Dodaj do ulubionych

pieczen wolowa -debiut

IP: *.com 03.10.07, 21:32
witajcie, choc prowadze dom od wielu lat, nigdy nie robilam pieczeni wolowej,
zawsze sie boje ze wyjdzie suchy, twardy wior nie do jedzenia, a do smieci.
Ale po ostatniej wizycie w ikei, gdy dzieci zawlokly mnie do ich knajpki,
zjadlam rozplywajacy sie w ustach, rozowy i delikatny rostbef i chce mi sie
strasznie, taki sam zrobic.
Pomozcie, prosze o praktyczne rady, jakie miesko kupic, ile czasu piec,
obsmarzyc najpierw czy nie, wskazowki kulinarne mile widziane
dzieki
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re: pieczen wolowa -debiut 03.10.07, 21:56
      Rostbef szczegółowo:
      pl.foodlexicon.org/r0000390.php
      Przepisy (ja wolę umiarkowaną ilość przypraw czyli: pieprz, pieprz ziołowy i
      rozmaryn) w trakcie pieczenia w temperaturze poniżej 100'C około 1 godziny na 1
      kg mięsa, podlewanego piwem lub czerwonym (koniecznie)wytrawnym winem. Z winem
      istnieje zasada, że im lepsze wino tym lepsza pieczeń, co nie znaczy, że każdy
      zawsze się do niej stosuje. Wątpię aby robiła to Ikea.
      • ba_nita Re:Zapomniałbym - solenie po upieczeniu chociaż 03.10.07, 21:57
        moim zdaniem nie jest potrzebne.
        • Gość: ania_m a ja pozwole sobie sie nie zgodzic IP: *.pools.arcor-ip.net 03.10.07, 23:34
          no prawie ;)
          po kilku nieudanych probach zrobienia w polsce na polskim miesie porzadnej
          pieczonej wolowiny pozwole sobie dorzucic moje 3 grosze co do sposobu
          przyzadzania miesa i jego miejsca w anatomii krowy ;)
          po pierwsze - polski rozbef jest beznadziejny i kompletnie nie nadaje sie ani na
          pieczen ani na steki (rumpsteaki robimy z rozbefu w normalnych warunkach).
          kupowalam u dobrego rzeznika, na rynku, zamawialam u chlopa - wszystkie mozna
          bylo zapomniec.
          na pieczen najlepiej nadaje sie, imho oczywiscie, zrazowka. im ciemniejsza, co
          znaczy dobrze odlezala, tym lepiej. jeszcze lepiej, gdy dodatkowo jest
          "marmurkowana" odrobina tluszczu.
          ogolnie dobra rada na przyszlosc, jasna wolowine omijamy szerokim lukiem - im
          ciemniejsza, tym lepiej. w polsce o dziwo pokutuje w wielu rodzinach kompletnie
          bledny poglad odwrotny.
          moja zrazowke kupuje w trojmiescie w bomi w centrum alfa btw - do tej pory
          zawsze byla pyszna.
          co do metody, kompletnie nie zgadzam sie z ba_nita, no chyba, ze mieso jest
          podlej jakosci. wtedy faktycznie podsmazamy i dusimy do oporu podlewajac piwem,
          winem lub woda. nawet nie trzeba robic tego w piekarniku. garnek z przykrywka na
          gazie wystarczy.
          jesli jednak chcemy POZADNA pieczen wolowa, marynujemy wolowine na pare godzin w
          oleju z ziolami. miesa najwyzszej jakosci faktycznie nie trzeba, ale takiego
          raczej w polsce sie niestety nie dostanie.
          piec nagrzewamy do 230° C do takiego wsadzamy na 25 min nasza pieczen wytarta z
          marynaty. nie przykrywamy i nie przejmujemy sie, ze dymi. od biedy odwracamy
          mieso na drugi bok po 15 min. po odpowiednim czasie zmniejszamy temperature do
          ok 150 ° i dopiekamy liczac po 20 min na kazde pol kilo miesa jesli chcemy
          medium rare, 21-22 medium, 30 min w przypadku well done. po pieczeniu wyjmujemy
          z piekarnika i zawijamy na ok 20 min w folie aluminiowa. sos wykonujemy w tej
          wersji osobno z kosci, warzyw i okrawkow miesa, jesli chcemy. cienko pokrojone
          mieso mozna jesc na cieplo i zimno. ja podaje salse verde wg przepisu jamie
          olivera i zielony majonez do wersji na zimno.
          • kizia36 Re: Nigdy nie miałem z tym problemu.Ale może to 03.10.07, 23:39
            zależeć od miejscowości. Polska zawsze była dzielnicowa i jeśli chodzi o handel
            nadal jest.
            • ba_nita Re:Fakt!nt 03.10.07, 23:46

              • Gość: ania_m Re:Fakt!nt IP: *.pools.arcor-ip.net 04.10.07, 07:43
                jezeli ktokolwiek wie, gdzie w trojmiescie moge kupic rozbef zblizony do
                standardow miedzynarodowych, tj. nadajacyy sie na steki i kruchutka, soczysta,
                rozowiotka w srodku pieczen, ktorej nie trzeba dusic godzinami podlewajac
                plynem, bardzo prosze niech sie podzieli ta cenna informacja.
                ja wyprobowalam rzeznika we wrzeszczu na kwadracie, budy na rynku na przymorzu,
                kilka stoisk na hali w gdansku i mieso z prywatnego gospodarstwa gdzies pod
                gdanskiem. wszystko bylo dla moich celow absolutnie do d....
    • konkursowe2 Re: pieczen wolowa -debiut 04.10.07, 08:30
      bardzo wam dziekuje, u mnie na Zoliborzu, a zwlaszcza kolo mnie dobrego sklepu z
      miesem brak, sa male sklepy ale jakosc wolowiny jest nie najlepsza a w duzych
      supermarketach to juz wole nie probowac. Szkoda, ze robienie wolowiny jest u nas
      tak ryzykowne. Zaczne od przepisu bez wina , a potem sproboje podlewana, bardzo
      mi pomogliscie dziekuje:)
      • kochamruskieileniwe Re: pieczen wolowa -debiut 04.10.07, 12:12
        A próbowałaś kupić na Filareckiej obok poczty?
        Ostatnio tam kupowałam i było w porządku. Ale może miałam szczęście.
    • Gość: lolka Re: pieczen wolowa -debiut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 11:18
      Czy zauważyliście, że wołowina po ugotowaniu /np. w rosole/ lub
      upieczeniu jest niby miękka i ok ale w ogóle nie da się kroić w
      poprzek tylko rozpada wzdłuż włókien?Przynajmniej taką kupuję w
      Warszawie, czy to w mięsnym czy na targu.Słyszę podobne opinie od
      ludzi.To chyba zależy od karmy.Starsze gospodynie w mojej rodzinie
      twierdzą, że kiedyś mięso było inne.
      • ba_nita Re: Mięso zawsze kroi się wzdłuż włókien.nt 04.10.07, 11:31

        • Gość: anita mieso kroi sie w poprzek włókien! IP: 212.122.223.* 04.10.07, 11:35
          przynajmniej w kulturach cywilizowanych
    • kochamruskieileniwe Re: pieczen wolowa -debiut 04.10.07, 12:08
      Ja robie tak jak robiła moja babcia ( na przełomie 19/20 wieku)...A
      ona pewnie sie nauczyła tego od swojej mamy....
      Pewnie nieza bardzo zdrowo, ale za to pysznie!
      W zasadzie nazywam to pieczenią chociaż obrabia sie przez duszenie:

      Z wołowiny często używam udźca. Mięso mocze noc w maślance z
      rozgniecionym czosnkiem. Dobrze kruszeje wówczas. Można też
      wcześniej zamrozić i rozmrozić.
      Spory kawałek wołowiny natarty czosnkiem (ona sie bardzo kurczy!)
      obsmażam w garnku żeliwnym (może byc brytfanka) na tłuszczu.. No
      wiem, wiem, niezdrowo ;), ale ja tam używam smalcu...Dodaje boczek
      wędzony surowy pokrojony w kostkę (ale taki prawdziwy - choć dosyc
      trudno go teraz kupić,raczej ma byc taki cienki - te grube sa
      pompowane wodą ze świństwami wszelakimi)
      Jak sie zrumieni ze wszystkich stron - to podlewam wodą (sporo),
      wrzucam ze 3 ząbki czosnku (niekoniecznie, ale moi lubią mocno
      czosnkowo) zamykam pokrywką i duszę na małym ogniu, podlewając wodą
      co jakiś czas. Duszę długo 2-3 godziny....
      Aha. Po jakimś czasie solę wywar.
      No i dalej...
      Jak sie zrobi brązowy sos to wlewam dobrą śmietanę - co najmniej 18
      % mi jeszcze trochę duszę. Teoretycznie niby śmietany nie powinno
      się gotować, ale praktycznie trzymam się przepisu , a wtedy sos sie
      robi aksamitny.
      Czasmi można dodać zaklepkę z mąki.
      Oczywiście - smalec, gotowana tłusta śmietana, zaklepka z
      mąki...Jakie to niezdrowe.
      ALE ZA TO JAKIE PYSZNE.

      Tak samo robię cielęcinę (zwłaszcza nerkówkę) z tym, ze tam dodaje
      słoniny....

      Aaaa..... jak cie ma wątpliwości co do wołowiny - też ja można
      naszpikować słoniną. Najlepiej wędzoną.


      Co do IKEA:
      Wydaje mi się, ze tamtejsza wołowina to efekt długotrwałego
      pieczenia w niskiej temperaturze. Jakieś 70 stopni. Kiedyś,
      szperając tu (albo w GP) znalazłam, ze ktoś podawał sposób, jak to
      zrobić. Niestety - nie umiem odszukać tego wątku. To był rok ubiegły
      lub 2005?
      • Gość: lolka Re: pieczen wolowa -debiut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 12:52
        Moja babcia też robiła taką pieczeń, dodawała jeszcze suszone
        grzybki,dzieki Bogu dożyła 90 lat /dziadek takoż/.Bo obsmażać
        powinno się właśnie na smalcu.
        • momas Re: pieczen wolowa -debiut 04.10.07, 12:55
          Znam, znam!!!!! Identyczny sposób robienia!!!! U mnie też tak robiła
          babcia, i tak robi mama, która sie od swojej teściowej tak nauczyła!
          A mistrzynią tej potrawy jest ciocia, która niedawno skończyła 102
          lata!
          Pychota.....
          A sosik - to poezja. Właściwie, to ja sos sam jem....
          • momas Re: pieczen wolowa -debiut 04.10.07, 13:15
            A Co do tej różowej pieczeni z IKEA - - to Kochamruskie i leniwe ma
            rację.... [swoją drogą, tez uwielbiam ruskie i leniwe:)- więc
            pozdrawaim]
            Takie długie pieczenie w letnim piekarniku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka