Dodaj do ulubionych

Zapachy od sąsiadów

    • bene_gesserit Re: :)))))))))))) 04.07.08, 16:49


      Spalmy ja! Spalona kapusta to dopiero jedzie. W ramach prostestu
      przeciw pomyslowi przyjmowania gosci na balkonie palmy kapuste o 23
      kazdego dnia, dziekuje za uwage. A potem zastnaowmy sie, skad w nas
      tyle jadu, cholera jasna psiakrew.
      • wadera3 Re: :)))))))))))) 04.07.08, 17:11
        bene_gesserit napisała:

        A potem zastnaowmy sie, skad w nas
        > tyle jadu, cholera jasna psiakrew.



        To nie jad, tylko wymiana uwag w temacie gotowania( i spożywania) ciężkich
        potraw podczas potwornego upału.

        A to, że mam wyjątkowo wrażliwy zmysł węchu, to sprawa inna, przy szeroko
        otwartych oknach i balkonach trudno mi przetrwać z zapaszkami wlewającymi się do
        mieszkania.
        Od razu dodam, że owszem gotuję różne rzeczy, z różnymi przyprawami, ale na
        litość boską mam pochłaniający je okap, który w czasie gotowania chodzi na full.

        Całkowicie odrębną sprawą jest jeszcze smażenie na przepalonym tłuszczu, który
        przyprawia mnie nie tylko o ból głowy, ale nieraz i wątroby.
        I trudno chyba się dziwić, że mi to przeszkadza.
        • pinos Re: :)))))))))))) 04.07.08, 17:23
          Okap, czy wyciąg podpięty do wentylacji?
          • wadera3 trąci paranoją... 04.07.08, 17:31
            pinos napisała:

            > Okap, czy wyciąg podpięty do wentylacji?

            Niestety tylko okap, "nielegalność" podpięcia do wyciągu wkładam między bajki(bo
            do tego wyciąg służy.
            I pewnie jako ciekawostkę poczytasz sobie, że ani w łazience, ani w kuchni nie
            zieje z szybów wentylacyjnych, jeno z okien.
            • pinos Re: trąci paranoją... 07.07.08, 09:47
              Paranoją? Po prostu się zaytałam. Zaś podpięcie wyciągu do wentylacji jest wtedy
              prawidłowe (i legalne) kiedy każdy lokal ma własny "pion" wentylacyjny - jeżeli
              podepnie się wyciąg do wentylacji zbiorczej, to sąsiadom będzie zalatywać naszą
              kapustą, bobem czy indyjskim jedzeniem.
    • sieviete Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 17:39
      u mnie podobnie, tylko wyjątkowo upodobali sobie smażone ziemniaki z
      cebulą. jeżeli nie zdążę w porę zamknąć okna, to włączam swój
      pochłaniacz na cały regulator, żeby choć trochę tego smrodu się
      pozbyć :(
    • Gość: jm Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.aster.pl 04.07.08, 18:18
      Rozpal im (papą) grila na balkonie. Musi zadziałać
      • Gość: asia grile sa nielegalne IP: *.ip.netia.com.pl 04.07.08, 18:59
        niezgodne z przepisami p.poż. Mandat 200 pln. Taniej w knajpie.
    • freyete WolnoĆ Tomku - nie wolność nt. :) 04.07.08, 20:33
    • lawendowata Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 20:54
      zapachy kuchenne od moich sąsiadów zwykle sprawiają że mam ochotę zaprosić się
      na obiad :)
      • coralin Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 21:10
        lawendowata napisała:

        > zapachy kuchenne od moich sąsiadów zwykle sprawiają że mam ochotę
        zaprosić się
        > na obiad :)


        Ja też:) I podziwiam (a nie dziwię się:) za jakieś słodkie wypieki.
        Słodkości nie lubię, ale miło pachnie mi życiem, domem .
        Zapach gotowanej kapusty w polskich domach to tak samo jak ryby
        gdzie indziej. Swojsko i domowo. Tak samo miło odbieram panierowaną
        rybę, która mają na I piętrze co piątek. Swojsko i miło jednak.
    • Gość: MArcus.Wolf Kwas Mlekowy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 20:59
      Polecam na wszystkich "smrodziarzy" kwas mlekowy. Wystarczy polać takiemu drzwi.
    • Gość: Prosto z USA Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.tampabay.res.rr.com 04.07.08, 22:23
      Oj dobrze, że moi sąsiedzi nie umieją gotować tylko wszyscy walą do
      restauracji :) Na moje pichcenie tez nikt nie narzeka bo w kazdym
      miezkaniu A/C. Thank God.
    • Gość: Nobullshit Ale się wątek rozkręcił... IP: *.spray.net.pl 04.07.08, 22:40
      Tradycyjnie nawet już nie wiadomo, kto jest za czym :)

      Ja jeszcze w kwestii językowej. Nie wiem, co niektórzy z Was robią z gośćmi. Ja
      moich PODEJMUJĘ albo PRZYJMUJĘ. Ale może mam ubogie słownictwo.

      Pragnę też uspokoić zatroskanych, że tuż po dziesiątej zabieramy się z balkonu
      (napisałam przecież, że jesteśmy już przy kawie), aby w nocnej ciszy nawet cicha
      rozmowa nie przeszkadzała sąsiadom.

      Dziś na szczęście była burza i sąsiedzi pozamykali okna :)
      • ela.tu-i-tam Re: Ale się wątek rozkręcił... - jezykowo 05.07.08, 11:18
        > Nie wiem, co niektórzy z Was robią z gośćmi. Ja moich PODEJMUJĘ
        > albo PRZYJMUJĘ. Ale może mam ubogie słownictwo.

        Nobull, lekcja mi potrzebna.
        PRZYJMOWAC - recevoir - reception, zgadza sie, pasuje mi w kazdym
        jezyku (mimo ze receive to rachunek ;-).
        Ale PODEJMOWAC to dla mnie jak PODJAC prace. Innymi slowy zrobilas
        mi chaos w glowie, wiec prosze o lekcje ...
        • bene_gesserit Re: Ale się wątek rozkręcił... - jezykowo 05.07.08, 11:38

          Ja przepraszam, ze sie wtracam, ale moze to pomoze:
          sjp.pwn.pl/lista.php?co=podejmowa%E6
        • Gość: Nobullshit Elu IP: *.spray.net.pl 05.07.08, 19:55
          Jak w linku Bene - "przyjmować" i "podejmować" gości to synonimy. Tyle że
          "podejmować" jest bardziej literackie.
          Poza tym, można "podjąć kogoś czymś": np. "Podjęłam ich obiadem".

          Z "ubogim słownictwem" żartowałam - w języku polskim można gości tylko
          "przyjmować" i "podejmować". Oczywiście można ich też po prostu "mieć" - "Mam
          jutro gości".

          Jeśli coś jest jeszcze niejasne, pytaj.

    • Gość: taaa Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 22:46
      a najzabawniejsze jest to, że każdy jest czyimś sąsiadem...
      ciekawe czy my sami, wszyscy się tutaj żalący, jesteśmy tacy
      zupełnie bezwonni dla naszych sąsiadów...

      hmm
    • Gość: miki Re: Zapachy od sąsiadów IP: 213.172.177.* 05.07.08, 08:07
      Niby mam trochę lepiej, bo mieszkam na 3 piętrze, a sąsiedzi "z piekła rodem" na parterze, ale... gotują WSZYSTKO, co najohydniejsze, palą jak smoki i nie wietrzą (a jeśli już, to po prostu otwierają drzwi na klatkę schodową. Nie sprzątają i mają psa. Jak wychodzę z mieszkania, już czuję co mnie czeka. A potem jest już tylko gorzej.
      P.S. Też tylko się wyżalam
    • 73b Re: Zapachy od sąsiadów 05.07.08, 12:48
      Cześć!

      Nie macie żadnego kontaktu z tymi sąsiadami? Też mieszkam w bloku (fakt, że
      niewysokim), ale gdyby taka sytuacja miała miejsce u nas, to przy spotkaniu przy
      lampce wina (a często się zdarzają) padłoby pół-żartem: "Naprawdę nie macie dość
      kapusty?". Może zamiast żalić się na forum poświęć ten czas na poznanie ludzi,
      którzy wokół Ciebie mieszkają?

      Pozdrawiam serdecznie!
      • cola2008 Re: Zapachy od sąsiadów 06.07.08, 20:43
        Mi też przeszkadza zapach kapusty której nie cierpię:) Moi sasiedzi niedziele
        upodobali sobie duszona cebulke (chyba z masłem bo czuć jakimś zjeczalym
        tłuszczem) na śniadanie przed 9 rano. Po sobotniej imprezie taka pobudka jest
        okropna... Dziesiaj tez to przezylam. Nie jestem jaks hrabina ale jak czuje ta
        cebule, ktora zreszta nie pachnie jak cebula tylko jak śmieci to autentycznie
        mam mdłosci i musze wyjsc z pokoju.

        PS Kiedys po imprezie ( hmmm jeszcze zakrecona) jak obudzil mnie ten zapaszek to
        wstałam i szybko otworzylam okno na oścież.... ojjjjj:DD
        • Gość: smutas13 Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.lupro.net 07.07.08, 07:32
          Jedzeniowe zapachy nie przeszkadzają mi.
          Dwa lata temu, piętro niżej pod naszym mieszkaniem, mieszkało młode
          małżeństwo z jednym dzieckiem. Mieli zwyczaj gromadzenia śmieci w
          dużym worze na balkonie. Czasem z tego wora coś wypływało.
          Smród był niesamowity. Zostawili taki wór na balkonie i pojechali
          sobie na urlop. to był dopiero zapach.
          Nie wytrzymałam, zwróciłam uwagę.
          Dobrze, że się wyprowadzili.
    • mhr-cs Re: Zapachy od sąsiadów 07.07.08, 11:01
      jak sie tak naprawde zastanowic,
      zo ten zapach(a nie smierdzacy produkt)
      przeszkadza moze komus kto na modelke
      bo w tedy dostaje sie apetyt,
      a ta wspaniala kielbaska,smazona z cebolka
      to cos wspanialego,
      a kiszonej kapusty boja sie moze tylko polacy,
      w Chinach ostatnio niemiec zrobil mala restauracje
      z golonkami i kapusta kiszona(pokazywane w TV)
      i im tam nie smierdzi
      w Austri to samo ta kapusta im nie smierdzi
      a dlaczego nam????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka