Gość: lauri
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.07.08, 18:19
witam,
przegladalam ostatnio ceniaca sie gazete z przepisami i zapamietalam
sobie haslo makrela - w nowy,niespotykany, oryginalny sposob.
Przepisu nie doczytalam, haslo zapamietalam i dzis nabylam pare
surowych makreli, ponoc swiezych,bo "dzisiaj przyjechaly". W domu
doczytalam, ze: taka swieza wyfiletowana makrele bejcuje sie owa
oryginalna mieszanka ziol i przypraw i kaze jej sie lezec dwa dni w
lodowce. Nastepnie spozywa sie jako alternatywe do nudnego juz
lososia.
Niestety mam jakies psychiczne opory przed zjedzeniem surowej ryby z
polskiego sklepu. Jak myslicie, czy sluszne? Przepis wyglada
fajnie,troche chciabam sprobowac, troche boje sie :)
Najwyzej skonczy sie ryba smazona...