Dodaj do ulubionych

z serii czym ugościć: francuza??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:54
Mam zrobić przyjęcie(ok 12 osób), połowa z gości to francuzi. Nie chce zrobic
takiej wpadki typu: skoro francuz no to ślimaki:)Wcale nie muszą lubić swoich
narodowych potraw i jeszcze gorzej jak one mi nie wyjdą. Może ktoś zna troche
francuzów, środowisko francuzkie, jakieś przyzwyczajenia? Może ktoś kiedyś
mieszkał we Francji? Bardzo by mi to pomogło. acha, polskie dania też będą ale
z tym problemów raczej nie mam. Dzieki za wszelkie podpowiedzi.

Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: z serii czym ugościć: francuza?? 06.05.08, 17:19

      Tu - lacznie z linkami do poprzednich dyskusji. Hołp it helps.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=48540154&v=2&s=0
    • bagatella Ciagle nie rozumiem, dlaczego wszyscy 06.05.08, 17:38
      chca goscic tych zagranicznych na sile ich rodzimymi potrawami???
      Dziewczyno, nie zawracaj sobie tym glowy, francuz jak gdzies jedzie
      to chce sprobowac kuchni lokalnej, przynajmniej przez rok bedzie o
      tym opowiadal, lepeiej czy gorzej ale on tego chce:)
      wiec przygotoj super li tylko polskie jedzenie, ale moze bez
      tradycyjnego rosolu bo to u nich dla chorych i tylko zima.
    • nobullshit Re: z serii czym ugościć: francuza?? 06.05.08, 20:38
      Jedna rada natury ogólnej - na stole musi być pieczywo, nawet jeśli z naszego
      punktu widzenia do niczego nie pasuje. Francuz może chcieć nim zagryźć i zupę, i
      makaron, i danie z ziemniakami.
      • bobralus Re: z serii czym ugościć: francuza?? 06.05.08, 20:48
        ja gdybym jechala do francji, to chcialabym spróbować ichnich potraw,
        załamałabym się, gdybym z lotniska przybyła do swoich francuskich gospodarzy i
        na stole ujrzała pierogi ruskie, schabowy, bigos i nozki w galarecie. jak jakis
        zly sen. zwlaszcza ze teraz zyjemy w miare "globalnie" i raczej ciezko
        europejczykowi zaskoczyc drugiego europejczyka do tego stopnia, ze czegos do ust
        nie wezmie, bo tego nie zna i mu mama mu tego nie gotowała.
      • bagatella uuuuu, zupa 06.05.08, 20:59
        To francuzi jedza zupy?? chyba jednak nie, albo inaczj sie wypowiem,
        owszem, ale bardzo sporadycznie np rybna i tylko szczegolne, a jesli
        juz to tylko jarzynowa przecierana zima
        • martvica Re: uuuuu, zupa 06.05.08, 22:28
          A taka na przykład zupa cebulowa nie jest wybitnie francuska? ;)
        • Gość: lu Re: uuuuu, zupa IP: *.aster.pl 06.05.08, 22:49
          Kolacja we Francji czesto jest nazywana "soupe", czyli "zupownia" -
          tyle co do watpliwosci czy Francuzi jedza zupy. Najlepsze zupy jakie
          w zyciu jadlam sa pomyslem Francuzow i mozna na nie znalezc setki
          przepisow. Ale oczywiscie odradzam kuchnie francuska w polskich
          warunkach :) Jak najbardziej warto podac polska.

          Mam nadzieje, ze w watku, do ktorych linki podal powyzej zyczliwy
          forumowicz zostalo juz wszystko powiedziane. Jesli nie - to napewno
          znajdziesz setki postow w wyszukiwarce, takze z wczesniejszych lat,
          bo temat czesto powraca. Nic nowego nie wymyslimy, bo jednak polska
          kuchnia i gusta Francuzow to temat ktory naprawde zostal juz
          drobiazgowo omowiony :) Powodzenia!
          • bagatella Re: uuuuu, zupa 06.05.08, 23:04
            Najwiekszym oredownikiem owych allez souper byl sw. pamieci
            Ginsbourg, gdzie on byl chodzil li tylko i wylacznie w galantnej
            Marynarce do Maxima:) bo inaczej nie chciano go tam wpuscic:)
            A tak w ogole, to termin souper jako kolacji jest juz dawno
            nieaktualnyyy, nie to pokolenie, niestety, zup dzis juz prawie nikt
            nie jada
            • Gość: lu Re: uuuuu, zupa IP: *.aster.pl 07.05.08, 14:58
              Droga Bagatello, pare miesiecy temu grupa Francuzow zwiedzajaca
              Polske na moich oczach zajadala sie zurkiem w chlebie, bardzo
              chwaili chlodnik.

              Poza tym: w jedno, dwu i trzygwazdkowych restauracjach (wg.
              Micheliena) czesto jadam rewelacyjne zupy. Co prawda nie maja nic
              wspolnego z zupami znanymi w Polsce i sa serwowane np. z lodami
              marchewkowymi czy buraczkowym, ale to sa zupy i pod takim nazwami
              figuruja w kartach.

              Na Sylwestra zaprzyjazniona Francuzka podala zupe-krem z selera
              korzeniowego ze swiezymi truflami. Rewelacyjna, wspominam do dzis.

              Ale moze to nie byli Francuzi ani francuskie restauracje ;)))))

              Zgadzam sie jednak z faktem, ze gosciom rzadko sie zupy podaje, a
              jesli juz to wlasnie takie wykwintne jak wspomniana.
              Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: velvet Re: uuuuu, zupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 11:01

              tzn rozumiem ze raczej o zupie powinnam zapomnieć? Bo przyjęcie zaczyna sie o
              15. Myślałam ze podam dwa dania cieple i przekąski zimne. Najbardziej zależy mi
              na opinii osób które znają przyzwyczajenia francuzów, tzn czy ktos kiedyś jadał
              z francuzami, był z nimi na przyjęciu, co oni jadają na przyjęciach - nie
              wystawnych, oficjalnych tylko na party u znajomych.
              • felinecaline Re: uuuuu, zupa 08.05.08, 11:25
                Kobieto, co jadaja u siebie to sobie zjedza po powrocie.
                Przygotuj swoje przyjecie w zaleznosci od czasu, ktory bedziecie
                mogli (chcieli) spedzic przy stole.
                Francuzi sa mistrzami wszechswiata w dlugosci "gromadnych"
                (rodzinnych, towarzyskich) posilkow.
                Jesli zaczniesz o 15.00 to o ile niejedli niczego wczesniej
                (sakramentalna pora poludniowego posilku jest 12.00 - 14.00, na co
                w Polsce trudno im sie bedzie zalapac ) to beda wyglodzeni i
                pochlona skwapliwie niemal wszystko, co im dasz.
                Z wyjatkiem alisci zsiadlego mleka, wiec odpadaja "przasne polskie
                potrawy tymze zapijane.
                Jesli skomponujesz posilek po polsku moga byc (jesli to nowicjusze w
                kontaktach f-p) zdziwieni obecnoscia zupy, ale zapewniam Cie, ze ja
                chetnie zjedza, ja bym zaryzykowala barszczyk z burakow, ale w
                wersji "zabielanej" (uwielbiala go moja nader kaprysna Tesciowa).
                Moze byc w wersji "botwinkowej" (sama nie przepadam za paletajacymi
                sie fragmentami paszy tresciwej, ale jesli posiekasz je dosc
                drobniutko, to "ujda".
                Na drugie bym zrobila cos z ...kasza gryczana, ktora tu jest
                nieznana, mimo obfitosci gryki i maki z tejze kasza jest zawsze
                kulinarnym zazskoczeniem.
                Jesli wymyslisz salatki - surowki z kolei Ty mozesz byc zaskoczona,
                ze Twoi goscie beda mieli sklonnosc zjadaia ich przed daniem
                glownym - dla Francuzow zaskakujace jest nasze jedzenie zimnego z
                cieplym.
                Na deserek sezonowe owoce albo placek z tymiz owocami na kruchym
                spodzie - francuskie "tarty" choc oslawione nie umywaja sie do
                takiej polskiej specjalnosci.
                W kazdym razie nie "filozofuj" i nie wydziwiaj starajac sie
                upodobnic Twoj posilek do posilku francuskiego, przeciez "podroze
                ksztalca", niech wiec i Twoi Francuzi maja okazje doksztalcic sie
                nieco .
                Zycze powodzenia.


              • ela.tu-i-tam Re: uuuuu, zupa 08.05.08, 22:43
                Gość portalu: velvet napisał(a):

                > tzn rozumiem ze raczej o zupie powinnam zapomnieć? Bo przyjęcie
                > zaczyna sie o 15. Myślałam ze podam dwa dania cieple i przekąski
                > zimne.

                Najgorzej bedzie z ta 15-ta, moj maz o takiej godzinie nic nie
                dotknie, moje francuskie dzieci tez nie.
                Gdybysmy byli w Polsce, to by zjadl obiad o 13-tej (dodam ze od
                kiedy ma diabete, to gwarantowane podwojnie), a na przyjeciu unikal
                jedzenia.

                Teraz jest maj, cieplo, zupy bym nie podala w poludnie. Ale w zimie,
                na kolacje o 19-20-tej, polski zurek moje Francuzy zjadaly z
                przyjemnoscia.

                Sezon letni, jedzenie letnie. Salaty pycha zawsze. Chleb na stole,
                koniecznie, Francuzi jedza chleb ze wszystkim, a ja sama to nawet
                lubie suchy kawalem z kawa expresso ;-). Danie glowne jakie chcesz.
                Z ziemniakami roznie bywa - tzn. nie znam zadnego Francuza ktory
                lubi rozgniecione ziemniaki (a moj maz szalu dostaje, nie zje,
                ziemniaki maja byc cale i nie rozgotowane). Placek z rabarbarem
                sukces gwarantowany. Kawa.

                Bonne réception !
                • Gość: lu uuuuu, godzina IP: *.aster.pl 09.05.08, 16:43
                  Tak jak pisali szanowni przedmowcy, najbardziej szokuje mnie
                  przyjmowanie Francuzow jedzeniem o 15-tej. Oni o tej porze albo juz
                  zjedli, albo... umarli z glodu ;)
                  Ten narodek jada niezwykle regularnie i zasiadanie do posilku
                  pomiedzy posilkami to rodzaj perwersji ;))

                  Moze oni przyjda na dluzej po obiedzie i zostana na kolacji? Albo
                  mozesz jeszcze skorygowac godzine, np. na 12.30 lub na 13.00?
                  • felinecaline Re: uuuuu, godzina 09.05.08, 19:06
                    A mnie bardzo niesmacznie szokuje zdrawnianie slow takich
                    jak "narod", pozbawia to podmiot naleznego mu poszanowania - a juz
                    napewno narodowi francuskiemu, jakkolwiek jego przyzwyczajenia
                    moglyby nam wydac sie maniakalne.
                    • felinecaline Re: uuuuu, godzina 09.05.08, 19:07
                      oczywiscie chodzi mi o zdraBnianie.
                      • Gość: lu Re: uuuuu, godzina IP: *.aster.pl 10.05.08, 20:27
                        Oj, to bylo zartobliwie.
                        Pozdrawiam bardzo serio.
                  • Gość: velvet Re: uuuuu, godzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 13:15
                    nie mam wyjścia z tą godziną:(
                    ale przede wszystkim chce powiedzieć ze oni znaja trochę polskie jedzenie, a
                    chciałam zrobic cos co co francuzi uwielbiają i niekoniecznie musi to być danie
                    francuskie lub polskie!

                    Pozdr, Beata
                    • felinecaline Re: uuuuu, godzina 10.05.08, 14:03
                      W populacji przeszlo 60 miionow Francuzow trudno byloby Ci znalezc
                      tylu, ilu bedziesz miala gosci lubiacych to samo.
                      I co zrobisz, jesli na 3 uwielbiajacych np vol au vent jeden
                      akurat nie lubi a wolu...nalesniki gryczane z...czymkolwiek?...
                      Zrob im to, w czym jestes "mistrzynia wszechswiata wszech wag" i
                      beda zachwyceni.
                      • Gość: ma_dre Re: uuuuu, godzina IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 11.05.08, 19:19
                        Zrob im to, w czym jestes "mistrzynia wszechswiata wszech wag"

                        bardzo rozsadna rada, podpisuje sie obiema konczynami
    • ma_dre Re: z serii czym ugościć: francuza?? 07.05.08, 09:25
      mieszkam we Francji i jedno co moge ci powiedziec to daruj sobie francuskie
      dania... Francuzi to smakosze i ciezko bedzie ci im dogodzic przygotowujac ich
      wlasne potrawy! Do tego trzeba lat praktyki. Skoncentruj sie na doskonalym
      wykonaniu dan polskich, jesli cenia autentycznosc, nie powinni byc zawiedzeni.
      Na stole nie zapomnij o podstawach : odpowiednim nakryciu stolu, napojach,
      serwetkach, chlebie... co moge jeszcze doradzic? Jesli podajesz wino, to moze
      zapomnij o francuskim...? W polskim sklepie i tak kupisz tylko wina bardzo
      sredniej jakosci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka