonego z Indii, to moze sie wymienimy
              przepisami:))) Ja mam za soba 2 lata narzeczenstwa i pol
              roku malzenstwa z Sikhem... Troche juz podpatrzylam,
              troche sama wykombinowalam, troche sie wypytalam:)))
              Pozdr,
              Z.S.
              • bigsister Re: Ghee 05.07.03, 03:10
                Ciesze sie ze poruszyliscie ten temat....czy moglby ktos napisac wszystko co
                wie o tym klarowanym masle?
                Czy naprawde mozna je trzymac poza lodowka? Ile czasu? czy ma cholesterol??????-
                slyszalam opinie ze nie ma....no i inne informacje typu dlaczego, w jakim celu
                itp. Jak sie dokladnie je robi?
                Dziekuje z gory.
                • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.03, 06:27
                  Te informacje znajdziesz na poczatku watku...
                  Co do trwalosci - dluga. Przechowuje sie jak oliwe-
                  niekoniecznie w lodowce. Jak sie przyrzadza? Wiem tylko w
                  teorii, bo tutaj moge po prostu kupic w sloiku (wyglada
                  jak scukrzony miod rzepakowy).
                  Pozdrawiam,
                  Z.S.
                • Gość: Gal Re: Ghee IP: 195.117.238.* 05.07.03, 09:24
                  bigsister napisała:

                  > Ciesze sie ze poruszyliscie ten temat....czy moglby ktos napisac wszystko co
                  > wie o tym klarowanym masle?
                  > Czy naprawde mozna je trzymac poza lodowka?

                  Można, ale lepiej w lodówce.

                  > Ile czasu? czy ma cholesterol??????

                  Oczywiście ma. To taki sam tłuszcz jak w maśle, tyle, że pozbawiony białka i
                  wody.
                  > -
                  > slyszalam opinie ze nie ma....no i inne informacje typu dlaczego, w jakim
                  celu
                  >
                  > itp. Jak sie dokladnie je robi?

                  Przepis na klarowane masło parę postów wyżej (u bruna). Można przeedzać
                  zlewając.

                  > Dziekuje z gory.

                  Pzdr.
                  Gal
              • Gość: evoo Re: Ghee IP: *.espol.com.pl 05.07.03, 16:53
                taaak:)...wymieniłabym sie gdybym tylko była w posiadaniu jakichkolwiek
                przepisów....jak juz wspomniałam...chetnie zaskoczyłabym mojego narzeczonego, a
                to dlatego ze on wiecznie je w restauracjach. I chociaz nasz staż jest dośc
                podobny do twojego- 2,5 roku narzeczeństwa, tak naprawde połowe tego czasu
                spędziłam w Polsce wzychając z tęsknoty a nie było tutaj od kogo uczyć się
                kuchni azjatyckiej... To mój pierwszy krok w gestii gotowania....chociaz musze
                powiedzieć ze nasze polskie dania bardzo mu smakują:)
                • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.03, 00:01
                  Wiesz co? To moze zacznij od klasycznego kurczaka curry?
                  Jesli mieszkasz w wiekszym miescie np. w Warszawie, to
                  problem pt jak skombinowac garam masala masz z glowy. W
                  duzych supermarketach (w Warszawie z cala pewnoscia
                  widzialam w Sezamie na Marszalkowskiej kolo McDonalda)
                  mozesz nabyc paste garam masala w sloikach (niestety nie
                  pamietam jak sie nazywa firma- chyba hest hinduska -
                  sloiki sa ok 250-300gram). W jednej lyzce marynujesz
                  przez pol godziny kawalki kurczaka (1 piers), kroisz
                  drobniutko albo miksujesz 2-3 cebule, przyrumieniasz,
                  dodajesz okolo tyzki pasty garam masala, wrzucasz do tego
                  puszke pulpy pomidorowej (puszke wielkosci standardowej
                  puszki groszku Bonduelle) - nie przecieru!!!, czekasz az
                  sie ladnie polaczy w gotowaniu, dodajesz kuczaka, dusisz
                  jakies pol godziny na malym ogniu mieszajac. Podawaj z
                  ryzem (najlepiej Basmati - w POlsce jest drogi-wiem...),
                  posypane pietruszka (w wiersji oryginalnej koledra)
                  Proste latwe i przyjemne...
                  Smacznego
                  • Gość: evoo Re: Ghee IP: *.espol.com.pl 06.07.03, 18:50
                    dziekuje, na pewno sprubuje...nie jestem co prawda z Wrarszawy ale mysle ze i
                    tutaj cos takiego znajdę...na początek parę pytań- jesli nie przecier to co?
                    nigdy nie słyszałam o pulpie pomidorowej...poza tym nie bardzo wiem co znaczy
                    marynowac...rozumiem ze mam zostawic tę piers na godzinkę w paście - czy jest
                    to tzw. "marynowanie"? z gory dziekuje za cierpliwosc:)
                    • Gość: Zon Sikha Marynowanie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.07.03, 14:28
                      Tak - marynowac znaczy wymieszac kawalki miesa z pasta i
                      zostawic (w lodowce moze byc) na pol do 1 godziny.
                      Mowiac o pulpie chodzilo mi o pomidory z puszki. W Polsce
                      mozna je kupic i nie sa takie drogie. Sprzedaja je w
                      kilku wersjach: w calosci bez skorki, pokrojone na
                      kawalki(rozdrobnione), widzialam tez pokrojone na kawalki
                      juz z dodatkiem np. bazylii. Wystarczy puszka wielkosci
                      "malego" zielonego groszku albo kukurydzy. Najlepsze do
                      curry a juz rozdrobnione... no ale przciez mozesz sama
                      pokroic. A jak masz czas, to kup bardzo dojrzale pomidory
                      gruntowe, sparz wrzatkiem, obedrzyj z nich skorke i
                      pokroj na kawaleczki (w ideale nalezy pozbyc sie pestek -
                      robia sie gorzkie w jakimkolwiek sosie).
                      Powodzenia:)))))))
                      PS. Ach i z ta pasta masala to ostroznie - bo ostra,
                      zwlaszcza dla poczatkujacych:))) Zapomnialam, ze mozesz
                      tez dodac zabek czosnku (co prawda jest juz w pascie, ale
                      czosnku nigdy nie za wiele:)
                  • Gość: evoo Re: Ghee IP: *.espol.com.pl 23.07.03, 16:57
                    mam nadzieje ze jestes tam gdzies jeszcze...moje przygotowania do gotowania
                    przedluzyly sie az do dzisiaj:) wiesz mam pytanie...kupilam garam masala ale
                    nie jestem pewna czy to jest to samo garam masala o ktorym mowilas...moje jest
                    w torebce a nie w puszce, a ponadto nie wyglada mi na paste tylko ma forme
                    proszku...czy spokojnie moge uzyc mojego garam masala do twojej wersji kurczaka
                    curry czy moze musze dodac cos jeszcze?
                    • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.07.03, 02:13
                      Kupilas garam masala, ktore jest jak najbardziej w
                      porzadku:)))) i to w formie oryginalnej - czyli mieszanki
                      ziol i przypraw. Przyprawe dodaj (jakies 2 stolowe lyzki)
                      do przyrumienionych 3-4 siekanych cebul. Jesli sie boisz,
                      ze moze byc za ostre - daj jedna, a pozniej najwyzej
                      dosypuj do gotowego juz sosu. Powinien on miec
                      zdecydowany smak, ale wszystko zalezy od gustu:))))
                      Przepraszam, ze nie odpisywalam, ale w ta sobote wyszlam
                      za maz w swiatyni sikhijskiej za mojego meza:))) i
                      mielismy "monsoon wedding":))))To byl baaardzo dlugi
                      tydzien:)
                      Pozdrawiam,
                      Z.S.

                      Gość portalu: evoo napisał(a):

                      > mam nadzieje ze jestes tam gdzies jeszcze...moje
                      przygotowania do gotowania
                      > przedluzyly sie az do dzisiaj:) wiesz mam
                      pytanie...kupilam garam masala ale
                      > nie jestem pewna czy to jest to samo garam masala o
                      ktorym mowilas...moje jest
                      > w torebce a nie w puszce, a ponadto nie wyglada mi na
                      paste tylko ma forme
                      > proszku...czy spokojnie moge uzyc mojego garam masala
                      do twojej wersji kurczaka
                      >
                      > curry czy moze musze dodac cos jeszcze?
            • Gość: Zona Sikha Re: Ghee IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.03, 06:22
              Zasiegnelam opinii tesciowki i oto, czego sie dowiedzialam:
              Kurczak maslany jest potrawa z poludnia i jest dosc
              pracochlonny oraz kaloryczny. Najpierw marynuje sie
              kurczaka w proszku tandoori rozmieszanym z jogurtem
              (przynajmniej godzine - mozna na cala noc rostawic w
              lodowce), a nastepnie teze kure opieka sie na ruszcie
              albo grillu. Kolejny krok to przygotowanie sosu:
              przybrazowic zmiksowana cebule dodac przyprawy (przepisy
              roznie podaja - to zalezy od upodoban, ona akurat lubi
              garam masala, troche ostrej papryki, slodkiej papryki,
              rozdrobnione pomidory i duzo normalnego masla (nie ghee),
              a na koniec smietane kremowke. Wrzucasz mieso, troche
              podgotujesz i jest. Proporcje? No coz, na oko, zeby nie
              bylo za rzadkie...
              Pozdrawiam,
              S.
    • Gość: Asia Re: Ghee - znalazłam przepis IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 15:39
      podaję za :"Przygodą kulinarną" Katarzyny Pospieszyńskiej
      GHEE -sklarowane masło

      1/2 kg masła

      ............

      1. Masło stopić w rondlu o grubym dnie.
      2. Podgrzewać na płytce azbestowej około 40 min, utrzymując stałą temperaturę .
      Nie dopuścić do zagotowania . Wiekszość płynu powinna wyparować , a
      zanieczyszczenia opadną na dno .
      3. Przecedzić masło przez kilka warstw gazy .
      Sklarowane masło nie pali się przy smażeniu w wysokich temperaturach .
      Może być przechowywane w lodówce przez rok .
      • Gość: monka do Zony Sikha : Gratulacje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 09:54

        Opisz swój ślub , jak byłaś ubrana , co robiliście w czasie ślubu ...
        Piszesz że wziełaś ślub w Swiątyni Sikhijskiej a Polski slub też braliście , no
        i jak będziecie wychowywać dzieci : kultura , religia , zwyczaje .
        pozdrawiam
        monka
        • Gość: Zona Sikha Re: do Zony Sikha : Gratulacje IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.07.03, 19:23
          Dziekuje:))) w imieniu swoim i mojego meza:))))
          Planujemy oczywiscie takze slub w Polsce - 4 pazdziernika
          w Warszawie. Wszystko to nam sie przesunelo ze wzgledu na
          formalnosci immigracyjne w Kanadzie.
          A wychowanie dzieci? Obydwoje szanujemy wlasne kultury,
          tradycje oraz religie, ale nie jestesmy ortodoksami i nie
          zamierzamy nawzajem sie nawracac ani zmieniac. To jest
          bardzo trudne, nawet przy tak cierpliwych i dobrych
          charakterach, jakie mamy. Nie ukrywam, ze takze ze
          wzgledu na rodzine mojego meza - rodziny hinduskie sa
          bardzo tradycyjne i trudno im zrozumiec, ze ktos moze
          robic pewne rzeczy inaczej. Ale to juz inna bajka:)))
          Chcemy wychowac nasze dzieci w duzym poszanowaniu obu
          kultur i religii, ochrzcic je, ale takze nadac im imiona
          w swiatyni sikhijskiej. To olbrzymie wyzwanie, z czego
          zdajemy sobie sprawe, ale chyba jedyne "dobre" rozwiazanie.
          Pisalam juz kiedys bardzo obszerny opis sikhijskiej
          ceremonii slubu, ale gdzies mi diabel ogonem przykryl i w
          tej chwili nie moge znalezc. Obiecuje - poszukam jutro i
          wysle jako osobny post:))))
          Pozdrawiam,
          Z.S.
        • Gość: Zona Sikha Krotki opis ceremonii IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.07.03, 16:56

          Z tym sikhijskim slubem to jest tak. Przygotowania i
          rozne imprezy trwaja caly tydzien przed uroczystoscia.
          Ale najwazniejszy jest ladies sangeet w poprzedzajaca
          sobote - na kobieca impreze przychodza kobiety I
          mezczyzni z rodziny dziewczyny oraz maya w piatek przed
          slubem. Kulminacyjnym momentem jest nalozenie na jej
          nadgarstki czerwonych bransoletek I zlotej bizuterii.
          Poza tym, jest to normalna imprezka. W sobote rano
          dziewczyna przyjezdza do swiatyni i ubiera sie, maluje,
          czeka na meza I jego rodzine. Okolo 9-9.30 (nie sa
          specjalnie punktualni) przyjezdza pan mlody I nastepuje
          powitanie. Mescy czlonkowie obu rodzin witaja sie
          publicznie (odpowiednio:brat z bratem, wuj z wujem itd)
          oraz panstwo mlodzi. Wszystko to dzieje sie w dolnej
          czesci swiatymi ? jadalni (langar). Potem wszyscy ida na
          gore (oprocz panny mlodej ? teraz to mlody siada przed
          ksiega w centralnym miejscu swiatyni I czeka az ona sie
          pojawi). Swiatynia wyglada troche jak muzulmanska albo
          zydowska, bo nie ma w niej wizerunkow boga, ale z drugiej
          strony mezczyzni I kobiety modla sie razem (siadaja po
          dwu roznych stronach) Centralnym miejscem swiatyni jest
          rozlozona na poniesieniu ksiega, a nad nia baldachim. W
          swiatyni kreca sie rozni mezczyzni I kobiety, sa tu tez
          faceci w rodzaju ksiezy (raagis ? spiewacy) ale maja oni
          daleko mniej do powiedzenia od katolickich ksiezy.
          Ceremonie moze odprawic kazdy bogobojny Sikh, niezaleznie
          od tego czy jest kobieta, czy mezczyzna. Polega ona na
          spiewnym czytaniu psalmu, ktory sie sklada z 4 zwrotek
          (lama) podczas ktorego panstwo mlodzi 4 razy okrazaja
          ksiege z baldachimem. Pan mlody na przedzie, panna mloda
          za nim ? trzyma jedwabna szarfe na jego ramieniu. Pannie
          mlodej pomagaja przejsc jej bracia (jesli ich ma). Kazda
          lama zawiera pouczenia co do malzenstwa (trescia nie
          roznia sie od naszych slow przysiegi malzenskiej). Po
          ceremonii wszyscy obecni skadaja zyczenia parze (sagan)
          i ida na posilek na dol, do jadalni.
          Ja mialam na sobie lososiowa suknie ze zlotymi haftami I
          welon a moj maz garnitur i czerwony turban. Ze wzgledow
          religijnych zobowiazany tez byl zapuscic sobie na ten
          poranek brode. Przy wejsciu do swiatyni kazdy
          (niezaleznie od plci) powinien przykryc glowe chustka.
          A wieczorem wesele na 550 osob.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka